Śmierć 15-letniego harcerza. Agnieszka Żurek: Stop nagonce na harcerstwo

Tragiczna śmierć 15-letniego Dominika, do której doszło na obozie harcerskim, stała się niestety okazją do ataku na całą wywodzącą się ze skautingu formację.
/ fot. pixabay.com

Co musisz wiedzieć:

  • 15-letni Dominik zginął na obozie harcerskim, gdy próbował przepłynąć nocą jezioro
  • Prokuratura postawiła zarzuty dwóm opiekunom
  • – Ich tragiczne w konsekwencjach nieodpowiedzialne zachowanie nie może jednak stać się okazją do nagonki na całe harcerskie środowisko – pisze autorka

 

Z harcerzami jest trochę jak z księżmi – wymagamy od nich więcej niż od „zwykłych obywateli”, a każdy ich upadek staje się widoczny i jest szeroko dyskutowany.

I słusznie, bo od kogoś, kto deklaruje przywiązanie do wartości wyższych i życie według nich, powinniśmy wiele wymagać. Tyle że to samo powinno dotyczyć również polityków – mających przecież w rękach realną władzę, celebrytów – stających się wzorami dla rzesz młodych ludzi, działaczy charytatywnych etc. Dziwnym trafem potknięcia, błędy, a nawet przestępstwa, często łatwiej uchodzą przedstawicielom tych właśnie grup społecznych.

Nie chcę przez to powiedzieć, że nie należy rozliczyć opiekunów odpowiedzialnych za zaniedbania, w wyniku których poniósł śmierć ich kolega. Sądzę zresztą, że oni sami wiele by dali, żeby móc cofnąć czas, a wyrzuty sumienia będą im zapewne towarzyszyć przez długie lata. Ich tragiczne w konsekwencjach nieodpowiedzialne zachowanie nie może jednak stać się okazją do nagonki na całe harcerskie środowisko. Czy naprawdę chcemy zniszczyć jedną z ostatnich sfer wolności, przygody i kształtowania charakteru i zamknąć całą już młodzież przed „bezpiecznymi” ekranami telefonów i komputerów?

 

Różne wymiary bezpieczeństwa

Czy rzeczywiście dzieci będą bardziej bezpieczne, jeśli zostaną wychowane w „sterylnych” warunkach, pod pełną kontrolą i bez ponoszenia ryzyka? Czy będą umiały poradzić sobie z trudami życia? Warto zauważyć, że najczęstszą przyczyną przedwczesnych zgonów młodych ludzi w Polsce są samobójstwa, a nie wypadki… Tylko W 2023 roku próbę samobójczą podjęło aż 2139 osób w wieku poniżej 18 lat. Bezpieczeństwo ma wymiar nie tylko fizyczny, ale również psychiczny, duchowy i moralny.

Osiągnięcie stuprocentowego poziomu bezpieczeństwa fizycznego jest zresztą utopią i receptą raczej na stuprocentową kontrolę niż dobrostan.

Oczywiście, że nie wolno nikogo bezmyślnie narażać na utratę życia i zdrowia i jest rzeczą jasną, że takie działania powinny być karane – niezależnie od tego, kto się ich dopuszcza. Warto jednak uwzględnić przy tym szerszy obraz zjawiska oraz ludzkie intencje – czym innym jest bowiem tragiczny wypadek, czym innym zaś – umyślne odebranie komuś życia. W obecnych dyskusjach na temat harcerstwa padają między innymi argumenty dotyczące młodego wieku kadry, mające stanowić dowód na jej nieprzygotowanie do pełnienia odpowiedzialnych ról. To prawda, że młodym ludziom często wydaje się, że są nieśmiertelni, że bywają zuchwali, brawurowi etc. Ale czy rzeczywiście charakteryzuje to akurat harcerzy? Środowisko kładące nacisk na dyscyplinę, kształtowanie charakteru, służbę drugiemu człowiekowi, abstynencję? Niejeden „pijany wujek Janusz” wskakujący do jeziora po spożyciu dziesięciu piw mógłby się wiele nauczyć od ludzi młodszych od siebie.

 

„Stój, kto idzie? Warta stoi!”

„W wieku 21–22 lat pierwszy raz prowadziłem zgrupowanie obozów (7 podobozów) jako komendant ze 160 harcerkami i harcerzami. Dla osób spoza harcerstwa wyjaśnię, że zgrupowanie posiada też ratownika, pielęgniarkę, kierowcę, oboźnych, wsparcie kuchenne i inne niezbędne do jego funkcjonowania osoby przygotowane do pełnienia tych ról. Poza wspaniałymi i mądrymi ludźmi kadry zgrupowania miałem ogromną przyjemność pracować (społecznie) z fantastycznymi ludźmi – komendantkami i komendantami poszczególnych podobozów – drużynowymi. Sam byłem nim jeszcze chwilę wcześniej. Większość to byli moi rówieśnicy, a jedna z komendantek – najmłodsza – miała wtedy zaledwie 16–17 lat (za opiekunkę miała doświadczoną instruktorkę ze zgrupowania). Ta najmłodsza drużynowa jest dzisiaj znaną badaczką, doktorką, z którą wspólnie prowadzimy wciąż wiele badań i piszemy raporty w obszarze dzieci i młodzieży” – pisze wieloletni instruktor ZHR Konrad Ciesiołkiewicz.

„Metoda harcerska jest jedną z najlepszych znanych metod wychowawczych. To wywodzące się z ruchu scoutowego i wpisujące się w ruch nowego wychowania podejście po 19 wiekach dokonało w wychowaniu niezwykle ważnego odkrycia, o którym dzisiaj wiemy doskonale z psychologii rozwojowej. Mianowicie, że młodzi ludzie mogą być mądrymi przewodniczkami i przewodnikami dla innych młodych ludzi; że dla wieku dorastania grupa rówieśnicza odgrywa kluczową rolę w rozwoju; że większym autorytetem może być nieco tylko starsza koleżanka lub kolega (zastępowi, drużynowi). Filozofia ta zaczęła być stosowana w ruchach sportowych, kulturalnych i wielu innych. Ona działa. Wielu z nas zachodzi dzisiaj w głowę, jak poradzić sobie z kryzysem bezpieczeństwa i wyzwaniami środowiska społeczno-cyfrowego” – dodaje.

Ja sama na swój pierwszy 26-dniowy obóz harcerski w leśną głuszę wyjechałam, mając 11 lat. Nie tylko przeżyłam, ale nawet nie pamiętam, żebym się skaleczyła gwoździem podczas pionierki (etapu stawiania obozu) czy zgubiła w lesie. Pamiętam z kolei doskonale atmosferę porannych apeli z wciąganiem na maszt biało-czerwonej flagi, wspólne śpiewanie przy ognisku, gawędy, gry terenowe, rajdy, hasło: „Stój, kto idzie? Warta stoi!” i formowanie braterskiego kręgu na koniec dnia przy śpiewie „Bratniego słowa” i puszczaniu w obieg „iskierki” (uścisku dłoni). To były chwile, które już na zawsze we mnie pozostały i do dziś stanowią ważną część mojej duszy. Było w tym coś szlachetnego, podniosłego i ponadczasowego. I była w tym trudna do uchwycenia tajemnica. Nie wyobrażam sobie obozu harcerskiego z monitoringiem czy nieustannymi wizytami kontrolujących wszystko rodziców-helikopterów.

 

„Światła się nie zapomina”

„Na pierwszy rzut oka to, co się wydarzyło, może wyglądać na bezmyślność instruktora i zaniedbanie bezpieczeństwa, które doprowadziły do utonięcia chłopca. Tak, tym powinny zająć się powołane do tego służby, wyjaśnić przyczyny i ukarać winnych. Jednak zamiast spokojnego dochodzenia rozpoczęła się jakaś przedziwna, niesprawiedliwa nagonka na wszystkich. Ludzie oceniają kompetencje instruktorów przez pryzmat ich wieku, wiążą to z polityką, wskazują na archaiczny model harcerstwa… a wszystko to, w moim odczuciu, przez własną ignorancję. I trzeba temu powiedzieć jasno: STOP! Model wychowawczy harcerstwa jest dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebny! To kwestia wartości, zaradności, a przede wszystkim umiejętności społecznych i interpersonalnych, które zanikają w dobie mediów społecznościowych i szybkiego przekazu cyfrowego. Czy wszystkie obozy są idealnie zorganizowane? Nie. Czy wszystkie spełniają swoje zadania wychowawcze w sposób idealny? Też nie. Ale wszystkie są pod nadzorem władz harcerskich, kuratoriów oświaty, straży pożarnej, policji, Sanepidu i innych instytucji! Dziećmi opiekują się instruktorzy mający państwowe i harcerskie uprawnienia do tego. Uczą dzieci odpowiedzialności za siebie i innych. To dzięki nim dzieci wracają do domu i nagle zaczynają ogarniać swoją przestrzeń, rozmawiać ze sobą, z rodzicami, z dziadkami. Braterstwo, odpowiedzialność, wartości, honor – to pojęcia wyniesione z harcerstwa. Współpraca w grupie, przywództwo, wystąpienia publiczne, szkolenia – to umiejętności tak poszukiwane na rynku pracy, za które ludzie płacą grube pieniądze, a w harcerstwie dzieci nabywają je naturalnie. Stają się lepsze, zaczynają w siebie wierzyć, ich pewność siebie rośnie” – napisał w mediach społecznościowych Piotr Makowiecki, przedsiębiorca związany z harcerstwem od niemal 40 lat.

Można zadać pytanie, czego dla swoich kolegów, przez których nieodpowiedzialność prawdopodobnie zginął Dominik, chciałby on sam? Potępienia ich i całej harcerskiej formacji? Czy raczej wyciągnięcia wniosków, pokuty, ale przede wszystkim – pamięci?

„Gdy żegnamy 15-letniego chłopca – syna, przyjaciela, harcerza, ministranta – serce się kurczy” – napisał ks. Krzysztof Janiak w homilii przygotowanej na pogrzeb Dominika. „To nie jest oskarżenie. To nie jest kara. To jest przypomnienie, że życie jest tajemnicą, a nie projektem. Że nie mamy władzy nad czasem. Że każdy dzień jest darem. Dla Dominika ten dzień nadszedł za wcześnie. Po ludzku – dramat. Ale z perspektywy wiary – wieczność nie liczy lat. Ważne jest nie to, ile się przeżyło, ale jak się przeżyło. I Dominik zostawia nam lekcję. Milczącą, a jakże mocną. Lekcję dobra – bo był życzliwy, odpowiedzialny. Lekcję służby – bo nie wstydził się Boga. Lekcję światła – bo jego twarz zapamiętamy właśnie taką: skupioną, jasną, pogodną” – dodał kapłan. I zwracając się do młodzieży, zaapelował: „Drodzy młodzi, koledzy Dominika, harcerze, uczniowie, ministranci… Nie pozwólcie, żeby ta śmierć przeszła obok was. Możecie z niej uciekać, zająć się telefonem, włączyć muzykę i zapomnieć. Ale… możecie też się zatrzymać. Zapytać siebie: po co żyję? Co zostawię po sobie? Co znaczy być człowiekiem? Co znaczy być przyjacielem Boga? Dominik był jednym z was. Nie zginął jako ktoś przypadkowy. Zginął jako młody człowiek, który umiał kochać. Umiał służyć. Był światłem. A światła się nie zapomina”.


 

POLECANE
Amerykanie ruszyli po Lewandowskiego. Konkretna oferta na stole Wiadomości
Amerykanie ruszyli po Lewandowskiego. Konkretna oferta na stole

Amerykański Chicago Fire złożył konkretną ofertę Robertowi Lewandowskiemu. Trener Gregg Berhalter poleciał do Barcelony, by osobiście spotkać się z napastnikiem, jego żoną i agentem. Klub z MLS ma też pierwszeństwo w rozmowach - dopóki negocjacje trwają, inne zespoły ligi nie mogą rozpocząć starań o transfer.

Walentynki napędziły turystykę. Zakopane przeżywa prawdziwe oblężenie Wiadomości
Walentynki napędziły turystykę. Zakopane przeżywa prawdziwe oblężenie

Zakopane przeżywa walentynkowe oblężenie. Już od rana na popularnej zakopiance panował wzmożony ruch samochodowy, a w sobotę w mieście pod Giewontem trudno znaleźć wolne miejsce parkingowe. Na ulicach panuje tłok, a Krupówki są wypełnione spacerującymi parami

Dramat znanej polskiej piosenkarki. Jej słowa chwytają za serce Wiadomości
Dramat znanej polskiej piosenkarki. Jej słowa chwytają za serce

Ewa Bem w rozmowie z mediami wróciła do trudnych chwil związanych z chorobą nowotworową i śmiercią męża, Ryszarda Sibilskiego. Artystka przyznała, że przez długi czas była przekonana, iż to ona odejdzie pierwsza.

Przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej. Zapytano Polaków z ostatniej chwili
Przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej. Zapytano Polaków

Czy Polska powinna powrócić do obowiązkowej służby wojskowej? Zapytała o to Polaków pracownia Social Changes na zlecenie Telewizji wPolsce24.

Kryptodyktatura dopadła sędziego Dariusza Łubowskiego tylko u nas
Kryptodyktatura dopadła sędziego Dariusza Łubowskiego

Wyrok w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcin Romanowski wywołał burzliwą debatę o granicach niezależności sędziowskiej. Po decyzji sędziego Dariusz Łubowski i użyciu w uzasadnieniu słowa „kryptodyktatura” pojawiły się zmiany w jego obowiązkach służbowych. Czy to zwykła reorganizacja pracy sądu, czy element szerszego sporu o praworządność? Sprawa budzi pytania o relacje między władzą wykonawczą a wymiarem sprawiedliwości.

Pałac Buckingham. Książęca para opublikowała poruszający wpis Wiadomości
Pałac Buckingham. Książęca para opublikowała poruszający wpis

Książę i księżna Walii postanowili uczcić walentynki uroczym czarno-białym zdjęciem, które opublikowali w mediach społecznościowych. „Szczęśliwych walentynek!” – życzyli fanom rodziny królewskiej.

To koniec Polski 2050? Kolejny poseł mówi o odejściu z ostatniej chwili
To koniec Polski 2050? Kolejny poseł mówi o odejściu

– W ciągu kilku dni podejmę decyzję w sprawie przyszłości w partii – poinformowała w rozmowie z Polsat News posłanka Polski 2050 Aleksandra Leo. Wcześniej decyzję o odejściu z partii podjęła Żaneta Cwalina-Śliwowska.

Burza w „Na Wspólnej. Twórcy przygotowali niespodzianki dla widzów Wiadomości
Burza w „Na Wspólnej". Twórcy przygotowali niespodzianki dla widzów

W serialu „Na Wspólnej” niemal każda para przechodzi przez zdrady, konflikty i dramatyczne rozstania. Wyjątkiem wydawała się dotąd rodzina Żbików – pan Włodek i pani Maria. Okazuje się jednak, że w tym wątku jest jeszcze jedna para, którą fani mogą oglądać bez obaw.

Wymazali historyczne upały ze statystyk, a potem je przywrócili. Klimat stał się narzędziem politycznym Wiadomości
Wymazali historyczne upały ze statystyk, a potem je przywrócili. "Klimat stał się narzędziem politycznym"

Królewski Holenderski Instytut Meteorologiczny KNMI w 2016 roku wymazał z rekordów 16 z 23 fal upałów z lat 1901-1950. W tym roku je przywrócono. Instytutowi zarzuca się manipulowanie danymi w celu poparcia teorii o ocieplaniu się klimatu.

Orban: Po wyborach rozprawimy się z Brukselą z ostatniej chwili
Orban: Po wyborach rozprawimy się z Brukselą

– Brukselska machina represji na Węgrzech nadal działa, ale po wyborach się nią zajmiemy – zapowiedział węgierski premier Viktor Orban w wygłoszonym w sobotę w Budapeszcie dorocznym orędziu o stanie państwa, mającym podsumować miniony rok.

REKLAMA

Śmierć 15-letniego harcerza. Agnieszka Żurek: Stop nagonce na harcerstwo

Tragiczna śmierć 15-letniego Dominika, do której doszło na obozie harcerskim, stała się niestety okazją do ataku na całą wywodzącą się ze skautingu formację.
/ fot. pixabay.com

Co musisz wiedzieć:

  • 15-letni Dominik zginął na obozie harcerskim, gdy próbował przepłynąć nocą jezioro
  • Prokuratura postawiła zarzuty dwóm opiekunom
  • – Ich tragiczne w konsekwencjach nieodpowiedzialne zachowanie nie może jednak stać się okazją do nagonki na całe harcerskie środowisko – pisze autorka

 

Z harcerzami jest trochę jak z księżmi – wymagamy od nich więcej niż od „zwykłych obywateli”, a każdy ich upadek staje się widoczny i jest szeroko dyskutowany.

I słusznie, bo od kogoś, kto deklaruje przywiązanie do wartości wyższych i życie według nich, powinniśmy wiele wymagać. Tyle że to samo powinno dotyczyć również polityków – mających przecież w rękach realną władzę, celebrytów – stających się wzorami dla rzesz młodych ludzi, działaczy charytatywnych etc. Dziwnym trafem potknięcia, błędy, a nawet przestępstwa, często łatwiej uchodzą przedstawicielom tych właśnie grup społecznych.

Nie chcę przez to powiedzieć, że nie należy rozliczyć opiekunów odpowiedzialnych za zaniedbania, w wyniku których poniósł śmierć ich kolega. Sądzę zresztą, że oni sami wiele by dali, żeby móc cofnąć czas, a wyrzuty sumienia będą im zapewne towarzyszyć przez długie lata. Ich tragiczne w konsekwencjach nieodpowiedzialne zachowanie nie może jednak stać się okazją do nagonki na całe harcerskie środowisko. Czy naprawdę chcemy zniszczyć jedną z ostatnich sfer wolności, przygody i kształtowania charakteru i zamknąć całą już młodzież przed „bezpiecznymi” ekranami telefonów i komputerów?

 

Różne wymiary bezpieczeństwa

Czy rzeczywiście dzieci będą bardziej bezpieczne, jeśli zostaną wychowane w „sterylnych” warunkach, pod pełną kontrolą i bez ponoszenia ryzyka? Czy będą umiały poradzić sobie z trudami życia? Warto zauważyć, że najczęstszą przyczyną przedwczesnych zgonów młodych ludzi w Polsce są samobójstwa, a nie wypadki… Tylko W 2023 roku próbę samobójczą podjęło aż 2139 osób w wieku poniżej 18 lat. Bezpieczeństwo ma wymiar nie tylko fizyczny, ale również psychiczny, duchowy i moralny.

Osiągnięcie stuprocentowego poziomu bezpieczeństwa fizycznego jest zresztą utopią i receptą raczej na stuprocentową kontrolę niż dobrostan.

Oczywiście, że nie wolno nikogo bezmyślnie narażać na utratę życia i zdrowia i jest rzeczą jasną, że takie działania powinny być karane – niezależnie od tego, kto się ich dopuszcza. Warto jednak uwzględnić przy tym szerszy obraz zjawiska oraz ludzkie intencje – czym innym jest bowiem tragiczny wypadek, czym innym zaś – umyślne odebranie komuś życia. W obecnych dyskusjach na temat harcerstwa padają między innymi argumenty dotyczące młodego wieku kadry, mające stanowić dowód na jej nieprzygotowanie do pełnienia odpowiedzialnych ról. To prawda, że młodym ludziom często wydaje się, że są nieśmiertelni, że bywają zuchwali, brawurowi etc. Ale czy rzeczywiście charakteryzuje to akurat harcerzy? Środowisko kładące nacisk na dyscyplinę, kształtowanie charakteru, służbę drugiemu człowiekowi, abstynencję? Niejeden „pijany wujek Janusz” wskakujący do jeziora po spożyciu dziesięciu piw mógłby się wiele nauczyć od ludzi młodszych od siebie.

 

„Stój, kto idzie? Warta stoi!”

„W wieku 21–22 lat pierwszy raz prowadziłem zgrupowanie obozów (7 podobozów) jako komendant ze 160 harcerkami i harcerzami. Dla osób spoza harcerstwa wyjaśnię, że zgrupowanie posiada też ratownika, pielęgniarkę, kierowcę, oboźnych, wsparcie kuchenne i inne niezbędne do jego funkcjonowania osoby przygotowane do pełnienia tych ról. Poza wspaniałymi i mądrymi ludźmi kadry zgrupowania miałem ogromną przyjemność pracować (społecznie) z fantastycznymi ludźmi – komendantkami i komendantami poszczególnych podobozów – drużynowymi. Sam byłem nim jeszcze chwilę wcześniej. Większość to byli moi rówieśnicy, a jedna z komendantek – najmłodsza – miała wtedy zaledwie 16–17 lat (za opiekunkę miała doświadczoną instruktorkę ze zgrupowania). Ta najmłodsza drużynowa jest dzisiaj znaną badaczką, doktorką, z którą wspólnie prowadzimy wciąż wiele badań i piszemy raporty w obszarze dzieci i młodzieży” – pisze wieloletni instruktor ZHR Konrad Ciesiołkiewicz.

„Metoda harcerska jest jedną z najlepszych znanych metod wychowawczych. To wywodzące się z ruchu scoutowego i wpisujące się w ruch nowego wychowania podejście po 19 wiekach dokonało w wychowaniu niezwykle ważnego odkrycia, o którym dzisiaj wiemy doskonale z psychologii rozwojowej. Mianowicie, że młodzi ludzie mogą być mądrymi przewodniczkami i przewodnikami dla innych młodych ludzi; że dla wieku dorastania grupa rówieśnicza odgrywa kluczową rolę w rozwoju; że większym autorytetem może być nieco tylko starsza koleżanka lub kolega (zastępowi, drużynowi). Filozofia ta zaczęła być stosowana w ruchach sportowych, kulturalnych i wielu innych. Ona działa. Wielu z nas zachodzi dzisiaj w głowę, jak poradzić sobie z kryzysem bezpieczeństwa i wyzwaniami środowiska społeczno-cyfrowego” – dodaje.

Ja sama na swój pierwszy 26-dniowy obóz harcerski w leśną głuszę wyjechałam, mając 11 lat. Nie tylko przeżyłam, ale nawet nie pamiętam, żebym się skaleczyła gwoździem podczas pionierki (etapu stawiania obozu) czy zgubiła w lesie. Pamiętam z kolei doskonale atmosferę porannych apeli z wciąganiem na maszt biało-czerwonej flagi, wspólne śpiewanie przy ognisku, gawędy, gry terenowe, rajdy, hasło: „Stój, kto idzie? Warta stoi!” i formowanie braterskiego kręgu na koniec dnia przy śpiewie „Bratniego słowa” i puszczaniu w obieg „iskierki” (uścisku dłoni). To były chwile, które już na zawsze we mnie pozostały i do dziś stanowią ważną część mojej duszy. Było w tym coś szlachetnego, podniosłego i ponadczasowego. I była w tym trudna do uchwycenia tajemnica. Nie wyobrażam sobie obozu harcerskiego z monitoringiem czy nieustannymi wizytami kontrolujących wszystko rodziców-helikopterów.

 

„Światła się nie zapomina”

„Na pierwszy rzut oka to, co się wydarzyło, może wyglądać na bezmyślność instruktora i zaniedbanie bezpieczeństwa, które doprowadziły do utonięcia chłopca. Tak, tym powinny zająć się powołane do tego służby, wyjaśnić przyczyny i ukarać winnych. Jednak zamiast spokojnego dochodzenia rozpoczęła się jakaś przedziwna, niesprawiedliwa nagonka na wszystkich. Ludzie oceniają kompetencje instruktorów przez pryzmat ich wieku, wiążą to z polityką, wskazują na archaiczny model harcerstwa… a wszystko to, w moim odczuciu, przez własną ignorancję. I trzeba temu powiedzieć jasno: STOP! Model wychowawczy harcerstwa jest dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebny! To kwestia wartości, zaradności, a przede wszystkim umiejętności społecznych i interpersonalnych, które zanikają w dobie mediów społecznościowych i szybkiego przekazu cyfrowego. Czy wszystkie obozy są idealnie zorganizowane? Nie. Czy wszystkie spełniają swoje zadania wychowawcze w sposób idealny? Też nie. Ale wszystkie są pod nadzorem władz harcerskich, kuratoriów oświaty, straży pożarnej, policji, Sanepidu i innych instytucji! Dziećmi opiekują się instruktorzy mający państwowe i harcerskie uprawnienia do tego. Uczą dzieci odpowiedzialności za siebie i innych. To dzięki nim dzieci wracają do domu i nagle zaczynają ogarniać swoją przestrzeń, rozmawiać ze sobą, z rodzicami, z dziadkami. Braterstwo, odpowiedzialność, wartości, honor – to pojęcia wyniesione z harcerstwa. Współpraca w grupie, przywództwo, wystąpienia publiczne, szkolenia – to umiejętności tak poszukiwane na rynku pracy, za które ludzie płacą grube pieniądze, a w harcerstwie dzieci nabywają je naturalnie. Stają się lepsze, zaczynają w siebie wierzyć, ich pewność siebie rośnie” – napisał w mediach społecznościowych Piotr Makowiecki, przedsiębiorca związany z harcerstwem od niemal 40 lat.

Można zadać pytanie, czego dla swoich kolegów, przez których nieodpowiedzialność prawdopodobnie zginął Dominik, chciałby on sam? Potępienia ich i całej harcerskiej formacji? Czy raczej wyciągnięcia wniosków, pokuty, ale przede wszystkim – pamięci?

„Gdy żegnamy 15-letniego chłopca – syna, przyjaciela, harcerza, ministranta – serce się kurczy” – napisał ks. Krzysztof Janiak w homilii przygotowanej na pogrzeb Dominika. „To nie jest oskarżenie. To nie jest kara. To jest przypomnienie, że życie jest tajemnicą, a nie projektem. Że nie mamy władzy nad czasem. Że każdy dzień jest darem. Dla Dominika ten dzień nadszedł za wcześnie. Po ludzku – dramat. Ale z perspektywy wiary – wieczność nie liczy lat. Ważne jest nie to, ile się przeżyło, ale jak się przeżyło. I Dominik zostawia nam lekcję. Milczącą, a jakże mocną. Lekcję dobra – bo był życzliwy, odpowiedzialny. Lekcję służby – bo nie wstydził się Boga. Lekcję światła – bo jego twarz zapamiętamy właśnie taką: skupioną, jasną, pogodną” – dodał kapłan. I zwracając się do młodzieży, zaapelował: „Drodzy młodzi, koledzy Dominika, harcerze, uczniowie, ministranci… Nie pozwólcie, żeby ta śmierć przeszła obok was. Możecie z niej uciekać, zająć się telefonem, włączyć muzykę i zapomnieć. Ale… możecie też się zatrzymać. Zapytać siebie: po co żyję? Co zostawię po sobie? Co znaczy być człowiekiem? Co znaczy być przyjacielem Boga? Dominik był jednym z was. Nie zginął jako ktoś przypadkowy. Zginął jako młody człowiek, który umiał kochać. Umiał służyć. Był światłem. A światła się nie zapomina”.



 

Polecane