Paweł Jędrzejewski: DUTKA, czyli dlaczego najbogatsi finansują lewaków

Im bardziej oderwane od rzeczywistych problemów są żądania dotyczące mniejszościowych, marginalnych, niszowych grup oraz im bardziej fikcyjne, wydumane są problemy, z którymi lewica w imieniu tych grup walczy - tym lepiej. "Czy ktoś tu zwariował?" - takie właśnie ma pojawiać się pytanie.
deszcz dolarów
deszcz dolarów / Pixabay.com

Dlaczego wielkie korporacje, gdzieś wysoko z Himalajów kapitalizmu, finansują hojną ręką różne lewackie ruchy, organizacje, pogramy, protesty, manifestacje, instytuty, konferencje, publikacje i portale internetowe, byle tylko były jak najbardziej na lewo od zdrowego rozsądku?

Odpowiedź jest prostsza, niż się może wydawać.

Czy wiecie, co to jest dutka?

Dutka jest to - jak informuje Wikipedia - "przyrząd do poskramiania koni składający się z dwóch kawałków drewna połączonych ze sobą zawiasowo, między które ujmuje się górną wargę konia i ją zaciska (...)". Niewygoda powodowana dutką skutecznie odwraca uwagę zwierzęcia i "pozwala na wykonanie zabiegów leczniczych".

Te "zabiegi lecznicze" to nierzadko żadne działania leczące, tylko po prostu kastracja. Koń jest wielki, silny i kopie do tyłu. Próby kastracji, które wymagają podejścia do konia właśnie od tyłu, wywołują u niego najsilniejsze z możliwych kopnięć. Dlatego trzeba stosować dutkę.

Gdy na wardze konia zaciska się te kawałki drewna, koń po prostu baranieje. Zastyga w oburzeniu i zdziwieniu. "Dlaczego zaciśnięto mi na wardze jakieś idiotyczne dwa kawałki drewna? Czy ktoś tu zwariował?" - prawdopodobnie myśli koń. Absurd tych dwóch patyków, sprawiających mu ból i szokujących swoim bezsensem, powoduje, że konia można szybko i skutecznie wykastrować, a on tego nawet nie zauważa. Dzięki dutce.

Lewica w najszerszym rozumieniu, szczególnie jej lewackie skrzydło, które ją coraz silniej unosi wysoko ponad Ziemię, zapomniało już dawno takich słów jak proletariat, masy pracujące, wartość dodatkowa, kapitał - i wszystkie inne, skompromitowane określenia marksistowskiego slangu.

Lewica zajmuje się obecnie nie robotnikami, ale gejami, lesbijkami, transgenderowcami, osobami niebinarnymi i queer, walczy o równość seksualną, wiedzie bój z nierównością menstruacyjną jako formą dyskryminacji płciowej, przewodzi batalii - tam gdzie jeszcze jej nie wygrała - o tzw. "równość małżeńską", prowadzi wojnę o uwolnienie mniejszości, szczególnie amerykańskich Murzynów, z jarzma rzekomego "systemowego rasizmu" (BLM). Akurat to ostatnie przekłada się w Polsce na walkę z neutralnym słowem "Murzyn" i z wierszykiem Juliana Tuwima "Murzynek Bambo", ale trzeba być wyrozumiałym, bo to przecież nie lewicy wina, że Polska nie podbiła przed 300 laty Konga lub Zanzibaru.

To zastąpienie robotników mniejszościami seksualnymi i rasowymi, oraz odstąpienie lewicy od niegdysiejszych, klasycznie marksowskich celów (obalenie kapitalizmu), a uznanie za cel obalenie tradycyjnej rodziny, małżeństwa i płci - jest właśnie dutką.

Im bardziej oderwane od rzeczywistych problemów są te żądania dotyczące mniejszościowych, marginalnych, niszowych grup oraz im bardziej fikcyjne, wydumane są problemy, z którymi lewica w imieniu tych grup walczy - tym lepiej. "Czy ktoś tu zwariował?" - takie właśnie ma pojawiać się pytanie. Dutka musi być absurdalna - ma zaciskać się na wardze i odwracać całkowicie uwagę swoją niedorzecznością od rzeczy naprawdę ważnych, które dzieją się gdzieś z tyłu.

A jakie są te ważne sprawy, o których miliony ludzi Zachodu nie wiedzą i nie chcą wiedzieć, skupiając się na uciążliwym idiotyzmie dutki, którą im założono, żeby odwrócić uwagę?

Na przykład to, że według danych z trzeciego kwartału 2019 roku "dolne" 50% społeczeństwa USA posiadało majątek wart zaledwie 1.67 biliona dolarów (tryliona w nomenklaturze USA), czyli około 1.6%, podczas gdy "górne" 10% społeczeństwa było właścicielem aż 74.5 biliona dolarów, czyli około 70% bogactwa.

W 2014 roku 1% Amerykanów był właścicielem niebotycznych 40% bogactw kraju, a "dolne" 80% - marnych 7%.

Majątek "górnych" 10% społeczeństwa USA (liczony w dolarach z roku 2013) wynosił w roku 1989 około 30 bilionów, a obecnie - od ponad 10 lat - przekracza stale 70 bilionów. Czyli zwiększył się ponad dwukrotnie. W tym samym czasie, majątek "dolnych" 50% społeczeństwa - przez całe te 32 lata - oscyluje niezmiennie w okolicy 1%.

Natomiast majątek "dolnych" 40% społeczeństwa nigdy nie przekracza nawet 1% bogactw kraju. 

10% ma siedemdziesiąt razy więcej niż grupa pięciokrotnie większa! Najbogatsi zwiększają stale swoje bogactwo. "Dolne" 50% społeczeństwa nic nie zyskuje (pewną poprawę w dochodach tej grupy odnotowano w trakcie prezydentury Trumpa). 

I taka właśnie sytuacja doskonale wyjaśnia potrzebę stosowania dutki. Nie da się bez niej kastrować wszystkich i przez cały czas. To są miliony ludzi, którym trzeba złapać świadomość w "zaciskające się kawałki drewna", żeby odwrócić ich uwagę od tych przerażających (dla nich) liczb. A przede wszystkim od ich konsekwencji w życiu tych ludzi.

I taka właśnie sytuacja doskonale wyjaśnia potrzebę stosowania dutki. Nie da się bez niej kastrować wszystkich i przez cały czas. To są miliony ludzi, którym trzeba złapać świadomość w "zaciskające się kawałki drewna", żeby odwrócić ich uwagę od tych przerażających (dla nich) liczb. A przede wszystkim od ich konsekwencji w życiu tych ludzi.

Dlatego wielkie korporacje nie liczą się z pieniędzmi wydawanymi na lewicę i lewicowe idee. To są śmieszne drobniaki za realizowanie dwóch wielkich celów: założenia na te dolne 50 procent skutecznej dutki i jednocześnie zajęcia lewicy zakładaniem tego prymitywnego gadżetu, co powoduje, że trwale zapomina ona o Marksie. Z kolei lewica entuzjastycznie się skomercjalizowała. Za Marksa nikt by lewicy tyle nie płacił. A za walkę o prawa osób niebinarnych - jak najchętniej! Im głośniej i bardziej widowiskowo to się dzieje - czyli im bardziej egzotyczne, dziwaczne, marginesowe są idee, cele, hasła i działania lewicy - tym lepsza jest dutka. Tym skuteczniejsza.

I nie ma tu ani spisku, ani konspiracji, ani międzynarodowej zmowy najbogatszych. To po prostu elementarny rozsądek, którym miliarderzy zarządzający korporacjami przecież dysponują: płaćmy tym lewackim awanturnikom i popierajmy ich tak długo, jak długo będą prowadzić za nasze pieniądze swoje wojny - byle nadal były równie oderwane od realiów, dla większości nieistotne i żeby ich absurdalność budziła niezmiennie powszechne, silne i w niczym nam niezagrażające emocje.

"Niczym nam niezagrażające" - to jest sedno. Koń z założoną dutką nie kopie.


 

POLECANE
Kanadyjskie służby wyprowadziły pilota z kokpitu. Opóźniony lot Air India Wiadomości
Kanadyjskie służby wyprowadziły pilota z kokpitu. Opóźniony lot Air India

Lot linii Air India z Vancouver do New Delhi, zaplanowany tuż przed Wigilią, wystartował z dużym opóźnieniem po poważnym incydencie na kanadyjskim lotnisku. Służby wyprowadziły z kokpitu jednego z pilotów, który nie przeszedł obowiązkowego badania alkomatem.

Prognoza IMGW: Nadciągają arktyczne mrozy. Nawet –20°C z ostatniej chwili
Prognoza IMGW: Nadciągają arktyczne mrozy. Nawet –20°C

Z najnowszych prognoz IMGW opartych na modelu ECMWF wynika, że do Polski może napłynąć bardzo zimne powietrze. W przyszłym tygodniu nocami i nad ranem temperatura w wielu regionach może spaść do około –20°C.

„Oddaliśmy hołd Romanowi Dmowskiemu” z ostatniej chwili
„Oddaliśmy hołd Romanowi Dmowskiemu”

2 stycznia 1939 roku w Drozdowie pod Łomżą zmarł po długiej chorobie Roman Dmowski – przywódca obozu narodowego, główny ideolog polskiego nacjonalizmu, współtwórca niepodległej Polski. Współtwórcy Niepodległej Polski oddał hołd zastępca prezesa IPN dr hab. Karol Polejowski.

Zełenski stawia na Budanowa. Szef wywiadu na czele Kancelarii Prezydenta z ostatniej chwili
Zełenski stawia na Budanowa. Szef wywiadu na czele Kancelarii Prezydenta

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował w piątek szefowi wywiadu wojskowego, generałowi Kyryle Budanowowi, aby stanął na czele prezydenckiej kancelarii. Z wydanego w tej sprawie komunikatu wynika, że Budanow przyjął ofertę.

Polacy czerpali korzyści z mordowania Żydów. Tej skandalicznej książki nie wolno ignorować tylko u nas
"Polacy czerpali korzyści z mordowania Żydów". Tej skandalicznej książki nie wolno ignorować

W Niemczech ukazała się książka, która przypisuje Polakom współodpowiedzialność za Zagładę i twierdzi, że „czerpali korzyści z mordowania Żydów”. Publikacja Grzegorza Rossolińskiego-Liebe wywołała oburzenie historyków i ostrą reakcję IPN, ale jest promowana przez wpływowe niemieckie instytucje. Sprawdzamy, na czym opiera się ta teza i dlaczego – zdaniem krytyków – nie wolno jej ignorować.

Urodziny z TGD tylko u nas
Urodziny z TGD

Aż kipiało na scenie Torwaru w sobotę 27 grudnia, na której stanęły dzieciaki z warszawskich szkółek Małego TGD razem z zespołem i tancerzami.

9 stycznia rolnicy będą protestować w Warszawie z ostatniej chwili
9 stycznia rolnicy będą protestować w Warszawie

Jak poinformował Ogólnopolski Oddolny Protest Rolników, 9 stycznia o godzinie 11.00 rozpocznie się protest rolników w Warszawie.

Pierwszy sondaż partyjny w tym roku. Tak chcą głosować Polacy z ostatniej chwili
Pierwszy sondaż partyjny w tym roku. Tak chcą głosować Polacy

Opublikowano pierwszy w tym roku sondaż parlamentarny. Z badania Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu” wynika, że Koalicja Obywatelska rozpoczyna 2026 rok jako lider. Tuż za jej plecami plasują się Prawo i Sprawiedliwość, a następnie Konfederacja.

Uwięzionym w śniegu pomogli rolnicy. Wyciągali ze śniegu nawet pługosolarki wideo
Uwięzionym w śniegu pomogli rolnicy. Wyciągali ze śniegu nawet pługosolarki

Były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak opublikował na platformie X nagranie, na którym rolnicy ciągnikami wyciągają auta, które utknęły w śniegu.

Administracja Donalda Trumpa może nałożyć sankcje na francuskich sędziów z ostatniej chwili
Administracja Donalda Trumpa może nałożyć sankcje na francuskich sędziów

Administracja Donalda Trumpa może sięgnąć po sankcje wobec francuskich sędziów. Jak wynika z doniesień francuskiego „Le Figaro”, taki scenariusz ma być rozważany w związku z postępowaniem apelacyjnym dotyczącym Marine Le Pen.

REKLAMA

Paweł Jędrzejewski: DUTKA, czyli dlaczego najbogatsi finansują lewaków

Im bardziej oderwane od rzeczywistych problemów są żądania dotyczące mniejszościowych, marginalnych, niszowych grup oraz im bardziej fikcyjne, wydumane są problemy, z którymi lewica w imieniu tych grup walczy - tym lepiej. "Czy ktoś tu zwariował?" - takie właśnie ma pojawiać się pytanie.
deszcz dolarów
deszcz dolarów / Pixabay.com

Dlaczego wielkie korporacje, gdzieś wysoko z Himalajów kapitalizmu, finansują hojną ręką różne lewackie ruchy, organizacje, pogramy, protesty, manifestacje, instytuty, konferencje, publikacje i portale internetowe, byle tylko były jak najbardziej na lewo od zdrowego rozsądku?

Odpowiedź jest prostsza, niż się może wydawać.

Czy wiecie, co to jest dutka?

Dutka jest to - jak informuje Wikipedia - "przyrząd do poskramiania koni składający się z dwóch kawałków drewna połączonych ze sobą zawiasowo, między które ujmuje się górną wargę konia i ją zaciska (...)". Niewygoda powodowana dutką skutecznie odwraca uwagę zwierzęcia i "pozwala na wykonanie zabiegów leczniczych".

Te "zabiegi lecznicze" to nierzadko żadne działania leczące, tylko po prostu kastracja. Koń jest wielki, silny i kopie do tyłu. Próby kastracji, które wymagają podejścia do konia właśnie od tyłu, wywołują u niego najsilniejsze z możliwych kopnięć. Dlatego trzeba stosować dutkę.

Gdy na wardze konia zaciska się te kawałki drewna, koń po prostu baranieje. Zastyga w oburzeniu i zdziwieniu. "Dlaczego zaciśnięto mi na wardze jakieś idiotyczne dwa kawałki drewna? Czy ktoś tu zwariował?" - prawdopodobnie myśli koń. Absurd tych dwóch patyków, sprawiających mu ból i szokujących swoim bezsensem, powoduje, że konia można szybko i skutecznie wykastrować, a on tego nawet nie zauważa. Dzięki dutce.

Lewica w najszerszym rozumieniu, szczególnie jej lewackie skrzydło, które ją coraz silniej unosi wysoko ponad Ziemię, zapomniało już dawno takich słów jak proletariat, masy pracujące, wartość dodatkowa, kapitał - i wszystkie inne, skompromitowane określenia marksistowskiego slangu.

Lewica zajmuje się obecnie nie robotnikami, ale gejami, lesbijkami, transgenderowcami, osobami niebinarnymi i queer, walczy o równość seksualną, wiedzie bój z nierównością menstruacyjną jako formą dyskryminacji płciowej, przewodzi batalii - tam gdzie jeszcze jej nie wygrała - o tzw. "równość małżeńską", prowadzi wojnę o uwolnienie mniejszości, szczególnie amerykańskich Murzynów, z jarzma rzekomego "systemowego rasizmu" (BLM). Akurat to ostatnie przekłada się w Polsce na walkę z neutralnym słowem "Murzyn" i z wierszykiem Juliana Tuwima "Murzynek Bambo", ale trzeba być wyrozumiałym, bo to przecież nie lewicy wina, że Polska nie podbiła przed 300 laty Konga lub Zanzibaru.

To zastąpienie robotników mniejszościami seksualnymi i rasowymi, oraz odstąpienie lewicy od niegdysiejszych, klasycznie marksowskich celów (obalenie kapitalizmu), a uznanie za cel obalenie tradycyjnej rodziny, małżeństwa i płci - jest właśnie dutką.

Im bardziej oderwane od rzeczywistych problemów są te żądania dotyczące mniejszościowych, marginalnych, niszowych grup oraz im bardziej fikcyjne, wydumane są problemy, z którymi lewica w imieniu tych grup walczy - tym lepiej. "Czy ktoś tu zwariował?" - takie właśnie ma pojawiać się pytanie. Dutka musi być absurdalna - ma zaciskać się na wardze i odwracać całkowicie uwagę swoją niedorzecznością od rzeczy naprawdę ważnych, które dzieją się gdzieś z tyłu.

A jakie są te ważne sprawy, o których miliony ludzi Zachodu nie wiedzą i nie chcą wiedzieć, skupiając się na uciążliwym idiotyzmie dutki, którą im założono, żeby odwrócić uwagę?

Na przykład to, że według danych z trzeciego kwartału 2019 roku "dolne" 50% społeczeństwa USA posiadało majątek wart zaledwie 1.67 biliona dolarów (tryliona w nomenklaturze USA), czyli około 1.6%, podczas gdy "górne" 10% społeczeństwa było właścicielem aż 74.5 biliona dolarów, czyli około 70% bogactwa.

W 2014 roku 1% Amerykanów był właścicielem niebotycznych 40% bogactw kraju, a "dolne" 80% - marnych 7%.

Majątek "górnych" 10% społeczeństwa USA (liczony w dolarach z roku 2013) wynosił w roku 1989 około 30 bilionów, a obecnie - od ponad 10 lat - przekracza stale 70 bilionów. Czyli zwiększył się ponad dwukrotnie. W tym samym czasie, majątek "dolnych" 50% społeczeństwa - przez całe te 32 lata - oscyluje niezmiennie w okolicy 1%.

Natomiast majątek "dolnych" 40% społeczeństwa nigdy nie przekracza nawet 1% bogactw kraju. 

10% ma siedemdziesiąt razy więcej niż grupa pięciokrotnie większa! Najbogatsi zwiększają stale swoje bogactwo. "Dolne" 50% społeczeństwa nic nie zyskuje (pewną poprawę w dochodach tej grupy odnotowano w trakcie prezydentury Trumpa). 

I taka właśnie sytuacja doskonale wyjaśnia potrzebę stosowania dutki. Nie da się bez niej kastrować wszystkich i przez cały czas. To są miliony ludzi, którym trzeba złapać świadomość w "zaciskające się kawałki drewna", żeby odwrócić ich uwagę od tych przerażających (dla nich) liczb. A przede wszystkim od ich konsekwencji w życiu tych ludzi.

I taka właśnie sytuacja doskonale wyjaśnia potrzebę stosowania dutki. Nie da się bez niej kastrować wszystkich i przez cały czas. To są miliony ludzi, którym trzeba złapać świadomość w "zaciskające się kawałki drewna", żeby odwrócić ich uwagę od tych przerażających (dla nich) liczb. A przede wszystkim od ich konsekwencji w życiu tych ludzi.

Dlatego wielkie korporacje nie liczą się z pieniędzmi wydawanymi na lewicę i lewicowe idee. To są śmieszne drobniaki za realizowanie dwóch wielkich celów: założenia na te dolne 50 procent skutecznej dutki i jednocześnie zajęcia lewicy zakładaniem tego prymitywnego gadżetu, co powoduje, że trwale zapomina ona o Marksie. Z kolei lewica entuzjastycznie się skomercjalizowała. Za Marksa nikt by lewicy tyle nie płacił. A za walkę o prawa osób niebinarnych - jak najchętniej! Im głośniej i bardziej widowiskowo to się dzieje - czyli im bardziej egzotyczne, dziwaczne, marginesowe są idee, cele, hasła i działania lewicy - tym lepsza jest dutka. Tym skuteczniejsza.

I nie ma tu ani spisku, ani konspiracji, ani międzynarodowej zmowy najbogatszych. To po prostu elementarny rozsądek, którym miliarderzy zarządzający korporacjami przecież dysponują: płaćmy tym lewackim awanturnikom i popierajmy ich tak długo, jak długo będą prowadzić za nasze pieniądze swoje wojny - byle nadal były równie oderwane od realiów, dla większości nieistotne i żeby ich absurdalność budziła niezmiennie powszechne, silne i w niczym nam niezagrażające emocje.

"Niczym nam niezagrażające" - to jest sedno. Koń z założoną dutką nie kopie.



 

Polecane