Szukaj
Konto

Black Hawki z Mielca w ramach SAFE? To możliwe, ale decyzje będą polityczne

27.02.2026 10:32
Black Hawk S-70i
Źródło: fot. PZL-Mielec
Komentarzy: 0
Dyskusja wokół programu SAFE nie traci na temperaturze. Wraz z kolejnymi wypowiedziami polityków i przedstawicieli branży obronnej narastają też różne narracje – jedną z nich jest wypychanie amerykańskiego sprzętu z Europy. SAFE premiuje sprzęt produkowany w Europie, to fakt, ale takim są m.in. Black Hawki S-70i z Mielca. Czy w świetle nowych regulacji mogą być finansowane w ramach unijnego programu? Solidarność w PZL-Mielec wskazuje na niuanse tej sytuacji.
Co musisz wiedzieć
  • Program SAFE promuje "europejskość" zamówień obronnych i wprowadza kryterium minimalnego udziału komponentów z UE.
  • Black Hawki S-70i są produkowane w Mielcu i - według PZL Mielec - spełniają wymóg 65 proc. wartości europejskiej.
  • Zakład współpracuje z ponad 1200 dostawcami z Polski i UE, generując ok. 5 tys. miejsc pracy w łańcuchu dostaw.
  • Ostateczna decyzja o ewentualnym finansowaniu może mieć charakter polityczny, mimo spełnienia formalnych kryteriów.

 

Czym jest program SAFE i na czym polega wymóg "europejskości"?

Program SAFE (Security Action for Europe) to unijna inicjatywa mająca na celu wzmocnienie europejskiego przemysłu obronnego i zwiększenie odporności państw członkowskich w obliczu rosnących zagrożeń geopolitycznych. Jego założeniem jest wspieranie wspólnych zakupów uzbrojenia oraz rozwój zdolności produkcyjnych na terenie Unii Europejskiej.

Jednym z kluczowych elementów programu jest kryterium tzw. europejskiej wartości dodanej. W praktyce oznacza to, że finansowanie z SAFE mają otrzymywać projekty, w których określony procent wartości produktu - komponentów, usług i pracy - pochodzi z krajów UE. W przestrzeni publicznej pojawiły się interpretacje, że może to oznaczać wykluczenie sprzętu pochodzącego od firm z kapitałem spoza Unii.

W tym kontekście pojawiło się pytanie o status śmigłowców Black Hawk produkowanych w Polsce przez Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu należące do amerykańskiego koncernu Lockheed Martin.

Black Hawk z Mielca - ile w nim "europejskości"?

Zakłady w Mielcu produkują wielozadaniowe śmigłowce S-70i Black Hawk, będące eksportową wersją znanej konstrukcji wykorzystywanej przez wiele armii świata. Maszyny te trafiają zarówno do odbiorców zagranicznych, jak i do polskich służb.

Jak podkreśla PZL Mielec:

"Według wyliczeń własnych PZL Mielec - biorąc pod uwagę nie tylko komponenty, ale także całościowy koszt wytworzenia śmigłowca S-70i Black Hawk - spełnia on kryterium 65 procent wartości europejskiej. Współpracujemy z ponad 1200 dostawcami z Polski i Unii Europejskiej, tworzymy w ten sposób około 5 tysięcy miejsc pracy w firmach naszego łańcuchu dostaw".

Oznacza to, że - przynajmniej na poziomie deklaracji producenta - śmigłowiec spełnia unijne wymogi dotyczące udziału europejskiej wartości dodanej. Co istotne, Mielec jest nie tylko montownią, ale pełnoprawnym zakładem produkcyjnym, realizującym złożone procesy technologiczne i współpracującym z szeroką siecią poddostawców.

Zakład produkuje również samoloty M-28, wykorzystywane m.in. przez Wojsko Polskie, które - jak wskazują eksperci - mogą znaleźć zastosowanie także w roli platform wsparcia systemów walki antydronowej. Taką konfigurację maszyn z powodzeniem wprowadzili Ukraińcy na froncie, gdzie popularny "Skytruck" stał się prawdziwym zabójcą dronów i to bardzo ekonomicznym.

"To kara dla firm działających w Polsce" - głos Solidarności

Mimo spełniania formalnych kryteriów, przyszłość ewentualnych zamówień w ramach SAFE nie jest jednoznaczna. Wątpliwości podnosi przewodniczący NSZZ "Solidarność" w PZL-Mielec, Bartłomiej Duszkiewicz.

Jak podkreśla:

Obecne rozwiązania przyjęte w programie SAFE są karą dla działających na terenie Polski firm z kapitałem spoza UE, takich jak nasze Polskie Zakłady Lotnicze, które zainwestowały i uruchomiły produkcję nowoczesnych śmigłowców wielozadaniowych S-70i Black Hawk. Dzięki inwestycjom korporacji Lockheed Martin, Mielec stał się hubem wysokich technologii, a Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu to obecnie jedyny zakład w kraju posiadający realne zdolności do równoległej produkcji zaawansowanych statków powietrznych: śmigłowców oraz samolotów".

Zwraca on uwagę, że w Mielcu powstają również struktury do myśliwców F-16 eksploatowanych przez Wojsko Polskie. W jego ocenie Polska powinna zabiegać o rozwój kompetencji serwisowych dla tych maszyn właśnie w Mielcu, tak aby pełne centrum obsługowe znajdowało się w kraju.

Duszkiewicz podkreśla również, że zakład podlega procesom militaryzacji - w przypadku konfliktu przechodzi pod bezpośrednie zarządzanie Wojska Polskiego. Jego zdaniem wykluczenie takich firm z SAFE może prowadzić do stagnacji, utraty miejsc pracy i kompetencji, a także zniechęcać właściciela do dalszych inwestycji.

Teoretycznie możliwe, praktycznie - decyzja polityczna

Biorąc pod uwagę deklarowany 65-procentowy udział europejskiej wartości oraz szeroki łańcuch dostaw w UE, w teorii nic nie stoi na przeszkodzie, by Polska zamawiała Black Hawki z Mielca w ramach SAFE. Analogicznie można wskazać na samoloty M-28 produkowane w kraju, które wzmacniają krajowe zdolności przemysłowe i operacyjne.

Jednak ostateczne decyzje w sprawie finansowania w ramach unijnych instrumentów wsparcia będą miały wymiar nie tylko formalny, ale i polityczny. Interpretacja przepisów, podejście do firm z kapitałem spoza UE oraz kierunek rozwoju europejskiej autonomii strategicznej - to czynniki, które mogą przeważyć nad czysto ekonomiczną kalkulacją.

PZL-Mielec - polski zakład z globalnym właścicielem

W debacie publicznej coraz częściej pojawia się pytanie: czy zakład z amerykańskim właścicielem można traktować jako element polskiego przemysłu obronnego? W przypadku Mielca odpowiedź wydaje się oczywista.

W zakładzie niemal 1700 polskich specjalistów, firma płaci podatki w Polsce, a jej łańcuch dostaw obejmuje setki rodzimych i europejskich przedsiębiorstw. Produkcja realizowana jest na miejscu, a kompetencje technologiczne pozostają w kraju.

Wykluczenie takich podmiotów z programów wsparcia może oznaczać nie tylko utratę miejsc pracy, ale także zahamowanie rozwoju krajowych kompetencji w sektorze lotniczym i zbrojeniowym.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.02.2026 10:32
Źródło: PZL-Mielec