Szukaj
Konto

Remigiusz Okraska: Szparagi w Niemczech już czekają

14.04.2026 19:32
Remigiusz Okraska: Szparagi w Niemczech już czekają
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Remigiusz Okraska
Komentarzy: 0
Wiele błędów, podłości i zaniechań rządu liberalno-lewicowego nie powinno przykryć sprawy kluczowej. Dewastacji rynku pracy. Wciąż postępującej.
Co musisz wiedzieć:
  • Tekst przedstawia rosnące bezrobocie w Polsce jako główny problem, wskazując na pogorszenie wskaźników zatrudnienia i wzrost liczby zwolnień.
  • Autor obarcza odpowiedzialnością rząd liberalno-lewicowy, zarzucając mu likwidację miejsc pracy także w sektorze publicznym i brak skutecznej polityki gospodarczej.
  • Podkreślono społeczne skutki bezrobocia oraz ograniczenie wydatków na jego zwalczanie, sugerując, że sytuacja zmusza Polaków do emigracji zarobkowej.

Można się spierać o idee, historię, wartości, wizje przyszłości. Na tym polega demokracja. Ale nie da się spierać o to, czy ludzie powinni mieć pracę. Ogromna większość osób w wieku produkcyjnym musi pracować. Bo nie będziemy mieli co jeść. A nie ma sensu spór o to, czy głodować. Gdy liberałowie przejmowali władzę, poziom bezrobocia wynosił 5%. Dzisiaj to już 6,1%. W liczbach bezwzględnych przybyło ponad 100 000 bezrobotnych. Jest ich w Polsce już ponad 960 000. W 2023, czyli roku kryzysu związanego z wojną, zwolnienia grupowe objęły 17 tys. osób. W roku 2025 dotknęły już niemal 30 tysięcy Polaków.

Masowe cięcie etatów to nie tylko sektor prywatny. Uderzyło ono także w pracowników Poczty Polskiej i PKP Cargo. Nie oszczędzano państwowych kopalń. Podobnie z firmami należącymi do publicznej Agencji Rozwoju Przemysłu. „Fachowcy” od Tuska zdewastowali m.in. odlewnię Chemar w Kielcach, ARP E-Vehicles i „Stomil” w Bydgoszczy, Wytwórnię Sprzętu Komunikacyjnego w Poznaniu. 

W województwie podkarpackim bezrobocie wynosi 9,6%. W warmińsko-mazurskim aż 10,1%. W tym ostatnim wzrosło za rządów liberałów i lewicy z poziomu 8,3%. Bezrobocie na poziomie 10 lub więcej procent dotyczy już 104 powiatów w całej Polsce. Pod koniec rządów PiS było ich o 20 mniej. Było za to wtedy 85 powiatów, gdzie bezrobocie wynosiło między 0 a 4%. Dzisiaj mamy takich zaledwie 53. W grupie do 25. roku życia poziom bezrobocia wynosi 12,5%. Liczba osób, które przez ponad dwa lata pozostają bez zatrudnienia, to już 191 000. Tylko w ciągu roku 2024 przybyło ich ponad 14 000. Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku osób niemających zatrudnienia przez 12–24 miesiące. Takich Polaków jest ponad 143 000. W skali roku przybyło ich niemal 22 000. Coraz gorzej z miejscami pracy. Całościowa liczba zatrudnionych zmalała w zaledwie rok o 25 000, a w przemyśle o 49 000 osób.

 

Fatalne tendencje nie wyhamowują. W styczniu i lutym 2026 r. straciło pracę z przyczyn leżących po stronie zatrudniających niemal 81,5 tys. osób. To o 12% więcej niż w tych miesiącach roku 2025. W lutym liczba nowych bezrobotnych wyniosła ok. 41 tys. To najwyższy poziom od ponad czterech lat. To nie tylko suche liczby. To konkretni ludzie i społeczności. Często z dala od dobrych rynków pracy. W pierwszym kwartale 2026 roku ogłoszono zwolnienia grupowe m.in. w Skarbimierzu, Jeleniej Górze, Słupsku, Koszalinie, Bydgoszczy, Pile, Zamościu i Wołowie.

Co na to rząd? Drastycznie zmniejszył nakłady na wsparcie w wychodzeniu z bezrobocia. W 2025 roku na ten cel przeznaczono 3,6 mld zł. W obecnym – tylko 2,1 mld. W województwie warmińsko-mazurskim, gdzie bezrobocie jest najwyższe, powiatowe urzędy pracy otrzymają nawet o 84% środków mniej na ten cel.

Szparagi w Niemczech już czekają. Trzeba im zapewnić zbieraczy. Głód to przecież najlepszy motywator do podjęcia ciężkiej pracy u bauera.

[Tytuł, śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.04.2026 19:32
Źródło: Tygodnik Solidarność nr 15/2026, oprac. Ludwik Pęzioł