Solidarność w Fabryce Broni „Łucznik” obawia się zwolnień. Powodem brak zamówień

- Radomski „Łucznik” wchodzi w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jednego z największych koncernów obronnych w Europie.
- Fabryka Broni „Łucznik” – Radom zajmuje się produkcją karabinków, takich jak GROT czy Beryl, oraz pistoletów, m.in. VIS 100 oraz MPS.
- Spółka dostarcza broń na rynek cywilny i mundurowy. Jej produkty trafiają dla Sił Zbrojnych RP oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
- Związkowcy obawiają się utraty miejsc pracy z powodu braku nowych zamówień.
Brak zamówień
Pracownicy radomskiej Fabryki Broni „Łucznik” niepokoją się o przyszłość swoich miejsc pracy. Powodem ma być brak zamówień na karabinki GROT A3, co może zakłócić ciągłość produkcji.
O sprawie poinformował Portal Obronny, który rozmawiał ze związkowcami. Przedstawiciele pracowników powiedzieli, że wojsko miało zamówić tysiące wspomnianych karabinków modułowych.
Fabryka nie potrzebuje litości ani wsparcia państwa – my potrzebujemy zamówień
– powiedział portalowi Daniel Dorociński, szef zakładowej Solidarności.
W ocenie Związku zatrudnienie może stracić ponad 140 z przeszło 600 pracowników „Łucznika”.
Mamy ponad 140 pracowników na umowach na czas określony – większość z nich kończy się w najbliższych miesiącach – po prostu nie będą przedłużane, więc nawet nie trzeba ich rozwiązywać
– zaznaczył przewodniczący Dorociński.
Radomski „Łucznik” zwiększył ostatnio swoje zdolności produkcyjne, inwestując ponad 31 milionów złotych w nową halę produkcyjną, która została otwarta w listopadzie 2025 roku. Dzięki nowej hali moce produkcyjne wzrosły do ponad 80 tys. jednostek broni rocznie.
Zainwestowaliśmy w rozwój zdolności produkcyjnych, kończymy realizować poprzednie zamówienia, ale nie mamy nowych
– powiedział Seweryn Figurski, prezes zarządu Fabryki Broni „Łucznik” – Radom. Prezes „Łucznika” podkreślił, że jak na razie nie przedłużono umów z kilkoma pracownikami, więc nie można mówić o zwolnieniach.
„S” nie wyklucza protestu
Solidarność przestrzega, że jeśli w fabryce dojdzie do zwolnień, to pracownicy mogą wyjść na ulicę.
Niedługo, w czerwcu, będziemy obchodzić 60. rocznicę protestów robotniczych z 1976 roku, które zostały brutalnie spacyfikowane przez komunistyczne władze. Nie chciałbym, żeby w tym roku pracownicy znów musieli wyjść na ulicę. Ale i taki scenariusz bierzemy pod uwagę
– powiedział przewodniczący Daniel Dorociński w rozmowie z Portalem Obronnym.
Komentarze
Za nami XXIII Forum Prawników Związkowych NSZZ „Solidarność”

„U Jędrusia” zawiązała się Solidarność
Rozpoczęły się obrady Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". Uczczono minutą ciszy pamięć Śp. Henryka Nakoniecznego

Związkowcy z Solidarności wyruszają do Włoch. Chcą zdobyć Mont Blanc









