Szukaj
Konto

Drastyczne cięcia w urzędach pracy. System na granicy paraliżu

11.04.2026 07:14
Drastyczne cięcia w urzędach pracy. System na granicy paraliżu
Źródło: PAP | Autor: Marcin Bielecki | Urząd Pracy
Komentarzy: 0
System wsparcia dla bezrobotnych znalazł się w poważnym kryzysie. Samorządy dysponują znacznie mniejszymi środkami niż rok wcześniej, co w praktyce oznacza ograniczenie pomocy dla osób szukających pracy.
Co musisz wiedzieć:
  • Budżet na aktywizację spadł o ok. 1,5 mld zł
  • W niektórych przypadkach wsparcie wynosi 0 zł miesięcznie
  • Urzędy pracy zmuszone są wybierać, komu pomóc

Miliardowe cięcia i realny problem

Nad urzędami pracy w Polsce wisi widmo poważnych problemów finansowych. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, w 2026 roku środki na aktywizację zawodową i promocję zatrudnienia wynoszą 2,1 mld zł. To o niemal 1,5 mld zł mniej niż rok wcześniej.

Mimo licznych apeli kierowanych do rządu od początku roku, budżet nie został zwiększony. W efekcie system wsparcia dla bezrobotnych znalazł się w impasie, a samorządy ostrzegają przed jego paraliżem.

 

Symboliczne wsparcie dla bezrobotnych

Skala problemu najlepiej widoczna jest w przeliczeniu na jedną osobę. Miesięczne wydatki na aktywizację bezrobotnego wynoszą od 0 zł do maksymalnie 193 zł.

Bernadeta Skóbel, radca prawna Związku Powiatów Polskich, wskazała na łamach DGP, że średnio powiaty dysponują kwotą 757 zł na jedną osobę w całym 2026 roku. Dla porównania, rok wcześniej było to 2700 zł.

Oznacza to, że samorządy mają dziś do dyspozycji zaledwie 27 proc. środków, którymi operowały w 2025 roku.

 

Urzędy pracy zmuszone do selekcji

Spadek finansowania uderza w cały kraj, choć w różnym stopniu. W praktyce prowadzi to do szybkiego wyczerpywania się dostępnych środków i konieczności wprowadzania oszczędności.

Dyrektorzy powiatowych urzędów pracy muszą podejmować trudne decyzje i wybierać, które osoby mogą liczyć na wsparcie. Wiele nowych uprawnień pozostaje jedynie zapisem na papierze. 

Priorytetem stają się osoby młode, wchodzące dopiero na rynek pracy. Jednocześnie rośnie znaczenie przekwalifikowania, które dla wielu bezrobotnych może być jedyną drogą do znalezienia zatrudnienia.

 

Samorządy szukają pieniędzy

W tej sytuacji urzędy pracy próbują zdobywać dodatkowe środki. Jednym z rozwiązań jest sięganie po rezerwę ministra, choć nie wszystkie jednostki mają taką możliwość.

We Wrocławiu, mimo wznowienia naborów do programów, już teraz zapowiadane są starania o dodatkowe fundusze.

Łódź znajduje się w nieco lepszej sytuacji dzięki środkom z EFS+, które pozwalają uniknąć natychmiastowego paraliżu. Mimo to także tam planowane jest ubieganie się o kolejne wsparcie.

W Poznaniu większość działań na 2026 rok może zostać zrealizowana, ale brakuje pieniędzy na dopłaty do wynagrodzeń dla osób po 50. roku życia oraz pracujących emerytów. Urząd liczy na uzupełnienie braków z Funduszu Pracy.

Z kolei w Gdańsku udało się już pozyskać dodatkowe 1,6 mln zł. Środki te zostaną przeznaczone na tworzenie nowych miejsc pracy, w tym w ramach robót publicznych i prac interwencyjnych.

 

Bezrobocie rośnie, choć dane są mieszane

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że pod koniec lutego 2026 roku liczba zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 954,9 tys., a stopa bezrobocia osiągnęła poziom 6,1 proc.

Jednocześnie w urzędach pracy pojawiło się 30,5 tys. ofert zatrudnienia, co oznacza wzrost o 16 proc. w porównaniu ze styczniem.

 

System na granicy wydolności

Obecna sytuacja pokazuje wyraźnie, że system wsparcia dla bezrobotnych działa dziś pod ogromną presją. Mniejsze środki, rosnące potrzeby i brak decyzji o zwiększeniu finansowania sprawiają, że urzędy pracy funkcjonują na granicy swoich możliwości. 

 
Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.04.2026 07:14
Źródło: Gazeta Prawna