Szukaj
Konto

KE otwiera rynek na nawozy spoza UE. Solidarność alarmuje: To cios w polski przemysł chemiczny

01.03.2026 09:53
Produkcja polskich nawozów jest poważnie zagrożona
Źródło: fot. Canva Pro
Komentarzy: 0
Bruksela proponuje bezcłowe kontyngenty i zawieszenie CBAM dla nawozów. Zdaniem Solidarności w Grupie Azoty Puławy to rozwiązania, które mogą zagrozić przyszłości polskich zakładów chemicznych, w tym polskim azotom.
Co musisz wiedzieć
  • Komisja Europejska rozważa wprowadzenie bezcłowych kontyngentów na nawozy spoza UE oraz zawieszenie mechanizmu CBAM dla tej branży.
  • Zdaniem producentów oznacza to uprzywilejowanie importu wobec firm objętych unijną polityką klimatyczną.
  • Zagrożone mogą być tysiące miejsc pracy w Polsce, w tym w zakładach Grupy Azoty Puławy.
  • Branża ostrzega przed utratą bezpieczeństwa żywnościowego i uzależnieniem rynku od dostaw ze Wschodu.

 

Nowe propozycje KE: bezcłowe nawozy i zawieszenie CBAM

Propozycje przedstawiane przez Komisja Europejska zakładają m.in. uruchomienie bezcłowych kontyngentów taryfowych na nawozy importowane spoza Unii Europejskiej. W praktyce oznaczałoby to otwarcie rynku UE na tańsze produkty z krajów trzecich bez dodatkowych opłat celnych.

Jednocześnie w debacie pojawia się koncepcja zawieszenia mechanizmu Carbon Border Adjustment Mechanism (CBAM), czyli tzw. podatku węglowego nakładanego na towary importowane do UE, których produkcja wiąże się z emisją CO₂.

CBAM jest elementem unijnego pakietu klimatycznego Fit for 55, a jego celem jest wyrównywanie warunków konkurencji między producentami z UE a firmami spoza Wspólnoty, które nie ponoszą kosztów polityki klimatycznej.

Zdaniem części środowiska przemysłowego, zawieszenie tego mechanizmu w przypadku nawozów byłoby zaprzeczeniem jego podstawowej funkcji.

Nierówna konkurencja? Przemysł wskazuje na koszty emisji CO₂

Producenci nawozów w Unii Europejskiej, w tym w Polsce, działają w ramach restrykcyjnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO₂ (EU ETS). Wysokie ceny uprawnień do emisji oraz rosnące koszty energii sprawiają, że produkcja chemiczna w Europie jest znacznie droższa niż w krajach, które nie stosują podobnych regulacji klimatycznych.

W tej sytuacji - argumentują przedstawiciele branży - dopuszczenie tańszego importu bez ceł i bez opłat węglowych może doprowadzić do trwałej utraty konkurencyjności europejskich zakładów.

Krytycy wskazują, że pod hasłem wsparcia rolników może dojść do systemowego osłabienia przemysłu chemicznego w UE.

Co to oznacza dla Grupy Azoty Puławy?

Szczególne obawy dotyczą takich podmiotów jak Grupa Azoty Puławy - jednego z największych producentów nawozów w Polsce i kluczowego pracodawcy w regionie.

Spadek opłacalności produkcji może oznaczać:

  • ograniczenie mocy wytwórczych,
  • czasowe wyłączanie instalacji,
  • redukcję zatrudnienia,
  • a w dłuższej perspektywie - trwałą utratę części rynku.

Zakłady w Puławach są jednym z filarów krajowego przemysłu chemicznego i mają istotne znaczenie dla bezpieczeństwa dostaw nawozów dla polskiego rolnictwa.

W tle umowa z Mercosur

W debacie publicznej powraca również temat umowy handlowej UE z krajami Mercosur, która budzi sprzeciw części rolników i producentów w Europie. Krytycy wskazują, że równoległe otwieranie rynku na produkty spoza UE - zarówno w sektorze rolnym, jak i nawozowym - może dodatkowo osłabić europejskich producentów.

Bezpieczeństwo żywnościowe pod znakiem zapytania?

Przedstawiciele branży ostrzegają, że likwidacja lub poważne osłabienie europejskiej produkcji nawozów może doprowadzić do uzależnienia rynku od dostaw zewnętrznych - w tym z kierunków wschodnich.

W dłuższej perspektywie może to oznaczać:

  • brak stabilności cen nawozów,
  • większą podatność na szoki geopolityczne,
  • wzrost cen żywności dla konsumentów.

Eksperci podkreślają, że bezpieczeństwo żywnościowe zaczyna się od stabilnej i konkurencyjnej produkcji surowców dla rolnictwa - w tym nawozów azotowych.

Apel branży do rządu i decydentów UE

Organizacja Międzyzakładowa NSZZ "Solidarność" Grupy Azoty Puławy apelują do polskich władz oraz przedstawicieli w instytucjach unijnych o aktywne działania na rzecz ochrony krajowych producentów.

Związkowcy wskazują, że brak reakcji może zostać odebrany jako milcząca zgoda na marginalizację strategicznej branży. Ich zdaniem konieczne jest wypracowanie rozwiązań, które z jednej strony będą wspierać rolników, z drugiej - nie doprowadzą do likwidacji europejskich mocy produkcyjnych.

Debata wokół przyszłości rynku nawozów w UE dopiero się rozpoczyna. Jej wynik może mieć kluczowe znaczenie nie tylko dla przemysłu chemicznego, lecz także dla całego sektora rolno-spożywczego w Polsce i Europie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.03.2026 09:53
Źródło: Organizacja Międzyzakładowa NSZZ "Solidarność" Grupa Azoty Puławy