[Tylko u nas] Tadeusz Płużański: Czerwona rodzina Humerów
![[Tylko u nas] Tadeusz Płużański: Czerwona rodzina Humerów](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/acc559de-54e5-497c-bb9d-0cef98af32ed/48770.jpg?p=article_hero_mobile)
Adam Humer, (właściwie Umer), to jeden z najkrwawszych funkcjonariuszy stalinowskiego aparatu bezprawia. W stopniu pułkownika wicedyrektor Departamentu Śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, morderca Żołnierzy Wyklętych. W III RP na chwilę stał się więźniem Rakowieckiej, trafiając do swojego dawnego gabinetu. Niektórzy funkcjonariusze więzienni nadal zwracali się do niego per „dyrektorze”.
Urodził się jako Adam Teofil Umer w 1917 roku w Camden w USA, w rodzinie Otylii i Wincentego. W rodzinie dominował kolor czerwony spod znaku sierpa i młota. I tak ojciec Wincenty został zabity z wyroku Polskiego Państwa Podziemnego 31 maja 1946 roku w Kmiczynie, kiedy agitował za komunistycznym referendum ludowym. Siostry Adama Umera - Wanda i Henryka Umer były działaczkami PPR. Brat Edward Umer, no właśnie...
Córka prawnika…
Tu dotykamy słynnych związków Magdy Umer z Adamem Humerem. Przypomnę Państwu takie oto oświadczenie piosenkarki: "Mój tata miał na imię Edward. Był prawnikiem i wspaniałym człowiekiem. Nie jestem córką Adama Humera i nie raz już odpowiadałam na to pytanie. A ponieważ wylano już na mnie z tego powodu wiadra pomyj, postanowiłam nie odpowiadać na żadne zaczepki. Lżona przez anonimowych korespondentów czuję się czasem, jakbym była córką Hitlera, Stalina, Berii i nie wiem kogo jeszcze..." Bez wątpienia córką Stalina Magda Umer nie jest, ale - jak sama napisała - Edwarda Umera, prawnika. Prawnikiem być może ojciec był, ale nade wszystko funkcjonariuszem zbrodniczej, powołanej przez Stalina Informacji Wojskowej. Czyli jednak nie tak daleko…
"Brygadier propagandy"
W czasie studiów Adam Umer należał do organizacji studenckiej "Funk" oraz Związku Akademickiej Młodzieży Socjalistycznej. Członek Komunistycznego Związku Młodzieży Zachodniej Ukrainy, Wszechzwiązkowego Leninowskiego Związku Młodzieży Komunistycznej (Komsomoł), by potem "naturalnie", czyli w jego przypadku po komsomolsku znaleźć się w PPR i PZPR.
Z chwilą wybuchu wojny przebywał w Tomaszowie Lubelskim, a po wejściu do miasta Armii Czerwonej wraz z innymi członkami KZMZU zorganizował Powiatowy Komitet Rewolucyjny i został jego wiceprzewodniczącym. Po wyjeździe w połowie października 1939 roku do Lwowa wstąpił na kurs prawa na Uniwersytecie Lwowskim, gdzie m.in. został "brygadierem grupy propagandowej". Od marca 1941 roku członek Wszechzwiązkowego Leninowskiego Związku Młodzieży Komunistycznej we Lwowie.
Dodał sobie H.
Po powrocie do Tomaszowa Lubelskiego ukrywał się, a z chwilą sowieckiego "wyzwolenia" organizował terenowe Rady Narodowe. W jednej z nich - Powiatowej Radzie Narodowej w Tomaszowie Lubelskim - został kierownikiem Wydziału Propagandy i Informacji.
12 września 1944 roku w Tomaszowie Lubelskim rozpoczął "służbę" w bezpiece. Wtedy jeszcze używał rodzinnego nazwiska Umer. W tomaszowskim UB pracował razem ze wspomnianym, młodszym bratem Edwardem Umerem. Po nieudanym zamachu niepodległościowego podziemia na ich szefa - Aleksandra Żebrunia, Umerowie przenieśli się najpierw do Lublina, a następnie do Warszawy. Obaj, jako wybitni specjaliści od łamania kręgosłupów, bez trudu znaleźli pracę w centrali resortów siłowych. Edward Umer trafił do Informacji Wojskowej, Adam Umer do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Wtedy do nazwiska dodał sobie H. i został Humerem. Dlaczego? Prawdopodobnie, aby zmylić za sobą tropy polskiego podziemia. Tu dochrapał się stanowiska wicedyrektora Departamentu Śledczego MBP.
(Nie)odpowiedzialny
Ale Adam Humer nie prowadził tylko pracy "biurowej". Od września 1944 roku do stycznia 1951 roku brał czynny udział w walkach z "bandami" i "reakcyjnym podziemiem". Obecny np. podczas tzw. pogromu kieleckiego w lipcu 1946 roku.
Zwolniony ze stanowiska 31 grudnia 1954 roku, z resortu 31 marca 1955 roku za stosowanie niedozwolonych metod śledczych.
W piśmie płk Mikołaja Orechwy, dyrektora Departamentu Kadr i Szkolenia MBP/Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego z 8 stycznia 1955 roku czytamy: "Ppłk Humer był długoletnim V-Dyrektorem Departamentu Śledczego w b. MBP i na nim ciąży odpowiedzialność za wadliwe metody w pracy oraz wszystkie braki tamtego odcinka. Jednak jak ustaliła Komisja wyłoniona przez Biuro Polityczne KC PZPR ppłk Humer za niedozwolone metody w śledztwie osobiście odpowiedzialności nie ponosi." Czyli sprawę zbrodni Adama Humera zamieciono pod dywan, a wiadomo, że nie tylko tolerował znęcanie się nad aresztowanymi, ale znęcał się nad nimi osobiście. Pod koniec 1954 roku Humer został przeniesiony do Ministerstwa Rolnictwa, w którym pracował na stanowisku starszego radcy w Gabinecie Ministra. Potem doradzał SB jako specjalista od ruchu narodowego.
Nie wróci na kolację
W 1992 roku Adam Humer został tymczasowo aresztowany. Dwa lata później skazany na dziewięć lat więzienia za wymuszanie zeznań torturami. Udowodniono mu udział w wielu przesłuchaniach, upokarzanie, głodzenie i torturowanie więźniów politycznych. Zeznająca na procesie szyfrantka AK Maria Hattowska zapamiętała, jak Humer kopał ją i bił nahajką zakończoną metalową kulką w krocze. Po 150 uderzeniach w nerki zmęczył się i oddał narzędzie innym, by bili ją dalej. W trakcie innego przesłuchania - zapamiętała - zadzwonił telefon, Humer podniósł słuchawkę i powiedział, że nie wróci do domu na kolację, bo jest bardzo zajęty. Po chwili znów przystąpił do bicia. Będącą już w agonii dziewczynę cudem odratował lekarz. Oczywiście Humer utrzymywał, że w przesłuchaniu Hattowskiej nigdy nie brał udziału.
Sąd drugiej instancji w 1996 roku zmniejszył Humerowi wyrok do siedmiu i pół roku. Karę odbywał na Rakowieckiej, w swoim dawnym gabinecie. Niektórzy funkcjonariusze więzienni nadal zwracali się do niego per "dyrektorze". Więzienie szybko jednak opuścił ze względu na zły stan zdrowia. Zmarł w listopadzie 2001 roku w Warszawie. Mieszkał przy ul. Marszałkowskiej, nieopodal Placu Unii Lubelskiej.
Tadeusz Płużański
Córka prawnika…
Tu dotykamy słynnych związków Magdy Umer z Adamem Humerem. Przypomnę Państwu takie oto oświadczenie piosenkarki: "Mój tata miał na imię Edward. Był prawnikiem i wspaniałym człowiekiem. Nie jestem córką Adama Humera i nie raz już odpowiadałam na to pytanie. A ponieważ wylano już na mnie z tego powodu wiadra pomyj, postanowiłam nie odpowiadać na żadne zaczepki. Lżona przez anonimowych korespondentów czuję się czasem, jakbym była córką Hitlera, Stalina, Berii i nie wiem kogo jeszcze..." Bez wątpienia córką Stalina Magda Umer nie jest, ale - jak sama napisała - Edwarda Umera, prawnika. Prawnikiem być może ojciec był, ale nade wszystko funkcjonariuszem zbrodniczej, powołanej przez Stalina Informacji Wojskowej. Czyli jednak nie tak daleko…
"Brygadier propagandy"
W czasie studiów Adam Umer należał do organizacji studenckiej "Funk" oraz Związku Akademickiej Młodzieży Socjalistycznej. Członek Komunistycznego Związku Młodzieży Zachodniej Ukrainy, Wszechzwiązkowego Leninowskiego Związku Młodzieży Komunistycznej (Komsomoł), by potem "naturalnie", czyli w jego przypadku po komsomolsku znaleźć się w PPR i PZPR.
Z chwilą wybuchu wojny przebywał w Tomaszowie Lubelskim, a po wejściu do miasta Armii Czerwonej wraz z innymi członkami KZMZU zorganizował Powiatowy Komitet Rewolucyjny i został jego wiceprzewodniczącym. Po wyjeździe w połowie października 1939 roku do Lwowa wstąpił na kurs prawa na Uniwersytecie Lwowskim, gdzie m.in. został "brygadierem grupy propagandowej". Od marca 1941 roku członek Wszechzwiązkowego Leninowskiego Związku Młodzieży Komunistycznej we Lwowie.
Dodał sobie H.
Po powrocie do Tomaszowa Lubelskiego ukrywał się, a z chwilą sowieckiego "wyzwolenia" organizował terenowe Rady Narodowe. W jednej z nich - Powiatowej Radzie Narodowej w Tomaszowie Lubelskim - został kierownikiem Wydziału Propagandy i Informacji.
12 września 1944 roku w Tomaszowie Lubelskim rozpoczął "służbę" w bezpiece. Wtedy jeszcze używał rodzinnego nazwiska Umer. W tomaszowskim UB pracował razem ze wspomnianym, młodszym bratem Edwardem Umerem. Po nieudanym zamachu niepodległościowego podziemia na ich szefa - Aleksandra Żebrunia, Umerowie przenieśli się najpierw do Lublina, a następnie do Warszawy. Obaj, jako wybitni specjaliści od łamania kręgosłupów, bez trudu znaleźli pracę w centrali resortów siłowych. Edward Umer trafił do Informacji Wojskowej, Adam Umer do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Wtedy do nazwiska dodał sobie H. i został Humerem. Dlaczego? Prawdopodobnie, aby zmylić za sobą tropy polskiego podziemia. Tu dochrapał się stanowiska wicedyrektora Departamentu Śledczego MBP.
(Nie)odpowiedzialny
Ale Adam Humer nie prowadził tylko pracy "biurowej". Od września 1944 roku do stycznia 1951 roku brał czynny udział w walkach z "bandami" i "reakcyjnym podziemiem". Obecny np. podczas tzw. pogromu kieleckiego w lipcu 1946 roku.
Zwolniony ze stanowiska 31 grudnia 1954 roku, z resortu 31 marca 1955 roku za stosowanie niedozwolonych metod śledczych.
W piśmie płk Mikołaja Orechwy, dyrektora Departamentu Kadr i Szkolenia MBP/Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego z 8 stycznia 1955 roku czytamy: "Ppłk Humer był długoletnim V-Dyrektorem Departamentu Śledczego w b. MBP i na nim ciąży odpowiedzialność za wadliwe metody w pracy oraz wszystkie braki tamtego odcinka. Jednak jak ustaliła Komisja wyłoniona przez Biuro Polityczne KC PZPR ppłk Humer za niedozwolone metody w śledztwie osobiście odpowiedzialności nie ponosi." Czyli sprawę zbrodni Adama Humera zamieciono pod dywan, a wiadomo, że nie tylko tolerował znęcanie się nad aresztowanymi, ale znęcał się nad nimi osobiście. Pod koniec 1954 roku Humer został przeniesiony do Ministerstwa Rolnictwa, w którym pracował na stanowisku starszego radcy w Gabinecie Ministra. Potem doradzał SB jako specjalista od ruchu narodowego.
Nie wróci na kolację
W 1992 roku Adam Humer został tymczasowo aresztowany. Dwa lata później skazany na dziewięć lat więzienia za wymuszanie zeznań torturami. Udowodniono mu udział w wielu przesłuchaniach, upokarzanie, głodzenie i torturowanie więźniów politycznych. Zeznająca na procesie szyfrantka AK Maria Hattowska zapamiętała, jak Humer kopał ją i bił nahajką zakończoną metalową kulką w krocze. Po 150 uderzeniach w nerki zmęczył się i oddał narzędzie innym, by bili ją dalej. W trakcie innego przesłuchania - zapamiętała - zadzwonił telefon, Humer podniósł słuchawkę i powiedział, że nie wróci do domu na kolację, bo jest bardzo zajęty. Po chwili znów przystąpił do bicia. Będącą już w agonii dziewczynę cudem odratował lekarz. Oczywiście Humer utrzymywał, że w przesłuchaniu Hattowskiej nigdy nie brał udziału.
Sąd drugiej instancji w 1996 roku zmniejszył Humerowi wyrok do siedmiu i pół roku. Karę odbywał na Rakowieckiej, w swoim dawnym gabinecie. Niektórzy funkcjonariusze więzienni nadal zwracali się do niego per "dyrektorze". Więzienie szybko jednak opuścił ze względu na zły stan zdrowia. Zmarł w listopadzie 2001 roku w Warszawie. Mieszkał przy ul. Marszałkowskiej, nieopodal Placu Unii Lubelskiej.
Tadeusz Płużański

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 30.05.2020 03:40
Komentarze
Merz nie leci do Nowego Jorku. W Niemczech robi się nerwowo
16.09.2026 15:57
Sopiński: „W związku z włamaniem Cudaka do mojego gabinetu, składam zawiadomienie”
16.09.2026 15:09

Komentarzy: 0
Michał Sopiński reaguje na wydarzenia w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Zapowiedział zawiadomienie do prokuratury w związku z wejściem Sławomira Cudaka do jego gabinetu i możliwością kradzieży znajdujących się tam rzeczy.
Czytaj więcej
Ważne spotkanie ws. bezpieczeństwa Polski. Prezydent wezwał szefa MON i gen. Kukułę
16.09.2026 14:22

Komentarzy: 0
W piątek 18 września prezydent RP spotka się z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesławem Kukułą. Rozmowy będą dotyczyć bieżącej sytuacji bezpieczeństwa i działań podejmowanych po wydarzeniach z ostatnich dni.
Czytaj więcej
Kurowska: „Włamał się do Gabinetu Rektora! Prawdopodobnie wybili przejście w ścianie”
16.09.2026 14:10

Komentarzy: 0
Maria Kurowska alarmuje z Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Poseł PiS twierdzi, że Sławomir Cudak dostał się do gabinetu rektora, a „prawdopodobnie wybito przejście w ścianie”.
Czytaj więcej
Poseł KO może zostać zatrzymany. Komisja zgodziła się na areszt Wojciecha Króla
16.09.2026 13:17

Komentarzy: 0
Sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych opowiedziała się za wyrażeniem zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Wojciecha Króla. To kolejny wniosek Prokuratury Europejskiej dotyczący posła KO. W sprawie pojawiają się podejrzenia przyjmowania korzyści majątkowych, płatnej protekcji oraz wpływania na osoby związane ze śledztwem.
Czytaj więcej
