[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Nie cierrrpię upałów
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Nie cierrrpię upałów](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/c8dbfffc-e0b5-4037-ba9f-dc1bb1a5d66a/34451.jpg?p=article_hero_mobile)
Nie cierpię upałów. No nie cierpię. Szczególnie tych powyżej 30 stopni Celsjusza. Fakt, że nie cierpię również dużych mrozów. Lubię pewien zakres temperatur. Gdybym jednak miał do wyboru mróz poniżej 30 stopni i upał powyżej 30 stopni, to naprawdę wolałbym mróz.
Jeszcze jeden dzień, no powiedzmy dwa, OK, zawsze to jakaś zmiana, jest lato, wiadomo, słońce ludzie się cieszą, moje dzieciaki również, to jakoś zniosę. Trzeciego dnia zaczynam się irytować, szukać cienia, zdejmować koszulkę, czwartego zaczynam wypatrywać na horyzoncie burzy, która w Warszawie zwykle nie nadchodzi. W tym roku cała Polska trzęsła się od burz, "wiodące portale" straszyły kataklizmami i pokazywały zdjęcia gradu wielkości piłek tenisowych, a ja czekałem na tarasie i czekałem…
Piątego dnia przestaję jeść, a to dramat, bo zwykle jem sporo, piję coraz więcej, ale jakby nie zaspokaja to mojego pragnienia. Nie wiem, jak to jest, ale wydaje mi się, że upały w mieście są bardzo wilgotne, może przez to mam wrażenie, że picie dużej ilości płynów nie robi dużej różnicy, a wręcz jakoś pogarsza sprawę. Czuję się tą całą wodą napompowany i ciężki.
Szóstego dnia jestem coraz bardziej zirytowany, trudno ze mną wytrzymać. To znaczy staram się, żeby się dało i żeby konsekwencji swoich meteopatii nie przerzucać na niewinnych. Umówmy się jednak, że pomimo usilnych starań nie bardzo mi to wychodzi. Niektórzy wręcz twierdzą, że wcale się nie staram, co składam na karb ich własnych problemów z pogodą.
Siódmego dnia staram się walczyć, udawać, że da się z tym jakoś żyć, coś zjeść, może pobiegać, zrobić coś dla siebie i dla innych, rzutem na taśmę ratować nadwyrężone stosunki międzyludzkie, ale wszystko to najczęściej źle się kończy.
Ósmego dnia mam wrażenie, że mięso zaczyna mi odpadać od kości, mózg zaczyna przypominać wystawioną na słońce galaretę ze świńskich nóżek, plecy wykrzywiają mi się w dziwnych kierunkach, a sensacje żołądkowe wprowadzają w moje życie stały element ryzyka i niepewności. Mniej więcej w tym momencie ze względu na postępujące oderwanie od rzeczywistości przestaję odliczać dni i nawiązuję bliski kontakt jedynie z najniższymi instynktami. Prawdopodobnie zaczynam wtedy chodzić po osiedlu, powłócząc nogą, kłapiąc zębami, strasząc dzieci i mamrocząc pod nosem: "Mózg, mózg, dajcie mózg…".
A kiedy już zupełnie zatracam człowieczeństwo, najczęściej przychodzi ulga w postaci spadku temperatury, nie żeby od razu deszczu, a tym bardziej burzy, nie wymagajmy za wiele, ale spadku temperatury. Wtedy zaczynam odzyskiwać świadomość, przypominam sobie, kim jestem, zaczynam poznawać Żonę i Synów, dzieci przestają się bać do mnie zbliżać. Staramy się nawiązać na nowo rodzinne więzy i na przykład pójść razem na lody.
Wtedy dostaję anginy.
Cezary Krysztopa

Piątego dnia przestaję jeść, a to dramat, bo zwykle jem sporo, piję coraz więcej, ale jakby nie zaspokaja to mojego pragnienia. Nie wiem, jak to jest, ale wydaje mi się, że upały w mieście są bardzo wilgotne, może przez to mam wrażenie, że picie dużej ilości płynów nie robi dużej różnicy, a wręcz jakoś pogarsza sprawę. Czuję się tą całą wodą napompowany i ciężki.
Szóstego dnia jestem coraz bardziej zirytowany, trudno ze mną wytrzymać. To znaczy staram się, żeby się dało i żeby konsekwencji swoich meteopatii nie przerzucać na niewinnych. Umówmy się jednak, że pomimo usilnych starań nie bardzo mi to wychodzi. Niektórzy wręcz twierdzą, że wcale się nie staram, co składam na karb ich własnych problemów z pogodą.
Siódmego dnia staram się walczyć, udawać, że da się z tym jakoś żyć, coś zjeść, może pobiegać, zrobić coś dla siebie i dla innych, rzutem na taśmę ratować nadwyrężone stosunki międzyludzkie, ale wszystko to najczęściej źle się kończy.
Ósmego dnia mam wrażenie, że mięso zaczyna mi odpadać od kości, mózg zaczyna przypominać wystawioną na słońce galaretę ze świńskich nóżek, plecy wykrzywiają mi się w dziwnych kierunkach, a sensacje żołądkowe wprowadzają w moje życie stały element ryzyka i niepewności. Mniej więcej w tym momencie ze względu na postępujące oderwanie od rzeczywistości przestaję odliczać dni i nawiązuję bliski kontakt jedynie z najniższymi instynktami. Prawdopodobnie zaczynam wtedy chodzić po osiedlu, powłócząc nogą, kłapiąc zębami, strasząc dzieci i mamrocząc pod nosem: "Mózg, mózg, dajcie mózg…".
A kiedy już zupełnie zatracam człowieczeństwo, najczęściej przychodzi ulga w postaci spadku temperatury, nie żeby od razu deszczu, a tym bardziej burzy, nie wymagajmy za wiele, ale spadku temperatury. Wtedy zaczynam odzyskiwać świadomość, przypominam sobie, kim jestem, zaczynam poznawać Żonę i Synów, dzieci przestają się bać do mnie zbliżać. Staramy się nawiązać na nowo rodzinne więzy i na przykład pójść razem na lody.
Wtedy dostaję anginy.
Cezary Krysztopa


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 10.07.2019 00:33
Komentarze
Co dalej z PiS? Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
03.08.2026 15:35

Komentarzy: 0
Co dalej z PiS? — to główny temat najnowszego numeru „Tygodnika Solidarność”. Analizujemy przyczyny rozłamu w największej partii prawicy, znaczenie odejścia ludzi związanych z Mateuszem Morawieckim oraz pytanie o przyszłość całego obozu konserwatywnego. W numerze także najważniejsze spory krajowe, tematy gospodarcze, społeczne i kulturalne oraz komentarze naszych publicystów.
Czytaj więcej
Historia arcypolska. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
27.07.2026 16:28

Komentarzy: 0
W nowym numerze „Tygodnika Solidarność” wracamy do Powstania Warszawskiego – wydarzenia, które po 82 latach wciąż pozostaje jednym z fundamentów polskiej pamięci narodowej. Piszemy o walce o cześć dla bohaterów sierpnia 1944 roku, o młodym pokoleniu, które przejmuje ich dziedzictwo, oraz o tym, jak historia nadal wpływa na współczesne spory. W numerze także najważniejsze tematy polityczne, gospodarcze, społeczne, związkowe i kulturalne.
Czytaj więcej
Nadciągają upały. Gorąco może zostać z nami na dłużej
26.07.2026 12:32

Komentarzy: 0
Pogoda w najbliższych dniach będzie bardzo zmienna. Po krótkim okresie ochłodzenia temperatura zacznie szybko rosnąć, a pod koniec tygodnia do Polski wrócą prawdziwe upały. W najcieplejszych regionach termometry mogą wskazać nawet 36-38 st. C. Wysokie temperatury mogą utrzymać się dłużej, choć dokładny przebieg pogody w kolejnych dniach nie jest jeszcze pewny.
Czytaj więcej
Belgowie ratowani w murach kościołów
18.07.2026 20:01

Komentarzy: 0
W Belgii chroni się potrzebujących w murach kościołów Kraj ten - podobnie jak duża część Europy - zmaga się tego lata z rekordowymi temperaturami i wysoką liczbą zgonów. Schronienie dla najbardziej zagrożonych oferuje w tych dniach Kościół. Jego wielowiekowe i wyposażone w grube mury świątynie lepiej radzą sobie z wysokimi temperaturami niż nieprzygotowane na takie warunki budynki mieszkalne.
Czytaj więcej
Dziennikarz vs mediaworker. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
13.07.2026 18:24

Komentarzy: 0
Czy media przestały pełnić swoją podstawową misję, stając się narzędziem politycznej walki? Stronnicze reakcje na kolejne afery władzy każą postawić pytanie o kondycję współczesnego dziennikarstwa i przyszłość tego zawodu. Skąd bierze się narastające społeczne zniechęcenie do mediów? Czy możliwe jest odwrócenie tego trendu? Temu zagadnieniu poświęcamy najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”. Oprócz obszernego tematu numeru przygotowaliśmy także analizy dotyczące polityki krajowej i zagranicznej, teksty historyczne i religijne oraz relacje z działalności NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej