loading
Proszę czekać...
[Felieton "TS"] Waldemar Biniecki: Polonia wybudza się z chocholego snu
Opublikowano dnia 03.04.2019 20:56
Szkoda, że poszczególne rządy w Warszawie całkowicie nie rozumieją prostego faktu, że Polonia amerykańska przejęła od Amerykanów ich zasadnicze wartości, a mianowicie wolność słowa i swobodę wyrażania poglądów. Gwarantuje to amerykańska konstytucja. Natomiast poszczególne rządy II RP, PRL i III RP, nie rozumiejąc tych podstawowych faktów, z uporem maniaka próbują podporządkować sobie Polonię. 

Protesty Polonii w USA, screen YT
18 stycznia w Programie Drugim Polskiego Radia odbyła się dyskusja pt. „Polska – USA. Gra interesów i szorstka przyjaźń” pomiędzy red. Piotrem Zarębą a prowadzącym program prof. Antonim Dudkiem. Należy ten fakt odnotować w sensie pozytywnym, bo temat Polonii amerykańskiej istnieje w polskich mediach tylko okazjonalnie. Nie ma żadnej polityki integracji Polonii ze strukturami państwa, o czym mogliśmy się znów przekonać w trakcie exposé ministra Czaputowicza. W dyskusji nie padło ani razu pojęcie „Błękitna Armia”, a to jest punkt wyjścia do jakiejkolwiek dyskusji o Polonii.

Wśród warszawskich publicystów, jak i elit politycznych panuje opinia o Polonii klonowana przez antypolonijne produkcje, takie jak słynne „Szczęśliwego Nowego Jorku” lub ostatnia książka autorstwa niejakiej Doroty Malesy zatytułowana „Ameryka.pl. Opowieść o Polakach w USA”. Dowiedzieć się o tej „książce o Polonii” można ze stron „Gazety Wyborczej”. A sama autorka w wywiadzie w państwowym radiu – Program Drugi – opowiada swoje historie o Polonii, a potem sama dodaje, że raczej są one smutne. A wszystko za pieniądze polskiego podatnika. Dyskusja radiowa o Polonii, a raczej o roli Paderewskiego, jaką odegrał w procesie odzyskania przez Polskę niepodległości, nie była poparta żadnymi przykładami osób z ówczesnej Polonii, bez których Paderewski nie mógłby nic zrobić. Wymienię tylko bankiera Polonii Jana Smulskiego z Chicago oraz architekta naboru Sokołów do Błękitnej Armii dr. Teofila Starzyńskiego. Nikt ich nawet nie wspomniał ani pośmiertnie nie odznaczył w ramach obchodów 100-lecia Niepodległej, co odzwierciedla poziom wiedzy i wrażliwości na temat polskiej diaspory.

Moim zdaniem Polonia amerykańska się budzi z chocholego snu, w który po śmierci prezesa Moskala wprowadzili Polonię działacze różnych opcji, realizując wesoło swoje priorytety związane z różnymi frakcjami przeszłej i obecnej władzy w Polsce, poszczególnymi politykami, klubami, rodzinami itp. Nie bez znaczenia są lokalne uwarunkowania Polonii, a to wpływy Departamentu Stanu, a to lokalnych służb. W misjach wielu organizacji (zwłaszcza tych otrzymujących wsparcie z Warszawy) nie ma już Boga, Honoru i Ojczyzny, pojawił się za to postmodernistyczny bełkot. Minie jeszcze trochę czasu, zanim powstanie profesjonalny polonijny network. Przy okazji protestów przeciwko prawu i ustawie 447 powstają już stałe struktury Polonii amerykańskiej w dużych aglomeracjach. Jeszcze trzeba pokonać syndrom manii prześladowczo-maniakalnej w postaci poszukiwania na każdym kroku ruskich agentów, nie zwracając uwagi na lokalnych asów z lokalnych służb. Pojawiają się także coraz bardziej transparentni liderzy i kandydaci na polskich kongresmenów i senatorów. Szkoda, że w Warszawie nie ma woli współpracy z Polonią, a największym zaniechaniem MSZ jest budowa propolskiego lobbingu w USA. 

Waldemar Biniecki

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (14/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Kaczyński locutus, causa finita
Tak, polecam lekturę mojego wywiadu udzielonego dla portalu dorzeczy.pl. Rozmowę przeprowadził red . Damian Cygan.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Roślinna lekcja patriotyzmu
Rośliny z pól bitewnych, na których Tadeusz Kościuszko odniósł pamiętne zwycięstwo pod Racławicami w 1794 roku, zostaną zasadzone na zboczach jego kopca w Krakowie.
avatar
Jacek
Matysiak

Jacek Matysiak: Trump, Chiny i izraelskie wybory...
Rosnąca potęga Chin znajduje pełne zrozumienie Rosji w projekcie wypchnięciu Ameryki z Euroazji, choć na dłuższą metę taka polityka może być zabójcza dla przyszłości Rosji. Postaram się również odnieść do takich palących zagadnień jak dzisiejsze wybory w Izraelu i jakby skoordynowany czasowo 9/11, Pearl Harbor w Arabii Saudyjskiej, czyli niespotykany atak na jej przemysł naftowy. Jeżeli zastosujemy rzymską zasadę ten winien, któremu przyniosło to korzyść, to sytuacja nie wygląda najciekawiej. Na pewno z jednej strony wzmocni to upadającą pozycję Netanyahu w dzisiejszych wyborach, z drugiej strony można dopuścić, że obłożony limitami embarga Iran może mieć w tym układzie swój interes.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.