Ciepła posada za bycie szturmowcami Tuska? Plan na Bodnara i Sienkiewicza jest prosty

Ciekawsze są typy dotyczące nominatów partii obecnej koalicji i rządu. Pierwsze nazwiska, krążące w przestrzeni publicznej, to nazwiska ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza i - nieco rzadziej - ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.
Analiza kandydatów
Nazwiska Sienkiewicza i Bodnara w kontekście eurowyborów pojawiać się zaczęły na długo przedtem, zanim w ogóle ich temat zaczął krążyć w publicznych dyskusjach. Działania pierwszego z panów przy przejmowaniu telewizji publicznej i dorobek drugiego związany z działaniami przeciwko Kamińskiemu i Wąsikowi oraz przejmowaniem prokuratury zaowocowały podejrzeniami, że panowie nie obawiają się prawnych skutków swych budzących spore wątpliwości działań, gdyż mają zagwarantowaną ochronę w postaci przyszłego immunitetu w Parlamencie Europejskim, którego łatwo nie da się uchylić, nawet gdy obecna koalicja straci władzę w Polsce.
Ujawnienie planów kandydowania przez Sienkiewicza i - być może - Bodnara do europarlamentu staje się kanwą do snucia przypuszczeń nad powodem rozważania takich kroków. Nie minął wszak jeszcze nawet rok - a zaledwie sto dni (!) - od przejęcia władzy przez obecny układ polityczny i zarówno pan Sienkiewicz, jak i pan Bodnar chyba mają jeszcze w Polsce wiele do zrobienia. W swoim niepowtarzalnym stylu. Skąd zatem te spekulacje?
Czytaj także: Zielony Ład oznacza nowy rodzaj niewolnictwa. Mocna diagnoza profesora Krysiaka
Nagroda
Zważywszy na szczególne miejsce posłowania w eeuroparlamencie w hierarchii karier naszych polityków, można przyjąć sugestie niektórych, że Bodnar i Sienkiewicz otrzymają wkrótce nagrodę za swoje poświęcenie i postawienie na szali swej (powiedzmy…) reputacji oraz - być może nawet - wolności. Sute europejskie diety to ogromna rekompensata za wkład w budowanie siły obecnej władzy. Wiadomo, że ze Strasburga wraca się jako milioner nawet po jednej kadencji. Kazimierz Kik, komentując ewentualność przeniesienia się niektórych obecnych ministrów z Warszawy do stolicy Alzacji, powiązał to z ich specyficzną rolą w obecnym układzie politycznym: "To są politycy pierwszego uderzenia. Kiedy uda im się wyeliminować «pola minowe», partie wystawią ich w wyborach do PE. Potrzeba w nich pewniaków, bo w Brukseli toczy się walka o utrzymanie władzy przez zwolenników integracji europejskiej".
Faktycznie i Sienkiewicz, i Bodnar swymi działaniami zaskarbili sobie uznanie swoich wyborców i "wykręcą" w wyborach oszałamiające wyniki.
Jednak można też uznać, że ta ewakuacja to także dowód braku pewności obecnej władzy, czy uda się zapewnić "ciągłość władzy" w kolejnej kadencji. I najbardziej zasłużeni w budowaniu "terroru praworządności" wolą zapewnić sobie bezpieczne miejsce, z którego spokojnie będzie można w przyszłości przyglądać się "terrorowi praworządności" w wykonaniu politycznej konkurencji.
Czytaj także: Rząd próbuje mydlić oczy Polakom. Brudna gra w sprawie CPK
Nowy numer
Tekst ukazał się w nowym numerze "Tygodnika Solidarność" dostępnym już od środy w kioskach.
Chcesz otrzymywać "Tygodnik Solidarność" prosto do swojego domu lub zakładu pracy? Zamów prenumeratę <TUTAJ>
Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność" - Zielona terapia szokowa. Dlaczego Zielony Ład jest tak niebezpieczny?https://t.co/q5oBFqWnvX pic.twitter.com/567jIK86x2
— Tygodnik Solidarność (@Tysol) April 15, 2024
O Solidarności w sektorze kreatywnym. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie

Agencja Moody's dokonała okresowego przeglądu ratingu Polski: perspektywa jest negatywna

Piotr Skwieciński: To nie ideologia, lecz interesy decydują, czy Zachód nam pomoże

Nie będzie polsko-litewskiego poligonu na granicy. Rząd Tuska nie wykazał zainteresowania
