loading
Proszę czekać...
Trzaskowski idzie w zaparte: Nie żałuję wpisu o defiladzie
Opublikowano dnia 21.08.2018 12:53
„Nie, naprawdę, internauci czepiają się wielu rzeczy. Ona była patetyczna. Ale nie o to chodzi. Rząd PiS obiecywał, że armia będzie silniejsza, a kolejni ministrowi zrobili wszystko, żeby była słabsza, niedofinansowana. Zamiast tego są nam organizowane igrzyska” – pytany o to czy żałuje wpisu na Twitterze w dniu Wojska Polskiego odpowiedział w poranku „Siódma-Dziewiąta” Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy.

siodma9.pl

„Mam szacunek do polskiej armii, ale nie mam szacunku do tego, co rząd robi z polską armią. To była próba zakrycia tego niesłychanie nieprofesjonalnego podejścia do naszej armii. Rząd PiS-u nie wywiązał się z żadnej obietnicy. To nie jest moje odniesienie do uczestników, do polskiej armii, ale do rządu PiS-u”

– tłumaczył Trzaskowski.

Zapytany, czy wolałby iść na jarmark dominikański czy na paradę równości, Trzaskowski odparł, że poszedłby na oba wydarzenia: „Chodzę w takie miejsca, gdzie są uśmiechnięci warszawiacy” – stwierdził, dodając że chce, aby Warszawa była „tolerancyjna”.
 
Źródło: siodma9.pl
kos
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Madonna zamiast Matki Boskiej w klapie Wałęsy
Taką replikę można skomentować tylko w jeden sposób: bingo.
avatar
Marcin
Królik

Marcin Królik: Nieoczekiwane skutki wieszania
Otóż i owszem, szanowni państwo, są takie sytuacje. Są takie sytuacje, gdy nawet dobry Żyd musi pogrozić palcem. Po prostu musi i nie ma zmiłuj. Istnieją bowiem najwyraźniej pewne kwestie, co do których wszyscy Żydzi, niezależnie czy prawicowi, czy lewicowi, wierzący czy tego przymiotu pozbawieni, grają do wspólnej bramki. My, Polacy, moglibyśmy się od nich tego uczyć. Zresztą w ogóle uważam, że powinniśmy pełnymi garściami czerpać wzorce od Izraela. Niech tylko państwo zobaczą: jest taka globalna zasada, co się po angielsku nazywa „big fucks small”. A Izraelowi udało się ją jakimś cudem odwrócić. Posiądźmy i my tę tajemnicę.
avatar
Ryszard
Czarnecki

LGBT czyli „od rzemyczka do koziczka”
Domaganie się przez orędowników mniejszości seksualnych „związków partnerskich” – jako wstępu do homoseksualnych … „małżeństw” – pod pretekstem zapewnienia możliwości dziedziczenia czy informacji o stanie zdrowia „partnera” w szpitalu jest czystym szalbierstwem. Polskie prawo bez żadnej tam legalizacji „związków partnerskich” gwarantuje jedno i drugie. Zatem nie chodzi tu o uzyskanie tolerancji – bo ona istnieje – lecz wejście na drogę „etapowości”, która przećwiczona była już przez dekady w USA i Europie Zachodniej. Można by to określić starym polskim powiedzeniem: „od rzemyczka do koziczka”.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.