60. rocznica listu biskupów polskich do niemieckich. Co dziś mówią o nim historycy?

Był to początek pojednania polsko-niemieckiego po tragedii II Wojny Światowej. Mija 60 lat od wystosowania „Orędzia biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim”, zwanego „Listem biskupów polskich do biskupów niemieckich”. Kilka zdań z dokumentu wywołało wściekłość i nagonkę władz komunistycznych na Kościół i Episkopat - przypomina w swojej analizie Katolicki Uniwersytet Lubelski.
Wrocław. Bulwar prymasa Wyszyńskiego, pomnik kardynała Bolesława Kominka (2005 r.)
Wrocław. Bulwar prymasa Wyszyńskiego, pomnik kardynała Bolesława Kominka (2005 r.) / wikimedia commons/CC BY-SA 4.0/Stiopa - Own work

Co musisz wiedzieć: 

  • 18 listopada br. przypada 60. rocznica  „Orędzia biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim”, które wystosowano w Rzymie, w związku z kończącymi się obradami Soboru Watykańskiego II oraz zbliżającymi się obchodami Millenium Chrztu Polski;
  • Za przygotowanie listu odpowiadał abp Bolesław Kominek, a współuczestniczyli Stefan kardynał Wyszyński, abp Karol Wojtyła, bp Kazimierz Kowalski, bp Jerzy Stroba. Swoje podpisy złożyło pod nim 36 polskich hierarchów;
  • List i udzielona odpowiedź spowodowały trwający kilka tygodni ostry atak polskich władz komunistycznych na polski Episkopat;
  • Dokument uznawany jest za milowy krok dialogu polsko-niemieckiego i za jeden z najważniejszych etapów pojednania polsko-niemieckiego po II wojnie światowej, zawiera znaną frazę "udzielamy wybaczenia i prosimy o nie".

 

List został wystosowany w Rzymie 18 listopada 1965 roku w związku z kończącymi się obradami Soboru Watykańskiego II oraz zbliżającymi się obchodami Millenium Chrztu Polski. Polski Episkopat zaprosił na uroczystości milenijne episkopaty z całego świata. Listów tak naprawdę było kilkadziesiąt, wśród nich ten najsłynniejszy - do biskupów zza zachodniej granicy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

- Ten obszerny, liczący kilka stron list miał miał szczególne znaczenie. Zawarto w nim szereg informacji, odnoszących się do historii Polski, historii chrześcijaństwa na ziemiach Polski z uwzględnieniem relacji sąsiedzkich polsko-niemieckich. To był taki historyczny wykład tych relacji, nie unikano spraw trudnych, które wynikały z naszej historii, tej dawniejszej i tej najnowszej – mówi historyk dr hab. Ewa Rzeczkowska z Instytutu Historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

 

Potrzeba dobrych relacji...

Treść wcześniej konsultowano z kilkoma biskupami niemieckimi, a za jego przygotowanie odpowiadał arcybiskup Bolesław Kominek. W jego przygotowaniu współuczestniczyli Stefan kardynał Wyszyński, arcybiskup Karol Wojtyła, biskup Kazimierz Kowalski, biskup Jerzy Stroba. Swoje podpisy złożyło pod nim 36 polskich hierarchów.

- Arcybiskup Kominek wychodził z założenia, że po dwudziestu latach od zakończenia konfliktu światowego, Kościół miał obowiązek ukazać postawę wypływającą z Ewangelii. Wskazywał, że Polacy i Niemcy muszą zacząć nowe relacje, oparte na dobrosąsiedztwie i zaufaniu. Jego celem było także przełamanie milczenia między narodami. Biskupi polscy liczyli na równie ewangeliczną odpowiedź Episkopatu niemieckiego. Niestety, tak się nie stało – mówi ks. dr hab. Tomasz Moskal, prof. KUL, z Katedry Historii Kościoła KUL.

Pod koniec dokumentu padają najsłynniejsze słowa: „W tym jak najbardziej chrześcijańskim, ale i bardzo ludzkim duchu, wyciągamy do Was, siedzących tu, na ławach kończącego się Soboru, nasze ręce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie. A jeśli Wy, niemieccy biskupi i Ojcowie Soboru, po bratersku wyciągnięte ręce ujmiecie, to wtedy dopiero będziemy mogli ze spokojnym sumieniem obchodzić nasze Millenium w sposób jak najbardziej chrześcijański”.

- Niestety popełniono tutaj jeden błąd, to znaczy nie rozpoznano jaka może być reakcja biskupów niemieckich na ten list – uważa historyk dr hab. Ewa Rzeczkowska. Odpowiedź z Niemiec przyszła 5 grudnia i choć była serdeczna i przyjazna to rozczarowała polski Episkopat. - Znalazły się tam niejasne stwierdzenia odnoszące się do terenów zachodnich i północnych Polski, które 20 lat wcześniej w wyniku zakończonej wojny opuściła ludność niemiecka – mówi historyk. Trzeba pamiętać, że był to czas, gdy zachodnie Niemcy nie uznały jeszcze granic ustalonych przez zwycięski obóz aliantów. Niemieccy biskupi przyjęli zaproszenie na milenijne uroczystości, ale unikali jasnego stanowiska w sprawie uznania granicy na Odrze i Nysie.


Reakcją był atak komunistów

List i udzielona odpowiedź spowodowały trwający kilka tygodni ostry atak polskich władz komunistycznych na polski Episkopat. Celem akcji propagandowej było pokazywanie polskich biskupów jako tych, którzy bez zgody władz państwowych usiłują prowadzić rewizjonistyczną politykę zagraniczną, w tym dotyczącą granic zachodnich. - W ocenie komunistów efekt wymiany listów był zły dla Polski. W środkach masowego przekazu trwała kampania antykościelna, podważająca autorytet Kościoła, episkopatu i Prymasa. Padały oskarżenia o rewizjonizm – mówi dr hab. Rzeczkowska.

Jak dodaje ks. prof. Tomasz Moskal, komuniści podnosili, że orędzie biskupów godzi w krzywdy jakich naród polski doświadczył podczas koszmaru okupacji. Przypominano politykę Niemców wobec Polaków, obozy koncentracyjne i inne formy eksterminacji. Władze państwowe miały w tym swój cel. - Orędzie bowiem było otwarcie sprzeczne z linią polityczną rządu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Politycy uważali, że dokument podważał państwową narrację, wychodził poza kontrolę władz oraz tworzył kanał komunikacji z Zachodem, którego komuniści nie mogli kontrolować. W części społeczeństwa polskiego zrodził się bunt, brak zrozumienia dla decyzji Episkopatu. Ale wciąż żywa była także pamięć o internowaniu Prymasa czy usunięcie religii ze szkół. Stąd też reakcje były mieszane – mówi ks. prof. Tomasz Moskal.


Pojednanie i przebaczenie

Pozytywne efekty listu poznaliśmy po latach. - Był to pierwszy krok na drodze pojednania pomiędzy narodami polskim i niemieckim. Służył on także nawiązaniu bliższych przyjaznych relacji pomiędzy episkopatami polskim i niemieckim – dodaje dr hab. Ewa Rzeczkowska. - Kościół podkreślał, że list miał przede wszystkim wymiar religijny, właśnie związany z aktem przebaczenia, odpuszczenia win. A nie tak jak przedstawiały go władze komunistyczne, jako dokument ściśle polityczny odnoszący się do relacji dyplomatycznych.

W podobnym tonie wypowiada się ks. prof. Tomasz Moskal. - Widocznymi skutkami listu był m.in. układ z 7 grudnia 1970 roku, którego sygnatariuszami byli kanclerz Willy Brandt i premier Józef Cyrankiewicz. Na jego mocy Polska Rzeczpospolita Ludowa i Republika Federalna Niemiec uznały linię graniczną Odra – Nysa Łużycka, podkreśliły potrzebę poszanowania wzajemnej integralności terytorialnej oraz stwierdziły, że nie będą wobec siebie wysuwać roszczeń w sprawie zmiany granic.

3 czerwca 1972 roku układ został ratyfikowany przez Bundestag. Wobec tych faktów politycznych Stolica Apostolska mogła uregulować kościelną administrację na Ziemiach Zachodnich i Północnych – mówi ks. prof. Moskal. Nie należy jednak zapominać także o innych aspektach, bo w wymiarze duchowym biskupi przypomnieli, że przebaczenie nie może być uzależnione od kalkulacji politycznej, strachu czy wygody.

- Proponowano przerwanie „spirali krzywd” – podkreśla ks. prof. Moskal. - Mimo ogromu krzywd i cierpienia narodu polskiego, na wzór Zbawiciela, wybaczano i proszono o wybaczenie. Chociaż dla wielu wiązało się to z postawą słabości, to jednak wymagało ogromnej siły duchowej, połączonej z odwagą moralną. Przebaczenie przynosi bowiem zysk w postaci gojenia ran serca ludzkiego i umożliwia budowę więzi międzyludzkich. Przebaczenie nie tuszuje zła, ale umożliwia przerwanie jego działania. Biskupi polscy inicjując przebaczenie, zachęcili także do refleksji nad odpowiedzialnością i zadośćuczynieniem. Można więc orędzie nazwać moralnym zaproszeniem do wspólnej drogi uzdrowienia, w której każdy naród miał i nadal ma swoją rolę – wskazuje ks. prof. Tomasz Moskal.

Akademia Nowoczesnych Mediów i Komunikacji KUL


 

POLECANE
Ceny paliw mocno w górę. Obajtek: Nie zdziwię się, jak za chwilę... z ostatniej chwili
Ceny paliw mocno w górę. Obajtek: "Nie zdziwię się, jak za chwilę..."

Rosną ceny paliw na stacjach benzynowych. Donald Tusk zapowiada działania, które mają ograniczyć skalę podwyżek na stacjach. Do sprawy odniósł się także były szef Orlenu Daniel Obajtek.

„Polski SAFE 0 proc.” wykorzysta m.in. zysk z rezerw NBP z ostatniej chwili
„Polski SAFE 0 proc.” wykorzysta m.in. zysk z rezerw NBP

W programie „polski SAFE 0 proc.” chodzi m.in. o wykorzystanie zysku wypracowanego z wykorzystaniem rezerw Narodowego Banku Polskiego – mówił w czwartek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Tylko w ciągu ostatnich 30 miesięcy operacje inwestycyjne przyniosły NBP przychód na poziomie ponad 180 mld zł. - dodał.

Wiadomości
Badania profilaktyczne jako benefit pracowniczy

Badania profilaktyczne mogą być jednym ze sposobów na dbanie o zdrowie pracowników i ułatwianie im codziennego życia. W końcu dużo mówi się o tym, jak ważne są takie badania, a jednocześnie wiele osób zapomina o nich w codziennym natłoku obowiązków i przez odległe terminy wizyt. Naprzeciw takiej sytuacji mogą wyjść pracodawcy, organizując dla swoich pracowników mobilny punkt badań. O tym rozmawialiśmy z przedstawicielami Cogito Med podczas XI Europejskiego Kongresu Samorządów.

Iran zaatakował lotnisko w Azerbejdżanie z ostatniej chwili
Iran zaatakował lotnisko w Azerbejdżanie

Rakiety i drony lecące z kierunku Iranu spadły w czwartek na terytorium lotniska w Azerbejdżanie – poinformowało w czwartek MSZ Azerbejdżanu.

25. urodziny pisma „Nowy Obywatel” gorące
25. urodziny pisma „Nowy Obywatel”

W dniach 20–22 marca 2026 roku w Katowicach odbędzie się impreza jubileuszowa z okazji 25-lecia pisma „Nowy Obywatel”.

Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Nowe informacje z ostatniej chwili
Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Nowe informacje

– W czwartek około północy planowany jest powrót pierwszej grupy Polaków ewakuowanych wojskowym transportem z Bliskiego Wschodu – wynika z informacji przekazanych przez rzecznika prasowego DORSZ ppłk. Jacka Goryszewskiego.

Komunikat Straży Granicznej. Nowe doniesienia z granicy z ostatniej chwili
Komunikat Straży Granicznej. Nowe doniesienia z granicy

Straż Graniczna opublikowała najnowsze dane dotyczące sytuacji na granicach Polski. 4 marca 2026 r. Straż Graniczna skontrolowała łącznie ponad 7 tys. osób na granicach z Litwą i Niemcami. Poinformowano też o sytuacji na granicy z Białorusią.

Nie żyje ofiara brutalnego pobicia w woj. kujawsko-pomorskim. Trwają poszukiwania sprawcy z ostatniej chwili
Nie żyje ofiara brutalnego pobicia w woj. kujawsko-pomorskim. Trwają poszukiwania sprawcy

Mężczyzna brutalnie pobity 11 lutego w Wąbrzeźnie w woj. kujawsko-pomorskim zmarł. Jeden z podejrzanych nadal jest poszukiwany.

Ceny paliw mocno w górę. 7 zł za litr to sufit czy przystanek? z ostatniej chwili
Ceny paliw mocno w górę. 7 zł za litr to sufit czy przystanek?

Podwyżek na stacjach paliw nie da się uniknąć. – Sytuacja na rynku paliw zmierza w kierunku 7 zł za litr – twierdzi prezes spółki Unimot Adam Sikorski.

Lecą na Bliski Wschód po Polaków. Jest komunikat DORSZ z ostatniej chwili
Lecą na Bliski Wschód po Polaków. Jest komunikat DORSZ

Samoloty Sił Powietrznych RP wystartowały z Polski, aby wesprzeć działania związane z ewakuacją polskich obywateli z rejonu Bliskiego Wschodu – poinformowało w czwartek po godz. 6 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

REKLAMA

60. rocznica listu biskupów polskich do niemieckich. Co dziś mówią o nim historycy?

Był to początek pojednania polsko-niemieckiego po tragedii II Wojny Światowej. Mija 60 lat od wystosowania „Orędzia biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim”, zwanego „Listem biskupów polskich do biskupów niemieckich”. Kilka zdań z dokumentu wywołało wściekłość i nagonkę władz komunistycznych na Kościół i Episkopat - przypomina w swojej analizie Katolicki Uniwersytet Lubelski.
Wrocław. Bulwar prymasa Wyszyńskiego, pomnik kardynała Bolesława Kominka (2005 r.)
Wrocław. Bulwar prymasa Wyszyńskiego, pomnik kardynała Bolesława Kominka (2005 r.) / wikimedia commons/CC BY-SA 4.0/Stiopa - Own work

Co musisz wiedzieć: 

  • 18 listopada br. przypada 60. rocznica  „Orędzia biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim”, które wystosowano w Rzymie, w związku z kończącymi się obradami Soboru Watykańskiego II oraz zbliżającymi się obchodami Millenium Chrztu Polski;
  • Za przygotowanie listu odpowiadał abp Bolesław Kominek, a współuczestniczyli Stefan kardynał Wyszyński, abp Karol Wojtyła, bp Kazimierz Kowalski, bp Jerzy Stroba. Swoje podpisy złożyło pod nim 36 polskich hierarchów;
  • List i udzielona odpowiedź spowodowały trwający kilka tygodni ostry atak polskich władz komunistycznych na polski Episkopat;
  • Dokument uznawany jest za milowy krok dialogu polsko-niemieckiego i za jeden z najważniejszych etapów pojednania polsko-niemieckiego po II wojnie światowej, zawiera znaną frazę "udzielamy wybaczenia i prosimy o nie".

 

List został wystosowany w Rzymie 18 listopada 1965 roku w związku z kończącymi się obradami Soboru Watykańskiego II oraz zbliżającymi się obchodami Millenium Chrztu Polski. Polski Episkopat zaprosił na uroczystości milenijne episkopaty z całego świata. Listów tak naprawdę było kilkadziesiąt, wśród nich ten najsłynniejszy - do biskupów zza zachodniej granicy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

- Ten obszerny, liczący kilka stron list miał miał szczególne znaczenie. Zawarto w nim szereg informacji, odnoszących się do historii Polski, historii chrześcijaństwa na ziemiach Polski z uwzględnieniem relacji sąsiedzkich polsko-niemieckich. To był taki historyczny wykład tych relacji, nie unikano spraw trudnych, które wynikały z naszej historii, tej dawniejszej i tej najnowszej – mówi historyk dr hab. Ewa Rzeczkowska z Instytutu Historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

 

Potrzeba dobrych relacji...

Treść wcześniej konsultowano z kilkoma biskupami niemieckimi, a za jego przygotowanie odpowiadał arcybiskup Bolesław Kominek. W jego przygotowaniu współuczestniczyli Stefan kardynał Wyszyński, arcybiskup Karol Wojtyła, biskup Kazimierz Kowalski, biskup Jerzy Stroba. Swoje podpisy złożyło pod nim 36 polskich hierarchów.

- Arcybiskup Kominek wychodził z założenia, że po dwudziestu latach od zakończenia konfliktu światowego, Kościół miał obowiązek ukazać postawę wypływającą z Ewangelii. Wskazywał, że Polacy i Niemcy muszą zacząć nowe relacje, oparte na dobrosąsiedztwie i zaufaniu. Jego celem było także przełamanie milczenia między narodami. Biskupi polscy liczyli na równie ewangeliczną odpowiedź Episkopatu niemieckiego. Niestety, tak się nie stało – mówi ks. dr hab. Tomasz Moskal, prof. KUL, z Katedry Historii Kościoła KUL.

Pod koniec dokumentu padają najsłynniejsze słowa: „W tym jak najbardziej chrześcijańskim, ale i bardzo ludzkim duchu, wyciągamy do Was, siedzących tu, na ławach kończącego się Soboru, nasze ręce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie. A jeśli Wy, niemieccy biskupi i Ojcowie Soboru, po bratersku wyciągnięte ręce ujmiecie, to wtedy dopiero będziemy mogli ze spokojnym sumieniem obchodzić nasze Millenium w sposób jak najbardziej chrześcijański”.

- Niestety popełniono tutaj jeden błąd, to znaczy nie rozpoznano jaka może być reakcja biskupów niemieckich na ten list – uważa historyk dr hab. Ewa Rzeczkowska. Odpowiedź z Niemiec przyszła 5 grudnia i choć była serdeczna i przyjazna to rozczarowała polski Episkopat. - Znalazły się tam niejasne stwierdzenia odnoszące się do terenów zachodnich i północnych Polski, które 20 lat wcześniej w wyniku zakończonej wojny opuściła ludność niemiecka – mówi historyk. Trzeba pamiętać, że był to czas, gdy zachodnie Niemcy nie uznały jeszcze granic ustalonych przez zwycięski obóz aliantów. Niemieccy biskupi przyjęli zaproszenie na milenijne uroczystości, ale unikali jasnego stanowiska w sprawie uznania granicy na Odrze i Nysie.


Reakcją był atak komunistów

List i udzielona odpowiedź spowodowały trwający kilka tygodni ostry atak polskich władz komunistycznych na polski Episkopat. Celem akcji propagandowej było pokazywanie polskich biskupów jako tych, którzy bez zgody władz państwowych usiłują prowadzić rewizjonistyczną politykę zagraniczną, w tym dotyczącą granic zachodnich. - W ocenie komunistów efekt wymiany listów był zły dla Polski. W środkach masowego przekazu trwała kampania antykościelna, podważająca autorytet Kościoła, episkopatu i Prymasa. Padały oskarżenia o rewizjonizm – mówi dr hab. Rzeczkowska.

Jak dodaje ks. prof. Tomasz Moskal, komuniści podnosili, że orędzie biskupów godzi w krzywdy jakich naród polski doświadczył podczas koszmaru okupacji. Przypominano politykę Niemców wobec Polaków, obozy koncentracyjne i inne formy eksterminacji. Władze państwowe miały w tym swój cel. - Orędzie bowiem było otwarcie sprzeczne z linią polityczną rządu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Politycy uważali, że dokument podważał państwową narrację, wychodził poza kontrolę władz oraz tworzył kanał komunikacji z Zachodem, którego komuniści nie mogli kontrolować. W części społeczeństwa polskiego zrodził się bunt, brak zrozumienia dla decyzji Episkopatu. Ale wciąż żywa była także pamięć o internowaniu Prymasa czy usunięcie religii ze szkół. Stąd też reakcje były mieszane – mówi ks. prof. Tomasz Moskal.


Pojednanie i przebaczenie

Pozytywne efekty listu poznaliśmy po latach. - Był to pierwszy krok na drodze pojednania pomiędzy narodami polskim i niemieckim. Służył on także nawiązaniu bliższych przyjaznych relacji pomiędzy episkopatami polskim i niemieckim – dodaje dr hab. Ewa Rzeczkowska. - Kościół podkreślał, że list miał przede wszystkim wymiar religijny, właśnie związany z aktem przebaczenia, odpuszczenia win. A nie tak jak przedstawiały go władze komunistyczne, jako dokument ściśle polityczny odnoszący się do relacji dyplomatycznych.

W podobnym tonie wypowiada się ks. prof. Tomasz Moskal. - Widocznymi skutkami listu był m.in. układ z 7 grudnia 1970 roku, którego sygnatariuszami byli kanclerz Willy Brandt i premier Józef Cyrankiewicz. Na jego mocy Polska Rzeczpospolita Ludowa i Republika Federalna Niemiec uznały linię graniczną Odra – Nysa Łużycka, podkreśliły potrzebę poszanowania wzajemnej integralności terytorialnej oraz stwierdziły, że nie będą wobec siebie wysuwać roszczeń w sprawie zmiany granic.

3 czerwca 1972 roku układ został ratyfikowany przez Bundestag. Wobec tych faktów politycznych Stolica Apostolska mogła uregulować kościelną administrację na Ziemiach Zachodnich i Północnych – mówi ks. prof. Moskal. Nie należy jednak zapominać także o innych aspektach, bo w wymiarze duchowym biskupi przypomnieli, że przebaczenie nie może być uzależnione od kalkulacji politycznej, strachu czy wygody.

- Proponowano przerwanie „spirali krzywd” – podkreśla ks. prof. Moskal. - Mimo ogromu krzywd i cierpienia narodu polskiego, na wzór Zbawiciela, wybaczano i proszono o wybaczenie. Chociaż dla wielu wiązało się to z postawą słabości, to jednak wymagało ogromnej siły duchowej, połączonej z odwagą moralną. Przebaczenie przynosi bowiem zysk w postaci gojenia ran serca ludzkiego i umożliwia budowę więzi międzyludzkich. Przebaczenie nie tuszuje zła, ale umożliwia przerwanie jego działania. Biskupi polscy inicjując przebaczenie, zachęcili także do refleksji nad odpowiedzialnością i zadośćuczynieniem. Można więc orędzie nazwać moralnym zaproszeniem do wspólnej drogi uzdrowienia, w której każdy naród miał i nadal ma swoją rolę – wskazuje ks. prof. Tomasz Moskal.

Akademia Nowoczesnych Mediów i Komunikacji KUL



 

Polecane