Szukaj
Konto

„Polski SAFE 0 proc.” wykorzysta m.in. zysk z rezerw NBP

05.03.2026 10:29
Wojsko Polskie - zdjęcie ilustracyjne
Źródło: 18. Dywizja Zmechanizowana/Facebook
Komentarzy: 0
– W programie „polski SAFE 0 proc.” chodzi m.in. o wykorzystanie zysku wypracowanego z wykorzystaniem rezerw Narodowego Banku Polskiego – mówił w czwartek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. – Tylko w ciągu ostatnich 30 miesięcy operacje inwestycyjne przyniosły NBP przychód na poziomie ponad 180 mld zł – dodał.
Co musisz wiedzieć
  • Tylko w ciągu ostatnich 30 miesięcy operacje inwestycyjne przyniosły NBP przychód na poziomie ponad 180 mld zł.
  • Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński przedstawili propozycję "polskiego SAFE 0 proc.", która miałaby być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność.
  • O podpisanie ustawy wdrażającej SAFE wielokrotnie apelowali w ostatnich dniach do prezydenta przedstawiciele rządu.

 

Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński przedstawili propozycję "polskiego SAFE 0 proc.", która miałaby być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność. Glapiński mówił wówczas, że alternatywa dla SAFE "nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi" oraz że bank centralny nie planuje sfinansować propozycji z "żadnej części rezerw" NBP - gdyż ich przekazanie byłoby wbrew prawu - natomiast "środki, które zostaną wykreowane, zostaną przekazane tak jak każe prawo" Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych.

Pytany w czwartek w Polsat News o to, skąd miałyby pochodzić pieniądze na finansowanie "polskiego SAFE", rzecznik prezydenta powiedział, że "możemy skorzystać ze środków, które na podstawie inwestycji, czynionych w oparciu o rezerwy, mogą sfinansować program dofinansowania".

Rezerwy NBP

Narodowy Bank prowadził w ciągu kilku ostatnich lat bardzo przemyślaną i aktywną politykę związaną z inwestowaniem w rezerwy walutowe i rezerwy złota. Mamy prawie bilion złotych rezerw, które są zgromadzone w NBP (…) mamy 550 ton złota i rezerwy w różnych walutach, głównie w dolarach, euro, ale także innych. Tylko w ciągu ostatnich 30 miesięcy operacje inwestycyjne z wykorzystaniem rezerw, którymi dysponuje NBP, przyniosły NBP przychód na poziomie ponad 180 mld zł

- powiedział Leśkiewicz.

Dodał, że chodzi o takie rozwiązanie, które "ma wykorzystać sam fakt posiadania rezerw przez NBP do tego, by móc sfinansować zakupy i dla polskiego wojska, i dla policji, i dla innych służb mundurowych". - To jest jeden z elementów tego rozwiązania - powiedział Leśkiewicz.

Dopytywany, czy chodzi więc o zysk wypracowany przez rezerwy NBP walutowe i w złocie, odpowiedział, że "oczywiście".

To jest bazowanie na rezerwach, którymi dysponuje NBP

- dodał.

"Chcemy rozmawiać z polskim rządem"

Zaprzeczył, aby korzystanie z rezerw NBP w przedstawiony sposób było sprzeczne z prawem, ponieważ - jak powiedział - mowa jest o wypracowanym zysku z rezerw, a nie o finansowaniu bezpośrednio z Narodowego Banku Polskiego.

To jest jeden z elementów, nad którym chcemy pracować i chcemy rozmawiać o tym z polskim rządem, bo na pewno będzie to wymagało rozwiązań prawnych

- powiedział rzecznik. Dodał, że według zapewnień prezesa NBP ze środków tych będzie można skorzystać "szybko, o ile szybko zostanie przeprowadzony stosowny proces legislacyjny". Przypomniał również, że prezydent zapowiadał jeszcze w środę, że jeśli zajdzie taka potrzeba, sam wystąpi z inicjatywą ustawodawczą.

Zapytany, czemu takiego rozwiązania nie zaproponowano wcześniej, Leśkiewicz odpowiedział, że "to jest naturalne pytanie".

No to warto by o to zapytać pana premiera, pana ministra finansów, którzy chcą postawić prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, zamiast z nim rozmawiać

- powiedział rzecznik prezydenta. Dodał też, że NBP "jest instytucją apolityczną, niezwiązaną z żadną z opcji politycznych".

Wniosek koalicji rządzącej

Posłowie rządzącej koalicji, którzy w marcu 2024 r. złożyli w Sejmie wstępny wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, zarzucają mu naruszenie konstytucji i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w pandemicznych latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez "należytego upoważnienia" od Rady Polityki Pieniężnej i poprzez uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP.

Według rzecznika prezydenta, jeśli zaproszenie do rozmów, które albo wystosowane zostało w środę, albo wysłane zostanie w czwartek rano, zostanie przyjęte przez premiera Donalda Tuska i wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, do spotkania zapewne dojdzie w "najbliższych dniach". Dodał, że do rozmów zaproszony ma być też minister finansów Andrzej Domański.

Uzasadnienie dla weta?

Leśkiewicz był też pytany, czy przedstawiona w środę propozycja nie jest - de facto - uzasadnieniem do weta prezydenta do ustawy dotyczącej wdrożenia unijnego programu pożyczek na obronność SAFE.

Nie, to nie jest uzasadnienie weta, to jest przedstawienie rządowi konkretnej propozycji

- stwierdził rzecznik. Przypomniał, że nie ma jeszcze decyzji prezydenta, jeżeli chodzi o ustawę wdrażającą SAFE.

W środę prezydent Nawrocki zaznaczył, że pożyczki w ramach unijnego programu SAFE mają być spłacane do 2070 roku. Wśród jego wad wymienił m.in. warunkowość wypłat środków, podkreślając, że "zakres warunkowości zapisany w SAFE jest zagrożeniem dla stabilizacji i dla rozwoju polskich Sił Zbrojnych".

Dodał też, że po analizie z prezesem NBP, czy analiz specjalistów, "nie ma wątpliwości, że ze względu na stabilność rozwoju polskich Sił Zbrojnych, ze względu na kwestie finansowe, ze względu na kwestie prawne "polski SAFE 0 proc. jest lepszy dla polskich Sił Zbrojnych niż europejski SAFE z tymi obciążeniami, o których dyskutujemy w polskiej opinii publicznej".

Zapewnił też, że środki z "polskiego SAFE" będą wydawane na to, co jest najbardziej potrzebne polskiej armii, bez "pewnych więzów", którymi objęty jest SAFE.

SAFE

O podpisanie ustawy wdrażającej SAFE wielokrotnie apelowali w ostatnich dniach do prezydenta przedstawiciele rządu. Według rządu większość pieniędzy z SAFE ma zostać przeznaczona na zakupy sprzętu wojskowego powstającego przede wszystkim w polskich zakładach. "Lista zakupów" została przygotowana - jak informuje MON - przez Sztab Generalny Wojska Polskiego i odpowiedzialną za zakupy sprzętu dla wojska Agencję Uzbrojenia.

W ramach unijnego instrumentu polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym.

W swoim wniosku o pieniądze z SAFE polskie MON zawarło łącznie 139 projektów, na których realizację mają one zostać przeznaczone. W minionym tygodniu rząd przedstawił dużą część z tych projektów, które obejmują najważniejsze produkty polskiej zbrojeniówki, jak przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun, wozy bojowe piechoty Borsuk czy armatohaubice Krab; w planach ma być także m.in. zakup tankowców powietrznych produkowanych przez europejski koncern Airbus.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.03.2026 10:29
Źródło: PAP