Jak rząd Tuska wykorzystał Tarczę Wschód w walce z opozycją?

„Robimy wszystko, żeby Polska była bezpieczna, żeby Tarcza Wschód była wspólnym zadaniem dla całej Europy. W Parlamencie Europejskim tylko poplecznicy Rosji zagłosowali przeciw. W tym… PiS! Koniec złudzeń” – uniósł się na portalu X premier Donald Tusk. Jego koledzy ruszyli do mediów z opowieścią o hańbie i zdradzie europosłów Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. Co tak naprawdę stało się podczas głosowania w PE i jak bardzo polski premier kolejny raz minął się z prawdą?
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk / PAP/Przemysław Piątkowski

12 marca Parlament Europejski przyjął rezolucję dotyczącą wzmocnienia obronności UE. Wcześniej, w trakcie jej procedowania, przedstawiciele EKR wnieśli do projektu poprawkę, w myśl której PE „podkreśla, że ochrona granic lądowych, powietrznych i morskich UE przyczynia się do bezpieczeństwa całej UE, w szczególności wschodniej granicy UE, i w związku z tym podkreśla, że Tarcza Wschód i Bałtycka Linia Obrony powinny być sztandarowymi projektami UE służącymi wspieraniu odstraszania i przezwyciężaniu potencjalnych zagrożeń ze wschodu”. Wbrew słowom polskiego premiera i jego współpracowników za przyjęciem poprawki głosowali zarówno posłowie PiS, jak i Konfederacji. Problemem nie był bowiem ten punkt, który akurat nie budził zastrzeżeń polskich, prawicowych eurodeputowanych, a inne treści wynikające z całości przyjętego dokumentu. 

 

Kłamstwem w opozycję 

Rządowy przekaz miał na celu stworzenie wrażenia, że Parlament Europejski tego dnia zajmował się przede wszystkim Tarczą Wschód i że to właśnie przeciw jej stworzeniu opowiedziała się polska prawica. Tym samym sabotując antyrosyjskie elementy polityki UE i państwa polskiego, a więc de facto dokonując zdrady. „Europosłowie PiS głosowali przeciwko zaliczeniu polskiej Tarczy Wschód w poczet flagowych projektów obronnych UE” – komentował Tomasz Siemoniak. „Już kiedyś o PiS-ie powiedziałem, to nie są patrioci, to są idioci. Ale to, co ostatnio zrobili w Parlamencie Europejskim, to chyba coś wyraźnie gorszego niż głupota. Oni zagłosowali przeciwko wzmocnieniu zdolności obronnych Polski na naszej wschodniej granicy z Rosją i Białorusią. To naprawdę na odległość pachnie zdradą” – to kolejna wypowiedź premiera Tuska w mediach społecznościowych. Słowa bardzo mocne i bardzo odległe od prawdy. Swoje dorzucił również Michał Szczerba, pisząc: „PiS ręka w rękę z Braunem i Konfederacją przeciwko europejskiej polityce obrony. Nienawiść wobec polskiego rządu postawili wyżej niż bezpieczeństwo i gwarancje dla Tarczy Wschód”. „Całe PiS zagłosowało za Tarczą Wschód” – odpowiadał na zarzuty Patryk Jaki. „Głosowaliśmy ZA poprawką ws. samej Tarczy Wschód zgłoszoną w PE. Mówienie, że byliśmy przeciwko Tarczy, to manipulacja. Poparliśmy konkretne rozwiązanie dla bezpieczeństwa Polski. Ale cała rezolucja była szkodliwa, dlatego głosowaliśmy PRZECIW” – wyjaśnia manipulację Piotr Müller.

Przekaz strony rządowej celowo miesza głosowania na użytek swoich wyznawców w celu potwierdzenia w ich świadomości narracji o prorosyjskich motywacjach partii konserwatywnych. A jak sprawa miała się z Konfederacją? Oddajmy głos Sławomirowi Mentzenowi, który opowiada o całej sytuacji na swoim kanale „Mentzen grilluje” na YouTubie. „12 marca odbyło się w Parlamencie Europejskim głosowanie na temat rezolucji w sprawie obronności Europy i po tym głosowaniu możliwe, że dowiedzieliście się od polityków Platformy, że ta zła Konfederacja to zagłosowała przeciwko Tarczy Wschód, bo z całą pewnością dobrze życzy Rosjanom. Propaganda tępa, bzdura, ale i tak wytłumaczę, o co chodzi, żebyście wiedzieli, z jakim poziomem zakłamania musimy się mierzyć w debacie publicznej. […] Otóż była rezolucja wzywająca Unię Europejską do jakichś określonych działań […] i rzeczywiście do tej rezolucji była poprawka w celu uznania Tarczy Wschód za projekt flagowy dla bezpieczeństwa całej Unii Europejskiej i za tą poprawką Konfederacja oczywiście zagłosowała, bo to jest dobra poprawka. Natomiast nasi europosłowie zagłosowali przeciwko całej tej rezolucji”.

Tym samym w sprawie Tarczy Wschód i dotyczącego jej głosowania wszystko powinno być jasne. Pozostaje pytanie o to, co takiego europosłowie PiS i Konfederacji znaleźli w całym dokumencie PE, co sprawiło, że byli przeciw jego przyjęciu.

 

Abdykacja państwa

– Dlaczego? Bo jest tam artykuł 66, który cytuję: Wzywa państwa członkowskie do rozwiązania problemu, jakim jest złożoność procesów decyzyjnych w zakresie zarządzania europejską obronnością. Wzywa do utworzenia Rady Ministrów Obrony i odejścia od wymogu jednomyślności na rzecz głosowania większością kwalifikowaną przy podejmowaniu decyzji w Radzie Unii Europejskiej i w Agencjach Unii Europejskiej – mówi na swoim vlogu Patryk Jaki. – Następnie mamy 69 punkt, który głosi, że preferencja europejska musi być przewodnią zasadą i długofalowym celem polityk Unii Europejskiej związanych z europejskim rynkiem obrony. I punkt 57, który wzywa państwa członkowskie do agregowania popytu przez wspólne zamawianie sprzętu obronnego z możliwością udzielenia Komisji mandatu do zamawiania ich w ich imieniu. 

Co to wszystko oznacza dla Polski? Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że rezolucja stanowi „kolejny przykład ingerowania UE bez podstaw w traktatach w kompetencje państw członkowskich”, co mogłoby prowadzić do utraty suwerenności w kwestiach obronnych. Michał Dworczyk zwracał uwagę na niejasność relacji tak zmienionej UE z NATO, które powinno pozostać fundamentem obronności państw należących do paktu, a Piotr Müller wskazał, że rezolucja „chce odebrać państwom członkowskim prawo weta w sprawach bezpieczeństwa i obronności”.

Warto też spojrzeć na kwestię wspólnych zakupów sprzętu. Mentzen: „Oni chcą na przykład zajmować się tym, żeby były wspólne zamówienia dla sektora zbrojeniowego, to znaczy, żeby to było scentralizowane. Czyli nie tak jak teraz, że Polska sobie decyduje, że ten sprzęt to chcemy stąd, ten to chcemy kupić w Polsce, ten w Korei, a ten w Stanach Zjednoczonych. Nie. To Bruksela ma decydować, gdzie my będziemy kupowali swój sprzęt. I jak myślicie, gdzie go będziemy kupowali? Czy w Stanach Zjednoczonych? Podejrzewam, że nie. W Korei? No zakładam, że też nie. W Polsce? No nie stawiałbym na to. Gdzie będziemy? W Niemczech i Francji. Nie wmówicie mi, że jeżeli to zostanie scentralizowane, że jeżeli Bruksela będzie decydować, gdzie my mamy kupować uzbrojenie, to my będziemy kupować gdzie indziej niż w Niemczech lub we Francji. Jest to kompletnie oczywiste i albo nasi politycy o tym nie wiedzą, albo właśnie postanowili dokładnie zaorać nasz sektor zbrojeniowy, tylko za bardzo się tym w tym momencie nie chwalą”. Kandydat Konfederacji na prezydenta zauważa też inny, jeszcze bardziej niepokojący aspekt wspólnej polityki obronnej. „Załóżmy, że będziemy się bronić na Odrze. No to Polska może powiedzieć: «Nie, my nie chcemy takiej Unii», że dobrze byłoby jednak nie bronić się na Odrze, tylko może trochę bliżej naszej wschodniej granicy i że ta Odra to trochę za daleko. No i będzie głosowanie w Parlamencie Europejskim czy gdziekolwiek indziej. No i się dowiemy, że niestety nie jesteśmy w stanie tego zablokować, no bo decyduje europejska unia obronna i nie mamy tutaj nic do powiedzenia”.

Wspólna polityka obronna może zostawić nas na łaskę mających większość państw, które niekoniecznie chcą „umierać za Gdańsk”. W świetle tych wszystkich zastrzeżeń trudniej dziwić się, że politycy frakcji bardziej suwerenistycznych głosowali tak, jak głosowali, dziwi co najwyżej poziom zakłamania ich politycznych oponentów.

 

Tarcza Nic

Na koniec przypomnijmy sobie, czym właściwie jest osławiona Tarcza Wschód. To projekt sieci zabezpieczeń na wschodniej granicy Polski, któremu od początku towarzyszyły liczne wątpliwości. Bo choć sensu inwestycji w ochronę wschodnich terenów Polski nie kwestionował nikt, a prawica gotowa była nawet dać jej kredyt zaufania mimo własnych doświadczeń z sabotowaniem przez KO wcześniejszych działań na rzecz bezpieczeństwa, pojawiły się niejasności w sprawie finansowania. Premier kilkukrotnie twierdził, że inwestycja może być częściowo opłacana ze środków unijnych, tyle że wówczas nie było żadnego potwierdzenia tych deklaracji ze strony UE. Nie było też pieniędzy zabezpieczonych w budżecie Ministerstwa Obrony Narodowej, a nawet żadnego planu ani projektu rządowego, o czym w maju 2024 r. informowali po kontroli poselskiej posłowie PiS. Co więcej, w ramach tarczy rząd zamierzał wspierać projekt istniejącej tylko na papierze przyszłej wspólnej obrony powietrznej Europy, w miejsce dużo pewniejszych gwarancji ze strony USA – a działo się to na kilka miesięcy przed zmianą w Białym Domu.

Podsumowując, Tarcza Wschód to element obrony nie infrastruktury kraju, a wizerunku rządu Donalda Tuska, co nie oznacza, że jako całość należy ją przekreślić. Najbardziej wartościowe elementy programu pochodzą jeszcze z czasów poprzedników, którzy zarzucają, że tak naprawdę w sprawie tej wciąż nie dzieje się nic. Na razie tarcza wykorzystana została do walki z opozycją, nie do odstraszania Rosjan.


 

POLECANE
Draghi wezwał do utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy z ostatniej chwili
Draghi wezwał do utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy

Jak informuje włoski portal EUNews, autor raportu o konkurencyjności Mario Draghi wezwał do utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy.

Robert Bąkiewicz: Skandaliczne działania Policji ws. ataku koktajlami Mołotowa na działaczy ROG wideo
Robert Bąkiewicz: Skandaliczne działania Policji ws. ataku koktajlami Mołotowa na działaczy ROG

Jak poinformował Robert Bąkiewicz (Ruch Obrony Granic) na antenie Telewizji Republika, Policja wstępnie kwalifikuje nocny atak koktajlami Mołotowa na dom Beaty i Roberta Fijałkowskich jako... "zniszczenie mienia", a nie próbę zabójstwa.

Wojna z ICE. Donald Trump obiecał powstrzymanie nielegalnej imigracji i to robi tylko u nas
Wojna z ICE. Donald Trump obiecał powstrzymanie nielegalnej imigracji i to robi

Donald Trump wygrał wybory prezydenckie obiecując powstrzymanie nielegalnej imigracji oraz deportowanie nielegalnych imigrantów. W pierwszej kolejności tych, którzy popełnili przestępstwa.

Wnuk Więźnia: Auschwitz nie wolno zamykać przed Rodzinami Ofiar tylko u nas
Wnuk Więźnia: Auschwitz nie wolno zamykać przed Rodzinami Ofiar

Niedawno minęło 81 lat od otwarcia bram piekła Auschwitz. 31 lat temu stałem tu razem z moim dziadkiem, Śp. Józefem Konradem Cezakiem.

Wielka umowa handlowa USA - Indie z ostatniej chwili
Wielka umowa handlowa USA - Indie

Prezydent USA Donald Trump poinformował w poniedziałek o zawarciu porozumienia handlowego z Indiami, które obniży cła na towary z Indii z 25 do 18 proc. Trump powiedział też, że premier kraju Narendra Modi zobowiązał się wstrzymać zakupy rosyjskiej ropy naftowej.

Prezydent ułaskawił trzy osoby z ostatniej chwili
Prezydent ułaskawił trzy osoby

Postanowieniami z dnia 2 lutego 2026 r. Prezydent RP Karol Nawrocki zastosował prawo łaski w stosunku do trzech osób – poinformował na platformie X rzecznik prasowy prezydenta Karola Nawrockiego dr Rafał Leśkiewicz.

Dron wylądował w jednostce wojskowej obok magazynu z uzbrojeniem z ostatniej chwili
Dron wylądował w jednostce wojskowej obok magazynu z uzbrojeniem

Jak poinformowało Radio Zet, w ubiegłą środę w jednostce wojskowej w Przasnyszu wylądował dron nieznanego pochodzenia. Upadł obok składu uzbrojenia. Żandarmeria Wojskowa prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

Współpraca niemiecko-włoska. Z dużej chmury mały deszcz tylko u nas
Współpraca niemiecko-włoska. Z dużej chmury mały deszcz

Premier Giorgia Meloni i kanclerz Friedrich Merz stanęli 23 stycznia w obliczu kamer i podkreślili współpracę obu narodów, świętując 75. rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych oraz przeprowadzając konsultacje międzyrządowe.

Neokomuniści nie kryją się już z planem „wielkiej podmiany” narodów w Europie tylko u nas
Neokomuniści nie kryją się już z planem „wielkiej podmiany” narodów w Europie

O planach „wielkiej podmiany” narodów w Europie słyszałam już wiele lat temu. Mówiło się o tym w Parlamencie Europejskim, ale i w kręgach służb specjalnych. Jeden z agentów brytyjskiego wywiadu miał stwierdzić podczas suto zakrapianej imprezy, że należy sprowadzać migrantów, ponieważ „there will be more shit to govern” (będzie więcej gówna do rządzenia nim).

Nieoficjalnie: Rozmowy USA–Iran coraz bliżej. Witkoff spotka się z szefem irańskiego MSZ z ostatniej chwili
Nieoficjalnie: Rozmowy USA–Iran coraz bliżej. Witkoff spotka się z szefem irańskiego MSZ

Specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa Steve Witkoff ma w piątek spotkać się w Stambule z szefem MSZ Iranu Abbasem Aragczim na rozmowy o potencjalnym porozumieniu nuklearnym - donosi w poniedziałek portal Axios. Byłoby to pierwsze spotkanie przedstawicieli dwóch krajów od ataku USA na Iran w 2025 roku.

REKLAMA

Jak rząd Tuska wykorzystał Tarczę Wschód w walce z opozycją?

„Robimy wszystko, żeby Polska była bezpieczna, żeby Tarcza Wschód była wspólnym zadaniem dla całej Europy. W Parlamencie Europejskim tylko poplecznicy Rosji zagłosowali przeciw. W tym… PiS! Koniec złudzeń” – uniósł się na portalu X premier Donald Tusk. Jego koledzy ruszyli do mediów z opowieścią o hańbie i zdradzie europosłów Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. Co tak naprawdę stało się podczas głosowania w PE i jak bardzo polski premier kolejny raz minął się z prawdą?
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk / PAP/Przemysław Piątkowski

12 marca Parlament Europejski przyjął rezolucję dotyczącą wzmocnienia obronności UE. Wcześniej, w trakcie jej procedowania, przedstawiciele EKR wnieśli do projektu poprawkę, w myśl której PE „podkreśla, że ochrona granic lądowych, powietrznych i morskich UE przyczynia się do bezpieczeństwa całej UE, w szczególności wschodniej granicy UE, i w związku z tym podkreśla, że Tarcza Wschód i Bałtycka Linia Obrony powinny być sztandarowymi projektami UE służącymi wspieraniu odstraszania i przezwyciężaniu potencjalnych zagrożeń ze wschodu”. Wbrew słowom polskiego premiera i jego współpracowników za przyjęciem poprawki głosowali zarówno posłowie PiS, jak i Konfederacji. Problemem nie był bowiem ten punkt, który akurat nie budził zastrzeżeń polskich, prawicowych eurodeputowanych, a inne treści wynikające z całości przyjętego dokumentu. 

 

Kłamstwem w opozycję 

Rządowy przekaz miał na celu stworzenie wrażenia, że Parlament Europejski tego dnia zajmował się przede wszystkim Tarczą Wschód i że to właśnie przeciw jej stworzeniu opowiedziała się polska prawica. Tym samym sabotując antyrosyjskie elementy polityki UE i państwa polskiego, a więc de facto dokonując zdrady. „Europosłowie PiS głosowali przeciwko zaliczeniu polskiej Tarczy Wschód w poczet flagowych projektów obronnych UE” – komentował Tomasz Siemoniak. „Już kiedyś o PiS-ie powiedziałem, to nie są patrioci, to są idioci. Ale to, co ostatnio zrobili w Parlamencie Europejskim, to chyba coś wyraźnie gorszego niż głupota. Oni zagłosowali przeciwko wzmocnieniu zdolności obronnych Polski na naszej wschodniej granicy z Rosją i Białorusią. To naprawdę na odległość pachnie zdradą” – to kolejna wypowiedź premiera Tuska w mediach społecznościowych. Słowa bardzo mocne i bardzo odległe od prawdy. Swoje dorzucił również Michał Szczerba, pisząc: „PiS ręka w rękę z Braunem i Konfederacją przeciwko europejskiej polityce obrony. Nienawiść wobec polskiego rządu postawili wyżej niż bezpieczeństwo i gwarancje dla Tarczy Wschód”. „Całe PiS zagłosowało za Tarczą Wschód” – odpowiadał na zarzuty Patryk Jaki. „Głosowaliśmy ZA poprawką ws. samej Tarczy Wschód zgłoszoną w PE. Mówienie, że byliśmy przeciwko Tarczy, to manipulacja. Poparliśmy konkretne rozwiązanie dla bezpieczeństwa Polski. Ale cała rezolucja była szkodliwa, dlatego głosowaliśmy PRZECIW” – wyjaśnia manipulację Piotr Müller.

Przekaz strony rządowej celowo miesza głosowania na użytek swoich wyznawców w celu potwierdzenia w ich świadomości narracji o prorosyjskich motywacjach partii konserwatywnych. A jak sprawa miała się z Konfederacją? Oddajmy głos Sławomirowi Mentzenowi, który opowiada o całej sytuacji na swoim kanale „Mentzen grilluje” na YouTubie. „12 marca odbyło się w Parlamencie Europejskim głosowanie na temat rezolucji w sprawie obronności Europy i po tym głosowaniu możliwe, że dowiedzieliście się od polityków Platformy, że ta zła Konfederacja to zagłosowała przeciwko Tarczy Wschód, bo z całą pewnością dobrze życzy Rosjanom. Propaganda tępa, bzdura, ale i tak wytłumaczę, o co chodzi, żebyście wiedzieli, z jakim poziomem zakłamania musimy się mierzyć w debacie publicznej. […] Otóż była rezolucja wzywająca Unię Europejską do jakichś określonych działań […] i rzeczywiście do tej rezolucji była poprawka w celu uznania Tarczy Wschód za projekt flagowy dla bezpieczeństwa całej Unii Europejskiej i za tą poprawką Konfederacja oczywiście zagłosowała, bo to jest dobra poprawka. Natomiast nasi europosłowie zagłosowali przeciwko całej tej rezolucji”.

Tym samym w sprawie Tarczy Wschód i dotyczącego jej głosowania wszystko powinno być jasne. Pozostaje pytanie o to, co takiego europosłowie PiS i Konfederacji znaleźli w całym dokumencie PE, co sprawiło, że byli przeciw jego przyjęciu.

 

Abdykacja państwa

– Dlaczego? Bo jest tam artykuł 66, który cytuję: Wzywa państwa członkowskie do rozwiązania problemu, jakim jest złożoność procesów decyzyjnych w zakresie zarządzania europejską obronnością. Wzywa do utworzenia Rady Ministrów Obrony i odejścia od wymogu jednomyślności na rzecz głosowania większością kwalifikowaną przy podejmowaniu decyzji w Radzie Unii Europejskiej i w Agencjach Unii Europejskiej – mówi na swoim vlogu Patryk Jaki. – Następnie mamy 69 punkt, który głosi, że preferencja europejska musi być przewodnią zasadą i długofalowym celem polityk Unii Europejskiej związanych z europejskim rynkiem obrony. I punkt 57, który wzywa państwa członkowskie do agregowania popytu przez wspólne zamawianie sprzętu obronnego z możliwością udzielenia Komisji mandatu do zamawiania ich w ich imieniu. 

Co to wszystko oznacza dla Polski? Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że rezolucja stanowi „kolejny przykład ingerowania UE bez podstaw w traktatach w kompetencje państw członkowskich”, co mogłoby prowadzić do utraty suwerenności w kwestiach obronnych. Michał Dworczyk zwracał uwagę na niejasność relacji tak zmienionej UE z NATO, które powinno pozostać fundamentem obronności państw należących do paktu, a Piotr Müller wskazał, że rezolucja „chce odebrać państwom członkowskim prawo weta w sprawach bezpieczeństwa i obronności”.

Warto też spojrzeć na kwestię wspólnych zakupów sprzętu. Mentzen: „Oni chcą na przykład zajmować się tym, żeby były wspólne zamówienia dla sektora zbrojeniowego, to znaczy, żeby to było scentralizowane. Czyli nie tak jak teraz, że Polska sobie decyduje, że ten sprzęt to chcemy stąd, ten to chcemy kupić w Polsce, ten w Korei, a ten w Stanach Zjednoczonych. Nie. To Bruksela ma decydować, gdzie my będziemy kupowali swój sprzęt. I jak myślicie, gdzie go będziemy kupowali? Czy w Stanach Zjednoczonych? Podejrzewam, że nie. W Korei? No zakładam, że też nie. W Polsce? No nie stawiałbym na to. Gdzie będziemy? W Niemczech i Francji. Nie wmówicie mi, że jeżeli to zostanie scentralizowane, że jeżeli Bruksela będzie decydować, gdzie my mamy kupować uzbrojenie, to my będziemy kupować gdzie indziej niż w Niemczech lub we Francji. Jest to kompletnie oczywiste i albo nasi politycy o tym nie wiedzą, albo właśnie postanowili dokładnie zaorać nasz sektor zbrojeniowy, tylko za bardzo się tym w tym momencie nie chwalą”. Kandydat Konfederacji na prezydenta zauważa też inny, jeszcze bardziej niepokojący aspekt wspólnej polityki obronnej. „Załóżmy, że będziemy się bronić na Odrze. No to Polska może powiedzieć: «Nie, my nie chcemy takiej Unii», że dobrze byłoby jednak nie bronić się na Odrze, tylko może trochę bliżej naszej wschodniej granicy i że ta Odra to trochę za daleko. No i będzie głosowanie w Parlamencie Europejskim czy gdziekolwiek indziej. No i się dowiemy, że niestety nie jesteśmy w stanie tego zablokować, no bo decyduje europejska unia obronna i nie mamy tutaj nic do powiedzenia”.

Wspólna polityka obronna może zostawić nas na łaskę mających większość państw, które niekoniecznie chcą „umierać za Gdańsk”. W świetle tych wszystkich zastrzeżeń trudniej dziwić się, że politycy frakcji bardziej suwerenistycznych głosowali tak, jak głosowali, dziwi co najwyżej poziom zakłamania ich politycznych oponentów.

 

Tarcza Nic

Na koniec przypomnijmy sobie, czym właściwie jest osławiona Tarcza Wschód. To projekt sieci zabezpieczeń na wschodniej granicy Polski, któremu od początku towarzyszyły liczne wątpliwości. Bo choć sensu inwestycji w ochronę wschodnich terenów Polski nie kwestionował nikt, a prawica gotowa była nawet dać jej kredyt zaufania mimo własnych doświadczeń z sabotowaniem przez KO wcześniejszych działań na rzecz bezpieczeństwa, pojawiły się niejasności w sprawie finansowania. Premier kilkukrotnie twierdził, że inwestycja może być częściowo opłacana ze środków unijnych, tyle że wówczas nie było żadnego potwierdzenia tych deklaracji ze strony UE. Nie było też pieniędzy zabezpieczonych w budżecie Ministerstwa Obrony Narodowej, a nawet żadnego planu ani projektu rządowego, o czym w maju 2024 r. informowali po kontroli poselskiej posłowie PiS. Co więcej, w ramach tarczy rząd zamierzał wspierać projekt istniejącej tylko na papierze przyszłej wspólnej obrony powietrznej Europy, w miejsce dużo pewniejszych gwarancji ze strony USA – a działo się to na kilka miesięcy przed zmianą w Białym Domu.

Podsumowując, Tarcza Wschód to element obrony nie infrastruktury kraju, a wizerunku rządu Donalda Tuska, co nie oznacza, że jako całość należy ją przekreślić. Najbardziej wartościowe elementy programu pochodzą jeszcze z czasów poprzedników, którzy zarzucają, że tak naprawdę w sprawie tej wciąż nie dzieje się nic. Na razie tarcza wykorzystana została do walki z opozycją, nie do odstraszania Rosjan.



 

Polecane