Marcin Bąk: Rosyjski pech. Miesiąc luty prześladuje Rosjan

Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę, która rozpoczęła się 24 lutego ubiegłego roku, daje okazję do refleksji nad niefortunnymi wydarzeniami z rosyjskiej historii, które też miały miejsce w lutym.
Cerkiew w Rosji zimą
Cerkiew w Rosji zimą / Pixabay.com

Kompromitacja w wojnie z Japonią

8 lutego 1904 roku oficjalnie rozpoczęła się wojna pomiędzy carską Rosją a Imperium Japońskim. Wojna ta, dzisiaj nieco zapomniana, wstrząsnęła nie tylko samą Rosją, obnażając jej słabości ale zmieniła też układ sił w rozgrywce globalnej. Była swoistym interludium do Pierwszej Wojny Światowej, wpłynęła na przetasowanie układu sojuszy i to, jak ostatecznie wyglądał obóz państw Ententy i Centralnych.

Przede wszystkim jednak wojna zmieniła się w wielką kompromitację dla armii i floty carskiej. Cesarstwo Japonii, jeszcze czterdzieści lat wcześniej, znajdowało się w epoce feudalizmu, technologicznie pozostając w tyle za państwami europejskimi. Wraz z reformą cesarza Meiji następowała jednak błyskawiczna modernizacja, Japończycy starali się czerpać najlepsze wzory od przodujących potęg światowych. System szkolnictwa wyższego kopiowali od Francuzów, armię lądową pomagali im formować Prusacy, flotę wojenną budowali Brytyjczycy. W krótkim czasie Japonia dogoniła w rozwoju potęgi europejskie a w 1898 roku pokonała Chiny w klasycznej wojnie kolonialnej, potwierdzając tym swoje mocarstwowe aspiracje. Rosjanie jednak lekceważyli przeciwnika, wciąż traktując Japonię jako niecywilizowanych dzikusów. Interesy obu mocarstw zderzyły się ze sobą w Korei i Mandżurii. Do wojny parły obie strony, car Mikołaj II był dodatkowo podjudzany przez swojego kuzyna, cesarza Wilhelma, który uważał, że Rosja powinna odegrać w dalekiej Azji rolę podobną do roli Niemiec w Europie. Czyli wziąć „żółtych podludzi za pysk”. Dla cara mała, zwycięska wojna miała być dodatkowo świetną okazją do wzmocnienia swojego wizerunku, tworzonego na potrzeby wewnętrzne.

Wszystko pokrzyżowali mali, skośnoocy potomkowie samurajów. Wojna toczyła się na lądzie i na morzu. Główna baza morska Rosjan, Port Artur, została skutecznie zablokowana przez flotę japońską i po kilku miesiącach krwawych walk zdobyta. Próby przechylenia szali na swoja korzyść w walkach lądowych kończyły się dla armii carskiej kolejnymi klęskami. Od początku dawały znać o sobie tradycyjne problemy rosyjskiej armii i aparatu administracyjnego. Bardzo złe dowodzenie na wszystkich szczeblach, szczególnie na operacyjnym i strategicznym. Fatalnie działająca łączność. Złe przygotowanie oficerów do pełnionych funkcji. W licznych wspomnieniach możemy znaleźć opis typowego oficera armii carskiej – pochodził on ze średniej szlachty, potrafił dobrze jeździć konno, tańczyć, fechtować się na szable i prowadzić konwersację w języku francuskim, natomiast znacznie gorzej radził sobie w prowadzeniu działań wojennych. Oficer carski gardził bezbrzeżnie swoimi żołnierzami, niepiśmiennymi potomkami pańszczyźnianych pół – niewolników, których jego dziad sprzedawał jak zwierzęta. Fatalnie działała w armii carskiej logistyka, co miało ogromne znaczenie, zważywszy na fakt prowadzenia przez Rosję wojny na Dalekim Wschodzie, z dala od głównych baz zaopatrzeniowych. Tradycyjnie armię i administrację przeżerały od góry do dołu dwie wielkie plagi rosyjskie – korupcja i pijaństwo.

Japończycy przeciwstawili Rosji armię dobrze zorganizowaną, opartą o wzory będące korzystnym miksem modelu pruskiego z dawnym etosem samurajskim. Wysoka dyscyplina i morale, bardzo dobre wyszkolenie oficerów wszystkich szczebli, świetne dowodzenie. Mimo ponoszonych poważnych strat, Japończycy ostatecznie wygrywali w kolejnych bitwach. Starcie morskie pod Cuszimą zakończyło się ostatecznym pogromem floty rosyjskiej i trafiło do podręczników wszystkich akademii morskich świata, jako klasyczny, modelowy przykład rozgromienia przeciwnika.

Wojna, która miała być szybkim, łatwym zwycięstwem, okazała się kompromitacją Rosji, poważnie nadwątliła pozycje jedynowładcy, zmuszając pod naciskiem rewolucji 1905 roku do wprowadzenia pewnych liberalnych reform.

 

Kolejne niefortunne wojny

Pierwsza wojna światowa stanowiła dalszy etap obnażania słabości Rosji. Kolos na glinianych nogach, to określenie pasuje do sytuacji wyjątkowo dobrze. O ile w starciach z armią Austro-Węgier Rosjanie radzili sobie jeszcze w miarę dobrze, to konfrontacja z Niemcami oznaczała serię upokarzających klęsk. Bitwa pod Tennebergiem, bitwa nad jeziorami Mazurskimi, utrata Królestwa Polskiego, kolejne nieudane ofensywy. To wszystko podkopywało stopniowo podstawy carskiej władzy. Jesienią 1916 roku Rosja zdobyła się na ostatnią wielką ofensywę – ofensywę Brusiłowa, która przyniosła pewne zdobycze terytorialne ale kosztem ogromnych strat. Na początku następnego roku, w lutym (!) wybuchła w Rosji rewolucja, która ostatecznie obaliła carat i przyspieszyła proces upadku Imperium.

Niepomni na złowróżbną siłę miesiąca lutego, Rosjanie rozpoczęli w zeszłym roku inwazję na Ukrainę. Nie siedzimy w głowie Putina, nie wiemy dokładnie co on sobie myślał ale możemy z pewnych elementów wywnioskować, że miała to być, jak w 1904 roku, mała, zwycięska wojna. Wojna, która wzmocni autorytet władzy, przyczyni się do odbudowy Imperium w dawnych granicach i postawi pomnik Włodimirowi Putinowi, jako nowemu Piotrowi I.

Nie udało się i nie bardzo wiadomo, jak z tej sytuacji teraz wyjść. 


 

POLECANE
ONZ grozi bankructwo z ostatniej chwili
ONZ grozi bankructwo

Cytowany przez BBC szef organu ostrzegł, że Organizacji Narodów Zjednoczonych grozi „bezpośrednie załamanie finansowe" z powodu niepłacenia przez państwa członkowskie składek.

Premier Belgii wezwał przywódców UE do “rozprawienia się” z Komisją Europejską z ostatniej chwili
Premier Belgii wezwał przywódców UE do “rozprawienia się” z Komisją Europejską

Jak poinformował portal brusselsreport.eu. przemawiając na noworocznym wydarzeniu „Przyszłość Europy” belgijskiego dziennika De Tijd, premier Belgii Bart De Wever oświadczył, że europejscy przywódcy muszą podjąć „represje” wobec Komisji Europejskiej.

Tragedia w Hamburgu. Imigrant z Sudanu wciągnął pod pociąg metra przypadkową dziewczynę z ostatniej chwili
Tragedia w Hamburgu. Imigrant z Sudanu wciągnął pod pociąg metra przypadkową dziewczynę

W czwartek wieczorem na stacji metra Wandsbek Markt w Hamburgu imigrant z Sudanu wciągnął pod nadjeżdżający pociąg przypadkową dziewczynę. Zginęli oboje. Wydział zabójstw (LKA 41) przejął śledztwo w sprawie podejrzenia zabójstwa.

Tȟašúŋke Witkó: O Europie bez Europy tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: O Europie bez Europy

Czy ja kiedykolwiek pisałem Państwu, że Europa jest rządzona przez osobników, których charakteryzuje skrajny infantylizm? Pewnie pisałem i to wielokrotnie, ale dopiero wtedy, kiedy człowiek uświadomi sobie, że taka Francja – kraj zamieszkiwany przez niemalże 70 mln ludzi – kierowana jest batutą Emmanuela Macrona, człeka o intelekcie pośledniejszym, niż rozum Ewy Kopacz, może ogarnąć autentyczne przerażenie.

Zmarła znana hollywoodzka aktorka z ostatniej chwili
Zmarła znana hollywoodzka aktorka

Aktorka Catherine O'Hara zmarła w piątek w swoim domu w Los Angeles - poinformowała agencja reprezentująca artystkę. Urodzona w Kanadzie O'Hara miała 71 lat. Była znana m.in. z roli w filmie „Kevin sam w domu”, gdzie wcieliła się w matkę tytułowego chłopca czy kreacji w „Soku z żuka”.

Zdrowe państwo strzela do najeźdźców. Upadające – atakuje obrońców granic tylko u nas
Zdrowe państwo strzela do najeźdźców. Upadające – atakuje obrońców granic

Prokuratura postawiła żołnierzowi broniącemu granic zarzuty, a nielegalny imigrant domaga się odszkodowania. Agresor jest chroniony, a obrońca granic atakowany z urzędu. Ten scenariusz znamy z krajów Zachodu, a jest on elementem głębokiej inżynierii społecznej mającej na celu uczynienie wojska i obywateli niezdolnymi do obrony granic.

Rada Europy nie uderza w terapie konwersyjne tylko w wolność tylko u nas
Rada Europy nie uderza w "terapie konwersyjne" tylko w wolność

Rada Europy przyjęła właśnie rezolucję, która zakazuje „terapii konwersyjnych”. Nawet na Zachodzie Europy, gdzie było to częstą praktyką nie stosuje się od dawna niebezpiecznych praktyk "konwersyjnych", za to Rada Europy wrzuca nieszkodliwe praktyki religijne do jednego worka z torturami. Nowa rezolucja wspiera też ideologię gender, zaprzeczając ludzkiej biologii.

Sąd Najwyższy: legitymowanie nie jest dowolną władzą Policji tylko u nas
Sąd Najwyższy: legitymowanie nie jest dowolną władzą Policji

Czy obywatel ma obowiązek podać swoje dane osobowe zawsze, gdy funkcjonariusz tego zażąda? Sąd Najwyższy w wyroku z 17 grudnia 2025 r. (II KK 473/25) odpowiada jednoznacznie: nie.

Byłem na obchodach wyzwolenia Auschwitz. Karol Nawrocki stanął na wysokości zadania tylko u nas
Byłem na obchodach "wyzwolenia" Auschwitz. Karol Nawrocki stanął na wysokości zadania

Jak co roku 27 stycznia, pragniemy uczcić pamięć naszych Przodków w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Jak co roku, towarzyszą nam te same procedury. Nikt bez zgody muzeum nie zostaje wpuszczony, by oddać hołd wszystkim ofiarom niemieckich zbrodni, w tym także Polakom. Świadczy temu szereg procedur, które działają tam od dłuższego już czasu. Procedur, które w żadnym innym byłym obozie czy to w Polsce czy na zachodzie, nie są praktykowane.

Mjr Rocco Spencer o zarzutach dla żołnierza: Wojsko musi stanąć i dać tym kretynom znać, że to oni dowodzą tylko u nas
Mjr Rocco Spencer o zarzutach dla żołnierza: Wojsko musi stanąć i dać tym kretynom znać, że to oni dowodzą

„Jeśli podążał za ROE (zasady użycia siły), to potknięcie się nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli takie ściganie zostanie dopuszczone, podważy to morale żołnierzy i poczucie obowiązku” - skomentował mjr Rocco Spencer, były oficer US Army, zarzuty wobec broniącego granicy żołnierza, który od prokuratury Waldemara Żurka usłyszał zarzuty.

REKLAMA

Marcin Bąk: Rosyjski pech. Miesiąc luty prześladuje Rosjan

Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę, która rozpoczęła się 24 lutego ubiegłego roku, daje okazję do refleksji nad niefortunnymi wydarzeniami z rosyjskiej historii, które też miały miejsce w lutym.
Cerkiew w Rosji zimą
Cerkiew w Rosji zimą / Pixabay.com

Kompromitacja w wojnie z Japonią

8 lutego 1904 roku oficjalnie rozpoczęła się wojna pomiędzy carską Rosją a Imperium Japońskim. Wojna ta, dzisiaj nieco zapomniana, wstrząsnęła nie tylko samą Rosją, obnażając jej słabości ale zmieniła też układ sił w rozgrywce globalnej. Była swoistym interludium do Pierwszej Wojny Światowej, wpłynęła na przetasowanie układu sojuszy i to, jak ostatecznie wyglądał obóz państw Ententy i Centralnych.

Przede wszystkim jednak wojna zmieniła się w wielką kompromitację dla armii i floty carskiej. Cesarstwo Japonii, jeszcze czterdzieści lat wcześniej, znajdowało się w epoce feudalizmu, technologicznie pozostając w tyle za państwami europejskimi. Wraz z reformą cesarza Meiji następowała jednak błyskawiczna modernizacja, Japończycy starali się czerpać najlepsze wzory od przodujących potęg światowych. System szkolnictwa wyższego kopiowali od Francuzów, armię lądową pomagali im formować Prusacy, flotę wojenną budowali Brytyjczycy. W krótkim czasie Japonia dogoniła w rozwoju potęgi europejskie a w 1898 roku pokonała Chiny w klasycznej wojnie kolonialnej, potwierdzając tym swoje mocarstwowe aspiracje. Rosjanie jednak lekceważyli przeciwnika, wciąż traktując Japonię jako niecywilizowanych dzikusów. Interesy obu mocarstw zderzyły się ze sobą w Korei i Mandżurii. Do wojny parły obie strony, car Mikołaj II był dodatkowo podjudzany przez swojego kuzyna, cesarza Wilhelma, który uważał, że Rosja powinna odegrać w dalekiej Azji rolę podobną do roli Niemiec w Europie. Czyli wziąć „żółtych podludzi za pysk”. Dla cara mała, zwycięska wojna miała być dodatkowo świetną okazją do wzmocnienia swojego wizerunku, tworzonego na potrzeby wewnętrzne.

Wszystko pokrzyżowali mali, skośnoocy potomkowie samurajów. Wojna toczyła się na lądzie i na morzu. Główna baza morska Rosjan, Port Artur, została skutecznie zablokowana przez flotę japońską i po kilku miesiącach krwawych walk zdobyta. Próby przechylenia szali na swoja korzyść w walkach lądowych kończyły się dla armii carskiej kolejnymi klęskami. Od początku dawały znać o sobie tradycyjne problemy rosyjskiej armii i aparatu administracyjnego. Bardzo złe dowodzenie na wszystkich szczeblach, szczególnie na operacyjnym i strategicznym. Fatalnie działająca łączność. Złe przygotowanie oficerów do pełnionych funkcji. W licznych wspomnieniach możemy znaleźć opis typowego oficera armii carskiej – pochodził on ze średniej szlachty, potrafił dobrze jeździć konno, tańczyć, fechtować się na szable i prowadzić konwersację w języku francuskim, natomiast znacznie gorzej radził sobie w prowadzeniu działań wojennych. Oficer carski gardził bezbrzeżnie swoimi żołnierzami, niepiśmiennymi potomkami pańszczyźnianych pół – niewolników, których jego dziad sprzedawał jak zwierzęta. Fatalnie działała w armii carskiej logistyka, co miało ogromne znaczenie, zważywszy na fakt prowadzenia przez Rosję wojny na Dalekim Wschodzie, z dala od głównych baz zaopatrzeniowych. Tradycyjnie armię i administrację przeżerały od góry do dołu dwie wielkie plagi rosyjskie – korupcja i pijaństwo.

Japończycy przeciwstawili Rosji armię dobrze zorganizowaną, opartą o wzory będące korzystnym miksem modelu pruskiego z dawnym etosem samurajskim. Wysoka dyscyplina i morale, bardzo dobre wyszkolenie oficerów wszystkich szczebli, świetne dowodzenie. Mimo ponoszonych poważnych strat, Japończycy ostatecznie wygrywali w kolejnych bitwach. Starcie morskie pod Cuszimą zakończyło się ostatecznym pogromem floty rosyjskiej i trafiło do podręczników wszystkich akademii morskich świata, jako klasyczny, modelowy przykład rozgromienia przeciwnika.

Wojna, która miała być szybkim, łatwym zwycięstwem, okazała się kompromitacją Rosji, poważnie nadwątliła pozycje jedynowładcy, zmuszając pod naciskiem rewolucji 1905 roku do wprowadzenia pewnych liberalnych reform.

 

Kolejne niefortunne wojny

Pierwsza wojna światowa stanowiła dalszy etap obnażania słabości Rosji. Kolos na glinianych nogach, to określenie pasuje do sytuacji wyjątkowo dobrze. O ile w starciach z armią Austro-Węgier Rosjanie radzili sobie jeszcze w miarę dobrze, to konfrontacja z Niemcami oznaczała serię upokarzających klęsk. Bitwa pod Tennebergiem, bitwa nad jeziorami Mazurskimi, utrata Królestwa Polskiego, kolejne nieudane ofensywy. To wszystko podkopywało stopniowo podstawy carskiej władzy. Jesienią 1916 roku Rosja zdobyła się na ostatnią wielką ofensywę – ofensywę Brusiłowa, która przyniosła pewne zdobycze terytorialne ale kosztem ogromnych strat. Na początku następnego roku, w lutym (!) wybuchła w Rosji rewolucja, która ostatecznie obaliła carat i przyspieszyła proces upadku Imperium.

Niepomni na złowróżbną siłę miesiąca lutego, Rosjanie rozpoczęli w zeszłym roku inwazję na Ukrainę. Nie siedzimy w głowie Putina, nie wiemy dokładnie co on sobie myślał ale możemy z pewnych elementów wywnioskować, że miała to być, jak w 1904 roku, mała, zwycięska wojna. Wojna, która wzmocni autorytet władzy, przyczyni się do odbudowy Imperium w dawnych granicach i postawi pomnik Włodimirowi Putinowi, jako nowemu Piotrowi I.

Nie udało się i nie bardzo wiadomo, jak z tej sytuacji teraz wyjść. 



 

Polecane