Ryszard Czarnecki: Kazachstan dalej od Rosji

Kazachstan dalej od Rosji
/ / Ryszard Czarnecki / fot. Flickr / CC BY-SA 2.0

Właśnie wróciłem z Kazachstanu, jednego z dziewięciu największych pod względem terytorialnym państw świata, którego  trudnym wyzwaniem, jak mówią jedni albo przekleństwem, jak mówią drudzy - jest fakt, że graniczy z dwoma państwami jeszcze od siebie większymi. Chodzi oczywiście o Rosję i Chiny. Była to moja dwunasta wizyta w Kazachstanie w ciągu ostatnich niespełna trzech dekad. Gdy przyjechałem tu pierwszy raz, przed 29 laty, Kazachstan był niepodległy raptem od 21 miesięcy. Dziś już się tego nie pamięta, ale była to ostatnia republika Związku Sowieckiego, która ogłosiła niepodległość. Był grudzień 1991 roku – w ten sposób Kazachowie wbili ostatni gwóźdź do trumny ZSRR.

Sowieckie zwyczaje w pierwszych latach niepodległości

Gdy byłem tu pierwszy raz, stolicą była Ałmaty, którą Rosjanie do tej pory (!) uparcie nazywają swoją nazwą „Ałma-Ata”. Wówczas stolica Kazachstanu- miasto ciemne po zmierzchu i szarawe w dzień, przypominała nasze miasta wojewódzkie, tyle że dwie dekady wstecz. Czuło się wszędzie polityczną obecność Rosjan. Normą był schemat odziedziczony po Związku Sowieckim: gdy pierwszy sekretarz był Kazachem, to jego zastępcą i faktycznie osobą decyzyjną był Rosjanin. Teraz ministrowie było Kazachami, a wiceministrami i realnymi decydentami Rosjanie. Przyjechałem do Ałmaty jako wiceminister kultury i sztuki (tak się wtedy nazywało obecne Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego) i spotkałem się z moim odpowiednikiem- wiceministrem kultury, oczywiście Rosjaninem. Miałem też spotkanie z wiceministrem edukacji – też był to Rosjanin. Obok spotkań oficjalnych, obaj panowie zjawili się u mnie w hotelu o dziesiątej na śniadaniu, od razu zamawiając  do niego... wódkę !

Dzisiaj w stolicy, mieście, które w ciągu osiemdziesięciu lat zmieniało nazwę aż pięć razy, a teraz nazywa się Nur-Sułtan, widzi się przede wszystkim rodowitych Kazachów. Ludzi o europejskim wyglądzie jest znacznie mniej. Jednak Rosjanie, ale też Polacy dominują w północnym Kazachstanie. Niemal co piąty mieszkaniec kraju jest Rosjaninem (według oficjalnego spisu prawie 19%). Jednak ze względów historycznych przede wszystkim zamieszkują oni tereny graniczące z Rosją. Zrobił się z tego poważny problem polityczny. Tuż przed moim przyjazdem, po raz pierwszy kazachski wymiar sprawiedliwości wydał wyrok na Rosjan – obywateli Kazachstanu, którzy oficjalnie głosili ideę przyłączenia do Federacji Rosyjskiej północnej części kazachskiego państwa. To przełom, ponieważ Ałmaty dotychczas nie chciały reagować narastającego problemu, który zresztą stał się od niedawna brudną kartą w rosyjskiej grze.

Moskwa chce powrotu Kazachstanu do „imperium”

Po agresji Rosji na Ukrainę słyszeliśmy od prominentnych polityków, przywódców Kościoła Prawosławnego czy dziennikarzy w Moskwie, że Kazachstan ponownie powinien stać się częścią imperialnej Rosji. W praktyce chodziło jednak nie o całe terytorium państwa Kazachów, ale o jego północną część. Jednak fala propagandy o „powrocie” Kazachstanu do rosyjskiego imperium nie zaczęła się po 24 lutego 2022, tylko… miesiąc przed napaścią Moskwy na Kijów. Znamienne, że liczne publikacje i wywody na ten temat miały miejsce w zajętym przez Rosjan Donbasie, czyli dwóch „republikach”:  Donieckiej i Ługańskiej. Scenariusz rosyjski był precyzyjny – na szczęście jego wykonanie było już gorsze.
Od jednego z najważniejszych dyplomatów Zachodu w Kazachstanie słyszę ciekawą opinię o stosunku tego kraju do jego dwóch wielkich sąsiadów. Powiedział on, że Kazachowie wiedzą, że podporządkowanie się Chinom jest biletem w jedną stronę: od tego odwrotu nie będzie. Z perspektywy Nur-Sułtanu Moskwa wydaje się być słabsza od Pekinu i nawet chwilowe zwiększenie rosyjskich wpływów ma być całkowicie odwracalne. Jednak rosyjskie wpływy wydają się od momentu rozpoczęcia wojny Moskwy w Europie Wschodniej słabnąć. Chodzi tu zarówno o oświadczenia prezydenta Kasyma-Żomarta Tokajewa, który niemal demonstracyjnie podkreśla niezależność Kazachstanu w polityce zagranicznej, także w kontekście Ukrainy, ale też o praktykę: w głosowaniu w Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych nad potępieniem Rosji, Kazachstan wbrew oczekiwaniom „Wielkiego Brata” wstrzymał się od głosu. Podobnie zresztą jak inne państwa, które odbierane były ze względów geopolitycznych jako tradycyjni sojusznicy Federacji Rosyjskiej: sąsiad Kazachstanu – Kirgistan i Armenia. Warto dodać, że Kazachstan od lat funkcjonuje w tych samych strukturach militarnych - OUBZ (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym), co Rosja, ale też w sojuszu gospodarczym i politycznym obejmującym część krajów Azji Środkowej (jednak już bez Uzbekistanu), Kaukazu Południowego (ze wspomnianym już Erywaniem) i naszego regionu (Białoruś). To wstrzymanie się od głosu w Nowym Jorku potraktowane zostało przez obserwatorów nie tylko jako forma pewnej demonstracji, ale również jako dalszy krok w procesie uniezależniania się Nur-Sułtan od „opieki” Moskwy.

Kazachstan ma ze względów historycznych swoje uzasadnione powody do strukturalnej niechęci wobec Rosjan. Wszyscy w Europie, ale też w jakiejś mierze na świecie, wiedzą o „Wielkim Głodzie” – „Hołodomorze” na Ukrainie, który pochłonął życie setek tysięcy mieszkańców Ukraińskiej SSR. Był od początku traktowany przez Stalina jako element rozprawienia się z „kułakami”, ale też z potencjalnymi aspiracjami politycznymi mieszkańców tych terenów: Ukraińców i Polaków. Nikt czy prawie nikt natomiast na świecie nie wie, że Związek Sowiecki doprowadził do identycznej sytuacji w Kazachstanie. W wyniku głodu w latach 1930-tych zginęła tam… połowa populacji rdzennych Kazachów! Ta trauma głęboko tkwi dotychczas w kazachskiej świadomości, nawet jeżeli nie jest na co dzień przypominana.
Rosjanie zajęli stepy Kazachstanu stosunkowo niedawno - w 1868 roku. Po przewrocie komunistycznym Kazachstan stał się najpierw ,paradoksalnie, autonomiczną częścią... Sowieckiej Republiki Kirgistanu(!), a w latach 1930-tych uzyskał „własną” strukturę w ramach ZSRR.

Polacy w Kazachstanie

Polskę z Kazachstanem łączy historia, ale też współczesność. Historia, bo właśnie tutaj Moskwa zsyłała Polaków. Miało to miejsce w dwóch etapach. Najpierw w latach 1930-tych w ramach „depolonizacji” dawnych Kresów Wschodnich I Rzeczypospolitej, trafiły tu dziesiątki tysięcy naszych rodaków z ziem, które nie zostały przyłączone do Polski z wyniku Traktatu Ryskiego z 1921 roku. Był to obszar zabrany przez Rosję w trakcie pierwszego rozbioru Polski. Wówczas, 90 lat temu, mordowano i zsyłano Polaków mieszkających w obwodach noszących imię Feliksa Dzierżyńskiego i Juliana Marchlewskiego, na terenie sowieckich republik socjalistycznych:  Białoruskiej i Ukraińskiej- tylko dlatego, że byli Polakami. Tych, którym udało się przeżyć, zesłano właśnie do Kazachstanu.
Druga fala zsyłek nastąpiła po lutym 1940 roku z terenów Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej, a więc ziem, które na mocy wspomnianego Traktatu Ryskiego przyłączono do Polski. Ci, którym udało się przeżyć, a nie udało się ewakuować z  "nieludzkiej ziemi”, mówiąc tytułem słynnej książki Gustawa Herlinga-Grudzińskiego z armią generała Władysława Andersa  zostali dalej „W domu niewoli”, by użyć tytułu mniej znanej, niesłusznie zapomnianej książki Beaty Obertyńskiej.

Gdy przyjechałem do Kazachstanu pierwszy raz, liczbę naszych rodaków szacowano oficjalnie na co najmniej 60 tysięcy(nieoficjalnie ok.100 tysięcy). Od tego czasu część z nich zmarła, część wyjechała do Polski, część niestety skorzystała z możliwości wyjazdu do Rosji, a nawet na Ukrainę, z terytorium której przecież wywieziono ich samych bądź ich rodziców, czy dziadków. Ich liczbę teraz szacuje się na około 38 tysięcy. Większość z nich chce wyjechać.

Kazachstan - wielkie państwo, choć ze stosunkowo niewielką, patrząc na terytorium, populacją (drugie miejsce w Azji Środkowej po Uzbekistanie) szuka teraz własnego miejsca w nowej, od lutego 2022, rzeczywistości geopolitycznej. Wydaje się, że jest dalej od Rosji niż był pół roku temu.

•    Tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (29.08.2022)


 

POLECANE
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku? tylko u nas
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku?

„Narcos. Mexico” już pewnie wracają do czołówki seriali najchętniej oglądanych na platformach streamingowych. Nagle wszyscy zainteresowali się kartelami w Meksyku. Powód wiadomy. Bezprecedensowa fala przemocy po zabiciu lidera jednej z najpotężniejszych grup przestępczych w tym kraju. Donald Trump dostał prezent. Okazuje się, że wszystko to, co mówił o Meksyku, potwierdza się. Można się więc spodziewać jeszcze większej presji USA na południowego sąsiada.

Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi z ostatniej chwili
Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi

Służby Wywiadu Zagranicznego (SVR) Federacji Rosyjskiej i rosyjskie MSZ zarzuciły władzom brytyjskim i francuskim, że chcą dozbroić Kijów w broń nuklearną, aby podbić pozycję Ukrainy w negocjacjach pokojowych z Rosją.

Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. To podlega karze z ostatniej chwili
Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. "To podlega karze"

Instytutu Pamięci Narodowej skierował do władz Zamościa oświadczenie, w którym wyraża swoje oburzenie planowanym przywróceniem tablicy upamiętniającej komunistyczną działaczkę Różę Luksemburg.

Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy z ostatniej chwili
Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy

1 października br. ma przestać istnieć Centralne Biuro Antykorupcyjne - zakłada nowa wersja projektu ustawy przyjęta we wtorek przez sejmową komisję administracji i spraw wewnętrznych. Kompetencje CBA mają przejąć policja, ABW i KAS, a ochroną antykorupcyjną zajmować się policja, ABW i SKW.

Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły” gorące
Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły”

Robert Bąkiewicz starł się na platformie X z Donaldem Tuskiem. Poszło o „zakute łby”.

Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny” gorące
Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny”

„To jest po prostu przykład szantażu instytucjonalnego niebywałego, niespotykanego i naruszającego podstawowe zasady państwa prawa oraz wartości, na których opiera się Unia Europejska” - napisała na platformie X sędzia Kamila Borszowska-Moszowska odnosząc się do doniesień radia RMF odnośnie do sposobu wyboru kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen z ostatniej chwili
Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła we wtorek w Kijowie, że podanie konkretnej daty wejścia Ukrainy do UE z jej strony nie jest możliwe. Podkreśliła jednak, że Ukraina może liczyć na wszelkie wsparcie w dążeniu do tego celu.

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy wielu powiatów w województwie małopolskim powinni przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator Tauron opublikował aktualne harmonogramy wyłączeń dla wielu rejonów dystrybucji; na liście znalazły się duże miasta, takie jak Kraków czy Nowy Sącz, jak i wiele mniejszych miejscowości. Sprawdź, czy Twoja ulica znajduje się na liście.

Groźne ogniska ptasiej grypy w Polsce. Wybito dziesiątki tysięcy ptaków z ostatniej chwili
Groźne ogniska ptasiej grypy w Polsce. Wybito dziesiątki tysięcy ptaków

– Ogniska grypy ptaków wykryto w woj. kujawsko-pomorskim w hodowlach 8,5 tys. gęsi w Kołudzie Wielkiej koło Janikowa i 55,6 tys. kur niosek w miejscowości Okrąg koło Lipna – poinformował we wtorek wojewódzki lekarz weterynarii Wojciech Młynarek.

W UE powstała nowa instytucja. Zajmie się ingerowaniem w wybory i cenzurą z ostatniej chwili
W UE powstała nowa instytucja. Zajmie się ingerowaniem w wybory i cenzurą

Na wtorkowym posiedzeniu Rady do Spraw Ogólnych ministrowie UE zostali zaproszeni przez Komisję i prezydencję Rady UE, aby zainaugurować rozpoczęcie prac Europejskiego Centrum Odporności Demokratycznej. Jego celem będzie ingerowanie w procesy demokratyczne oraz przestrzeń publiczną państw członkowskich, cenzurowanie dostępnych treści i reakcja na „zagrożenia” w postaci prawicowych treści czy tendencji politycznych. KE zaangażowała w to nawet unijny wywiad, czyli Europejską Służbę Działań Wewnętrznych.

REKLAMA

Ryszard Czarnecki: Kazachstan dalej od Rosji

Kazachstan dalej od Rosji
/ / Ryszard Czarnecki / fot. Flickr / CC BY-SA 2.0

Właśnie wróciłem z Kazachstanu, jednego z dziewięciu największych pod względem terytorialnym państw świata, którego  trudnym wyzwaniem, jak mówią jedni albo przekleństwem, jak mówią drudzy - jest fakt, że graniczy z dwoma państwami jeszcze od siebie większymi. Chodzi oczywiście o Rosję i Chiny. Była to moja dwunasta wizyta w Kazachstanie w ciągu ostatnich niespełna trzech dekad. Gdy przyjechałem tu pierwszy raz, przed 29 laty, Kazachstan był niepodległy raptem od 21 miesięcy. Dziś już się tego nie pamięta, ale była to ostatnia republika Związku Sowieckiego, która ogłosiła niepodległość. Był grudzień 1991 roku – w ten sposób Kazachowie wbili ostatni gwóźdź do trumny ZSRR.

Sowieckie zwyczaje w pierwszych latach niepodległości

Gdy byłem tu pierwszy raz, stolicą była Ałmaty, którą Rosjanie do tej pory (!) uparcie nazywają swoją nazwą „Ałma-Ata”. Wówczas stolica Kazachstanu- miasto ciemne po zmierzchu i szarawe w dzień, przypominała nasze miasta wojewódzkie, tyle że dwie dekady wstecz. Czuło się wszędzie polityczną obecność Rosjan. Normą był schemat odziedziczony po Związku Sowieckim: gdy pierwszy sekretarz był Kazachem, to jego zastępcą i faktycznie osobą decyzyjną był Rosjanin. Teraz ministrowie było Kazachami, a wiceministrami i realnymi decydentami Rosjanie. Przyjechałem do Ałmaty jako wiceminister kultury i sztuki (tak się wtedy nazywało obecne Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego) i spotkałem się z moim odpowiednikiem- wiceministrem kultury, oczywiście Rosjaninem. Miałem też spotkanie z wiceministrem edukacji – też był to Rosjanin. Obok spotkań oficjalnych, obaj panowie zjawili się u mnie w hotelu o dziesiątej na śniadaniu, od razu zamawiając  do niego... wódkę !

Dzisiaj w stolicy, mieście, które w ciągu osiemdziesięciu lat zmieniało nazwę aż pięć razy, a teraz nazywa się Nur-Sułtan, widzi się przede wszystkim rodowitych Kazachów. Ludzi o europejskim wyglądzie jest znacznie mniej. Jednak Rosjanie, ale też Polacy dominują w północnym Kazachstanie. Niemal co piąty mieszkaniec kraju jest Rosjaninem (według oficjalnego spisu prawie 19%). Jednak ze względów historycznych przede wszystkim zamieszkują oni tereny graniczące z Rosją. Zrobił się z tego poważny problem polityczny. Tuż przed moim przyjazdem, po raz pierwszy kazachski wymiar sprawiedliwości wydał wyrok na Rosjan – obywateli Kazachstanu, którzy oficjalnie głosili ideę przyłączenia do Federacji Rosyjskiej północnej części kazachskiego państwa. To przełom, ponieważ Ałmaty dotychczas nie chciały reagować narastającego problemu, który zresztą stał się od niedawna brudną kartą w rosyjskiej grze.

Moskwa chce powrotu Kazachstanu do „imperium”

Po agresji Rosji na Ukrainę słyszeliśmy od prominentnych polityków, przywódców Kościoła Prawosławnego czy dziennikarzy w Moskwie, że Kazachstan ponownie powinien stać się częścią imperialnej Rosji. W praktyce chodziło jednak nie o całe terytorium państwa Kazachów, ale o jego północną część. Jednak fala propagandy o „powrocie” Kazachstanu do rosyjskiego imperium nie zaczęła się po 24 lutego 2022, tylko… miesiąc przed napaścią Moskwy na Kijów. Znamienne, że liczne publikacje i wywody na ten temat miały miejsce w zajętym przez Rosjan Donbasie, czyli dwóch „republikach”:  Donieckiej i Ługańskiej. Scenariusz rosyjski był precyzyjny – na szczęście jego wykonanie było już gorsze.
Od jednego z najważniejszych dyplomatów Zachodu w Kazachstanie słyszę ciekawą opinię o stosunku tego kraju do jego dwóch wielkich sąsiadów. Powiedział on, że Kazachowie wiedzą, że podporządkowanie się Chinom jest biletem w jedną stronę: od tego odwrotu nie będzie. Z perspektywy Nur-Sułtanu Moskwa wydaje się być słabsza od Pekinu i nawet chwilowe zwiększenie rosyjskich wpływów ma być całkowicie odwracalne. Jednak rosyjskie wpływy wydają się od momentu rozpoczęcia wojny Moskwy w Europie Wschodniej słabnąć. Chodzi tu zarówno o oświadczenia prezydenta Kasyma-Żomarta Tokajewa, który niemal demonstracyjnie podkreśla niezależność Kazachstanu w polityce zagranicznej, także w kontekście Ukrainy, ale też o praktykę: w głosowaniu w Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych nad potępieniem Rosji, Kazachstan wbrew oczekiwaniom „Wielkiego Brata” wstrzymał się od głosu. Podobnie zresztą jak inne państwa, które odbierane były ze względów geopolitycznych jako tradycyjni sojusznicy Federacji Rosyjskiej: sąsiad Kazachstanu – Kirgistan i Armenia. Warto dodać, że Kazachstan od lat funkcjonuje w tych samych strukturach militarnych - OUBZ (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym), co Rosja, ale też w sojuszu gospodarczym i politycznym obejmującym część krajów Azji Środkowej (jednak już bez Uzbekistanu), Kaukazu Południowego (ze wspomnianym już Erywaniem) i naszego regionu (Białoruś). To wstrzymanie się od głosu w Nowym Jorku potraktowane zostało przez obserwatorów nie tylko jako forma pewnej demonstracji, ale również jako dalszy krok w procesie uniezależniania się Nur-Sułtan od „opieki” Moskwy.

Kazachstan ma ze względów historycznych swoje uzasadnione powody do strukturalnej niechęci wobec Rosjan. Wszyscy w Europie, ale też w jakiejś mierze na świecie, wiedzą o „Wielkim Głodzie” – „Hołodomorze” na Ukrainie, który pochłonął życie setek tysięcy mieszkańców Ukraińskiej SSR. Był od początku traktowany przez Stalina jako element rozprawienia się z „kułakami”, ale też z potencjalnymi aspiracjami politycznymi mieszkańców tych terenów: Ukraińców i Polaków. Nikt czy prawie nikt natomiast na świecie nie wie, że Związek Sowiecki doprowadził do identycznej sytuacji w Kazachstanie. W wyniku głodu w latach 1930-tych zginęła tam… połowa populacji rdzennych Kazachów! Ta trauma głęboko tkwi dotychczas w kazachskiej świadomości, nawet jeżeli nie jest na co dzień przypominana.
Rosjanie zajęli stepy Kazachstanu stosunkowo niedawno - w 1868 roku. Po przewrocie komunistycznym Kazachstan stał się najpierw ,paradoksalnie, autonomiczną częścią... Sowieckiej Republiki Kirgistanu(!), a w latach 1930-tych uzyskał „własną” strukturę w ramach ZSRR.

Polacy w Kazachstanie

Polskę z Kazachstanem łączy historia, ale też współczesność. Historia, bo właśnie tutaj Moskwa zsyłała Polaków. Miało to miejsce w dwóch etapach. Najpierw w latach 1930-tych w ramach „depolonizacji” dawnych Kresów Wschodnich I Rzeczypospolitej, trafiły tu dziesiątki tysięcy naszych rodaków z ziem, które nie zostały przyłączone do Polski z wyniku Traktatu Ryskiego z 1921 roku. Był to obszar zabrany przez Rosję w trakcie pierwszego rozbioru Polski. Wówczas, 90 lat temu, mordowano i zsyłano Polaków mieszkających w obwodach noszących imię Feliksa Dzierżyńskiego i Juliana Marchlewskiego, na terenie sowieckich republik socjalistycznych:  Białoruskiej i Ukraińskiej- tylko dlatego, że byli Polakami. Tych, którym udało się przeżyć, zesłano właśnie do Kazachstanu.
Druga fala zsyłek nastąpiła po lutym 1940 roku z terenów Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej, a więc ziem, które na mocy wspomnianego Traktatu Ryskiego przyłączono do Polski. Ci, którym udało się przeżyć, a nie udało się ewakuować z  "nieludzkiej ziemi”, mówiąc tytułem słynnej książki Gustawa Herlinga-Grudzińskiego z armią generała Władysława Andersa  zostali dalej „W domu niewoli”, by użyć tytułu mniej znanej, niesłusznie zapomnianej książki Beaty Obertyńskiej.

Gdy przyjechałem do Kazachstanu pierwszy raz, liczbę naszych rodaków szacowano oficjalnie na co najmniej 60 tysięcy(nieoficjalnie ok.100 tysięcy). Od tego czasu część z nich zmarła, część wyjechała do Polski, część niestety skorzystała z możliwości wyjazdu do Rosji, a nawet na Ukrainę, z terytorium której przecież wywieziono ich samych bądź ich rodziców, czy dziadków. Ich liczbę teraz szacuje się na około 38 tysięcy. Większość z nich chce wyjechać.

Kazachstan - wielkie państwo, choć ze stosunkowo niewielką, patrząc na terytorium, populacją (drugie miejsce w Azji Środkowej po Uzbekistanie) szuka teraz własnego miejsca w nowej, od lutego 2022, rzeczywistości geopolitycznej. Wydaje się, że jest dalej od Rosji niż był pół roku temu.

•    Tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (29.08.2022)



 

Polecane