[Tylko u nas] Bosski dla Tysol.pl: "Staram się wykorzystywać rap w dobrych celach"
![[Tylko u nas] Bosski dla Tysol.pl: "Staram się wykorzystywać rap w dobrych celach"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/c4847479-78d6-408f-8f08-dd82afe3ca55/31199.jpg?p=article_hero_mobile)
Dla mnie liczy się przekaz, który często nie dociera do mas. Jednak o gustach się nie rozmawia. Kiedy pojechałem do śp. Generała „Gryfa” i on wyraził zgodę, żebym nagrał o nim utwór, wiele to dla mnie znaczyło. Hejterzy mogą się schować – mówi Bosski, raper, autor tekstów, działacz społeczny w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem.
- Nie obawiasz się, że tytuł twojej płyty "Duchowy gangster" może zrazić część słuchaczy?
- Gdy dorastałem w latach 90., było bardziej bandziorsko niż teraz. A wiadomo, że człowiek z rozbitej rodziny, tak jak ja, lgnie do kryminalnego środowiska. Jednak wywodziłem się z dobrego domu. Tata kardiochirurg, mama tłumaczka. Te podwaliny nie pozwoliły mi popłynąć w złym kierunku.
- Jak twoi rodzice zareagowali na drogę zawodową własnego dziecka?
- Tata się cieszy, ale jako kardiochirurg żyje zupełnie w innej rzeczywistości. Mam z ojcem kontakt, ale rzadko się z nim widziałem, przez charakter jego pracy. Jednak nauczył mnie, żebym był konkretny w działaniach zawodowych. Mama obecnie jest jedną z najlepszych na świecie nauczycielek śpiewu?
- Pobierałeś u niej lekcje?
- Nie. Zaczęliśmy wspólnie działać. Zacząłem przygodę z rapem, gdy ona zaczęła przygodę z nauczaniem śpiewu.
- Nie uważasz, że młodzi raperzy powinni chodzić na lekcje śpiewu, dykcji? Często ich nie rozumiem.
- Dla mnie rap to przede wszystkim przekaz. Raperzy dużo od siebie nie wymagają. Problem z seplenieniem dotyczy nie tylko raperów.
- Dlaczego wydałeś płytę w dużej wytwórni, która nie jest ściśle kojarzona z rapem w Polsce?
- Współpraca z Universalem jest wartością dodaną. Nie mam nic do stracenia. Ludzie z wytwórni pokazali się z dobrej strony.
- Dzięki współpracy z Universalem twoje kawałki będą grane w rozgłośniach radiowych?
- Nie mam takich oczekiwań.
- Twoje utwory osiągają małą liczbę wyświetleń w porównaniu do innych raperów…
- Tak jak mówiłem, dla mnie liczy się przekaz, który często nie dociera do mas. Jednak o gustach się nie rozmawia. Kiedy pojechałem do śp. Generała "Gryfa" i on wyraził zgodę, żebym nagrał o nim utwór, wiele to dla mnie znaczyło. Hejterzy mogą się schować.
- Na płycie rapujesz o tym, że byłeś pionierem wielu brzmień w polskim rapie, ale nie otrzymałeś gratyfikacji z tym związanych. Jakie to uczucie?
- Nie jestem roszczeniowy, ale stwierdzam fakt. Jak wprowadzaliśmy dancehall na polskie parkiety, to ludzie nie wiedzieli, jak tańczyć do takiej muzyki. Potem były brzmienia dubstepowe, grime’owe, trapowe. Dzisiaj te dźwięki są standardem, ale kilka lat wcześniej to ja je promowałem na moich produkcjach. Wtedy ludzie się pukali w głowę. Zawsze musi być kilka osób, które przejdą przez chaszcze. Polska dojrzewa do wielu rzeczy później.
- Co ciebie skłoniło do założenia fundacji "Drużyna Mistrzów"?
- Stworzyłem coś, czego wcześniej nie było. Jak zobaczyłem, że mogę komuś uratować życie, to zaangażowałem się w to na 100 procent. Chcę pokazać dzieciakom, że mogą normalnie funkcjonować w tym pustym świecie. One nie muszą sięgać po dopalacze, aby być kimś.
- Jest szansa, żeby Firma wróciła na scenę?
- Poczyniłem kroki, żeby wróciła. Jednak z różnych przyczyn są obecnie blokady. Każdy z nas poszedł w swoją stronę.
- Kontaktujecie się ze sobą?
- Nie ma relacji między członkami Firmy. Jednak to nie jest takie proste.
- To z którymi członkami Firmy masz kontakt?
- Mam kontakt z Popkiem i z Pomidorem. Firma mogłaby wrócić i komercyjnie dałaby radę. Z drugiej strony to chyba po to wyłącznie zostałaby wznowiona jej działalność. Każdy z nas jest w zupełnie innym miejscu. Kiedyś siłą Firmy była jedność. Połącz teraz patriotycznego Tadka, z Ganja Mafią Kaliego, z Popkiem i dorzuć do tego Pomidora. Nie wiem, czy zgadzałoby się to merytorycznie. Jednak nigdy nie mów nigdy.
- Skupiasz się obecnie na solowych projektach? Czy cykl płyt "Drużyna Mistrzów" będzie kontynuowany?
- Jedno nie wyklucza drugiego. W "Drużynie Mistrzów" chcę zachęcać ludzi do działania i zastanowienia się nad własnym życiem. Staram się wykorzystywać rap w dobrych celach.
Rozmawiał: Bartosz Boruciak

- Gdy dorastałem w latach 90., było bardziej bandziorsko niż teraz. A wiadomo, że człowiek z rozbitej rodziny, tak jak ja, lgnie do kryminalnego środowiska. Jednak wywodziłem się z dobrego domu. Tata kardiochirurg, mama tłumaczka. Te podwaliny nie pozwoliły mi popłynąć w złym kierunku.
- Jak twoi rodzice zareagowali na drogę zawodową własnego dziecka?
- Tata się cieszy, ale jako kardiochirurg żyje zupełnie w innej rzeczywistości. Mam z ojcem kontakt, ale rzadko się z nim widziałem, przez charakter jego pracy. Jednak nauczył mnie, żebym był konkretny w działaniach zawodowych. Mama obecnie jest jedną z najlepszych na świecie nauczycielek śpiewu?
- Pobierałeś u niej lekcje?
- Nie. Zaczęliśmy wspólnie działać. Zacząłem przygodę z rapem, gdy ona zaczęła przygodę z nauczaniem śpiewu.
- Nie uważasz, że młodzi raperzy powinni chodzić na lekcje śpiewu, dykcji? Często ich nie rozumiem.
- Dla mnie rap to przede wszystkim przekaz. Raperzy dużo od siebie nie wymagają. Problem z seplenieniem dotyczy nie tylko raperów.
- Dlaczego wydałeś płytę w dużej wytwórni, która nie jest ściśle kojarzona z rapem w Polsce?
- Współpraca z Universalem jest wartością dodaną. Nie mam nic do stracenia. Ludzie z wytwórni pokazali się z dobrej strony.
- Dzięki współpracy z Universalem twoje kawałki będą grane w rozgłośniach radiowych?
- Nie mam takich oczekiwań.
- Twoje utwory osiągają małą liczbę wyświetleń w porównaniu do innych raperów…
- Tak jak mówiłem, dla mnie liczy się przekaz, który często nie dociera do mas. Jednak o gustach się nie rozmawia. Kiedy pojechałem do śp. Generała "Gryfa" i on wyraził zgodę, żebym nagrał o nim utwór, wiele to dla mnie znaczyło. Hejterzy mogą się schować.
- Na płycie rapujesz o tym, że byłeś pionierem wielu brzmień w polskim rapie, ale nie otrzymałeś gratyfikacji z tym związanych. Jakie to uczucie?
- Nie jestem roszczeniowy, ale stwierdzam fakt. Jak wprowadzaliśmy dancehall na polskie parkiety, to ludzie nie wiedzieli, jak tańczyć do takiej muzyki. Potem były brzmienia dubstepowe, grime’owe, trapowe. Dzisiaj te dźwięki są standardem, ale kilka lat wcześniej to ja je promowałem na moich produkcjach. Wtedy ludzie się pukali w głowę. Zawsze musi być kilka osób, które przejdą przez chaszcze. Polska dojrzewa do wielu rzeczy później.
- Co ciebie skłoniło do założenia fundacji "Drużyna Mistrzów"?
- Stworzyłem coś, czego wcześniej nie było. Jak zobaczyłem, że mogę komuś uratować życie, to zaangażowałem się w to na 100 procent. Chcę pokazać dzieciakom, że mogą normalnie funkcjonować w tym pustym świecie. One nie muszą sięgać po dopalacze, aby być kimś.
- Jest szansa, żeby Firma wróciła na scenę?
- Poczyniłem kroki, żeby wróciła. Jednak z różnych przyczyn są obecnie blokady. Każdy z nas poszedł w swoją stronę.
- Kontaktujecie się ze sobą?
- Nie ma relacji między członkami Firmy. Jednak to nie jest takie proste.
- To z którymi członkami Firmy masz kontakt?
- Mam kontakt z Popkiem i z Pomidorem. Firma mogłaby wrócić i komercyjnie dałaby radę. Z drugiej strony to chyba po to wyłącznie zostałaby wznowiona jej działalność. Każdy z nas jest w zupełnie innym miejscu. Kiedyś siłą Firmy była jedność. Połącz teraz patriotycznego Tadka, z Ganja Mafią Kaliego, z Popkiem i dorzuć do tego Pomidora. Nie wiem, czy zgadzałoby się to merytorycznie. Jednak nigdy nie mów nigdy.
- Skupiasz się obecnie na solowych projektach? Czy cykl płyt "Drużyna Mistrzów" będzie kontynuowany?
- Jedno nie wyklucza drugiego. W "Drużynie Mistrzów" chcę zachęcać ludzi do działania i zastanowienia się nad własnym życiem. Staram się wykorzystywać rap w dobrych celach.
Rozmawiał: Bartosz Boruciak


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 08.04.2019 23:50
Komentarze
Reprezentant Polski wrócił po kontuzji. Udany mecz we Włoszech
17.05.2026 21:07

Komentarzy: 0
Łukasz Skorupski po dwóch miesiącach przerwy z powodu kontuzji rozegrał cale spotkanie w bramce Bolonii. Jego zespół w meczu 37. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Włoch pokonał na wyjeździe Atalantę Bergamo 1:0. W zespole gospodarzy do 63. minuty grał Nicola Zalewski.
Czytaj więcej
Polska w mistrzostwach świata! Awans dzięki remisowi z Austrią
17.05.2026 17:36

Komentarzy: 0
Polscy piłkarze ręczni zremisowali w Olsztynie z Austrią 30:30 (13:17) w rewanżowym meczu barażowym i awansowali do przyszłorocznych mistrzostw świata w Niemczech. W pierwszym spotkaniu w Grazu biało-czerwoni zwyciężyli 26:25.
Czytaj więcej
Lewandowski kończy etap w Barcelonie. Były selekcjoner zabiera głos
17.05.2026 17:15

Komentarzy: 0
Adam Nawałka odniósł się do sytuacji Roberta Lewandowskiego, który po zakończeniu sezonu odejdzie z FC Barcelony. Kontrakt polskiego napastnika wygasa 30 czerwca i nie zostanie przedłużony. Zawodnik poinformował o tym w mediach społecznościowych.
Czytaj więcej
Nie żyje 19-letnia kolarka. Przegrała walkę z chorobą
16.05.2026 19:34
Sensacyjne doniesienia w sprawie Roberta Lewandowskiego
15.05.2026 22:49

Komentarzy: 0
Przyszłość Roberta Lewandowskiego rozstrzygnie się w najbliższych dniach – piszą hiszpańskie media. Jak dodają, Polak najprawdopodobniej pożegna się z klubem ze stolicy Katalonii i może przenieść się do Stanów Zjednoczonych lub Arabii Saudyjskiej.
Czytaj więcej
