Ukraina: wybory i wybór: Wschód-Zachód

Według niektórych komentatorów intryga pisana na Kremlu przez Władimira Putina obsadza w roli przegranego w tych wyborach Petro Poroszenko, który objął swój urząd po tragicznych wydarzeniach na kijowskim Majdanie i ucieczce swojego poprzednika Wiktora Janukowycza do Rosji. I rzeczywiście z całej tej trójki kandydatów najbardziej kłuje Moskwę w oczy urzędujący prezydent pomimo, że oligarcha Poroszenko wciąż posiada fabryki słodyczy swojej firmy „Roszen” zlokalizowane w… Rosji. Ukraina Poroszenki przeciwstawiła się bowiem agresji militarnej Rosji, wzmocniła armię i sektor obronny, wyprowadziła gospodarkę z głębokiej recesji stabilizując przy wzroście PKB na poziomie 3,5 procent przez ostatnie dwa lata, pobudziła inwestycje zagraniczne dążąc do integracji z Zachodem, a ostatnio doprowadziła nawet do uniezależnienia lokalnej Cerkwi od zwierzchnictwa Patriarchatu Moskiewskiego.
W związku z wyborami prezydenckimi na Ukrainie pozwalam sobie zamieścić na blogu artykuł, który opublikowałem wraz z Jerzym Bielewiczem  w „Gazecie Bankowej”.
 
31 marca na Ukrainie odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Choć zarejestrowano aż 44 kandydatów, to według sondaży i opinii komentatorów jedynie troje z nich posiada realne szanse, by wejść do drugiej tury: urzędujący prezydent Petro Poroszenko, była premier i założycielka oraz liderka partii „Batkiwszczyna” (Ojczyzna) Julia Tymoszenko oraz Wołodymyr Zełenski, popularny satyryk i aktor wspierany przez mieszkającego na stałe w Szwajcarii oligarchę Ihora Kołomojskiego, prezesa Kongresu Zjednoczonej Wspólnoty Żydowskiej Ukrainy.  Brytyjski „The Independent” bezlitośnie określił tę sytuację w artykule zatytułowanym „From tragedy to farse: Ukraine heads to the polls.” („Od tragedii do farsy: Ukraina idzie na wybory”) konkludując, że nadchodzące wybory mogą przynieść zupełnie niewyobrażalny gdzie indziej wynik, bo przecież trudno poważnie brać pod uwagę by np. w Polsce prezydentem miał zostać Janusz Rewiński…
 
„Boh trojcu lubit”…
 
Według niektórych komentatorów intryga pisana na Kremlu przez Władimira Putina obsadza w roli przegranego w tych wyborach Petro Poroszenko, który objął swój urząd po tragicznych wydarzeniach na kijowskim Majdanie i ucieczce swojego poprzednika Wiktora Janukowycza do Rosji. I rzeczywiście z  całej tej trójki kandydatów najbardziej kłuje Moskwę w oczy urzędujący prezydent pomimo, że oligarcha Poroszenko wciąż posiada fabryki słodyczy swojej firmy „Roszen” zlokalizowane w… Rosji.  Ukraina Poroszenki przeciwstawiła się bowiem agresji militarnej Rosji, wzmocniła armię i sektor obronny, wyprowadziła gospodarkę z głębokiej recesji stabilizując przy wzroście PKB na poziomie 3,5 procent przez ostatnie dwa lata, pobudziła inwestycje zagraniczne dążąc do integracji z Zachodem, a ostatnio doprowadziła nawet do uniezależnienia lokalnej Cerkwi od zwierzchnictwa Patriarchatu Moskiewskiego.
 
Julia Tymoszenko niesie w swym bagażu politycznym kontrowersyjne dla wielu działania i decyzje. Po pierwsze, jako premier rządu doprowadziła przed laty do podpisania z Rosją niekorzystnej dla Ukrainy, a wciąż obowiązującej umowy na dostawy gazu naturalnego. Po drugie, podczas wspólnej konferencji prasowej w Moskwie z przywódcą Rosji nie stanęła w obronie ówczesnego prezydenta Ukrainy, Wiktora Juszczenko zaatakowanego w sposób niezwykle obraźliwy przez Władimira Putina.  Ówczesny premier, a obecny prezydent określił Juszczenkę słowem „wor”, co po rosyjsku znaczy złodziej. Wielu ukraińskich komentatorów uważa, iż tak czyniąc Tymoszenko postawiła własny interes polityczny ponad interes i powagę własnego  kraju, fakt, który trudno nawet po latach pominąć milczeniem.
 
Wołodymyr Zełenski, popularny aktor i satyryk, nie mówi rzeczy kontrowersyjnych, piętnuje korupcję i kusi świeżością w porównaniu ze starymi wyjadaczami sceny politycznej. Ma jednak zasadniczą wadę – jego związki z rywalizującym z Poroszenko oligarchą Ihorem Kołomojskim mogą oznaczać, iż w razie zwycięstwa doprowadzi do zamiany jednego układu oligarchicznego przez drugi układ oligarchiczny. Kraj i jego regiony mogłyby w takim scenariuszu stać się ponownie żetonami w rozgrywce o wpływy i władzę grup powiązanych z lokalnymi baronami, a zatem i ten scenariusz należy określić jako młyn na wodę Rosji. Taka sytuacja mogłaby skutkować słabą, bezwolną, skonfliktowaną i skorumpowaną Ukrainą siłą rzeczy podporządkowaną woli „pana na Kremlu”.  Stąd też USA i UE wolą wspierać prezydenta Petro Poroszenkę pomimo wielu zastrzeżeń dotyczących korupcji w kraju i zbyt wolno postępujących reform w gospodarce, wymiarze sprawiedliwości i samorządach.

Polski punkt widzenia

Niestety, na relacjach Polski z Ukrainą ciążą zmory przeszłości. Chodzi o wizytę ministra spraw zagranicznych rządu PO-PSL Radka Sikorskiego w ostatnich dniach Majdanu. Na spotkaniu z liderami ówczesnej opozycji wypowiedział słynne słowa: „Albo poprzecie porozumienie (z prezydentem Janukowiczem i de facto Rosją - przyp. autorzy), albo będziecie mieli stan wojenny, armię. I wszyscy będziecie martwi.” Po kilkudziesięciu godzinach owi politycy – kandydaci na martwych obieli w Kijowie władzę. Prezydent Bronisław Komorowski z kolei  miał szczególnie bliskie relacje z prorosyjskim prezydentem Wiktorem Janukowyczem (obecnie w Rosji). W ciągu 4 lat prezydentury Janukowycza panowie spotkali się około 30 razy, co pomijając przerwy wakacyjne,  daje średnią niewiele  mniej niż raz w miesiącu! Jakie snuli plany dla Polski i Ukrainy? Czyżby łączyła ich wspólna słabość do Putina i postsowieckiej Rosji?

Polska zgodnie z przestrogą śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z pamiętnego wiecu w Tibilisi: „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!”, jest i będzie zainteresowana rzeczywiście niepodległą Ukrainą, realnie niezależną od wpływów Rosji. Polska wspiera dążenia Ukrainy i robi wiele, by transformacja tego kraju zakończyła się sukcesem. Przede wszystkim otworzyliśmy szeroko granice na przybyszów z Ukrainy dając im schronienie, stabilizację i godną pracę. Według szacunków transfery finansowe z Polski na Ukrainę przekraczają obecnie 3 miliardy euro w skali roku! Z drugiej strony pracownicy zza naszej wschodniej granicy wspierają swym wysiłkiem również polski system ubezpieczeń społecznych przyczyniając się w jakiejś mierze do dynamicznego i rekordowego wzrostu PKB na poziomie ponad 5 procent w skali roku przy zmniejszającym się zadłużeniu publicznym. Ukraina może liczyć na finansowanie z Polski wspólnych projektów infrastrukturalnych, takich jak gazociągi  i ropociągi, korytarze transportowe, połączenia kolejowe, mosty energetyczne tj. przedsięwzięcia, które zwiększają  możliwości wzajemnej wymiany handlowej i napędzają wzrost gospodarczy w obu krajach. Do kluczowych należy choćby korytarz transportowy (droga, kolej, telekomunikacja, nośniki energii) Gdańsk – Lwów – Odessa, który w swych planach już teraz uwzględniają rządy w Kijowie i Warszawie. Jednocześnie Ukraina wyraża swe zainteresowanie i chęć udziału w projekcie Trójmorza jako kraj współpracujący, co może stanowić właściwy krok w kierunku przyszłej przynależności do UE. Każdy kolejny rok Ukrainy zwróconej na Zachód, a nie na Wschód zwiększa możliwości naszej współpracy i polskiej pomocy politycznej dla Kijowa.  Ukraina otwierając się na wpływy i inwestycje zarówno z Polski, innych krajów Unii Europejskiej, jak i USA, dokonuje swoistej „westernizacji” państwa.  To, czy będzie ona kontynuowana zależy także od wyników wyborów, które odbędą się za miesiąc.
 
Kijów piłką w grze mocarstw?
 
Ukraina po 2014 roku gra dość konsekwentnie na USA, jednocześnie starając się pozyskiwać wsparcie UE i jej głównych rozgrywających : Niemiec i Francji. Nieprzypadkowo oba te państwa współtworzą tzw. format normandzki, a więc wspólnie z... Rosja współdecydują o losach Kijowa. Pytanie na ile dla tradycyjnie otwartych na rosyjskie argumenty i wpływy dwóch największych państw Unii nowa Ukraina jest samodzielnym punktem odniesienia, a na ile pochodną ich relacji z Moskwą i  jednocześnie zakładnikiem tychże stosunków?  Pytania można mnożyć. Czy kształt unijnej dyrektywy gazowej, forsowanej przez Komisje Europejska pod dyktando Niemiec przy wsparcie Francji niekorzystny dla Polski i krajów bałtyckich (w jakiejś mierze także skandynawskich), nie szkodzi przede wszystkim Ukrainie? Berlin krytykujący Waszyngton za negocjacje z Polska w sprawie stałych baz wojskowych pokazuje przecież, że choć jest historycznie adresatem ukraińskich ambicji suwerennościowych, to jednocześnie przywiązuje szczególną wagę do „status quo” w relacjach z Moskwą. To zła wiadomość dla Kijowa. Czy wynik wyborów prezydenckich zmieni kierunek w jakim podąża od kilku lat Ukraina? Niekoniecznie. Jednocześnie trzeba powiedzieć jasno, ze Rzeczpospolita będzie współpracować z każdym prezydentem Ukrainy i każdym rządem w Kijowie wybranym w demokratycznych wyborach.
 
 

 

POLECANE
ZUS wydał ważny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał ważny komunikat

Ponad 309 tys. wniosków o dodanie do stażu pracy okresów innych niż zatrudnienie na podstawie umowy o pracę wpłynęło do 26 stycznia 2026 r. – informuje w komunikacie Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Hiszpański rząd zalegalizuje pobyt nielegalnych migrantów. „To wezwanie do przyspieszenia inwazji” gorące
Hiszpański rząd zalegalizuje pobyt nielegalnych migrantów. „To wezwanie do przyspieszenia inwazji”

Jak poinformował portal El Confidencial, „wszystkie osoby, które przebywały w Hiszpanii przed dniem 31 grudnia 2025 r." i udowodnią „co najmniej 5 miesięcy pobytu", otrzymają legalizację pobytu.

13-letnia Polka porwana przez morze na Malcie. Trwa akcja poszukiwawcza z ostatniej chwili
13-letnia Polka porwana przez morze na Malcie. Trwa akcja poszukiwawcza

Na Malcie trwają poszukiwania 13-letniej Polki, która została porwana przez wzburzone morze w poniedziałek wieczorem. Miejscowe służby poinformowały, że we wtorek rano wznowiły poszukiwania dziecka, przerwane w nocy z powodu złych warunków pogodowych.

Wiadomości
Do jakich krajów Polacy najczęściej wysyłają przesyłki kurierskie?

Wysyłki paczek i przesyłek listowych za granicę nie są w dzisiejszych czasach niczym nadzwyczajnym – coraz więcej Polaków ma rodzinę, która wyjechała do pracy lub żyje na obczyźnie; prowadzi interesy z podmiotami zagranicznymi lub posiada inny powód, żeby wysłać coś poza granice naszego kraju. Gdzie najczęściej Polacy nadają paczki kurierskie? W dzisiejszym artykule przedstawiamy szybki ranking najpopularniejszych destynacji przesyłek dostarczanych przez kurierów poza Polską. Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj nasz dzisiejszy tekst!

Szef NATO odrzucił pomysł stworzenia europejskiej armii. „UE sama się nie obroni” gorące
Szef NATO odrzucił pomysł stworzenia europejskiej armii. „UE sama się nie obroni”

Szef NATO Mark Rutte odrzucił apele niektórych czołowych europejskich polityków o utworzenie europejskiej armii. Pretekstem do forsowania pomysłu wspólnej armii UE były wątpliwości co do zaangażowania Donalda Trumpa w bezpieczeństwo kontynentu, spotęgowane napięciami wokół Grenlandii.

UE i Indie zawierają przełomową umowę o wolnym handlu. Wrażliwe sektory rolnictwa będą chronione pilne
UE i Indie zawierają przełomową umowę o wolnym handlu. "Wrażliwe sektory rolnictwa będą chronione"

UE i Indie zakończyły dziś negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu (FTA). To największa taka umowa, jaką kiedykolwiek zawarły obie strony.

Komunikat dla mieszkańców Warszawy z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Warszawy

W sobotę 31 stycznia Punkty Obsługi Pasażerów będą nieczynne – wynika z komunikatu opublikowanego 26 stycznia 2026 r. przez Warszawski Transport Publiczny.

Wiadomości
Jak dobrać męską wodę perfumowaną do pory roku?

Odpowiednia męska woda perfumowana potrafi całkowicie odmienić samopoczucie i wizerunek, dostosowując się do temperatury oraz nastroju. Zrozumienie, jak poszczególne akordy reagują na aurę, ułatwia znalezienie ideału. Zapraszamy do przewodnika po sezonowych zapachach, które królują w tegorocznych trendach.

Adam Borowski w Kancelarii Prezydenta. Nie złamała go komuna i nie pozwolimy, by złamali go teraz z ostatniej chwili
Adam Borowski w Kancelarii Prezydenta. "Nie złamała go komuna i nie pozwolimy, by złamali go teraz"

Prezydencki minister Zbigniew Bogucki spotkał się w poniedziałek z legendarnym działaczem Solidarności Adamem Borowskim. "Nie złamała go komuna i nie pozwolimy by złamali go teraz" – oświadczył.

Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego i podkarpackiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego i podkarpackiego

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia hydrologiczne I i II stopnia w woj. małopolskim i podkarpackim w związku z roztopami.

REKLAMA

Ukraina: wybory i wybór: Wschód-Zachód

Według niektórych komentatorów intryga pisana na Kremlu przez Władimira Putina obsadza w roli przegranego w tych wyborach Petro Poroszenko, który objął swój urząd po tragicznych wydarzeniach na kijowskim Majdanie i ucieczce swojego poprzednika Wiktora Janukowycza do Rosji. I rzeczywiście z całej tej trójki kandydatów najbardziej kłuje Moskwę w oczy urzędujący prezydent pomimo, że oligarcha Poroszenko wciąż posiada fabryki słodyczy swojej firmy „Roszen” zlokalizowane w… Rosji. Ukraina Poroszenki przeciwstawiła się bowiem agresji militarnej Rosji, wzmocniła armię i sektor obronny, wyprowadziła gospodarkę z głębokiej recesji stabilizując przy wzroście PKB na poziomie 3,5 procent przez ostatnie dwa lata, pobudziła inwestycje zagraniczne dążąc do integracji z Zachodem, a ostatnio doprowadziła nawet do uniezależnienia lokalnej Cerkwi od zwierzchnictwa Patriarchatu Moskiewskiego.
W związku z wyborami prezydenckimi na Ukrainie pozwalam sobie zamieścić na blogu artykuł, który opublikowałem wraz z Jerzym Bielewiczem  w „Gazecie Bankowej”.
 
31 marca na Ukrainie odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Choć zarejestrowano aż 44 kandydatów, to według sondaży i opinii komentatorów jedynie troje z nich posiada realne szanse, by wejść do drugiej tury: urzędujący prezydent Petro Poroszenko, była premier i założycielka oraz liderka partii „Batkiwszczyna” (Ojczyzna) Julia Tymoszenko oraz Wołodymyr Zełenski, popularny satyryk i aktor wspierany przez mieszkającego na stałe w Szwajcarii oligarchę Ihora Kołomojskiego, prezesa Kongresu Zjednoczonej Wspólnoty Żydowskiej Ukrainy.  Brytyjski „The Independent” bezlitośnie określił tę sytuację w artykule zatytułowanym „From tragedy to farse: Ukraine heads to the polls.” („Od tragedii do farsy: Ukraina idzie na wybory”) konkludując, że nadchodzące wybory mogą przynieść zupełnie niewyobrażalny gdzie indziej wynik, bo przecież trudno poważnie brać pod uwagę by np. w Polsce prezydentem miał zostać Janusz Rewiński…
 
„Boh trojcu lubit”…
 
Według niektórych komentatorów intryga pisana na Kremlu przez Władimira Putina obsadza w roli przegranego w tych wyborach Petro Poroszenko, który objął swój urząd po tragicznych wydarzeniach na kijowskim Majdanie i ucieczce swojego poprzednika Wiktora Janukowycza do Rosji. I rzeczywiście z  całej tej trójki kandydatów najbardziej kłuje Moskwę w oczy urzędujący prezydent pomimo, że oligarcha Poroszenko wciąż posiada fabryki słodyczy swojej firmy „Roszen” zlokalizowane w… Rosji.  Ukraina Poroszenki przeciwstawiła się bowiem agresji militarnej Rosji, wzmocniła armię i sektor obronny, wyprowadziła gospodarkę z głębokiej recesji stabilizując przy wzroście PKB na poziomie 3,5 procent przez ostatnie dwa lata, pobudziła inwestycje zagraniczne dążąc do integracji z Zachodem, a ostatnio doprowadziła nawet do uniezależnienia lokalnej Cerkwi od zwierzchnictwa Patriarchatu Moskiewskiego.
 
Julia Tymoszenko niesie w swym bagażu politycznym kontrowersyjne dla wielu działania i decyzje. Po pierwsze, jako premier rządu doprowadziła przed laty do podpisania z Rosją niekorzystnej dla Ukrainy, a wciąż obowiązującej umowy na dostawy gazu naturalnego. Po drugie, podczas wspólnej konferencji prasowej w Moskwie z przywódcą Rosji nie stanęła w obronie ówczesnego prezydenta Ukrainy, Wiktora Juszczenko zaatakowanego w sposób niezwykle obraźliwy przez Władimira Putina.  Ówczesny premier, a obecny prezydent określił Juszczenkę słowem „wor”, co po rosyjsku znaczy złodziej. Wielu ukraińskich komentatorów uważa, iż tak czyniąc Tymoszenko postawiła własny interes polityczny ponad interes i powagę własnego  kraju, fakt, który trudno nawet po latach pominąć milczeniem.
 
Wołodymyr Zełenski, popularny aktor i satyryk, nie mówi rzeczy kontrowersyjnych, piętnuje korupcję i kusi świeżością w porównaniu ze starymi wyjadaczami sceny politycznej. Ma jednak zasadniczą wadę – jego związki z rywalizującym z Poroszenko oligarchą Ihorem Kołomojskim mogą oznaczać, iż w razie zwycięstwa doprowadzi do zamiany jednego układu oligarchicznego przez drugi układ oligarchiczny. Kraj i jego regiony mogłyby w takim scenariuszu stać się ponownie żetonami w rozgrywce o wpływy i władzę grup powiązanych z lokalnymi baronami, a zatem i ten scenariusz należy określić jako młyn na wodę Rosji. Taka sytuacja mogłaby skutkować słabą, bezwolną, skonfliktowaną i skorumpowaną Ukrainą siłą rzeczy podporządkowaną woli „pana na Kremlu”.  Stąd też USA i UE wolą wspierać prezydenta Petro Poroszenkę pomimo wielu zastrzeżeń dotyczących korupcji w kraju i zbyt wolno postępujących reform w gospodarce, wymiarze sprawiedliwości i samorządach.

Polski punkt widzenia

Niestety, na relacjach Polski z Ukrainą ciążą zmory przeszłości. Chodzi o wizytę ministra spraw zagranicznych rządu PO-PSL Radka Sikorskiego w ostatnich dniach Majdanu. Na spotkaniu z liderami ówczesnej opozycji wypowiedział słynne słowa: „Albo poprzecie porozumienie (z prezydentem Janukowiczem i de facto Rosją - przyp. autorzy), albo będziecie mieli stan wojenny, armię. I wszyscy będziecie martwi.” Po kilkudziesięciu godzinach owi politycy – kandydaci na martwych obieli w Kijowie władzę. Prezydent Bronisław Komorowski z kolei  miał szczególnie bliskie relacje z prorosyjskim prezydentem Wiktorem Janukowyczem (obecnie w Rosji). W ciągu 4 lat prezydentury Janukowycza panowie spotkali się około 30 razy, co pomijając przerwy wakacyjne,  daje średnią niewiele  mniej niż raz w miesiącu! Jakie snuli plany dla Polski i Ukrainy? Czyżby łączyła ich wspólna słabość do Putina i postsowieckiej Rosji?

Polska zgodnie z przestrogą śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z pamiętnego wiecu w Tibilisi: „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!”, jest i będzie zainteresowana rzeczywiście niepodległą Ukrainą, realnie niezależną od wpływów Rosji. Polska wspiera dążenia Ukrainy i robi wiele, by transformacja tego kraju zakończyła się sukcesem. Przede wszystkim otworzyliśmy szeroko granice na przybyszów z Ukrainy dając im schronienie, stabilizację i godną pracę. Według szacunków transfery finansowe z Polski na Ukrainę przekraczają obecnie 3 miliardy euro w skali roku! Z drugiej strony pracownicy zza naszej wschodniej granicy wspierają swym wysiłkiem również polski system ubezpieczeń społecznych przyczyniając się w jakiejś mierze do dynamicznego i rekordowego wzrostu PKB na poziomie ponad 5 procent w skali roku przy zmniejszającym się zadłużeniu publicznym. Ukraina może liczyć na finansowanie z Polski wspólnych projektów infrastrukturalnych, takich jak gazociągi  i ropociągi, korytarze transportowe, połączenia kolejowe, mosty energetyczne tj. przedsięwzięcia, które zwiększają  możliwości wzajemnej wymiany handlowej i napędzają wzrost gospodarczy w obu krajach. Do kluczowych należy choćby korytarz transportowy (droga, kolej, telekomunikacja, nośniki energii) Gdańsk – Lwów – Odessa, który w swych planach już teraz uwzględniają rządy w Kijowie i Warszawie. Jednocześnie Ukraina wyraża swe zainteresowanie i chęć udziału w projekcie Trójmorza jako kraj współpracujący, co może stanowić właściwy krok w kierunku przyszłej przynależności do UE. Każdy kolejny rok Ukrainy zwróconej na Zachód, a nie na Wschód zwiększa możliwości naszej współpracy i polskiej pomocy politycznej dla Kijowa.  Ukraina otwierając się na wpływy i inwestycje zarówno z Polski, innych krajów Unii Europejskiej, jak i USA, dokonuje swoistej „westernizacji” państwa.  To, czy będzie ona kontynuowana zależy także od wyników wyborów, które odbędą się za miesiąc.
 
Kijów piłką w grze mocarstw?
 
Ukraina po 2014 roku gra dość konsekwentnie na USA, jednocześnie starając się pozyskiwać wsparcie UE i jej głównych rozgrywających : Niemiec i Francji. Nieprzypadkowo oba te państwa współtworzą tzw. format normandzki, a więc wspólnie z... Rosja współdecydują o losach Kijowa. Pytanie na ile dla tradycyjnie otwartych na rosyjskie argumenty i wpływy dwóch największych państw Unii nowa Ukraina jest samodzielnym punktem odniesienia, a na ile pochodną ich relacji z Moskwą i  jednocześnie zakładnikiem tychże stosunków?  Pytania można mnożyć. Czy kształt unijnej dyrektywy gazowej, forsowanej przez Komisje Europejska pod dyktando Niemiec przy wsparcie Francji niekorzystny dla Polski i krajów bałtyckich (w jakiejś mierze także skandynawskich), nie szkodzi przede wszystkim Ukrainie? Berlin krytykujący Waszyngton za negocjacje z Polska w sprawie stałych baz wojskowych pokazuje przecież, że choć jest historycznie adresatem ukraińskich ambicji suwerennościowych, to jednocześnie przywiązuje szczególną wagę do „status quo” w relacjach z Moskwą. To zła wiadomość dla Kijowa. Czy wynik wyborów prezydenckich zmieni kierunek w jakim podąża od kilku lat Ukraina? Niekoniecznie. Jednocześnie trzeba powiedzieć jasno, ze Rzeczpospolita będzie współpracować z każdym prezydentem Ukrainy i każdym rządem w Kijowie wybranym w demokratycznych wyborach.
 
 


 

Polecane