O podziale mandatów w PE po Brytyjczykach:

Pani europoseł Danuta Huebner jako przewodnicząca AFCO – Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego przeforsowała – nie przedstawiając żadnej alternatywy – taki podział mandatów po Brytyjczykach, który przyznał Hiszpanii, a więc krajowi absolutnie porównywalnego z Polską w wymiarze ludnościowym, demograficznym aż 5 mandatów więcej niż dotąd – a nam zaledwie jeden. Madryt dostał więc tyle, co wielka Francja - drugi co do wielkości kraj w UE-też 5 więcej, a my tyle co sympatyczna, ale maleńka Estonia – też jeden więcej.
wPolityce.pl: Zamieszanie brexitowe trwa. Postawmy pytanie: czy Brytyjczycy nie popełnili błędu dając od razu wszystko na tacy Unii, zapewniając, że obywatele nic nie stracą, nikt nie będzie musiał wyjeżdżać? Unia wzięła i nie skwitowała. Londyn nie ma już dużego pola manewru w relacjach z Brukselą?
RYSZARD CZARNECKI, poseł do Parlamentu Europejskiego, polityk Prawa i Sprawiedliwości, kandydat tej partii w wyborach do PE: Błędy były po obu stronach. Po  stronie UE była też arogancja. Nie znaczy to, że Londyn był od niej całkowicie wolny. Niedawne sondażowe głosowania w House of Commons pokazały, że po stronie władz Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej wciąż nie ma jasności, jak rozegrać Brexit i w jakim naprawdę terminie go przeprowadzić - i czy w ogóle przeprowadzić. Charakterystyczne, że druga w kolejności liczba głosów zyskała propozycja zrobienia powtórnego referendum po wypracowaniu porozumienia, co ewidentnie stwarza furtkę pozostania Wielkiej Brytanii w UE. Co ciekawe wynik głosowania tej poprawki, był, cóż za metafora, identyczny jak referendum w 2016 roku – 52% głosowało przeciw nowemu referendum i 48% „za”.
Z tych ośmiu głosowanych poprawek, drugą, obok tej referendalnej, która uzyskała największą liczbę głosów, choć nie większość – zabrakło do przejścia tego wniosku 8 głosów – była ta, która mówiła o  stworzeniu unii celnej między Wielką Brytanią i Irlandią Północną a UE (za -264 posłów, a 272 przeciw).
Prawdę mówiąc nie jesteśmy po tych ostatnich głosowaniach w Izbie Gmin mądrzejsi, ani my – Polska, ani my – Unia, ale też nie oni – czyli Brytyjczycy. To, co  jest, na razie niemierzalnym, efektem tych głosowań, to dalsze słabnięcie pozycji premier Jej Królewskiej Mości Theresy May i zapewne zwiększenie szans wiecznego pretendenta do tego stanowiska byłego szefa MSZ Borisa Johnsona na zostanie nowym lokatorem 10, Downing Street.
Nie wiadomo zatem, czy i kiedy dojdzie do Brexitu. Czy pan by jednak odważył się postawić jakąś prognozę jak to będzie wyglądało?
Półtora miesiąca temu jako pierwszy spośród 751 europosłów i pierwszy polski polityk powiedziałem oficjalnie w PR24, że Wielka Brytania nie wyjdzie z UE w czasie wcześniej uzgodnionym, czyli pod koniec marca. Stwierdziłem, że Unia zgodzi się na jej wyjście nawet do końca roku – co oczywiście stwarza szansę, że Wyspy Brytyjskie nie opuszczą Wspólnot Europejskich nigdy…
Myślę jednak, że większość klasy politycznej brytyjskiej jest za Brexitem – choć nie wiem czy również większość społeczeństwa, sondaże mówią co innego - ale pewnie wolałaby maksymalnie łagodną formę tego rozwodu. Pamiętajmy, że Brexit to nie tylko wielka geopolityka, europejskie czy światowe szachy, ale także problemy setek tysięcy firm i milionów ludzi. To kwestia chociażby emerytur dla Brytyjczyków żyjących na terenie krajów członkowskich Unii i obywateli krajów członkowskich żyjących w Wielkiej Brytanii- także Polaków. Gdy Wielka Brytania stanie się „państwem trzecim” wobec UE przestaną obowiązywać wszelkie regulacje dotyczące krajów członkowskich Unii wzajemnie. To samo dotyczy ubezpieczeń od wypadków i setek innych spraw, żywotnych dla zwykłych ludzi. Dodajmy do tego choćby jeszcze certyfikaty dla wielu produktów medycznych używanych na terenie całej Unii, jak implanty, rozruszniki serca, preparaty krwiopochodne, które uzyskiwały do tej pory atesty właśnie w placówkach brytyjskich. Pozostałe tego typu placówki w Europie nie będą w stanie w tak krótkim czasie nadążyć z procesem dopuszczenia tych ratujących życie produktów do użytku w Unii. Słowem: Brexit generuje wielopiętrowe trudności w skali makro i makroekonomii.
Co byłoby najlepsze dla Polski?
Jasno definiując polski interes trzeba powiedzieć, że najlepiej, żeby Brexitu nie było. W Wielkiej Brytanii oficjalnie mieszka 1,024 miliona Polaków, a faktycznie jest ich tam 1,5 miliona. Musimy o nich myśleć – dla nich lepsze jest pozostanie Wielkiej Brytanii w UE niż Brexit. Dalsza obecność Zjednoczonego Królestwa w Unii jest też dobra dla setek polskich firm, które mają już w tej chwili bardzo duży wolumen eksportowy na Wyspy. Przy czym nie chodzi tylko ,choć także ,o polską żywność, której odbiorca jest 1,5 mln Polaków na Wyspach, ale też w coraz większym stopniu sami Brytyjczycy.
W wymiarze „wielkiej polityki” pozostanie Londynu na unijnym pokładzie jest dla Polski dobre z dwóch powodów. Po pierwsze: mamy bardzo zbliżoną wizję przyszłości Unii jako Europy Ojczyzn, Europy Narodów – inaczej niż Berlin i Paryż. Pod drugie Wielka Brytania jest, tak samo jak Polska, realistyczna w stosunku do Rosji – inaczej niż Niemcy, Francja i Włochy (obojętnie, kto Włochami rządzi), które to kraje w większym stopniu niż Warszawa i Londyn są otwarte na racje Moskwy. To wszystko powoduje, że  naszego punktu widzenia lepsze byłoby, abyśmy dalej wspólnie z Wielką Brytanią dbali o, może chybotliwą, równowagę sił w Unii, swoisty „balance of power”. Ale szanujemy decyzje Brytyjczyków. Co więcej, nie powinniśmy w nie ingerować – tak, jak my odrzucamy ingerencje innych krajów w nasze wewnętrzne sprawy.
Co z podziałem mandatów po Brytyjczykach. Unia połowę zatrzyma w rezerwie, resztę podzieliła między kraje. Na jednym z licznych spotkań z wyborcami w swoim okręgu mówił pan, że wskutek działań pani Danuty Huebner, która kierowała odpowiednią komisją, Polska może otrzymać tylko jeden dodatkowy mandat. Nie pomylił się pan? Przecież to byłby dramat - jesteśmy szóstym krajem Unii.
A po Brexicie będziemy piątym! Potwierdzam tę bardzo przykrą i zdumiewającą z punktu widzenia polskiej racji stanu sytuację. Pani europoseł Danuta Huebner jako przewodnicząca AFCO – Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego przeforsowała – nie przedstawiając żadnej alternatywy – taki podział mandatów po Brytyjczykach, który przyznał Hiszpanii, a więc krajowi absolutnie porównywalnego z Polską w wymiarze ludnościowym, demograficznym aż 5 mandatów więcej niż dotąd – a nam zaledwie jeden. Madryt dostał więc tyle, co wielka Francja - drugi co do wielkości kraj w UE-też 5 więcej, a my tyle co sympatyczna, ale maleńka Estonia – też jeden więcej. PO i Koalicja Europejska mówiące jakie to mają wpływy w Unii w ten sposób w praktyce pokazały, co potrafią, co mogą. Podobnie jak popierająca dramatycznie zły dla Polski – i dla całego naszego regionu Europy – budżet unijny 2021-2027 komisarz Elżbieta Bieńkowska. To praktyka funkcjonowania PO w wymiarze międzynarodowym.

*wPolityce.pl (31.03.2019)

 

POLECANE
ZUS wydał ważny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał ważny komunikat

Ponad 309 tys. wniosków o dodanie do stażu pracy okresów innych niż zatrudnienie na podstawie umowy o pracę wpłynęło do 26 stycznia 2026 r. – informuje w komunikacie Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Hiszpański rząd zalegalizuje pobyt nielegalnych migrantów. „To wezwanie do przyspieszenia inwazji” gorące
Hiszpański rząd zalegalizuje pobyt nielegalnych migrantów. „To wezwanie do przyspieszenia inwazji”

Jak poinformował portal El Confidencial, „wszystkie osoby, które przebywały w Hiszpanii przed dniem 31 grudnia 2025 r." i udowodnią „co najmniej 5 miesięcy pobytu", otrzymają legalizację pobytu.

13-letnia Polka porwana przez morze na Malcie. Trwa akcja poszukiwawcza z ostatniej chwili
13-letnia Polka porwana przez morze na Malcie. Trwa akcja poszukiwawcza

Na Malcie trwają poszukiwania 13-letniej Polki, która została porwana przez wzburzone morze w poniedziałek wieczorem. Miejscowe służby poinformowały, że we wtorek rano wznowiły poszukiwania dziecka, przerwane w nocy z powodu złych warunków pogodowych.

Wiadomości
Do jakich krajów Polacy najczęściej wysyłają przesyłki kurierskie?

Wysyłki paczek i przesyłek listowych za granicę nie są w dzisiejszych czasach niczym nadzwyczajnym – coraz więcej Polaków ma rodzinę, która wyjechała do pracy lub żyje na obczyźnie; prowadzi interesy z podmiotami zagranicznymi lub posiada inny powód, żeby wysłać coś poza granice naszego kraju. Gdzie najczęściej Polacy nadają paczki kurierskie? W dzisiejszym artykule przedstawiamy szybki ranking najpopularniejszych destynacji przesyłek dostarczanych przez kurierów poza Polską. Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj nasz dzisiejszy tekst!

Szef NATO odrzucił pomysł stworzenia europejskiej armii. „UE sama się nie obroni” gorące
Szef NATO odrzucił pomysł stworzenia europejskiej armii. „UE sama się nie obroni”

Szef NATO Mark Rutte odrzucił apele niektórych czołowych europejskich polityków o utworzenie europejskiej armii. Pretekstem do forsowania pomysłu wspólnej armii UE były wątpliwości co do zaangażowania Donalda Trumpa w bezpieczeństwo kontynentu, spotęgowane napięciami wokół Grenlandii.

UE i Indie zawierają przełomową umowę o wolnym handlu. Wrażliwe sektory rolnictwa będą chronione pilne
UE i Indie zawierają przełomową umowę o wolnym handlu. "Wrażliwe sektory rolnictwa będą chronione"

UE i Indie zakończyły dziś negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu (FTA). To największa taka umowa, jaką kiedykolwiek zawarły obie strony.

Komunikat dla mieszkańców Warszawy z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Warszawy

W sobotę 31 stycznia Punkty Obsługi Pasażerów będą nieczynne – wynika z komunikatu opublikowanego 26 stycznia 2026 r. przez Warszawski Transport Publiczny.

Wiadomości
Jak dobrać męską wodę perfumowaną do pory roku?

Odpowiednia męska woda perfumowana potrafi całkowicie odmienić samopoczucie i wizerunek, dostosowując się do temperatury oraz nastroju. Zrozumienie, jak poszczególne akordy reagują na aurę, ułatwia znalezienie ideału. Zapraszamy do przewodnika po sezonowych zapachach, które królują w tegorocznych trendach.

Adam Borowski w Kancelarii Prezydenta. Nie złamała go komuna i nie pozwolimy, by złamali go teraz z ostatniej chwili
Adam Borowski w Kancelarii Prezydenta. "Nie złamała go komuna i nie pozwolimy, by złamali go teraz"

Prezydencki minister Zbigniew Bogucki spotkał się w poniedziałek z legendarnym działaczem Solidarności Adamem Borowskim. "Nie złamała go komuna i nie pozwolimy by złamali go teraz" – oświadczył.

Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego i podkarpackiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego i podkarpackiego

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia hydrologiczne I i II stopnia w woj. małopolskim i podkarpackim w związku z roztopami.

REKLAMA

O podziale mandatów w PE po Brytyjczykach:

Pani europoseł Danuta Huebner jako przewodnicząca AFCO – Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego przeforsowała – nie przedstawiając żadnej alternatywy – taki podział mandatów po Brytyjczykach, który przyznał Hiszpanii, a więc krajowi absolutnie porównywalnego z Polską w wymiarze ludnościowym, demograficznym aż 5 mandatów więcej niż dotąd – a nam zaledwie jeden. Madryt dostał więc tyle, co wielka Francja - drugi co do wielkości kraj w UE-też 5 więcej, a my tyle co sympatyczna, ale maleńka Estonia – też jeden więcej.
wPolityce.pl: Zamieszanie brexitowe trwa. Postawmy pytanie: czy Brytyjczycy nie popełnili błędu dając od razu wszystko na tacy Unii, zapewniając, że obywatele nic nie stracą, nikt nie będzie musiał wyjeżdżać? Unia wzięła i nie skwitowała. Londyn nie ma już dużego pola manewru w relacjach z Brukselą?
RYSZARD CZARNECKI, poseł do Parlamentu Europejskiego, polityk Prawa i Sprawiedliwości, kandydat tej partii w wyborach do PE: Błędy były po obu stronach. Po  stronie UE była też arogancja. Nie znaczy to, że Londyn był od niej całkowicie wolny. Niedawne sondażowe głosowania w House of Commons pokazały, że po stronie władz Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej wciąż nie ma jasności, jak rozegrać Brexit i w jakim naprawdę terminie go przeprowadzić - i czy w ogóle przeprowadzić. Charakterystyczne, że druga w kolejności liczba głosów zyskała propozycja zrobienia powtórnego referendum po wypracowaniu porozumienia, co ewidentnie stwarza furtkę pozostania Wielkiej Brytanii w UE. Co ciekawe wynik głosowania tej poprawki, był, cóż za metafora, identyczny jak referendum w 2016 roku – 52% głosowało przeciw nowemu referendum i 48% „za”.
Z tych ośmiu głosowanych poprawek, drugą, obok tej referendalnej, która uzyskała największą liczbę głosów, choć nie większość – zabrakło do przejścia tego wniosku 8 głosów – była ta, która mówiła o  stworzeniu unii celnej między Wielką Brytanią i Irlandią Północną a UE (za -264 posłów, a 272 przeciw).
Prawdę mówiąc nie jesteśmy po tych ostatnich głosowaniach w Izbie Gmin mądrzejsi, ani my – Polska, ani my – Unia, ale też nie oni – czyli Brytyjczycy. To, co  jest, na razie niemierzalnym, efektem tych głosowań, to dalsze słabnięcie pozycji premier Jej Królewskiej Mości Theresy May i zapewne zwiększenie szans wiecznego pretendenta do tego stanowiska byłego szefa MSZ Borisa Johnsona na zostanie nowym lokatorem 10, Downing Street.
Nie wiadomo zatem, czy i kiedy dojdzie do Brexitu. Czy pan by jednak odważył się postawić jakąś prognozę jak to będzie wyglądało?
Półtora miesiąca temu jako pierwszy spośród 751 europosłów i pierwszy polski polityk powiedziałem oficjalnie w PR24, że Wielka Brytania nie wyjdzie z UE w czasie wcześniej uzgodnionym, czyli pod koniec marca. Stwierdziłem, że Unia zgodzi się na jej wyjście nawet do końca roku – co oczywiście stwarza szansę, że Wyspy Brytyjskie nie opuszczą Wspólnot Europejskich nigdy…
Myślę jednak, że większość klasy politycznej brytyjskiej jest za Brexitem – choć nie wiem czy również większość społeczeństwa, sondaże mówią co innego - ale pewnie wolałaby maksymalnie łagodną formę tego rozwodu. Pamiętajmy, że Brexit to nie tylko wielka geopolityka, europejskie czy światowe szachy, ale także problemy setek tysięcy firm i milionów ludzi. To kwestia chociażby emerytur dla Brytyjczyków żyjących na terenie krajów członkowskich Unii i obywateli krajów członkowskich żyjących w Wielkiej Brytanii- także Polaków. Gdy Wielka Brytania stanie się „państwem trzecim” wobec UE przestaną obowiązywać wszelkie regulacje dotyczące krajów członkowskich Unii wzajemnie. To samo dotyczy ubezpieczeń od wypadków i setek innych spraw, żywotnych dla zwykłych ludzi. Dodajmy do tego choćby jeszcze certyfikaty dla wielu produktów medycznych używanych na terenie całej Unii, jak implanty, rozruszniki serca, preparaty krwiopochodne, które uzyskiwały do tej pory atesty właśnie w placówkach brytyjskich. Pozostałe tego typu placówki w Europie nie będą w stanie w tak krótkim czasie nadążyć z procesem dopuszczenia tych ratujących życie produktów do użytku w Unii. Słowem: Brexit generuje wielopiętrowe trudności w skali makro i makroekonomii.
Co byłoby najlepsze dla Polski?
Jasno definiując polski interes trzeba powiedzieć, że najlepiej, żeby Brexitu nie było. W Wielkiej Brytanii oficjalnie mieszka 1,024 miliona Polaków, a faktycznie jest ich tam 1,5 miliona. Musimy o nich myśleć – dla nich lepsze jest pozostanie Wielkiej Brytanii w UE niż Brexit. Dalsza obecność Zjednoczonego Królestwa w Unii jest też dobra dla setek polskich firm, które mają już w tej chwili bardzo duży wolumen eksportowy na Wyspy. Przy czym nie chodzi tylko ,choć także ,o polską żywność, której odbiorca jest 1,5 mln Polaków na Wyspach, ale też w coraz większym stopniu sami Brytyjczycy.
W wymiarze „wielkiej polityki” pozostanie Londynu na unijnym pokładzie jest dla Polski dobre z dwóch powodów. Po pierwsze: mamy bardzo zbliżoną wizję przyszłości Unii jako Europy Ojczyzn, Europy Narodów – inaczej niż Berlin i Paryż. Pod drugie Wielka Brytania jest, tak samo jak Polska, realistyczna w stosunku do Rosji – inaczej niż Niemcy, Francja i Włochy (obojętnie, kto Włochami rządzi), które to kraje w większym stopniu niż Warszawa i Londyn są otwarte na racje Moskwy. To wszystko powoduje, że  naszego punktu widzenia lepsze byłoby, abyśmy dalej wspólnie z Wielką Brytanią dbali o, może chybotliwą, równowagę sił w Unii, swoisty „balance of power”. Ale szanujemy decyzje Brytyjczyków. Co więcej, nie powinniśmy w nie ingerować – tak, jak my odrzucamy ingerencje innych krajów w nasze wewnętrzne sprawy.
Co z podziałem mandatów po Brytyjczykach. Unia połowę zatrzyma w rezerwie, resztę podzieliła między kraje. Na jednym z licznych spotkań z wyborcami w swoim okręgu mówił pan, że wskutek działań pani Danuty Huebner, która kierowała odpowiednią komisją, Polska może otrzymać tylko jeden dodatkowy mandat. Nie pomylił się pan? Przecież to byłby dramat - jesteśmy szóstym krajem Unii.
A po Brexicie będziemy piątym! Potwierdzam tę bardzo przykrą i zdumiewającą z punktu widzenia polskiej racji stanu sytuację. Pani europoseł Danuta Huebner jako przewodnicząca AFCO – Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego przeforsowała – nie przedstawiając żadnej alternatywy – taki podział mandatów po Brytyjczykach, który przyznał Hiszpanii, a więc krajowi absolutnie porównywalnego z Polską w wymiarze ludnościowym, demograficznym aż 5 mandatów więcej niż dotąd – a nam zaledwie jeden. Madryt dostał więc tyle, co wielka Francja - drugi co do wielkości kraj w UE-też 5 więcej, a my tyle co sympatyczna, ale maleńka Estonia – też jeden więcej. PO i Koalicja Europejska mówiące jakie to mają wpływy w Unii w ten sposób w praktyce pokazały, co potrafią, co mogą. Podobnie jak popierająca dramatycznie zły dla Polski – i dla całego naszego regionu Europy – budżet unijny 2021-2027 komisarz Elżbieta Bieńkowska. To praktyka funkcjonowania PO w wymiarze międzynarodowym.

*wPolityce.pl (31.03.2019)


 

Polecane