Dorożała: przyczyną chaosu na rynku pelletu nie są przepisy, a mróz
Co musisz wiedzieć:
- Dorożała obarcza winą silne mrozy
- Resort odrzuca związek z rozporządzeniami
- W Polsce działa ponad 400 tys. kotłów na pellet
Braki pelletu i rosnące ceny
Na początku roku pojawiły się informacje o niedoborach pelletu drzewnego w składach opałowych, czemu towarzyszył wzrost cen. W Polsce funkcjonuje ponad 400 tys. kotłów na pellet, a ich liczba w ostatnich latach wyraźnie wzrosła m.in. dzięki programowi „Czyste Powietrze”.
Izba Gospodarcza Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu zapewniała, że pellet nie zniknął z rynku, a łańcuch dostaw działał mimo sezonowych wahań.
- W ramach SAFE dostaniemy sprzęt z demobilu? Gen. Wroński: Nigdzie nie wyartykułowano, że będzie nowy
- Kto stoi za największym załamaniem oglądalności w historii TVP Info?
- Niemcy w tarapatach. Wracają niebezpieczne Tapinoma magnum
- Zarobki Książulo. Te kwoty przyprawiają o zawrót głowy
- Burza w Tańcu z Gwiazdami. Ta decyzja zaskoczyła widzów
- Komisja Wenecka akceptuje segregację sędziów. Ekspert: To przekracza granicę, której przekraczać nie wolno
- Netanjahu: "wiele wskazuje, że najwyższego przywódcy Iranu Alego Chamenei już nie ma"
„Głównym winowajcą była mroźna zima”
Wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała przekonywał, że źródłem problemów były wyjątkowo niskie temperatury.
Ostatnimi laty mieliśmy zimy, kiedy w styczniu było np. 5 stopni. W tym roku było to minus 15 stopni, a w niektórych regionach ponad minus 20 stopni. To bezpośrednio wpłynęło na wiele tartaków, szczególnie tych mniejszych i średnich, które w takich warunkach nie mogły pracować. Drewno było tak zmrożone i twarde, że maszyny nie mogły go przerobić, to powodowało przestoje w pracy
- powiedział.
Jak dodał, od 20 do 30 proc. małych i średnich tartaków miało przestoje z powodu silnych mrozów. Jednocześnie niskie temperatury zwiększyły zapotrzebowanie na opał, w tym pellet.
„Największy fejk” o drewnie z Lasów Państwowych
Dorożała odrzucił tezę, że braki pelletu wynikały z ograniczenia podaży drewna.
Największym fejkiem, jaki pojawił się w przestrzeni medialnej i był najczęściej powtarzany przez niektórych polityków, było to, że brak pelletu na rynku wynika z mniejszego pozyskania czy też dostępności surowca drzewnego na rynku. Podaż drewna z Lasów Państwowych od mniej więcej sześciu lat jest na stałym i stabilnym poziomie
- podkreślił.
Wskazał, że w 2023 r. Lasy Państwowe pozyskały ponad 39 mln m sześc. drewna, w 2024 r. ponad 40 mln m sześc., a w 2025 r. niewiele ponad 39 mln m sześc.
Pellet z odpadów, nie z pełnowartościowego drewna
Wiceminister zaznaczył, że pellet powstaje z odpadów drzewnych - wiórów, trocin czy kory - a nie z pełnowartościowego drewna okrągłego wykorzystywanego np. w meblarstwie.
Niższe temperatury ograniczyły zdolności produkcyjne tartaków, a przez to spadła produkcja odpadów służących do produkcji pelletu
- zaznaczył.
Rozporządzenia bez wpływu?
Dorożała odrzucił również zarzuty, że za problemy odpowiadają dwa rozporządzenia - dotyczące jakości biomasy oraz nowej definicji drewna energetycznego.
Dzięki temu rozwiązaniu na rynek ma trafić więcej drewna, a jak będzie go więcej na rynku, to i będzie więcej trocin z jego przetworzenia, co powinno wpłynąć pozytywnie na produkcję pelletu
- przekonywał.
Szacowano, że zakaz spalania pełnowartościowego drewna może uwolnić dodatkowy 1 mln m sześc. surowca rocznie, jednak - jak przyznał wiceminister - na dokładne wyliczenia potrzeba około roku.
Odnosząc się do norm jakości pelletu, stwierdził: „wspiera ono polskich przedsiębiorców, producentów tego rodzaju opału, bo ustanowiło normy, do których nasze firmy były już dawno przystosowane”.
Potrzebny przegląd instalacji
Wiceminister przyznał, że duże zainteresowanie energetyki biomasą może ograniczać dostępność surowca dla gospodarstw domowych. Jego zdaniem konieczny jest „pilny przegląd instalacji energetycznych, które wykorzystują pellet przemysłowy w energetyce zawodowej”.
W naszej ocenie kluczem jest zrównoważenie kwestii podaży pelletu do energetyki zawodowej versus indywidualni odbiorcy. Trzeba zrobić wszystko, co jest możliwe, aby zagwarantować dostępność surowca w przystępnej cenie dla gospodarstw domowych
- dodał.
W Polsce produkuje się ok. 2,2 mln ton pelletu drzewnego rocznie.




