Ekspert: Tzw. "wybory" do KRS nie mają podstawy prawnej
Co musisz wiedzieć:
- Zgodnie z obowiązującą ustawą członków-sędziów Krajowa Rada Sądownictwa wybiera Sejm – przepisy nie przewidują odrębnych, środowiskowych „wyborów” ani formalnego mechanizmu wiążącego opiniowania kandydatów.
- W narracji wspierającej proponowane rozwiązania pojawiły się dwie wersje: przeprowadzenia „wyborów” w środowisku sędziowskim lub jedynie ich „opiniowania”.
- Według eksperta propozycja nie jest zgodna z zasadą legalizmu (art. 7 Konstytucji) oraz podziału władz. Nowej praktyki wyłaniania kandydatów nie można przeprowadzać bez zmiany ustawy.
Debata wokół sposobu wyłaniania członków sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa coraz bardziej przypomina improwizację bez scenariusza. Jedni mówią o „powszechnych i transparentnych wyborach”. Drudzy o „opiniowaniu kandydatów”. A gdzieś po drodze gubi się rzecz najważniejsza - podstawa prawna.
Dwie narracje, żadnej spójności
Projekt uchwały Sejmu w tej sprawie, operuje językiem wyborów.
- Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia, że w przypadku kształtowania Krajowej Rady Sądownictwa na podstawie obowiązującej ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa, uwzględni w swoich decyzjach wyniki wyborów dokonanych przez polskich sędziów w wyborach powszechnych i transparentnych, przy uwzględnieniu wymogów konstytucyjnych co do składu Rady i ograniczeń wynikających z obowiązującej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.
- czytamy w uchwale.
To pojęcie ma konkretne znaczenie ustrojowe, wybory tworzą mandat, wyrażają wolę podmiotu uprawnionego i prowadzą do wyłonienia reprezentantów. Tymczasem w publicznych wypowiedziach i stanowiskach pojawia się równolegle koncepcja „opiniowania kandydatów”. Opiniowanie nie tworzy mandatu. Jest czynnością doradczą, pomocniczą, niewiążącą.
Jeżeli w sprawie organu konstytucyjnego nie ma jasności, czy mówimy o wyborach, czy o opiniowaniu, to znaczy, że nawet elementarnej wersji wydarzeń nie uzgodniono. A to dopiero początek problemu.
Ustawa mówi jasno
Obowiązujące przepisy (Ustawa o KRS - Art. 9a) są jednoznaczne: członków - sędziów KRS wybiera Sejm. Kompetencja jest przyznana wprost ustawą. Sejm wykonuje ją samodzielnie. Ustawa nie przewiduje dodatkowego etapu środowiskowych wyborów, których wynik miałby być dla Sejmu wiążący czy choćby formalnie „uwzględniany”. Nie ma procedury równoległego plebiscytu. Nie ma mechanizmu warunkowego wyboru.
Jeżeli ktoś chce ten model zmienić, powinien zmienić ustawę. Nie można tworzyć alternatywnej praktyki ustrojowej na podstawie deklaracji, uchwały czy środowiskowej inicjatywy.
Zasada legalizmu to nie sugestia
Art. 7 Konstytucji stanowi, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. To zasada legalizmu to fundament państwa prawa.
Najpierw norma, potem działanie. Jeżeli tworzy się mechanizm, który de facto modyfikuje sposób wykonywania ustawowej kompetencji Sejmu, a nie ma do tego wyraźnej podstawy normatywnej, pojawia się poważny problem konstytucyjny. Nie można zastąpić przepisu dobrą wolą. Nie można zastąpić ustawy narracją.
Art. 10 Konstytucji mówi o podziale i równowadze władz. Każda z nich działa w granicach przyznanych kompetencji.
Jeżeli jednak powstaje koncepcja, w której władza ustawodawcza miałaby „uszanować wolę środowiska” wyrażoną w pozaprawnym głosowaniu, to dochodzi do poważnego przesunięcia ciężaru decyzji. Formalnie wybiera Sejm. Realnie wybór ma być poprzedzony presją środowiskową. Najważniejsze, że to nie jest model przewidziany w ustawie. Równowaga władz nie polega na wzajemnym wymuszaniu określonych rozstrzygnięć. Polega na działaniu w granicach prawa.
Brak podstawy prawnej
Można się spierać o to, jaki model wyboru członków KRS jest najlepszy. Można dyskutować o przywracaniu standardów, o legitymacji, o reprezentatywności. Ale nie można pomijać kwestii podstawowej. Jeżeli nie ma wyraźnej podstawy ustawowej dla proponowanego mechanizmu, to go po prostu nie ma.
I w tym tkwi największy paradoks całej sytuacji. W gonitwie za nową konstrukcją ustrojową, a być może za realizacją obietnic złożonych niektórym środowiskom sędziowskim, nie tylko nie uzgodniono wspólnej wersji czy to mają być wybory, czy opiniowanie, ale zapomniano o elemencie elementarnym: o przepisie.
Tam, gdzie kończy się przepis, zaczyna się uznaniowość. A tam, gdzie zaczyna się uznaniowość kończy się bezpieczeństwo obywatela.
[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]
[Sekcje "Co musisz wiedzieć" i "Co to oznacza dla obywatela" od Redakcji]
Co to oznacza dla obywatela:
- Wpływ na niezależność sądów – sposób wyłaniania członków Krajowa Rada Sądownictwa przekłada się na to, kto decyduje o nominacjach sędziowskich. A to pośrednio wpływa na to, kto będzie orzekał w sprawach obywateli.
- Pewność prawa i stabilność wyroków – jeśli procedura wyboru członków KRS budzi wątpliwości prawne, może to prowadzić do podważania statusu sędziów i kwestionowania wyroków, co osłabia poczucie bezpieczeństwa prawnego.
- Zaufanie do państwa – spór o podstawę prawną i konstytucyjność działań instytucji publicznych może wpływać na zaufanie obywateli do systemu wymiaru sprawiedliwości i całego państwa prawa.




