Guardian: CIA i MI6 przejęły plany Putina dotyczące Ukrainy, ale nikt im nie uwierzył

Brytyjski „Guardian” opublikował artykuł, w którym wyjaśnia, jak to się stało, że raporty amerykańskich i brytyjskich służb o planowanej przez Rosję agresji na Ukrainę zostały zlekceważone.
Władimir Putin
Władimir Putin / fot. PAP/EPA/PAVEL BEDNYAKOV / POOL

Co musisz wiedzieć:

  • Rosja przeprowadziła pełnoskalową agresję na Ukrainę w 2022 roku.
  • Ukraińcy zlekceważyli dane wywiadowcze sojuszników.

 

„Był listopad 2021 r., a amerykańskie agencje wywiadowcze w poprzednich tygodniach odbierały sygnały, że Putin może planować inwazję na Ukrainę. Prezydent Joe Biden wysłał Burnsa, swojego dyrektora CIA, aby ostrzegł Putina, że konsekwencje gospodarcze i polityczne, gdyby to zrobił, byłyby katastrofalne”

- czytamy na łamach brytyjskiej gazety.

„W biurze w budynku administracji prezydenckiej na Starym Placu w Moskwie była gotowa bezpieczna linia, a znajomy głos Putina przeszedł przez odbiornik. Burns wyraził przekonanie Stanów Zjednoczonych, że Rosja przygotowuje się do inwazji na Ukrainę, ale Putin zignorował go i kontynuował swoje własne argumenty. Powiedział, że jego agencje wywiadowcze poinformowały go, że nad horyzontem Morza Czarnego czai się amerykański okręt wojenny wyposażony w rakiety, które mogą dotrzeć do jego lokalizacji w ciągu zaledwie kilku minut. Jego zdaniem jest to dowód na strategiczną słabość Rosji w jednobiegunowym świecie zdominowanym przez USA”

- relacjonuje „Guardian”.

 

„Czy Putin to zrobi?”

„Rozmowa, a także trzy bojowe rozmowy twarzą w twarz z najwyższymi urzędnikami bezpieczeństwa Putina wydawały się Burnsowi niezwykle złowieszcze. Opuścił Moskwę znacznie bardziej zaniepokojony perspektywą wojny niż przed podróżą i przekazał prezydentowi swoje przeczucia”

- pisze „Guardian”.

“Biden często zadawał pytania typu „tak” lub „nie”, a kiedy wróciłem, zapytał, czy myślę, że Putin to zrobi”

– wspomina Burns.

“Powiedziałem: ‘Tak’.”

 

Sukces wywiadowczy

„Jest to historia spektakularnego sukcesu wywiadowczego, ale także jednej z kilku porażek wywiadowczych. Po pierwsze, dla CIA i MI6, które dobrze przedstawiły scenariusz inwazji, ale nie przewidziały dokładnie jej wyniku, założenie, że szybkie przejęcie władzy przez Rosję było przesądzone. Co ważniejsze, dla służb europejskich, które nie chciały wierzyć, że wojna na pełną skalę w Europie jest możliwa w XXI wieku. Przypomnieli sobie wątpliwą sprawę wywiadowczą przedstawioną dwie dekady wcześniej w celu uzasadnienia inwazji na Irak i obawiali się ufać Amerykanom w sprawie czegoś, co wydawało się fantastyczną prognozą”

- pisze dziennik.

„Co najważniejsze, ukraiński rząd był zupełnie nieprzygotowany na nadchodzący atak, a prezydent Wołodymyr Zełenski przez miesiące odrzucał coraz pilniejsze ostrzeżenia Amerykanów, nazywając je straszeniem, i tłumił obawy wyrażane w ostatniej chwili przez własną elitę wojskową i wywiadowczą, która ostatecznie podejmowała ograniczone próby przygotowania się za jego plecami”

- czytamy.

“Uznałem, że dowody, które im przedstawiliśmy, były przytłaczające. To nie tak, że powstrzymywaliśmy coś, co, gdyby tylko to zobaczyli, zrobiłoby różnicę ” - powiedział Jake Sullivan, doradca Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego, dlaczego europejscy sojusznicy nie uwierzyli Amerykanom. “Po prostu ogarnęło ich przekonanie, że to po prostu nie ma sensu”.

„CIA dowiedziała się bardzo wiele o planach Putina dotyczących inwazji na Ukrainę, ale jednej rzeczy nigdy nie udało się ustalić na pewno, kiedy po raz pierwszy podjął decyzję o podjęciu decyzji o całkowitym zaangażowaniu. Przeszukując później dowody, podobnie jak detektywi na miejscu zbrodni, niektórzy analitycy agencji wskazali pierwszą połowę 2020 r. jako najbardziej prawdopodobny moment”

- pisze „Guardian”.

„W tych miesiącach Putin uchwalił poprawki do konstytucji, aby mieć pewność, że utrzyma się u władzy po 2024 roku. Następnie, zamknięty przez miesiące w izolacji podczas Covida, pochłonął książki o historii Rosji i zastanawiał się nad swoim miejscem w niej. Latem gwałtowne stłumienie ruchu protestacyjnego na sąsiedniej Białorusi sprawiło, że prezydent Aleksander Łukaszenka stał się słabszy i bardziej niż kiedykolwiek zależny od Kremla. Otworzyło to możliwość zmuszenia Łukaszenki do zezwolenia na wykorzystanie terytorium Białorusi jako wyrzutni inwazyjnej.

Grupa policjantów ubranych w zbroję i hełmy, z których jeden macha pałką, zatrzymuje mężczyznę kucającego w pozycji obronnej”

- relacjonuje brytyjska gazeta.

Wskazówki dotyczące tego planu po raz pierwszy pojawiły się wiosną 2021 r., kiedy wojska rosyjskie zaczęły gromadzić się wzdłuż granic Ukrainy i na okupowanym Krymie, rzekomo w celu ćwiczeń szkoleniowych. Stany Zjednoczone otrzymały informacje wywiadowcze sugerujące, że Putin mógłby wykorzystać coroczne przemówienie, które ma się odbyć 21 kwietnia, do przedstawienia argumentów za działaniami wojskowymi na Ukrainie. Kiedy tydzień przed przemówieniem Biden został poinformowany o informacjach wywiadowczych, był tak zaniepokojony, że zadzwonił bezpośrednio do Putina.

“Wyraził obawy dotyczące narastania napięć i wezwał do deeskalacji, a także zaproponował szczyt w nadchodzących miesiącach, o którym wiedzieliśmy, że zainteresuje Putina”

- powiedziała cytowana przez gazetę Avril Haines, dyrektor wywiadu narodowego Bidena.

 

Elity były sceptyczne

Wielu członków amerykańskiej elity politycznej było bardzo sceptycznych, ale analitycy wywiadu byli zdenerwowani tym, co widzieli.

“Napływało wystarczająco dużo informacji, które jasno wskazywały, że nie jest to już odległa możliwość” - powiedziała Haines. Kiedy Burns wrócił z Moskwy, dzwonki alarmowe zadzwoniły jeszcze głośniej. Biden powiedział, że niezależnie od tego, czy informacje wywiadowcze były prawidłowe, nadszedł czas, aby rozpocząć planowanie.

W połowie listopada wysłał Haines do Brukseli. Tam, na dorocznym spotkaniu szefów wywiadu państw członkowskich NATO, przedstawiła przekonanie Stanów Zjednoczonych, że istnieje realna szansa na masową inwazję Rosji na Ukrainę. Poparł ją Richard Moore, szef brytyjskiego MI6. W ramach sojuszu na rzecz wymiany informacji wywiadowczych Five Eyes Wielka Brytania widziała większość tego, co zebrały Stany Zjednoczone, a także miała własne kanały wywiadowcze wskazujące na możliwość inwazji. Główną reakcją na sali był jednak sceptycyzm. Niektórzy od razu odrzucili pomysł inwazji. Inni wyrazili obawę, że jeśli NATO przyjmie w odpowiedzi zdecydowaną postawę, może to okazać się kontrproduktywne, prowokując dokładnie taki scenariusz, który według USA budzi obawy.

 

W ciągu najbliższych miesięcy zarządzanie tym postrzeganiem będzie w głębi umysłów Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

“Musieliśmy się upewnić, że nie zrobimy niczego, co dałoby im pretekst do inwazji”

- powiedział Chris Ordway, wyższy rangą urzędnik pracujący w regionie w brytyjskim Ministerstwie Obrony. Jednocześnie Londyn i Waszyngton uważały, że Rosja potrzebuje jeszcze tylko dwóch miesięcy, aby przygotować się na inwazję, i chciały podnieść alarm.

Biden nakazał swojemu zespołowi podzielić się z sojusznikami jak największą ilością informacji wywiadowczych, aby pomóc im zrozumieć, dlaczego Waszyngton jest tak zaniepokojony. Zasugerował również podjęcie działań mających na celu odtajnienie niektórych informacji i udostępnienie ich opinii publicznej. Należało to zrobić ostrożnie, aby uniknąć ujawnienia, w jaki sposób Waszyngton uzyskał dowody. “Są to źródła i metody, do których pozyskiwania wkładamy naszą krew, pot i łzy, a w przypadku utraty mogą one narazić życie ludzi na ryzyko ” powiedziała Haines.
Wdrożono system, w ramach którego urzędnicy z różnych agencji wywiadowczych mieliby “możliwość wypowiedzenia się na dowolny temat, zanim sprawa wyjdzie na jaw”, powiedziała, aby mieć pewność, że nic nie przedostanie się, co mogłoby zdradzić źródło. W ciągu następnych tygodni Stany Zjednoczone obniżyły rangę bardziej wrażliwych informacji wywiadowczych niż kiedykolwiek w ostatnich latach dla sojuszników, a często także dla ogółu społeczeństwa. “Dostawaliśmy tajne informacje od Amerykanów, a kilka godzin później przeczytaliśmy dokładnie te same informacje w New York Times” – powiedział jeden z europejskich urzędników.

 

Alarmujące notatki

Pod koniec października CIA i MI6 wysłały do Kijowa notatki, w których przedstawiły swoje nowe, alarmujące oceny wywiadowcze. Tydzień później, po wizycie Burnsa w Moskwie, dwóch amerykańskich urzędników biorących udział w podróży oderwało się od delegacji i poleciało do Kijowa, gdzie poinformowali dwóch wysokich rangą ukraińskich urzędników o obawach USA i rozmowach dyrektora CIA w Moskwie.

“Zasadniczo powiedzieliśmy: ‘Będziemy kontynuować. Zobaczysz informacje. To nie jest normalne ostrzeżenie, to naprawdę poważna sprawa. Zaufaj nam’”

– powiedział Eric Green, jeden z urzędników USA. Ukraińcy wyglądali sceptycznie.

W połowie listopada brytyjski sekretarz obrony Ben Wallace odwiedził Kijów i powiedział Zełenskiemu Londynowi, że uważa, że rosyjska inwazja jest teraz kwestią “kiedy”, a nie “czy”. Nalegał, aby Zełenski rozpoczął przygotowania kraju do wojny. “Nie można tuczyć świni w dzień targowy” – powiedział Wallace prezydentowi Ukrainy, według źródła poinformowanego o spotkaniu. Zełenski wydawał się być w trybie pasywnego słuchania.

Zełenski został wybrany w 2019 r. na podstawie programu kontynuowania negocjacji pokojowych mających na celu zakończenie konfliktu, który Rosja rozpoczęła we wschodniej Ukrainie w 2014 r. Nie wierzył już, że uda mu się zawrzeć układ z Putinem, obawiał się jednak, że publiczne rozmowy o jeszcze większej wojnie wywołają panikę na Ukrainie. Może to doprowadzić do kryzysu gospodarczego i politycznego, w wyniku którego kraj upadnie, a Rosja nie będzie musiała wysyłać ani jednego żołnierza przez granicę. Podejrzewał, że taki był plan Putina od samego początku. Coraz bardziej irytowali go Amerykanie i Brytyjczycy, którzy obok prywatnych ostrzeżeń zaczęli publicznie mówić o zagrożeniu inwazją. W listopadzie wysłał jednego ze swoich najwyższych urzędników ds. bezpieczeństwa z ściśle tajną misją do stolicy Europy, aby za pośrednictwem kanałów wywiadowczych przekazał przywódcom politycznym wiadomość: strach wojenny jest fałszywy i dotyczy prób wywierania presji przez Stany Zjednoczone na Rosję.

 

Ukraińcy nie wierzyli, że inwazja nastąpi

Niewielu na Ukrainie uważało, że inwazja na pełną skalę jest prawdopodobna, ale agencje wywiadowcze tego kraju wychwytywały niepokojące oznaki rosnącej aktywności Rosji. Iwan Bakanow, szef krajowej agencji SBU, przypomniał, że chociaż rosyjskie służby szpiegowskie tradycyjnie skupiały się na próbach rekrutacji ukraińskich źródeł wysokiego szczebla, w roku poprzedzającym inwazję “ścigały wszystkich”, w tym szoferów i funkcjonariuszy niskiego szczebla. Często te propozycje były “fałszywą flagą”: rosyjscy rekruterzy udawali, że pochodzą z jednej z ukraińskich agencji wywiadowczych.

SBU śledziła także tajne spotkania funkcjonariuszy rosyjskiej FSB z ukraińskimi urzędnikami służby cywilnej lub politykami. Spotkania te często odbywały się w luksusowych hotelach w Turcji czy Egipcie, dokąd Ukraińcy podróżowali pod przykrywką turystyki. Rosja miała nadzieję, że ci ludzie, motywowani w różny sposób ideologią, ego czy pieniędzmi, będą działać jako piąta kolumna na Ukrainie, gdy nadejdzie czas.

“Zanim przyszedłem do SBU, myślałem też, że możemy zawrzeć umowę z Rosjanami”

- powiedział Bakanow, który był starym partnerem biznesowym Zełenskiego i nie miał żadnego doświadczenia wywiadowczego, gdy został mianowany w 2019 roku.

“Ale kiedy codziennie widzisz, jak próbują zabijać i rekrutować ludzi, rozumiesz, że mają inny plan, że mówią jedno, a robią co innego.”

 

Upór Ukraińców

Mimo to w Kijowie panował nastrój, że ostrzeżenia USA były przeceniane. Ukraina od ośmiu lat walczyła z rosyjskimi siłami zastępczymi w Donbasie, ale pomysł pełnoprawnej wojny –z atakami rakietowymi, kolumnami czołgów i marszem na Kijów– wydawał się niewyobrażalny.

Urzędnik europejskiego wywiadu powiedział, że ten tok myślenia pozostał dość stały w odprawach ukraińskich odpowiedników w miesiącach poprzedzających inwazję.

“Wiadomość brzmiała: ‘Nic się nie stanie, to wszystko grzechotanie szabelką’”

- powiedział urzędnik.

“Uważali, że absolutnym maksimum, jakie było możliwe, była potyczka w Donbasie.”

 

Inteligencja

Później, gdy okazało się, że USA i Wielka Brytania miały rację od samego początku, wielu zastanawiało się, co pozwoliło im być tak pewnymi. Czy w najbliższym otoczeniu Putina znajdował się jakiś kret, który przekazywał plany wojenne swoim przełożonym z CIA lub MI6?

“Często przedstawia się to jako ‘znaleźliśmy plany’, ale na pewno nie było to takie proste”

- powiedziała Haines. Najbardziej oczywisty wskaźnik był częściowo widoczny na komercyjnych zdjęciach satelitarnych: dziesiątki tysięcy żołnierzy rosyjskich przemieszczało się na pozycje blisko granicy z Ukrainą.

 

Różnice w analizie

“Mieliśmy wszystkie te same informacje o żołnierzach na granicy, ale różniliśmy się w naszej analizie tego, co było w głowie Putina”

- powiedziała Étienne de Poncins, ambasador Francji w Kijowie.

Nawet Polska – co podkreśla gazeta - tradycyjnie jastrzębia wobec Rosji, nie była przekonana ideą inwazji na pełną skalę.

“Założyliśmy, że SVR i GRU [agencje wywiadowcze] powiedzą Putinowi, że Ukraińcy nie powitają Rosjan kwiatami i świeżo upieczonymi ciastami”

- powiedział Piotr Krawczyk, szef polskiego wywiadu zagranicznego. Służba polska miała dobry wgląd w sąsiednią Białoruś, gdzie stacjonowały siły, które mogły zejść na Kijów od północy, i wydawały się one najsłabszymi oddziałami ze wszystkich.

“Byli to głównie nowo powołani rekruci… brakowało im amunicji, paliwa, przywództwa i przeszkolenia”

– powiedział Krawczyk. Wyglądało to na mechanizm odwracający uwagę, mający na celu odwrócenie uwagi Ukrainy i siły ognia od ograniczonego najazdu na Donbas, a nie na poważną siłę bojową, która mogłaby utrzymać okupację większości kraju.

Amerykanie widzieli jednak szczegółowe rosyjskie planowanie nowego porządku politycznego na Ukrainie i byli coraz bardziej przekonani, że Putin przygotowuje się do inwazji na pełną skalę, której celem jest zmiana reżimu.

“Nie patrzył na menu i nie mówił: ‘Mógłbym zrobić małe, średnie lub duże’”

- powiedział Sullivan.

“Był bardzo skupiony na przejęciu Kijowa.”

W Waszyngtonie przyjęto założenie, że przynajmniej w początkowej fazie wojny Putin odniesie sukces. Minister obrony Ukrainy Oleksij Reznikow wspomina wizytę w Pentagonie wkrótce po objęciu urzędu w listopadzie 2021 r. Był sceptyczny co do paniki związanej z inwazją, ale widział, że Amerykanie są przekonani, więc zapytał, czy rozważyliby wysłanie większej ilości lepszej broni, aby pomóc bronić jego kraju przed okropnościami, które przewidywali. Spotkał się z ostrą odmową.

“Wyobraź sobie, że masz sąsiada, który wraca do domu z diagnozą raka i umiera za trzy dni”

– powiedział Reznikov.

“Zaoferujesz im litość, ale nie dasz im drogich leków.”

 

Wywiad amerykański

W pierwszej połowie stycznia Amerykanie uzyskali bardziej szczegółowe informacje na temat planów: wojska rosyjskie miały najechać Ukrainę z kilku kierunków, w tym z Białorusi, siły powietrznodesantowe miały wylądować na lotnisku Hostomel pod Kijowem, aby rozpocząć zdobywanie stolicy, a także planowano zamordowanie Zełenskiego. Trwały także przygotowania do gry naziemnej po inwazji, w ramach której sporządzano listy “problematycznych” postaci proukraińskich, które zostaną internowane lub stracone, oraz postaci prorosyjskich, które zostaną wybrane do rządzenia Ukrainą.

Burns poleciał do Kijowa, aby osobiście poinformować prezydenta Ukrainy o tym, czego CIA obawiała się, że się wydarzy, ale odpowiedź nie była taka, jakiej mógł się spodziewać. Tydzień później Zełenski opublikował wideoapel do Ukraińców, w którym powiedział im, aby nie słuchali tych, którzy przewidują konflikt. Powiedział, że latem Ukraińcy będą normalnie grillować mięso na grillach, upierając się, że “szczerze wierzy”, że w 2022 roku nie będzie większej wojny.

“Oddychaj głęboko, uspokój się i nie biegnij, żeby zaopatrzyć się w jedzenie i zapałki”

– powiedział mieszkańcom. Była to katastrofalna rada, biorąc pod uwagę, że wiele tysięcy ludzi wkrótce zostanie uwięzionych w aktywnej strefie konfliktu lub pod rosyjską okupacją.

 

Zełenski nie wierzył Amerykanom

Zełenski nadal obawiał się, nie bez powodu, że panika wojenna może doprowadzić do załamania gospodarki. Władze rzeczywiście zorganizowały szkolenia wojskowe, a tysiące Ukraińców przestraszonych strachem wojennym zapisało się. Ale wygląda na to, że w głębi duszy Zełenski po prostu nie wierzył Amerykanom. Stało się tak częściowo dlatego, że Zachód nie mówił jednym głosem. Przywódcy Francji i Niemiec, Emmanuel Macron i Olaf Scholz, nadal wierzyli, że wojnie można zapobiec poprzez negocjacje z Putinem.

“Brytyjczycy i Amerykanie mówili, że tak się stanie”

- powiedział jeden z wyższych urzędników ukraińskich.

“Ale Francuzi i Niemcy mówili mu: ‘Nie słuchaj tego, to wszystko bzdura.’”

Trzy dni po apelu wideo Zełenskiego z 22 stycznia brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie, w którym stwierdziło, że Londyn posiada informacje wywiadowcze wskazujące, że Rosja chce mianować byłego ukraińskiego posła Jewhena Murajewa, postać marginalną o niewielkim profilu publicznym, premierem po inwazji. Dla wielu brzmiało to absurdalnie nie do uwierzenia.

“Kiedy Wielka Brytania to ogłosiła, stałem się jeszcze bardziej sceptyczny”

– powiedział cytowany przez "Guardian" urzędnik europejskiego wywiadu.

“To nie miało żadnego sensu. Przecież Rosjanie nie byli aż tak głupi?”

 

Dwa tygodnie przed inwazją

Do połowy lutego ambasady Wielkiej Brytanii, USA i kilku innych ewakuowały Kijów, niszcząc wrażliwy sprzęt przed wyjazdem. Stacja CIA wycofała się do tajnej bazy w zachodniej Ukrainie, zrzucając kilka wystrzelonych z ramienia rakiet przeciwpancernych w kwaterze głównej SBU jako prezent pożegnalny w drodze z miasta. W Londynie kluczowi pracownicy Ministerstwa Obrony przenieśli się do hoteli w pobliżu budynku ministerstwa, aby w ciągu kilku minut mogli być w pracy, gdy nadejdzie odpowiedni moment.

Nawet wiele krajów europejskich ograniczyło swoją obecność w Kijowie do personelu szkieletowego i na wszelki wypadek opracowało plany ewakuacji. Jednak Macron i Scholz nadal wierzyli, że Putina można odwieść od ataku i obaj udali się w lutym do Moskwy, aby przedstawić argumenty na rzecz dyplomacji. Po sześciu godzinach rozmów na Kremlu Macron z dumą ogłosił, że uzyskał “zapewnienie” od Putina, że Rosja nie będzie eskalować napięć.

Amerykanie nadal interpretowali sygnały Moskwy zupełnie inaczej. Podczas ostatniej rozmowy telefonicznej Bidena z Putinem 12 lutego stwierdził, że rosyjski przywódca jest stalowy, zdeterminowany i całkowicie niezainteresowany żadnymi ofertami negocjacji. Kiedy odłożył telefon, Biden powiedział swoim współpracownikom, że nadszedł czas, aby przygotować się na najgorsze. Wojna była nieunikniona, a inwazja mogła nastąpić każdego dnia.

Podczas rozmów telefonicznych między Bidenem a Zełenskim ton rozmów stawał się niekiedy napięty, gdy prezydent USA otwarcie mówił, że Rosjanie przyjeżdżają po Kijów. Rozczarowany niepowodzeniem w nakłonieniu Zełenskiego i jego zespołu do wysłuchania, Sullivan postanowił skupić się na ukraińskich agencjach wywiadowczych i wojsku, mając nadzieję, że podniosą one alarm od dołu.

 

Ukraiński wywiad

“Na każdym spotkaniu mówili mi, że to się na pewno dzieje”

- powiedział w rozmowie z „Guardian” urzędnik ukraińskiego wywiadu stacjonujący w Waszyngtonie, opowiadając o licznych spotkaniach z odpowiednikami CIA.

“Kiedy spojrzałem im w oczy, zobaczyłem, że nie ma wątpliwości. I za każdym razem pytali mnie: ‘Dokąd zabierzesz prezydenta? Jaki jest plan B?’”

Powiedział im, że nie ma planu B.

Jak wspomina jeden z generałów HUR, niewielka grupa oficerów HUR, ukraińskiej agencji wywiadu wojskowego, rozpoczęła w styczniu ciche planowanie awaryjne, co było spowodowane ostrzeżeniami USA i informacjami samej agencji. Pod pretekstem miesięcznego treningu wynajęli kilka kryjówek w Kijowie i zabrali duże zapasy gotówki. Po miesiącu, w połowie lutego, wojna jeszcze się nie rozpoczęła, więc “szkolenie” przedłużono o kolejny miesiąc.

Naczelny dowódca armii Walerij Załużnyj był sfrustrowany faktem, że Zełenski nie chciał wprowadzić stanu wojennego, co pozwoliłoby mu na zmianę pozycji wojsk i przygotowanie planów bitwy.

“Zaraz będziesz walczyć z Mikiem Tysonem, a jedyną walką, jaką miałeś wcześniej, była walka na poduszki z młodszym bratem. To szansa jedna na milion i trzeba być przygotowanym ”

- powiedział.

 

Przygotowania

Bez oficjalnych sankcji Załużnyj zrobił tyle, ile mógł, planując. W połowie stycznia on i jego żona przenieśli się z mieszkania na parterze do jego oficjalnej kwatery na terenie kompleksu sztabu generalnego ze względów bezpieczeństwa, aby mógł pracować dłużej. W lutym, jak wspominał inny generał, wśród najwyższych dowódców armii odbyły się ćwiczenia stołowe mające na celu zaplanowanie różnych scenariuszy inwazji. Obejmowały one atak na Kijów, a nawet sytuację gorszą od tej, która ostatecznie miała miejsce, kiedy Rosjanie zajęli korytarz wzdłuż zachodniej granicy Ukrainy, aby powstrzymać dostawy napływające od sojuszników. Jednak bez sankcji ze strony góry plany te pozostały jedynie na papierze; jakikolwiek duży ruch wojsk byłby nielegalny i trudny do ukrycia.
 

W drugim tygodniu lutego ukraińska straż graniczna przechwyciła nowy dowód, który powinien był mieć decydujące znaczenie: komunikację dowódcy czeczeńskiej jednostki stacjonującej na Białorusi z Ramzanem Kadyrowem, przywódcą Czeczenii zainstalowanym na Kremlu. Dowódca poinformował Kadyrowa, że jego ludzie są na miejscu i wkrótce będą w Kijowie. Według dobrze poinformowanego źródła Zełenskiemu pokazano nagranie, ale pozostał nieprzekonany. Na posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa nadal dominowała narracja, że inwazja na pełną skalę jest mało prawdopodobna i że narastanie działań miało na celu wywarcie presji gospodarczej i politycznej na Ukrainę.

 

„Inwazja jest nie do pomyślenia”

Kilka ukraińskich źródeł stwierdziło, że Zełenski stanowczo twierdził, że poważna inwazja jest nie do pomyślenia, ponieważ przekonał go o niej Andrij Jermak, jego szef sztabu i najbliższy powiernik. Jermak uważał, że Rosja działa w szarej, zaprzeczalnej strefie wojny hybrydowej i nie zamierza podejmować wielkiej, dramatycznej inwazji, która nieodwołalnie zerwałaby stosunki z Zachodem.

Jermak, który odrzucił prośbę o wywiad na potrzeby tej historii, był jednym z niewielu ukraińskich urzędników, którzy mieli regularny kontakt z rosyjskimi odpowiednikami. Często rozmawiał z zastępcą szefa sztabu Putina, Dmitrijem Kozakiem, w ramach długotrwałych negocjacji w sprawie regionu Donbasu.

Jeśli Kozak pomógł zapewnić Jermaka, że strach przed inwazją USA jest absurdalny, to najprawdopodobniej dlatego, że sam w to wierzył. CIA oszacowała, że zaledwie garstka urzędników niemilitarnych wiedziała o szczegółach planów Putina aż do bardzo późnego etapu gry. Kozak był trzymany w niewiedzy, podobnie jak minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow i wieloletni rzecznik Putina Dmitrij Pieskow, podały dwa dobrze powiązane źródła rosyjskie.

 

Komitet wojenny

Sytuacja zaczęła się wyjaśniać 21 lutego, kiedy Putin zebrał swoją radę bezpieczeństwa w jednej z wielkich, marmurowych sal Kremla. Siedział sam przy biurku, a jego dworzanie siedzieli na krzesłach po drugiej stronie pokoju, niezręcznie daleko od niego. Putin rozkazał im, jeden po drugim, stanąć na podium i zaoferować swoje wsparcie. Rada rzekomo debatowała nad formalnym uznaniem Doniecka i Ługańska “republik ludowych”, które Rosja de facto okupowała od 2014 r., za niepodległe państwa. Ale podtekst był jasny. To był komitet wojenny.

 

Dwa dni przed inwazją

22 lutego, dzień po przedstawieniu teatralnym Putina, w Kijowie zebrała się ukraińska rada bezpieczeństwa. Gdy przed spotkaniem przed salą zebrali się ważniacy, Załużnyj próbował pozyskać poparcie dla wprowadzenia stanu wojennego, co ostatecznie pozwoliłoby mu rozpocząć przemieszczanie wojsk. Na sali wspierał go minister obrony Reznikow. Jednak Zełenski nadal obawiał się siania paniki, a rada odrzuciła stan wojenny, głosując za mniejszym środkiem wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Kilka godzin później szef rady bezpieczeństwa Oleksij Daniłow wręczył Zełenskiemu czerwoną teczkę zawierającą ściśle tajny raport wywiadowczy na temat “bezpośredniego zagrożenia fizycznego” dla prezydenta. Innymi słowy, ekipy zabójców były w drodze. Zełenski zdawał się to ignorować, ale informacja ta najwyraźniej zrobiła na nim wrażenie. Następnego dnia, podczas ponurego spotkania z prezydentami Polski i Litwy w wielkim pałacu maryjskim w Kijowie, Zełenski powiedział im, że to może być ostatni raz, kiedy widzą go żywego. Gdy tylko spotkanie dobiegło końca, polscy oficerowie wywiadu pośpieszyli dwóch wizytujących prezydentów do konwoju, który z maksymalną prędkością jechał na zachód.

Bartosz Cichocki, ambasador Polski na Ukrainie, pozostał w Kijowie, a kilka godzin później wezwano go do ambasady, aby odebrał tajny telegram z Warszawy. Był to zwięzły tekst składający się z jednego akapitu, stwierdzający, że inwazja rozpocznie się tej nocy. W ciągu ostatnich dwóch tygodni Polacy zrewidowali swój sceptycyzm wobec inwazji, opierając się częściowo na nowych informacjach wywiadowczych na temat wojsk rosyjskich stacjonujących na Białorusi. Teraz pojawiło się ostateczne potwierdzenie, że atak nadchodzi. Był to jeden z ostatnich tego typu telegramów, jakie otrzymała ambasada; później ściany trzęsły się przez kilka godzin, gdy jeden z oficerów polskiego wywiadu przebywających jeszcze w Kijowie rozbił ciężki młotek sprzęt szyfrujący, aby zapobiec dostaniu się go w ręce Rosji.

Po kilkukrotnym przeczytaniu telegramu Cichocki wyszedł na zewnątrz, aby zaczerpnąć świeżego powietrza. Widział mieszkańców Kijowa załatwiających swoje sprawy zimowym wieczorem, co było irytująco normalną sceną, biorąc pod uwagę to, co teraz wiedział. Ludzie sprawdzali playbill w teatrze po drugiej stronie ulicy, a część z niego chciała biec, krzycząc, i powiedzieć im, że nadchodzi wojna i nie będzie już żadnych przedstawień. Zamiast tego spokojnie wrócił do domu, z głową wypełnioną myślami o tym, jak świat ma się zmienić.

 

Osiem godzin przed inwazją

Jeśli Warszawa była teraz na pokładzie z Londynem i Waszyngtonem, Paryż i Berlin nawet w ostatnich chwilach pozostawały wątpliwe. Oceny wywiadowcze obu krajów rzeczywiście uznały, że możliwe są jakieś działania militarne, ale nadal odrzuciły pomysł pełnoskalowej inwazji na Kijów. Ambasador Francji dowiedział się o tym dopiero, gdy obudził go w swoim wieżowcu dźwięk rosyjskich rakiet.

Zełenski zwrócił się do do obywateli Rosji, wzywając ich, aby uniemożliwili swoim przywódcom rozpoczęcie wojny. Powiedział im też:

“Jeśli zaatakujecie, zobaczycie nasze twarze. Nie nasze plecy, ale nasze twarze.”

Była to całkowita zmiana tonu w stosunku do jego wcześniejszych wiadomości.

Niemniej jednak Zełenski i jego żona Olena poszli tej nocy spać normalnie - dodała. Nie spakowała nawet walizki awaryjnej, co robiła w pośpiechu następnego dnia, słuchając eksplozji w oddali, gdy ewakuowała się w nieujawnione miejsce w związku z groźbami zabójstwa dwójki dzieci pary. Inwazja zaskoczyła także większość ukraińskiego gabinetu, w tym ministra obrony Reznikowa. Poszedł spać z alarmem ustawionym na 6 rano: miał wsiąść do samolotu wojskowego na linię kontaktową w Donbasie z ministrami spraw zagranicznych państw bałtyckich, co było wyrazem sprzeciwu wobec zwiększonego zagrożenia. Zamiast tego obudził go o 4 rano Załużnyj, który zadzwonił do niego z wiadomością, że wojna wkrótce się rozpocznie.

 

Śmiertelna diagnoza

Jednym z ukraińskich urzędników, który wiedział, co nadchodzi, był minister spraw zagranicznych Dmytro Kuleba. 22 lutego udał się do Waszyngtonu na spotkania, a tamtejsi funkcjonariusze wywiadu pokazali mu dokładne miejsca, w których rosyjskie czołgi ogrzewały swoje silniki i czekały na przekroczenie granicy. Następnie zaprowadzono go na nieplanowane spotkanie z Bidenem. Wspominał, że ponura dyskusja przypominała “rozmowę lekarz-pacjent”, a diagnoza była najwyraźniej śmiertelna.

“Kiedy opuściłem Gabinet Owalny, miałem wrażenie, że Biden żegna się zarówno ze mną, jak i z narodem Ukrainy”

- powiedział Kuleba.

 

Inwazja

Putin ogłosił rozpoczęcie “specjalnej operacji wojskowej” 24 lutego o godzinie 4.50 czasu kijowskiego. Kilka minut później Rosja przeprowadziła serię ataków rakietowych na cele wokół stolicy. Zanim nastał świt, Zełenski przybył do siedziby prezydenta przy ulicy Bankowej, gdzie odbył swoją pierwszą zagraniczną rozmowę telefoniczną z Borisem Johnsonem.

“Chcę cię zapytać Borysie, jak przyjaciel mojego kraju. Zadzwoń do niego [Putina] bezpośrednio i powiedz mu, żeby zaprzestał wojny”

– powiedział Zełenski Johnsonowi chrapliwym głosem. Później było więcej telefonów do Paryża i Waszyngtonu oraz spotkanie z funkcjonariuszami bezpieczeństwa. Stan wojenny został ostatecznie wprowadzony w życie na pospiesznie zwołanym posiedzeniu parlamentu.

"Zełenski odzyskał spokój w miarę upływu poranka, a dezorientacja przerodziła się w determinację i gniew. Podczas spotkania z przywódcami politycznymi jego ochrona wkroczyła do pokoju i wypędziła go: powiedzieli, że pojawiły się informacje o nalotach na biuro prezydenta i prawdopodobnie o pobliskich oddziałach zabójstw. Pojawił się ponownie później, rozpoczynając już przejście od zszokowanego polityka w garniturze do wojennego przywódcy w mundurach wojskowych"

- relacjonuje "Guardian".

"Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Zełenski zmieniał stroje w Kijowie, Putin powitał na Kremlu premiera Pakistanu Imrana Khana. Wizytę zaplanowano z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, a Khan wylądował w Moskwie w chwili, gdy rosyjskie czołgi przekraczały granicę z Ukrainą. Ku zaskoczeniu wszystkich Putin utrzymał tę nominację. W doniosłym dniu, który zmienił bieg historii Europy, gdy zszokowani członkowie jego elity wymieniali się przerażonymi SMS-ami, spędził z Khanem ponad dwie godziny, omawiając najdrobniejsze szczegóły dwustronnych stosunków Moskwy i Islamabadu. Jak podało źródło zbliżone do Khana, podczas rozmów Putin sprawiał wrażenie “zrelaksowanego”. Następnie zaprosił swojego gościa na nieplanowany, wystawny kremlowski lunch. W pewnym momencie Khan zapytał o słonia w pokoju: wojnę, którą Putin rozpętał kilka godzin wcześnie"

- czytamy w "Guardian".

 


 

POLECANE
Pożar w domy pomocy społecznej. Trwa akcja ratunkowa z ostatniej chwili
Pożar w domy pomocy społecznej. Trwa akcja ratunkowa

W sobotę w domu pomocy społecznej w Szczawnie w woj. lubuskim wybuchł pożar. Są ranni, a około 90 osób zostało ewakuowanych. Trwa akcja służb ratunkowych.

Imigrant zgwałcił seniorkę. Dostał rok i nie zostanie deportowany z ostatniej chwili
Imigrant zgwałcił seniorkę. Dostał rok i nie zostanie deportowany

Jak poinformował portal Telewizji Republika, 48-letni Syryjczyk, obywatel Szwecji od października 2024, który pracował jako opiekun domowy, dokonał seksualnego molestowania 80-letniej kobiety w jej własnym domu w Vänersborg.

Jak żyje się za Tuska? Jest sondaż z ostatniej chwili
Jak żyje się za Tuska? Jest sondaż

33,2 proc. badanych ocenia swój poziom życia po wyborach parlamentarnych 2023 jako gorszy, a 28,2 proc. jako lepszy – wynika z sondażu UCE Research dla Onetu.

Guardian: CIA i MI6 przejęły plany Putina dotyczące Ukrainy, ale nikt im nie uwierzył z ostatniej chwili
Guardian: CIA i MI6 przejęły plany Putina dotyczące Ukrainy, ale nikt im nie uwierzył

Brytyjski „Guardian” opublikował artykuł, w którym wyjaśnia, jak to się stało, że raporty amerykańskich i brytyjskich służb o planowanej przez Rosję agresji na Ukrainę zostały zlekceważone.

Komunikat dla mieszkańców woj. wielkopolskiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. wielkopolskiego

Mieszkańcy 21 miejscowości w powiecie ostrowskim są pozbawieni wody zdatnej do picia do odwołania. Powodem jest skażenie studni w gminie Raszków różnymi bakteriami.

Karambol na S3. Wielu rannych z ostatniej chwili
Karambol na S3. Wielu rannych

Pięć osób zostało poszkodowanych w zderzeniu pięciu aut osobowych i dwóch ciężarówek na trasie ekspresowej S3 na węźle Głogów Południe. Trasa w miejscu wypadku jest nieprzejezdna.

Awaria sieci ciepłowniczej w Krakowie. Poważne utrudnienia z ostatniej chwili
Awaria sieci ciepłowniczej w Krakowie. Poważne utrudnienia

W sobotę w Krakowie przy ul. Opolskiej doszło do poważnej awarii sieci ciepłowniczej. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami – informuje RMF FM.

Doradca prezydenta: Pożyczka SAFE będzie narażona na dwa rodzaje ryzyk z ostatniej chwili
Doradca prezydenta: Pożyczka SAFE będzie narażona na dwa rodzaje ryzyk

„Pożyczka SAFE będzie narażona na dwa rodzaje ryzyk” - alarmuje dr Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta ds. europejskich na platformie X.

Pogrzeb Bożeny Dykiel. Rodzina wystosowała specjalną prośbę z ostatniej chwili
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Rodzina wystosowała specjalną prośbę

Podano datę i miejsce pogrzebu Bożeny Dykiel. Rodzina aktorki wystosowała do żałobników ważną prośbę.

Rozłam w Polsce 2050. Odchodzi kilkadziesiąt osób z ostatniej chwili
Rozłam w Polsce 2050. Odchodzi kilkadziesiąt osób

Działacze Polski 2050 w województwie świętokrzyskim składają rezygnację z członkostwa w partii i deklarują chęć przystąpienia do nowej formacji.

REKLAMA

Guardian: CIA i MI6 przejęły plany Putina dotyczące Ukrainy, ale nikt im nie uwierzył

Brytyjski „Guardian” opublikował artykuł, w którym wyjaśnia, jak to się stało, że raporty amerykańskich i brytyjskich służb o planowanej przez Rosję agresji na Ukrainę zostały zlekceważone.
Władimir Putin
Władimir Putin / fot. PAP/EPA/PAVEL BEDNYAKOV / POOL

Co musisz wiedzieć:

  • Rosja przeprowadziła pełnoskalową agresję na Ukrainę w 2022 roku.
  • Ukraińcy zlekceważyli dane wywiadowcze sojuszników.

 

„Był listopad 2021 r., a amerykańskie agencje wywiadowcze w poprzednich tygodniach odbierały sygnały, że Putin może planować inwazję na Ukrainę. Prezydent Joe Biden wysłał Burnsa, swojego dyrektora CIA, aby ostrzegł Putina, że konsekwencje gospodarcze i polityczne, gdyby to zrobił, byłyby katastrofalne”

- czytamy na łamach brytyjskiej gazety.

„W biurze w budynku administracji prezydenckiej na Starym Placu w Moskwie była gotowa bezpieczna linia, a znajomy głos Putina przeszedł przez odbiornik. Burns wyraził przekonanie Stanów Zjednoczonych, że Rosja przygotowuje się do inwazji na Ukrainę, ale Putin zignorował go i kontynuował swoje własne argumenty. Powiedział, że jego agencje wywiadowcze poinformowały go, że nad horyzontem Morza Czarnego czai się amerykański okręt wojenny wyposażony w rakiety, które mogą dotrzeć do jego lokalizacji w ciągu zaledwie kilku minut. Jego zdaniem jest to dowód na strategiczną słabość Rosji w jednobiegunowym świecie zdominowanym przez USA”

- relacjonuje „Guardian”.

 

„Czy Putin to zrobi?”

„Rozmowa, a także trzy bojowe rozmowy twarzą w twarz z najwyższymi urzędnikami bezpieczeństwa Putina wydawały się Burnsowi niezwykle złowieszcze. Opuścił Moskwę znacznie bardziej zaniepokojony perspektywą wojny niż przed podróżą i przekazał prezydentowi swoje przeczucia”

- pisze „Guardian”.

“Biden często zadawał pytania typu „tak” lub „nie”, a kiedy wróciłem, zapytał, czy myślę, że Putin to zrobi”

– wspomina Burns.

“Powiedziałem: ‘Tak’.”

 

Sukces wywiadowczy

„Jest to historia spektakularnego sukcesu wywiadowczego, ale także jednej z kilku porażek wywiadowczych. Po pierwsze, dla CIA i MI6, które dobrze przedstawiły scenariusz inwazji, ale nie przewidziały dokładnie jej wyniku, założenie, że szybkie przejęcie władzy przez Rosję było przesądzone. Co ważniejsze, dla służb europejskich, które nie chciały wierzyć, że wojna na pełną skalę w Europie jest możliwa w XXI wieku. Przypomnieli sobie wątpliwą sprawę wywiadowczą przedstawioną dwie dekady wcześniej w celu uzasadnienia inwazji na Irak i obawiali się ufać Amerykanom w sprawie czegoś, co wydawało się fantastyczną prognozą”

- pisze dziennik.

„Co najważniejsze, ukraiński rząd był zupełnie nieprzygotowany na nadchodzący atak, a prezydent Wołodymyr Zełenski przez miesiące odrzucał coraz pilniejsze ostrzeżenia Amerykanów, nazywając je straszeniem, i tłumił obawy wyrażane w ostatniej chwili przez własną elitę wojskową i wywiadowczą, która ostatecznie podejmowała ograniczone próby przygotowania się za jego plecami”

- czytamy.

“Uznałem, że dowody, które im przedstawiliśmy, były przytłaczające. To nie tak, że powstrzymywaliśmy coś, co, gdyby tylko to zobaczyli, zrobiłoby różnicę ” - powiedział Jake Sullivan, doradca Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego, dlaczego europejscy sojusznicy nie uwierzyli Amerykanom. “Po prostu ogarnęło ich przekonanie, że to po prostu nie ma sensu”.

„CIA dowiedziała się bardzo wiele o planach Putina dotyczących inwazji na Ukrainę, ale jednej rzeczy nigdy nie udało się ustalić na pewno, kiedy po raz pierwszy podjął decyzję o podjęciu decyzji o całkowitym zaangażowaniu. Przeszukując później dowody, podobnie jak detektywi na miejscu zbrodni, niektórzy analitycy agencji wskazali pierwszą połowę 2020 r. jako najbardziej prawdopodobny moment”

- pisze „Guardian”.

„W tych miesiącach Putin uchwalił poprawki do konstytucji, aby mieć pewność, że utrzyma się u władzy po 2024 roku. Następnie, zamknięty przez miesiące w izolacji podczas Covida, pochłonął książki o historii Rosji i zastanawiał się nad swoim miejscem w niej. Latem gwałtowne stłumienie ruchu protestacyjnego na sąsiedniej Białorusi sprawiło, że prezydent Aleksander Łukaszenka stał się słabszy i bardziej niż kiedykolwiek zależny od Kremla. Otworzyło to możliwość zmuszenia Łukaszenki do zezwolenia na wykorzystanie terytorium Białorusi jako wyrzutni inwazyjnej.

Grupa policjantów ubranych w zbroję i hełmy, z których jeden macha pałką, zatrzymuje mężczyznę kucającego w pozycji obronnej”

- relacjonuje brytyjska gazeta.

Wskazówki dotyczące tego planu po raz pierwszy pojawiły się wiosną 2021 r., kiedy wojska rosyjskie zaczęły gromadzić się wzdłuż granic Ukrainy i na okupowanym Krymie, rzekomo w celu ćwiczeń szkoleniowych. Stany Zjednoczone otrzymały informacje wywiadowcze sugerujące, że Putin mógłby wykorzystać coroczne przemówienie, które ma się odbyć 21 kwietnia, do przedstawienia argumentów za działaniami wojskowymi na Ukrainie. Kiedy tydzień przed przemówieniem Biden został poinformowany o informacjach wywiadowczych, był tak zaniepokojony, że zadzwonił bezpośrednio do Putina.

“Wyraził obawy dotyczące narastania napięć i wezwał do deeskalacji, a także zaproponował szczyt w nadchodzących miesiącach, o którym wiedzieliśmy, że zainteresuje Putina”

- powiedziała cytowana przez gazetę Avril Haines, dyrektor wywiadu narodowego Bidena.

 

Elity były sceptyczne

Wielu członków amerykańskiej elity politycznej było bardzo sceptycznych, ale analitycy wywiadu byli zdenerwowani tym, co widzieli.

“Napływało wystarczająco dużo informacji, które jasno wskazywały, że nie jest to już odległa możliwość” - powiedziała Haines. Kiedy Burns wrócił z Moskwy, dzwonki alarmowe zadzwoniły jeszcze głośniej. Biden powiedział, że niezależnie od tego, czy informacje wywiadowcze były prawidłowe, nadszedł czas, aby rozpocząć planowanie.

W połowie listopada wysłał Haines do Brukseli. Tam, na dorocznym spotkaniu szefów wywiadu państw członkowskich NATO, przedstawiła przekonanie Stanów Zjednoczonych, że istnieje realna szansa na masową inwazję Rosji na Ukrainę. Poparł ją Richard Moore, szef brytyjskiego MI6. W ramach sojuszu na rzecz wymiany informacji wywiadowczych Five Eyes Wielka Brytania widziała większość tego, co zebrały Stany Zjednoczone, a także miała własne kanały wywiadowcze wskazujące na możliwość inwazji. Główną reakcją na sali był jednak sceptycyzm. Niektórzy od razu odrzucili pomysł inwazji. Inni wyrazili obawę, że jeśli NATO przyjmie w odpowiedzi zdecydowaną postawę, może to okazać się kontrproduktywne, prowokując dokładnie taki scenariusz, który według USA budzi obawy.

 

W ciągu najbliższych miesięcy zarządzanie tym postrzeganiem będzie w głębi umysłów Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

“Musieliśmy się upewnić, że nie zrobimy niczego, co dałoby im pretekst do inwazji”

- powiedział Chris Ordway, wyższy rangą urzędnik pracujący w regionie w brytyjskim Ministerstwie Obrony. Jednocześnie Londyn i Waszyngton uważały, że Rosja potrzebuje jeszcze tylko dwóch miesięcy, aby przygotować się na inwazję, i chciały podnieść alarm.

Biden nakazał swojemu zespołowi podzielić się z sojusznikami jak największą ilością informacji wywiadowczych, aby pomóc im zrozumieć, dlaczego Waszyngton jest tak zaniepokojony. Zasugerował również podjęcie działań mających na celu odtajnienie niektórych informacji i udostępnienie ich opinii publicznej. Należało to zrobić ostrożnie, aby uniknąć ujawnienia, w jaki sposób Waszyngton uzyskał dowody. “Są to źródła i metody, do których pozyskiwania wkładamy naszą krew, pot i łzy, a w przypadku utraty mogą one narazić życie ludzi na ryzyko ” powiedziała Haines.
Wdrożono system, w ramach którego urzędnicy z różnych agencji wywiadowczych mieliby “możliwość wypowiedzenia się na dowolny temat, zanim sprawa wyjdzie na jaw”, powiedziała, aby mieć pewność, że nic nie przedostanie się, co mogłoby zdradzić źródło. W ciągu następnych tygodni Stany Zjednoczone obniżyły rangę bardziej wrażliwych informacji wywiadowczych niż kiedykolwiek w ostatnich latach dla sojuszników, a często także dla ogółu społeczeństwa. “Dostawaliśmy tajne informacje od Amerykanów, a kilka godzin później przeczytaliśmy dokładnie te same informacje w New York Times” – powiedział jeden z europejskich urzędników.

 

Alarmujące notatki

Pod koniec października CIA i MI6 wysłały do Kijowa notatki, w których przedstawiły swoje nowe, alarmujące oceny wywiadowcze. Tydzień później, po wizycie Burnsa w Moskwie, dwóch amerykańskich urzędników biorących udział w podróży oderwało się od delegacji i poleciało do Kijowa, gdzie poinformowali dwóch wysokich rangą ukraińskich urzędników o obawach USA i rozmowach dyrektora CIA w Moskwie.

“Zasadniczo powiedzieliśmy: ‘Będziemy kontynuować. Zobaczysz informacje. To nie jest normalne ostrzeżenie, to naprawdę poważna sprawa. Zaufaj nam’”

– powiedział Eric Green, jeden z urzędników USA. Ukraińcy wyglądali sceptycznie.

W połowie listopada brytyjski sekretarz obrony Ben Wallace odwiedził Kijów i powiedział Zełenskiemu Londynowi, że uważa, że rosyjska inwazja jest teraz kwestią “kiedy”, a nie “czy”. Nalegał, aby Zełenski rozpoczął przygotowania kraju do wojny. “Nie można tuczyć świni w dzień targowy” – powiedział Wallace prezydentowi Ukrainy, według źródła poinformowanego o spotkaniu. Zełenski wydawał się być w trybie pasywnego słuchania.

Zełenski został wybrany w 2019 r. na podstawie programu kontynuowania negocjacji pokojowych mających na celu zakończenie konfliktu, który Rosja rozpoczęła we wschodniej Ukrainie w 2014 r. Nie wierzył już, że uda mu się zawrzeć układ z Putinem, obawiał się jednak, że publiczne rozmowy o jeszcze większej wojnie wywołają panikę na Ukrainie. Może to doprowadzić do kryzysu gospodarczego i politycznego, w wyniku którego kraj upadnie, a Rosja nie będzie musiała wysyłać ani jednego żołnierza przez granicę. Podejrzewał, że taki był plan Putina od samego początku. Coraz bardziej irytowali go Amerykanie i Brytyjczycy, którzy obok prywatnych ostrzeżeń zaczęli publicznie mówić o zagrożeniu inwazją. W listopadzie wysłał jednego ze swoich najwyższych urzędników ds. bezpieczeństwa z ściśle tajną misją do stolicy Europy, aby za pośrednictwem kanałów wywiadowczych przekazał przywódcom politycznym wiadomość: strach wojenny jest fałszywy i dotyczy prób wywierania presji przez Stany Zjednoczone na Rosję.

 

Ukraińcy nie wierzyli, że inwazja nastąpi

Niewielu na Ukrainie uważało, że inwazja na pełną skalę jest prawdopodobna, ale agencje wywiadowcze tego kraju wychwytywały niepokojące oznaki rosnącej aktywności Rosji. Iwan Bakanow, szef krajowej agencji SBU, przypomniał, że chociaż rosyjskie służby szpiegowskie tradycyjnie skupiały się na próbach rekrutacji ukraińskich źródeł wysokiego szczebla, w roku poprzedzającym inwazję “ścigały wszystkich”, w tym szoferów i funkcjonariuszy niskiego szczebla. Często te propozycje były “fałszywą flagą”: rosyjscy rekruterzy udawali, że pochodzą z jednej z ukraińskich agencji wywiadowczych.

SBU śledziła także tajne spotkania funkcjonariuszy rosyjskiej FSB z ukraińskimi urzędnikami służby cywilnej lub politykami. Spotkania te często odbywały się w luksusowych hotelach w Turcji czy Egipcie, dokąd Ukraińcy podróżowali pod przykrywką turystyki. Rosja miała nadzieję, że ci ludzie, motywowani w różny sposób ideologią, ego czy pieniędzmi, będą działać jako piąta kolumna na Ukrainie, gdy nadejdzie czas.

“Zanim przyszedłem do SBU, myślałem też, że możemy zawrzeć umowę z Rosjanami”

- powiedział Bakanow, który był starym partnerem biznesowym Zełenskiego i nie miał żadnego doświadczenia wywiadowczego, gdy został mianowany w 2019 roku.

“Ale kiedy codziennie widzisz, jak próbują zabijać i rekrutować ludzi, rozumiesz, że mają inny plan, że mówią jedno, a robią co innego.”

 

Upór Ukraińców

Mimo to w Kijowie panował nastrój, że ostrzeżenia USA były przeceniane. Ukraina od ośmiu lat walczyła z rosyjskimi siłami zastępczymi w Donbasie, ale pomysł pełnoprawnej wojny –z atakami rakietowymi, kolumnami czołgów i marszem na Kijów– wydawał się niewyobrażalny.

Urzędnik europejskiego wywiadu powiedział, że ten tok myślenia pozostał dość stały w odprawach ukraińskich odpowiedników w miesiącach poprzedzających inwazję.

“Wiadomość brzmiała: ‘Nic się nie stanie, to wszystko grzechotanie szabelką’”

- powiedział urzędnik.

“Uważali, że absolutnym maksimum, jakie było możliwe, była potyczka w Donbasie.”

 

Inteligencja

Później, gdy okazało się, że USA i Wielka Brytania miały rację od samego początku, wielu zastanawiało się, co pozwoliło im być tak pewnymi. Czy w najbliższym otoczeniu Putina znajdował się jakiś kret, który przekazywał plany wojenne swoim przełożonym z CIA lub MI6?

“Często przedstawia się to jako ‘znaleźliśmy plany’, ale na pewno nie było to takie proste”

- powiedziała Haines. Najbardziej oczywisty wskaźnik był częściowo widoczny na komercyjnych zdjęciach satelitarnych: dziesiątki tysięcy żołnierzy rosyjskich przemieszczało się na pozycje blisko granicy z Ukrainą.

 

Różnice w analizie

“Mieliśmy wszystkie te same informacje o żołnierzach na granicy, ale różniliśmy się w naszej analizie tego, co było w głowie Putina”

- powiedziała Étienne de Poncins, ambasador Francji w Kijowie.

Nawet Polska – co podkreśla gazeta - tradycyjnie jastrzębia wobec Rosji, nie była przekonana ideą inwazji na pełną skalę.

“Założyliśmy, że SVR i GRU [agencje wywiadowcze] powiedzą Putinowi, że Ukraińcy nie powitają Rosjan kwiatami i świeżo upieczonymi ciastami”

- powiedział Piotr Krawczyk, szef polskiego wywiadu zagranicznego. Służba polska miała dobry wgląd w sąsiednią Białoruś, gdzie stacjonowały siły, które mogły zejść na Kijów od północy, i wydawały się one najsłabszymi oddziałami ze wszystkich.

“Byli to głównie nowo powołani rekruci… brakowało im amunicji, paliwa, przywództwa i przeszkolenia”

– powiedział Krawczyk. Wyglądało to na mechanizm odwracający uwagę, mający na celu odwrócenie uwagi Ukrainy i siły ognia od ograniczonego najazdu na Donbas, a nie na poważną siłę bojową, która mogłaby utrzymać okupację większości kraju.

Amerykanie widzieli jednak szczegółowe rosyjskie planowanie nowego porządku politycznego na Ukrainie i byli coraz bardziej przekonani, że Putin przygotowuje się do inwazji na pełną skalę, której celem jest zmiana reżimu.

“Nie patrzył na menu i nie mówił: ‘Mógłbym zrobić małe, średnie lub duże’”

- powiedział Sullivan.

“Był bardzo skupiony na przejęciu Kijowa.”

W Waszyngtonie przyjęto założenie, że przynajmniej w początkowej fazie wojny Putin odniesie sukces. Minister obrony Ukrainy Oleksij Reznikow wspomina wizytę w Pentagonie wkrótce po objęciu urzędu w listopadzie 2021 r. Był sceptyczny co do paniki związanej z inwazją, ale widział, że Amerykanie są przekonani, więc zapytał, czy rozważyliby wysłanie większej ilości lepszej broni, aby pomóc bronić jego kraju przed okropnościami, które przewidywali. Spotkał się z ostrą odmową.

“Wyobraź sobie, że masz sąsiada, który wraca do domu z diagnozą raka i umiera za trzy dni”

– powiedział Reznikov.

“Zaoferujesz im litość, ale nie dasz im drogich leków.”

 

Wywiad amerykański

W pierwszej połowie stycznia Amerykanie uzyskali bardziej szczegółowe informacje na temat planów: wojska rosyjskie miały najechać Ukrainę z kilku kierunków, w tym z Białorusi, siły powietrznodesantowe miały wylądować na lotnisku Hostomel pod Kijowem, aby rozpocząć zdobywanie stolicy, a także planowano zamordowanie Zełenskiego. Trwały także przygotowania do gry naziemnej po inwazji, w ramach której sporządzano listy “problematycznych” postaci proukraińskich, które zostaną internowane lub stracone, oraz postaci prorosyjskich, które zostaną wybrane do rządzenia Ukrainą.

Burns poleciał do Kijowa, aby osobiście poinformować prezydenta Ukrainy o tym, czego CIA obawiała się, że się wydarzy, ale odpowiedź nie była taka, jakiej mógł się spodziewać. Tydzień później Zełenski opublikował wideoapel do Ukraińców, w którym powiedział im, aby nie słuchali tych, którzy przewidują konflikt. Powiedział, że latem Ukraińcy będą normalnie grillować mięso na grillach, upierając się, że “szczerze wierzy”, że w 2022 roku nie będzie większej wojny.

“Oddychaj głęboko, uspokój się i nie biegnij, żeby zaopatrzyć się w jedzenie i zapałki”

– powiedział mieszkańcom. Była to katastrofalna rada, biorąc pod uwagę, że wiele tysięcy ludzi wkrótce zostanie uwięzionych w aktywnej strefie konfliktu lub pod rosyjską okupacją.

 

Zełenski nie wierzył Amerykanom

Zełenski nadal obawiał się, nie bez powodu, że panika wojenna może doprowadzić do załamania gospodarki. Władze rzeczywiście zorganizowały szkolenia wojskowe, a tysiące Ukraińców przestraszonych strachem wojennym zapisało się. Ale wygląda na to, że w głębi duszy Zełenski po prostu nie wierzył Amerykanom. Stało się tak częściowo dlatego, że Zachód nie mówił jednym głosem. Przywódcy Francji i Niemiec, Emmanuel Macron i Olaf Scholz, nadal wierzyli, że wojnie można zapobiec poprzez negocjacje z Putinem.

“Brytyjczycy i Amerykanie mówili, że tak się stanie”

- powiedział jeden z wyższych urzędników ukraińskich.

“Ale Francuzi i Niemcy mówili mu: ‘Nie słuchaj tego, to wszystko bzdura.’”

Trzy dni po apelu wideo Zełenskiego z 22 stycznia brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie, w którym stwierdziło, że Londyn posiada informacje wywiadowcze wskazujące, że Rosja chce mianować byłego ukraińskiego posła Jewhena Murajewa, postać marginalną o niewielkim profilu publicznym, premierem po inwazji. Dla wielu brzmiało to absurdalnie nie do uwierzenia.

“Kiedy Wielka Brytania to ogłosiła, stałem się jeszcze bardziej sceptyczny”

– powiedział cytowany przez "Guardian" urzędnik europejskiego wywiadu.

“To nie miało żadnego sensu. Przecież Rosjanie nie byli aż tak głupi?”

 

Dwa tygodnie przed inwazją

Do połowy lutego ambasady Wielkiej Brytanii, USA i kilku innych ewakuowały Kijów, niszcząc wrażliwy sprzęt przed wyjazdem. Stacja CIA wycofała się do tajnej bazy w zachodniej Ukrainie, zrzucając kilka wystrzelonych z ramienia rakiet przeciwpancernych w kwaterze głównej SBU jako prezent pożegnalny w drodze z miasta. W Londynie kluczowi pracownicy Ministerstwa Obrony przenieśli się do hoteli w pobliżu budynku ministerstwa, aby w ciągu kilku minut mogli być w pracy, gdy nadejdzie odpowiedni moment.

Nawet wiele krajów europejskich ograniczyło swoją obecność w Kijowie do personelu szkieletowego i na wszelki wypadek opracowało plany ewakuacji. Jednak Macron i Scholz nadal wierzyli, że Putina można odwieść od ataku i obaj udali się w lutym do Moskwy, aby przedstawić argumenty na rzecz dyplomacji. Po sześciu godzinach rozmów na Kremlu Macron z dumą ogłosił, że uzyskał “zapewnienie” od Putina, że Rosja nie będzie eskalować napięć.

Amerykanie nadal interpretowali sygnały Moskwy zupełnie inaczej. Podczas ostatniej rozmowy telefonicznej Bidena z Putinem 12 lutego stwierdził, że rosyjski przywódca jest stalowy, zdeterminowany i całkowicie niezainteresowany żadnymi ofertami negocjacji. Kiedy odłożył telefon, Biden powiedział swoim współpracownikom, że nadszedł czas, aby przygotować się na najgorsze. Wojna była nieunikniona, a inwazja mogła nastąpić każdego dnia.

Podczas rozmów telefonicznych między Bidenem a Zełenskim ton rozmów stawał się niekiedy napięty, gdy prezydent USA otwarcie mówił, że Rosjanie przyjeżdżają po Kijów. Rozczarowany niepowodzeniem w nakłonieniu Zełenskiego i jego zespołu do wysłuchania, Sullivan postanowił skupić się na ukraińskich agencjach wywiadowczych i wojsku, mając nadzieję, że podniosą one alarm od dołu.

 

Ukraiński wywiad

“Na każdym spotkaniu mówili mi, że to się na pewno dzieje”

- powiedział w rozmowie z „Guardian” urzędnik ukraińskiego wywiadu stacjonujący w Waszyngtonie, opowiadając o licznych spotkaniach z odpowiednikami CIA.

“Kiedy spojrzałem im w oczy, zobaczyłem, że nie ma wątpliwości. I za każdym razem pytali mnie: ‘Dokąd zabierzesz prezydenta? Jaki jest plan B?’”

Powiedział im, że nie ma planu B.

Jak wspomina jeden z generałów HUR, niewielka grupa oficerów HUR, ukraińskiej agencji wywiadu wojskowego, rozpoczęła w styczniu ciche planowanie awaryjne, co było spowodowane ostrzeżeniami USA i informacjami samej agencji. Pod pretekstem miesięcznego treningu wynajęli kilka kryjówek w Kijowie i zabrali duże zapasy gotówki. Po miesiącu, w połowie lutego, wojna jeszcze się nie rozpoczęła, więc “szkolenie” przedłużono o kolejny miesiąc.

Naczelny dowódca armii Walerij Załużnyj był sfrustrowany faktem, że Zełenski nie chciał wprowadzić stanu wojennego, co pozwoliłoby mu na zmianę pozycji wojsk i przygotowanie planów bitwy.

“Zaraz będziesz walczyć z Mikiem Tysonem, a jedyną walką, jaką miałeś wcześniej, była walka na poduszki z młodszym bratem. To szansa jedna na milion i trzeba być przygotowanym ”

- powiedział.

 

Przygotowania

Bez oficjalnych sankcji Załużnyj zrobił tyle, ile mógł, planując. W połowie stycznia on i jego żona przenieśli się z mieszkania na parterze do jego oficjalnej kwatery na terenie kompleksu sztabu generalnego ze względów bezpieczeństwa, aby mógł pracować dłużej. W lutym, jak wspominał inny generał, wśród najwyższych dowódców armii odbyły się ćwiczenia stołowe mające na celu zaplanowanie różnych scenariuszy inwazji. Obejmowały one atak na Kijów, a nawet sytuację gorszą od tej, która ostatecznie miała miejsce, kiedy Rosjanie zajęli korytarz wzdłuż zachodniej granicy Ukrainy, aby powstrzymać dostawy napływające od sojuszników. Jednak bez sankcji ze strony góry plany te pozostały jedynie na papierze; jakikolwiek duży ruch wojsk byłby nielegalny i trudny do ukrycia.
 

W drugim tygodniu lutego ukraińska straż graniczna przechwyciła nowy dowód, który powinien był mieć decydujące znaczenie: komunikację dowódcy czeczeńskiej jednostki stacjonującej na Białorusi z Ramzanem Kadyrowem, przywódcą Czeczenii zainstalowanym na Kremlu. Dowódca poinformował Kadyrowa, że jego ludzie są na miejscu i wkrótce będą w Kijowie. Według dobrze poinformowanego źródła Zełenskiemu pokazano nagranie, ale pozostał nieprzekonany. Na posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa nadal dominowała narracja, że inwazja na pełną skalę jest mało prawdopodobna i że narastanie działań miało na celu wywarcie presji gospodarczej i politycznej na Ukrainę.

 

„Inwazja jest nie do pomyślenia”

Kilka ukraińskich źródeł stwierdziło, że Zełenski stanowczo twierdził, że poważna inwazja jest nie do pomyślenia, ponieważ przekonał go o niej Andrij Jermak, jego szef sztabu i najbliższy powiernik. Jermak uważał, że Rosja działa w szarej, zaprzeczalnej strefie wojny hybrydowej i nie zamierza podejmować wielkiej, dramatycznej inwazji, która nieodwołalnie zerwałaby stosunki z Zachodem.

Jermak, który odrzucił prośbę o wywiad na potrzeby tej historii, był jednym z niewielu ukraińskich urzędników, którzy mieli regularny kontakt z rosyjskimi odpowiednikami. Często rozmawiał z zastępcą szefa sztabu Putina, Dmitrijem Kozakiem, w ramach długotrwałych negocjacji w sprawie regionu Donbasu.

Jeśli Kozak pomógł zapewnić Jermaka, że strach przed inwazją USA jest absurdalny, to najprawdopodobniej dlatego, że sam w to wierzył. CIA oszacowała, że zaledwie garstka urzędników niemilitarnych wiedziała o szczegółach planów Putina aż do bardzo późnego etapu gry. Kozak był trzymany w niewiedzy, podobnie jak minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow i wieloletni rzecznik Putina Dmitrij Pieskow, podały dwa dobrze powiązane źródła rosyjskie.

 

Komitet wojenny

Sytuacja zaczęła się wyjaśniać 21 lutego, kiedy Putin zebrał swoją radę bezpieczeństwa w jednej z wielkich, marmurowych sal Kremla. Siedział sam przy biurku, a jego dworzanie siedzieli na krzesłach po drugiej stronie pokoju, niezręcznie daleko od niego. Putin rozkazał im, jeden po drugim, stanąć na podium i zaoferować swoje wsparcie. Rada rzekomo debatowała nad formalnym uznaniem Doniecka i Ługańska “republik ludowych”, które Rosja de facto okupowała od 2014 r., za niepodległe państwa. Ale podtekst był jasny. To był komitet wojenny.

 

Dwa dni przed inwazją

22 lutego, dzień po przedstawieniu teatralnym Putina, w Kijowie zebrała się ukraińska rada bezpieczeństwa. Gdy przed spotkaniem przed salą zebrali się ważniacy, Załużnyj próbował pozyskać poparcie dla wprowadzenia stanu wojennego, co ostatecznie pozwoliłoby mu rozpocząć przemieszczanie wojsk. Na sali wspierał go minister obrony Reznikow. Jednak Zełenski nadal obawiał się siania paniki, a rada odrzuciła stan wojenny, głosując za mniejszym środkiem wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Kilka godzin później szef rady bezpieczeństwa Oleksij Daniłow wręczył Zełenskiemu czerwoną teczkę zawierającą ściśle tajny raport wywiadowczy na temat “bezpośredniego zagrożenia fizycznego” dla prezydenta. Innymi słowy, ekipy zabójców były w drodze. Zełenski zdawał się to ignorować, ale informacja ta najwyraźniej zrobiła na nim wrażenie. Następnego dnia, podczas ponurego spotkania z prezydentami Polski i Litwy w wielkim pałacu maryjskim w Kijowie, Zełenski powiedział im, że to może być ostatni raz, kiedy widzą go żywego. Gdy tylko spotkanie dobiegło końca, polscy oficerowie wywiadu pośpieszyli dwóch wizytujących prezydentów do konwoju, który z maksymalną prędkością jechał na zachód.

Bartosz Cichocki, ambasador Polski na Ukrainie, pozostał w Kijowie, a kilka godzin później wezwano go do ambasady, aby odebrał tajny telegram z Warszawy. Był to zwięzły tekst składający się z jednego akapitu, stwierdzający, że inwazja rozpocznie się tej nocy. W ciągu ostatnich dwóch tygodni Polacy zrewidowali swój sceptycyzm wobec inwazji, opierając się częściowo na nowych informacjach wywiadowczych na temat wojsk rosyjskich stacjonujących na Białorusi. Teraz pojawiło się ostateczne potwierdzenie, że atak nadchodzi. Był to jeden z ostatnich tego typu telegramów, jakie otrzymała ambasada; później ściany trzęsły się przez kilka godzin, gdy jeden z oficerów polskiego wywiadu przebywających jeszcze w Kijowie rozbił ciężki młotek sprzęt szyfrujący, aby zapobiec dostaniu się go w ręce Rosji.

Po kilkukrotnym przeczytaniu telegramu Cichocki wyszedł na zewnątrz, aby zaczerpnąć świeżego powietrza. Widział mieszkańców Kijowa załatwiających swoje sprawy zimowym wieczorem, co było irytująco normalną sceną, biorąc pod uwagę to, co teraz wiedział. Ludzie sprawdzali playbill w teatrze po drugiej stronie ulicy, a część z niego chciała biec, krzycząc, i powiedzieć im, że nadchodzi wojna i nie będzie już żadnych przedstawień. Zamiast tego spokojnie wrócił do domu, z głową wypełnioną myślami o tym, jak świat ma się zmienić.

 

Osiem godzin przed inwazją

Jeśli Warszawa była teraz na pokładzie z Londynem i Waszyngtonem, Paryż i Berlin nawet w ostatnich chwilach pozostawały wątpliwe. Oceny wywiadowcze obu krajów rzeczywiście uznały, że możliwe są jakieś działania militarne, ale nadal odrzuciły pomysł pełnoskalowej inwazji na Kijów. Ambasador Francji dowiedział się o tym dopiero, gdy obudził go w swoim wieżowcu dźwięk rosyjskich rakiet.

Zełenski zwrócił się do do obywateli Rosji, wzywając ich, aby uniemożliwili swoim przywódcom rozpoczęcie wojny. Powiedział im też:

“Jeśli zaatakujecie, zobaczycie nasze twarze. Nie nasze plecy, ale nasze twarze.”

Była to całkowita zmiana tonu w stosunku do jego wcześniejszych wiadomości.

Niemniej jednak Zełenski i jego żona Olena poszli tej nocy spać normalnie - dodała. Nie spakowała nawet walizki awaryjnej, co robiła w pośpiechu następnego dnia, słuchając eksplozji w oddali, gdy ewakuowała się w nieujawnione miejsce w związku z groźbami zabójstwa dwójki dzieci pary. Inwazja zaskoczyła także większość ukraińskiego gabinetu, w tym ministra obrony Reznikowa. Poszedł spać z alarmem ustawionym na 6 rano: miał wsiąść do samolotu wojskowego na linię kontaktową w Donbasie z ministrami spraw zagranicznych państw bałtyckich, co było wyrazem sprzeciwu wobec zwiększonego zagrożenia. Zamiast tego obudził go o 4 rano Załużnyj, który zadzwonił do niego z wiadomością, że wojna wkrótce się rozpocznie.

 

Śmiertelna diagnoza

Jednym z ukraińskich urzędników, który wiedział, co nadchodzi, był minister spraw zagranicznych Dmytro Kuleba. 22 lutego udał się do Waszyngtonu na spotkania, a tamtejsi funkcjonariusze wywiadu pokazali mu dokładne miejsca, w których rosyjskie czołgi ogrzewały swoje silniki i czekały na przekroczenie granicy. Następnie zaprowadzono go na nieplanowane spotkanie z Bidenem. Wspominał, że ponura dyskusja przypominała “rozmowę lekarz-pacjent”, a diagnoza była najwyraźniej śmiertelna.

“Kiedy opuściłem Gabinet Owalny, miałem wrażenie, że Biden żegna się zarówno ze mną, jak i z narodem Ukrainy”

- powiedział Kuleba.

 

Inwazja

Putin ogłosił rozpoczęcie “specjalnej operacji wojskowej” 24 lutego o godzinie 4.50 czasu kijowskiego. Kilka minut później Rosja przeprowadziła serię ataków rakietowych na cele wokół stolicy. Zanim nastał świt, Zełenski przybył do siedziby prezydenta przy ulicy Bankowej, gdzie odbył swoją pierwszą zagraniczną rozmowę telefoniczną z Borisem Johnsonem.

“Chcę cię zapytać Borysie, jak przyjaciel mojego kraju. Zadzwoń do niego [Putina] bezpośrednio i powiedz mu, żeby zaprzestał wojny”

– powiedział Zełenski Johnsonowi chrapliwym głosem. Później było więcej telefonów do Paryża i Waszyngtonu oraz spotkanie z funkcjonariuszami bezpieczeństwa. Stan wojenny został ostatecznie wprowadzony w życie na pospiesznie zwołanym posiedzeniu parlamentu.

"Zełenski odzyskał spokój w miarę upływu poranka, a dezorientacja przerodziła się w determinację i gniew. Podczas spotkania z przywódcami politycznymi jego ochrona wkroczyła do pokoju i wypędziła go: powiedzieli, że pojawiły się informacje o nalotach na biuro prezydenta i prawdopodobnie o pobliskich oddziałach zabójstw. Pojawił się ponownie później, rozpoczynając już przejście od zszokowanego polityka w garniturze do wojennego przywódcy w mundurach wojskowych"

- relacjonuje "Guardian".

"Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Zełenski zmieniał stroje w Kijowie, Putin powitał na Kremlu premiera Pakistanu Imrana Khana. Wizytę zaplanowano z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, a Khan wylądował w Moskwie w chwili, gdy rosyjskie czołgi przekraczały granicę z Ukrainą. Ku zaskoczeniu wszystkich Putin utrzymał tę nominację. W doniosłym dniu, który zmienił bieg historii Europy, gdy zszokowani członkowie jego elity wymieniali się przerażonymi SMS-ami, spędził z Khanem ponad dwie godziny, omawiając najdrobniejsze szczegóły dwustronnych stosunków Moskwy i Islamabadu. Jak podało źródło zbliżone do Khana, podczas rozmów Putin sprawiał wrażenie “zrelaksowanego”. Następnie zaprosił swojego gościa na nieplanowany, wystawny kremlowski lunch. W pewnym momencie Khan zapytał o słonia w pokoju: wojnę, którą Putin rozpętał kilka godzin wcześnie"

- czytamy w "Guardian".

 



 

Polecane