Tragedia w Wielkopolsce. Nie żyje 11-letni chłopiec
Co musisz wiedzieć?
- Do tragedii doszło w Myjomicach koło Kępna, w domu jednorodzinnym przy ul. Jeżynowej.
- Zgłoszenie o zadymieniu wpłynęło tuż przed godz. 15.00.
- Pożar miał charakter bezoogniowy i rozpoczął się na poddaszu.
- Wydzielające się gazy pożarowe były silnie trujące i doprowadziły do utraty przytomności.
- W domu przebywało pięć osób: rodzice i troje dzieci (1, 4 i 11 lat).
- Ojciec zdołał uratować roczne i czteroletnie dziecko.
- 11-letni chłopiec zmarł w wyniku zatrucia gazami pożarowymi.
Tragedia w Wielkopolsce. Nie żyje 11-letni chłopiec
Tuż przed godz. 15.00 w piątek policja i straż pożarna w Kępnie zostały zawiadomione, że z domu jednorodzinnego w Myjomicach przy ul. Jeżynowej wydobywają się kłęby dymu. Po przyjeździe na miejsce ustalono, że bezoogniowy pożar zaczął się na poddaszu.
- Wszystkie znajdujące się tam rzeczy użytkowe zaczęły żarzyć się bez płomienia, wydzielając trujące gazy
- powiedział PAP rzecznik prasowy kępińskiej straży pożarnej st. kpt. Paweł Michalski.
W tym czasie w domu było pięć osób: rodzice z trojgiem dzieci w wieku 1, 4 i 11 lat. Mężczyzna wyniósł z domu najmłodsze dzieci, ale kobieta i 11-letni chłopiec stracili przytomność. Z pomocą przyszli strażacy, którzy ich wynieśli.
- Okazało się, że chłopiec nie żyje. Po trwającej kilkadziesiąt minut reanimacji 38-letnią matkę przewieziono do kępińskiego szpitala
- powiedział.
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Pilne doniesienia z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- Pilne doniesienia z granicy. Straż graniczna wydała komunikat
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka
- Rolnicy oszukani? Mercosur kwestionuje zabezpieczenia obiecane przez Brukselę
- Rząd się przeliczył? Emerytury mogą wzrosnąć inaczej, niż zapowiadano. GUS podał nowe dane
- Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Pomorza
- Ważny komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Karol Nawrocki: Polska powinna stanąć na czele obozu reformy Unii Europejskiej
Służby wyjaśniają okoliczności sprawy
Na miejscu zdarzenia pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Kępnie - powiedziała PAP rzeczniczka prasowa mł. asp. Anita Wylęga. Dodała, że okoliczności zdarzenia na razie nie są znane.
Rzecznik straży powiedział PAP, że w domu nie było zamontowanych czujek dymu.
– Pożar rozwijał się niezauważony. Wystarczy parę wdechów gazów pożarowych, które mają silne działanie trujące, żeby stracić przytomność – powiedział.




