Szukaj
Konto

Fala strajków w Niemczech: Stanie 11 lotnisk, w tym największe

31.01.2024 10:53
zdjęcie poglądowe
Źródło: fot. Robert Wąsik - Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Coraz bardziej napięta sytuacja za naszą zachodnią granicą. Po fali strajków na kolei teraz pasażerowie linii lotniczych nie mogą być pewni, czy z powodu protestów nie zostaną odwołane ich loty.

Jak informują niemieckie media, związek zawodowy ver.di wezwał do strajku ostrzegawczego na kilku lotniskach w Niemczech. Strajki mają rozpocząć się w czwartek na lotniskach w Hamburgu, Bremie, Hanowerze, Berlinie, Kolonii, Düsseldorfie, Lipsku, Dreźnie, Erfurcie, Frankfurcie nad Menem i Stuttgarcie. Wyjątkiem będzie lotnisko w Monachium i kilka mniejszych portów lotniczych.

Czytaj również: Beata Szydło: Nie ma dyskusji na temat zmiany przywództwa w PiS

Zatrzymanie ruchu lotniczego w dużej części Niemiec

Po klientach kolei pasażerowie linii lotniczych mogą spodziewać się odwołań lotów z powodu strajku. Ogólnokrajowy strajk ostrzegawczy pracowników ochrony lotnictwa może doprowadzić do zatrzymania ruchu lotniczego w dużej części Niemiec w najbliższy czwartek. Związek zawodowy ver.di wezwał pracowników prywatnych firm ochroniarskich na jedenastu lotniskach do rozpoczęcia jednodniowego strajku ostrzegawczego

- informuje niemiecki dziennik "Tagesschau".

Swoje oburzenie działaniem związków zawodowych wyraził dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Przemysłu Lotniczego BDL Matthias von Randow.

Paraliżowanie ruchu lotniczego w Niemczech strajkiem ostrzegawczym personelu ochrony lotnictwa jest niewłaściwe. Zamiast tego należy dołożyć wszelkich starań, aby znaleźć rozwiązanie przy stole negocjacyjnym lub w drodze arbitrażu

- powiedział von Randow.

Czytaj także: GUS podał dane dot. polskiego PKB za 2023 r. Ostre hamowanie

Punktem spornym niskie płace

"Tagesschau" przypomina, że ostatni raz strajki ostrzegawcze odbywały się w marcu ubiegłego roku, i to również w ochronie lotnictwa. Wówczas kwestią sporną były warunki pracy pracowników. W międzyczasie podpisano układ zbiorowy pracy. Teraz chodzi o płace.

Ver.di domaga się 2,80 euro więcej za godzinę, wyższych dodatków funkcyjnych i premii za nadgodziny od pierwszej godziny nadliczbowej. Związek chce, aby umowa zbiorowa obowiązywała przez dwanaście miesięcy. Do tej pory odbyły się trzy rundy negocjacji płacowych, ale nie osiągnięto porozumienia

- podsumowuje niemiecki dziennik.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.01.2024 10:53
Źródło: tagesschau.de