Szwecja: Polacy wykorzystywani przy sadzeniu lasów. Muszą pracować więcej, a zarabiają połowę mniej

Polacy są wykorzystywani przy sadzeniu lasów pod Uppsalą. Muszą więcej pracować niż Szwedzi na trudnym terenie, a ich stawka godzinowa obowiązuje tylko na papierze - pisze w środę "Dagens Nyheter". Jak podaje gazeta, zarabiają połowę tego co mają w umowie z firmą Skogsvardarna i Uppland AB, którą do sadzenia drzew wynajął luterański Kościół Szwecji.
 Szwecja: Polacy wykorzystywani przy sadzeniu lasów. Muszą pracować więcej, a zarabiają połowę mniej
/ pixabay.com

Szwedzki dziennik w reportażu na pierwszej stronie opisuje przypadek dwóch Polaków Adama oraz Tomasza, którzy według umowy powinni otrzymywać 120 koron na godzinę (ok. 12 euro). W praktyce jednak zarabiają pół korony (ok. 50 eurocentów) za sadzonkę, co jak podkreśla gazeta, powoduje, że ich stawka godzinowa zmniejsza się o połowę. Polacy, aby "wyrobić normę" muszą więc pracować po 10 godzin sześć dni w tygodniu.

Jak pisze "Dagens Nyheter", na dokonanym po kryjomu nagraniu Ase Karlsson, szefowa przedsiębiorstwa, przyznaje, że "polscy pracownicy kierowani są do pracy na szczególnie trudnym terenie". Ziemia jest tam twarda, z kamieniami i korzeniami. Plecak z sadzonkami waży 20 kg. Karlsson Polakom mówi po angielsku jedynie, że "mogą zarobić dużo więcej, jeśli wysilą się".

Adam i Tomasz kontaktują się ze związkiem zawodowym branży leśnej SG, a gdy chcą negocjować warunki pracy, zostają zwolnieni. "Ta praca jest za ciężka dla was" - usłyszeli. Dzięki interwencji związkowców otrzymują należne im pieniądze, ale w lesie wciąż pracują ich polscy koledzy, którzy "mając na utrzymaniu dzieci w Polsce nie chcą przyjąć, że są oszukiwani".

"Dagens Nyheter" przypomina, że mąż właścicielki przedsiębiorstwa Jan Karlsson był właścicielem firmy, która zbankrutowała w 2008 roku, a setki zatrudnionych w niej pracowników leśnych z Rumunii pozostało bez pensji. Dziś jest on współwłaścicielem Skogsvardarna i Uppland AB, jednej z największych tego typu firm w Szwecji o rocznych obrotach 45 mln koron (4,4 mln euro), która zatrudnia Polaków, Litwinów i Rumunów.

Firma Skogsvardarna i Uppland AB jest wynajęta przez diecezję luterańskiego Kościoła Szwecji w Uppsali, do której należą grunty i lasy, będące źródłem jej dochodów. Przedstawicielka diecezji Helena Eld stwierdziła, że problem warunków pracy jest jej znany i "temat będzie podnoszony w rozmowach z przedsiębiorcą".

Z danych związku zawodowego GS wynika, że co roku do Szwecji przyjeżdża ok. 5 tys. pracowników leśnych z zagranicy. Jedynie 3 proc. stanowią Szwedzi. Z raportu Instytutu Naukowego Skogforsk wynika, że największą grupę takich tymczasowych pracowników stanowią Polacy (34 proc.), Rumunii (25 proc.) oraz Litwini (11 proc.).


 

POLECANE
Ważny komunikat dla mieszkańców Krakowa z ostatniej chwili
Ważny komunikat dla mieszkańców Krakowa

Koniec wakacji oznacza powrót do standardowych rozkładów jazdy. W Krakowie od 30 sierpnia zaczęły obowiązywać nowe zasady kursowania autobusów, a od poniedziałku, 1 września, zmiany obejmą także tramwaje.

Patrioty i Starlink dla Ukrainy. Nowa decyzja USA za niemal 1,2 mld dolarów z ostatniej chwili
Patrioty i Starlink dla Ukrainy. Nowa decyzja USA za niemal 1,2 mld dolarów

Departament Stanu USA zgodził się w piątek na sprzedaż Ukrainie sprzętu i usług w celu wsparcia utrzymania systemów obrony powietrznej Patriot oraz łączności satelitarnej Starlink na łączną kwotę 329 mln dolarów - poinformowała w czwartek agencja Pentagonu, Defense Security Cooperation Agency (DSCA). Osobno zatwierdzono sprzedaż amunicji i sprzętu o wartości 825 mln dolarów.

Wiadomości
Pilny apel do Prezydenta ws. "Edukacji Zdrowotnej". Organizacja katolicka domaga się działania

Do Kancelarii Prezydenta RP trafił drugi postulat inicjatywy "Katolicy z Karolem Nawrockim", będący realizacją umowy programowej zawartej 8 maja 2025 r. w Strachocinie. Sygnatariusze domagają się, aby głowa państwa zaapelowała do rodziców o pilne wypisywanie dzieci z kontrowersyjnego przedmiotu "Edukacja Zdrowotna". Czas na złożenie rezygnacji upływa 25 września.

Polska chce wesprzeć Belgię ws. rosyjskich aktywów. Jest deklaracja Sikorskiego z ostatniej chwili
Polska chce wesprzeć Belgię ws. rosyjskich aktywów. Jest deklaracja Sikorskiego

Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oświadczył w sobotę, że Polska jest gotowa do wzięcia udziału w ubezpieczeniu Belgii na wypadek rosyjskich pozwów w związku z wykorzystaniem zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego.

Tȟašúŋke Witkó: Koalicja chętnych militarnych golasów tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Koalicja chętnych militarnych golasów

Czy Państwo już widzieli ten krótki, słabej jakości film, na którym BRDM-2, czyli opancerzony pojazd rozpoznawczo-patrolowy ciągnie za sobą na linie nagą, ciężko pobitą i zakrwawioną, młodą kobietę? Ach, zapomniałem dodać, że na burcie owego wojskowego wozu widnieje starannie namalowana białoczerwona flaga, a na wieży umieszczono wizerunek Orła Białego – godła Rzeczypospolitej Polskiej.

Błaszczak ostrzega: MON po prostu zbankrutuje z ostatniej chwili
Błaszczak ostrzega: MON po prostu zbankrutuje

Kilka tygodni temu przedstawiłem korespondencję między Ministerstwem Finansów a MON, gdzie minister finansów zobowiązywał szefa MON do tego, żeby spłacał zobowiązania wyłącznie z części budżetowej MON. Jeżeli tak będzie dalej, to w ciągu trzech, czterech lat MON po prostu zbankrutuje – stwierdził w Polsat News były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Donald Trump chce anulować miliardy dolarów na USAID z ostatniej chwili
Donald Trump chce anulować miliardy dolarów na USAID

Donald Trump chce cofnąć 4,9 mld dolarów z programów pomocy zagranicznej Departamentu Stanu i USAID. W tym celu ma zamiar wykorzystać manewr prawny, który po raz ostatni zastosowano blisko 50 lat temu.

Komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska

Od 31 sierpnia wchodzi jesienna korekta rozkładu Kolei Dolnośląskich – informuje serwis kolejedolnoslaskie.pl.

Po decyzji ws. 800 plus Ukrainiec groził Polakom podpaleniami. Został zatrzymany z ostatniej chwili
Po decyzji ws. 800 plus Ukrainiec groził Polakom podpaleniami. Został zatrzymany

Zatrzymano 29-letniego obywatela Ukrainy, który po decyzji ws. 800 plus groził Polakom podpaleniami. Straż Graniczna przekazała także, że zostanie skierowany wniosek o deportację.

Adam Niedzielski pobity. Jest decyzja sądu z ostatniej chwili
Adam Niedzielski pobity. Jest decyzja sądu

Siedlecki sąd zdecydował o aresztowaniu Aleksandra B. i Rafała G., podejrzanych o pobicie w środę byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego – poinformowała w piątek rozgłośnia RMF FM.

REKLAMA

Szwecja: Polacy wykorzystywani przy sadzeniu lasów. Muszą pracować więcej, a zarabiają połowę mniej

Polacy są wykorzystywani przy sadzeniu lasów pod Uppsalą. Muszą więcej pracować niż Szwedzi na trudnym terenie, a ich stawka godzinowa obowiązuje tylko na papierze - pisze w środę "Dagens Nyheter". Jak podaje gazeta, zarabiają połowę tego co mają w umowie z firmą Skogsvardarna i Uppland AB, którą do sadzenia drzew wynajął luterański Kościół Szwecji.
 Szwecja: Polacy wykorzystywani przy sadzeniu lasów. Muszą pracować więcej, a zarabiają połowę mniej
/ pixabay.com

Szwedzki dziennik w reportażu na pierwszej stronie opisuje przypadek dwóch Polaków Adama oraz Tomasza, którzy według umowy powinni otrzymywać 120 koron na godzinę (ok. 12 euro). W praktyce jednak zarabiają pół korony (ok. 50 eurocentów) za sadzonkę, co jak podkreśla gazeta, powoduje, że ich stawka godzinowa zmniejsza się o połowę. Polacy, aby "wyrobić normę" muszą więc pracować po 10 godzin sześć dni w tygodniu.

Jak pisze "Dagens Nyheter", na dokonanym po kryjomu nagraniu Ase Karlsson, szefowa przedsiębiorstwa, przyznaje, że "polscy pracownicy kierowani są do pracy na szczególnie trudnym terenie". Ziemia jest tam twarda, z kamieniami i korzeniami. Plecak z sadzonkami waży 20 kg. Karlsson Polakom mówi po angielsku jedynie, że "mogą zarobić dużo więcej, jeśli wysilą się".

Adam i Tomasz kontaktują się ze związkiem zawodowym branży leśnej SG, a gdy chcą negocjować warunki pracy, zostają zwolnieni. "Ta praca jest za ciężka dla was" - usłyszeli. Dzięki interwencji związkowców otrzymują należne im pieniądze, ale w lesie wciąż pracują ich polscy koledzy, którzy "mając na utrzymaniu dzieci w Polsce nie chcą przyjąć, że są oszukiwani".

"Dagens Nyheter" przypomina, że mąż właścicielki przedsiębiorstwa Jan Karlsson był właścicielem firmy, która zbankrutowała w 2008 roku, a setki zatrudnionych w niej pracowników leśnych z Rumunii pozostało bez pensji. Dziś jest on współwłaścicielem Skogsvardarna i Uppland AB, jednej z największych tego typu firm w Szwecji o rocznych obrotach 45 mln koron (4,4 mln euro), która zatrudnia Polaków, Litwinów i Rumunów.

Firma Skogsvardarna i Uppland AB jest wynajęta przez diecezję luterańskiego Kościoła Szwecji w Uppsali, do której należą grunty i lasy, będące źródłem jej dochodów. Przedstawicielka diecezji Helena Eld stwierdziła, że problem warunków pracy jest jej znany i "temat będzie podnoszony w rozmowach z przedsiębiorcą".

Z danych związku zawodowego GS wynika, że co roku do Szwecji przyjeżdża ok. 5 tys. pracowników leśnych z zagranicy. Jedynie 3 proc. stanowią Szwedzi. Z raportu Instytutu Naukowego Skogforsk wynika, że największą grupę takich tymczasowych pracowników stanowią Polacy (34 proc.), Rumunii (25 proc.) oraz Litwini (11 proc.).



 

Polecane
Emerytury
Stażowe