loading
Proszę czekać...
[Tylko u nas] Robert Tekieli: Ideologia LGBT? Oczywiście, że istnieje. Oto dowody
Opublikowano dnia 13.08.2019 23:37
Nie ma czegoś takiego jak ideologia LGBT, pisze na TT Krzysztof Mieszkowski. - Nie ma czegoś takiego jak ideologia LGBT, tylko są ludzie, którzy są gejami, lesbijkami i mają prawo do zwykłego normalnego życia - mówi w TokFM Joanna Mucha. LGBT to nie ideologia, lecz ludzie, pisze w Gazecie Wyborczej Jarosław Makowski. Nie ma ideologii LGBT. STOP temu kłamstwu - zamieszcza na Fb post ‎Adam Grela.

Małgorzata Wasilewska

Czemu chcą ukryć jej istnienie i wmówić, że przeciwnicy ideologii LGBT nienawidzą ludzi, chcą ich dyskryminować, a nawet eksterminować? Czemu kłamią?

Ideologia to zbiór wartości, przekonań, idei i poglądów opisujących i oceniających rzeczywistość. To wizja świata istniejącego i projekcje przyszłości. Ideologia to również zbiór zasad postępowania ruchów społecznych, partii politycznych, grup mniejszościowych, u podstaw którego tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego, grupowego albo narodowego.

Zobaczmy jak kształtowała się ideologia LGBT, by przybrać dzisiejszą postać.

Jednym z pierwszych liderów ruchu na rzecz równouprawnienia homoseksualistów był

Magnus Hirschfeld (1868-1935), niemiecki lekarz żydowskiego pochodzenia,

prekursor seksuologii. Był współzałożycielem w 1897 pierwszej niemieckiej organizacji Wissenschaftlich-humanitäres Komitee, zrzeszającej osoby homoseksualne. Głównym polem badań Hirschfelda był homoseksualizm. Stworzył on teorię metatropizmu, według której płeć jest czymś chwiejnym, ulegającym zmianie.

Wilhelm Reich (1897-1957), lekarz, był przekonany, że seksualność jest "ośrodkiem, wokół którego obraca się całe życie społeczne i wewnętrzne życie jednostki". Erotyzację kultury uważał za idealne narzędzie do zniszczenia relacji do Boga, Kościoła, tradycji, państwa, rodziców, ojca i nauczycieli, do zburzenia dotychczasowej struktury i ładu społecznego. Zaspokajaj swoje żądze seksualne, a stworzysz raj na ziemi twierdził Reich.

Margaret Sanger (1879-1966) widziała w macierzyństwie „niewolnictwo reprodukcji”, z którego pragnęła uwalniać kobiety wzorując się na marksistowskiej koncepcji ucisku i wyzwolenia. Twierdziła, że kobieta jest właścicielką swojego ciała oraz swojej płciowości i może nimi zarządzać tak, jak jej się podoba. Zanegowała obiektywny porządek dotyczący prokreacji i macierzyństwa. Była promotorką antykoncepcji i kontroli urodzin. Opowiadała się za sterylizacją i przymusową aborcją ze względu na rasę, pochwalała tezy nazistowskiego programu eugenicznego. W 1942 r. założyła Amerykańską Ligę Kontroli Urodzeń (ABCL), która dwadzieścia lat później zmieniła nazwę na International Planned Parenthood Federation, czyli MiędzynarodowaFederacja Planowanego Rodzicielstwa. Sanger zainicjowała I Światowy Kongres Kontroli Urodzeń w Genewie, rozpoczęła masowy ruch „wolnej miłości”, finansowała badania prowadzące do stworzenie pigułki antykoncepcyjnej. Doprowadziła do uznania w 1965 r. przez Sąd Najwyższy USA zakazu używania środków zapobiegania ciąży za sprzeczny z konstytucją.

Margaret Mead (1901-1978), aktywna biseksualistka, była autorką najpopularniejszej książki antropologicznej wszechczasów: „Dojrzewanie na Samoa” (1928). Była sławna i miała nieomal gwiazdorski status w USA. Ustaliła w toku swoich badań, że wszystkie cechy osobowości, które uznajemy za męskie bądź kobiece, są luźno powiązane z płcią biologiczną i nie wynikają z natury ludzkiej, lecz na drodze socjalizacji kształtuje je kultura. Jej opisy „wolnej miłości’’ u ludów pierwotnych miały wpływ na rewolucję seksualną lat 60. XX wieku. Według niej trzymanie się światopoglądu chrześcijańskiego krępuje ekspresję seksualną i nie pozwala osiągnąć radości z życia. Mead postulowała więc, by zmienić sposób wychowywania dzieci w Stanach Zjednoczonych na wzór samoański: odejść od obowiązującej dotychczas etyki seksualnej, a zamiast tego dać młodzieży możliwość próbowania różnych form aktywności płciowej. Wizja wolnej miłości panującej wśród szlachetnych dzikusów na wyspach wiecznego szczęścia szybko podbiła umysły na Zachodzie. Margaret Mead spowodowała prawdziwą rewolucję w światowej antropologii. Z przeprowadzonych badań wyprowadziła wiosek, że wiele zachowań, które uważa się za naturalne dla człowieka, to ograniczenia narzucone nam przez cywilizację.

Już pięć lat po jej śmierci „The New York Times" na pierwszej stronie ogłosił, że „Margaret Mead dopuściła się poważnych przekłamań co do życia i charakteru Samoańczyków". Okazało się, że jej „praca naukowa” oparta była na wywiadzie z dwoma kobietami, które wprowadziły ją w błąd.

Mead w ogóle nie znała języka samoańskiego i wyciągnęła na temat kultury samoańskiej fundamentalnie błędne i fałszywe wnioski. Okazało się iż w rzeczywistości na Samoa „kult dziewictwa uprawiany jest prawdopodobnie w stopniu bardziej ekstremalnym, aniżeli ma to miejsce w jakiejkolwiek kulturze znanej antropologii”. Finalnie ośmieszające pracę Margaret Maed były wywiady przeprowadzone w języku samoańskim z dawną informatorką Mead, wiekową już panią Fa’apua’a Fa’amū w 1987 roku. Samoanka wyjaśniła, że gdy ona i jej przyjaciółka Fofoa – druga młoda informatorka badaczki – opowiadały Mead o rzekomo „rozwiązłym” życiu samoańskich nastolatków, ich celem nie było świadome wyprowadzenie jej w pole. Podawały one nieprawdziwe informacje dlatego, ponieważ zawstydzały je pytania badaczki odnośnie tego, co w kulturze Samoa stanowi temat tabu!

Mimo całkowitej kompromitacji Maed jej prace dalej stanowią lektury obowiązkowe na uczelniach wyższych wielu krajów świata.

Kolejnym wpływowym oszustem był Alfred Kinsey (1894-1956), profesor entomologii i zoologii, autor nazwanego jego nazwiskiem Raportu, dzieła przełomowego w historii seksuologii.

O ten raport oparte były dwie jego najważniejsze publikacje, „Zachowanie seksualne mężczyzny” (1948) i „Zachowanie seksualne kobiety” (1953). Książki te wywołały skandal, a ich autora uważa się do dziś za ojca rewolucji seksualnej.

Z badań entomologa wynikało, że 86% dorosłych ludzi żyje w sprzeczności z kodeksem obyczajowym.

Kinsey dowodził, że 90% mężczyzn i 30% kobiet popełnia zdradę małżeńską, zaś kontakty homoseksualne miał co trzeci mężczyzna. Z kolei dzieci miało cechować mocne zainteresowanie seksem, a dla większości z nich kontakt fizyczny miał nie być traumatycznym przeżyciem. Teza ta zaczęła być wykorzystywane przez pedofilów.

Twierdzenie o 95% mężczyzn, którzy choć raz dopuścili się przestępstwa na tle seksualnym, Kinsey wysnuł na podstawie danych od więźniów, w większości skazanych za przestępstwa seksualne.

Do dziś funkcjonują publicznie absurdalne twierdzenia z raportów Kinseya, że około 10% mężczyzn to geje.

Te nieprawdziwe wyniki „badań” Kinsey osiągnął dzięki następującym manipulacjom:

1/3 ogółu badanych przez niego była karana za przestępstwa seksualne;

10% męskiej próby badawczej stanowili stali bywalcy klubów gejowskich w San Francisco;

małżeństwem był dla Kinsey’a każdy nieformalny związek, spotykających się co najmniej rok, za małżeństwo uznawał on prostytutkę i jej alfonsa;

wyższe wykształcenie (college level education) uznał u wszystkich, którzy kiedykolwiek uczęszczali na jakikolwiek kurs uniwersytecki.

Badacze są zgodni, że badania Kisneya były przeprowadzane na całkowicie niereprezentatywnej grupie badawczej, która była rekrutowana z ochotników (300 osób), w tym w dużej części spośród więźniów osadzonych za gwałty (25%) i męskich prostytutek (5%). Wyniki w części dotyczącej seksualności dziecięcej pochodziły w całości z jednego źródła, jakim był pamiętnik anonimowego pedofila prowadzącego go od 1917 roku.

Kinsey dokonał demontażu kultury zachodniej. Jego badania, oparte na oszustwie wpłynęły na postawy wobec seksualności człowieka, szczególnie zaś na ujmowanie homoseksualizmu. Kinsey zdobył sławę dzięki wsparciu finansowemu Rockefellerów. Mimo udowodnionych celowych fałszerstw, również dziś, 60 lat po śmierci uważany jest przez wielu akademików za autorytet.

Alison Jagger (ur. 1942), w broszurze używanej na kursach dla kobiet ukazuje, jaki powinien być pożądany rezultat rewolucji klas płciowych: „Zniesienie rodziny biologicznej

wyeliminuje także potrzebę opresji seksualnej. Męski i żeński homoseksualizm oraz

pozamałżeńskie stosunki płciowe nie będą już postrzegane w optyce liberalnej jako opcje alternatywne. Sama >instytucja< współżycia płciowego, gdzie kobieta i mężczyzna

odgrywają określone role, zniknie”. A ludzkość będzie mogła wreszcie powrócić do swej

naturalnej, wielopostaciowej i perwersyjnej seksualności.


Shulamith Firestone (1945-2012) w swej książce The Dialectic of Sex (Dialektyka

płci), opublikowanej w 1970 r., modyfikując ideę walki klas i wzywa do „rewolucji klas

płciowych” (sex-class revolution): „aby wyeliminować klasy płciowe, klasa podrzędna

(kobiety) musi się zbuntować i przejąć kontrolę nad reprodukcją”. To oznacza, że celem rewolucji jest wyeliminowanie różnicy między płciami. Według Firestone kobiety zniewolone są przez macierzyństwo i wychowywanie dzieci. A warunkami koniecznymi do wyzwolenia kobiet są: aborcja na żądanie, antykoncepcja, całkowita wolność seksualna, masowe zatrudnienie kobiet i utrzymywane przez państwo żłobki.

Dr John Money (1921-2006), psycholog i seksuolog amerykański związany z Uniwersytetem w Baltimore, twierdził, że dziecko nie rodzi się z płcią, która do pewnego momentu jest płynna, ale nabywa ją przez wychowanie i socjalizację, a co za tym idzie, może być ona zmieniana przez odpowiednią manipulację behawioralną.

Judith Butler (ur. 1956) - amerykańska profesor literaturoznawstwa i aktywna lesbijka, w swojej książce pt. „Gender Trouble: Feminism and The Subversion of Identity” (1990), ogłasza koncepcję performatywności płci oraz tworzy “queer theory”. Butler uznaje samo istnienie płci biologicznej za dyskursywne i kulturowe. Mamy mieć do czynienia jedynie z iluzją jej naturalności, organiczności i pierwotności. Według Judith Butler zarówno płeć kulturowa jak i sposób rozumienia płci biologicznej są konstruktami społecznymi.

Powyższą galerię postaci ważnych dla współczesnej rewolucji seksualnej uzupełnijmy jeszcze o dwie kluczowe dla ideologii LGBT publikacje: o artykuł Michaela Swifta pt. „Gay Revolutionary” (1987), zwany często „gejowskim manifestem”, zakreślający cele tego, co dziś nazywamy „gejowskim lobby” czy „ruchem LGBT”;

oraz o wydaną w 1989 r. książkę Marshalla Kirka i Huntera Madsena pt. „After the Ball. How America will conquer its fear and hatred of Gays in the 90s” (Po balu. Jak Ameryka w latach 90. pokona swój strach i nienawiść do gejów).

W manifeście gejowskim Swifta czytamy: „Będziemy sodomizować waszych synów, emblematy waszej kruchej męskości, waszych płytkich marzeń i wulgarnych kłamstw. Będziemy ich uwodzić w waszych szkołach, w waszych internatach, w waszych siłowniach, w waszych szatniach, w waszych halach sportowych, w waszych seminariach, w waszych grupach młodzieżowych, w łazienkach sal kinowych, w barakach waszych armii, na waszych przystankach dla ciężarówek, we wszystkich waszych męskich klubach, w waszych domach Kongresu, gdziekolwiek mężczyźni są razem z mężczyznami. Wasi synowie staną się naszymi podwładnymi i będą wykonywać nasze rozkazy. Zostaną oni przekształceni na nasz obraz”.

Czyż dziś w Polsce nie słyszymy wykrzykiwanych przez uczestników homoparad w kierunku konserwatywnych kontr-manifestantów i zwykłych przechodniów haseł typu: „wasze dzieci będą takie, jak my”?

Na Zachodzie dzisiejszy stan rzeczy osiągnięto między innymi dzięki wprowadzeniu w życie wymienionej wyżej gejowskiej instrukcji Kirka-Madsena. Znajdujemy w niej 10 zaleceń, których przestrzeganie przyniosło sukces masowej indoktrynacji:

1.O homoseksualistach i homoseksualizmie należy mówić możliwie jak najgłośniej, dużo, często i w życzliwej tonacji. Opinia publiczna musi zostać znieczulona na homoseksualizm. Należy przyzwyczaić ją, że jest to zjawisko powszechne. Zmusić większość do uznaniu homoseksualizmu za alternatywną „normę”. Trzeba przekonywać, że homoseksualizm to nic niezwykłego, to po prostu coś innego niż heteroseksualizm, jak prawo- i leworęczność.

2.Przedstawicieli organizacji homoseksualnych należy jak najczęściej pokazywać w mediach, szczególnie w TV, aby osoby te trafiły do obiegu publicznego.

3.Trzeba atakować kościoły, zwłaszcza Kościół katolicki poprzez wytykanie im archaicznych praktyk, zacofania i niejasności w interpretacji Biblii.

4.Należy stworzyć i rozpowszechnić hasło „tolerancja”, jako obowiązek wszystkich względem homoseksualistów.

5.Homoseksualistów zawsze pokazywać w korzystnym świetle. Popkultura, media, przemysł rozrywkowy, twórczość artystyczna, ma kreować pozytywnych, homoseksualnych bohaterów filmów, książek, seriali. Trzeba też zadbać o wsparcie gwiazd popkultury: aktorów, artystów, celebrytów.

6.Trzeba prezentować homoseksualizm jako źródło kariery i powodzenia gejów - ludzi sukcesu, gdyż celebryci mają szczególną moc oddziaływania na społeczeństwo.

7.Przeciwników należy prezentować bez wyjątku negatywnie. Wszystkich, którzy będą myśleć inaczej przedstawiać jako homofobów i ogarniętych nienawiścią prymitywów.

8.Osoby LGBT należy przedstawiać zawsze jako ofiary opresyjnej większości i w ten sposób wzbudzać współczucie wobec prześladowanych i usprawiedliwić w oczach opinii publicznej ich „emancypacyjną” batalię. Należy wywołać w ten sposób zbiorowe poczucie wstydu u heteroseksualnej większości, mentalnie spacyfikować oponentów.

9.Kampania musi odbywać się pod pozorem walki z dyskryminacją, przy czym należy unikać odwoływania się do samych praktyk homoseksualnych, mogących budzić odruch wstrętu. W ten sposób daje się możliwość działania sojusznikom: osobom publicznym i ruchom walczącym o prawa obywatelskie.

10.Należy zadbać o stałe i wszechstronne finansowanie organizacji gejowskich przez organizacje pozarządowe, biznes, instytucje publiczne. Tylko dzięki temu zaplanowana na dziesięciolecia batalia będzie mogła zakończyć się sukcesem.


Czy w publikacjach wymienionych wyżej osób mamy zbiór wartości, przekonań, idei i poglądów opisujących i oceniających rzeczywistość? Tak.

Czy mamy w nich do czynienie z specyficzną wizją świata istniejącego i czy zawarte są tam projekcje przyszłości? Tak.

Czy stworzono zbiór zasad postępowania ruchu społecznego? Tak.

Czy u podstaw tego zbioru zasad tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu grupowego? Tak.

Nie można mieć zatem wątpliwości, że w przypadku LGBT mamy do czynienia z ideologią.


Czemu wyznawcy ideologii LGBT i sympatycy tego ruchu próbują ukryć istnienie ideologii i wmówić nam, że jej przeciwnicy nienawidzą lesbijek, gejów, biseksualistów oraz transwestytów, i chcą ich dyskryminować, a nawet eksterminować? Czemu kłamią?

Kłamią, by ogłuszyć opinię publiczną zarzutem, że brak zgody na ideologię LGBT oznacza nieakceptowalną nienawiść do ludzi. Chcą, z osób broniących swoich dzieci przed deprawacją, broniących Kościoła i instytucji tradycyjnej rodziny, zrobić potworów, by w końcu wyeliminować ich z życia publicznego. Wyrzucić z pracy jak pracownika Ikei, wsadzić do więzienia na ponad 6 lat, jak modlącą się jedynie przed klinikami aborcyjnymi Mary Wagner, a w końcu pozbawić praw publicznych i izolować.

A najbardziej szokujące w tej historii jest dla mnie, że większość tych ideologicznych „opisów rzeczywistości” opartych jest na kłamstwach lub fałszerstwach. Najlepiej widać to na przykładzie udających naukowców największych gwiazd ruchu LGBT: Alfreda Kinsey’a i Margaret Mead.

Robert Tekieli

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Marcin
Królik

Marcin Królik: Niezauważone dramaty dzieci
Zabiegani za codziennymi sprawami, zajęci tym całym szambem, jakie serwują nam politycy oraz ich akolici, nie widzimy, że tuż obok, czasem nawet za ścianą, nasze dzieci obcują z dziwną, kompletnie dla nas niezrozumiałą rzeczywistością.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Winny krzyż?
Kto pierwszy z dyżurnych wrogów Kościoła w Polsce podniesie rwetes, że gdyby na Giewoncie nie stał krzyż, to nie doszłoby do dzisiejszego porażenia turystów piorunem.
avatar
Waldemar
Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz: Najazd LGBTQ. To nie jest spór o miedzę
Trwa wojna kulturowa, ideologiczna agresja LGBTQ się nasila, tymczasem rząd usiłuje być arbitrem między sponsorowanym przez globalistów objazdowym cyrkiem Sorosa a obrońcami polskiej tożsamości. Taki fałszywy symetryzm doprowadzi nas jako wspólnotę do cywilizacyjnej klęski.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.