Ustawa o bezpieczeństwie ruchu drogowego. Jest decyzja Karola Nawrockiego
Co musisz wiedzieć:
- Karol Nawrocki zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy mającej poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego, w trybie kontroli następczej.
- Prezydent uznaje cel ustawy za słuszny, ale wskazuje na poważne wątpliwości konstytucyjne, m.in. nieprecyzyjną definicję „nielegalnego wyścigu” i ryzyko nadmiernej ingerencji w wolność zgromadzeń.
- Jak wyjaśnił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, nawet walka z piractwem drogowym musi odbywać się z poszanowaniem standardów państwa prawa.
- Ustawa przewiduje surowsze kary, w tym więzienie za rażące naruszenia zasad ruchu, jednak jej wejście w życie zależy teraz od rozstrzygnięcia TK.
Decyzja Karola Nawrockiego ws. ustawy o ruchu drogowym
O decyzji prezydenta poinformował w poniedziałek na portalu X jego rzecznik prasowy Rafał Leśkiewicz. Napisał, że do TK zostanie skierowany wniosek w trybie kontroli następczej.
„Ustawa realizuje ważny cel społeczny: wzmocnienie ochrony życia i zdrowia uczestników ruchu oraz skuteczniejszą reakcję na brawurową jazdę i nielegalne wyścigi. Ten kierunek – jako element obowiązków państwa w zakresie ochrony bezpieczeństwa publicznego – jest co do zasady uzasadniony. Problem polega jednak na tym, że część przyjętych rozwiązań została skonstruowana w sposób, który budzi poważne wątpliwości konstytucyjne i może prowadzić do skutków nieakceptowalnych w demokratycznym państwie prawa” – napisał Rafał Leśkiewicz.
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Komunikat dla mieszkańców Kielc
- Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Wielkopolski
- "Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy". Solidarność wyraża oburzenie wobec brutalnej pacyfikacji protestu rolników w Brukseli
- Tusk się wścieknie. „Ballada o Boguckim” hitem Internetu
- Polityk Konfederacji: „Godności Polaków bronił prezydent, a nie rząd”. Burza ws. pieniędzy dla Ukrainy
Wątpliwości prezydenta
Więcej szczegółów dotyczących ustawy opisano w komunikacie na stronie KPRP. Wątpliwości prezydenta wzbudziła m.in. niejasna definicja „nielegalnego wyścigu”. „Obywatel ma prawo z góry wiedzieć, jakie zachowanie jest przestępstwem, a organ państwa nie może »dopowiadać« granic karalności w praktyce” – napisano w komunikacie. Wzmiankowana w ustawie penalizacja uczestników i widzów zlotów to z kolei – zdaniem prezydenta - „nadmierna ingerencja w wolność zgromadzeń”.
„Skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej jest uzasadnione nie dlatego, że państwo nie powinno walczyć z piractwem drogowym, lecz dlatego, że nawet słuszny cel nie legalizuje narzędzi niezgodnych ze standardami konstytucyjnymi. Prawo represyjne wymaga szczególnej precyzji i umiaru – bo operuje sankcją, stygmatyzacją i ingerencją w wolności jednostki. Jeżeli przepisy są zbyt szerokie albo nieostre, wówczas w praktyce nie tylko nie wzmacniają bezpieczeństwa, ale też osłabiają autorytet prawa: rodzą poczucie przypadkowości, nierównego traktowania i uznaniowości organów” – w ten sposób uzasadniono w komunikacie decyzję prezydenta.
Co zakłada projekt ustawy?
Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego została uchwalona przez Sejm na posiedzeniu 7 listopada. W miniony czwartek Sejm opowiedział się za poprawkami Senatu, podpis prezydenta miał być ostatnim etapem procesu legislacyjnego.
Projekt ustawy zakłada m.in., że za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo uszczerbku na zdrowiu w wyniku rażącego przekroczenia prędkości oraz zasad bezpieczeństwa będzie groziło od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Nowe przepisy mają bezpośrednio uderzyć w osoby świadomie i rażąco lekceważące prawo drogowe. Zmiany zakładają też, że z udziału w ruchu drogowym mają zostać wyeliminowani m.in. recydywiści i posiadacze wielokrotnych zakazów prowadzenia pojazdów. Surowsze sankcje mają dać efekt odstraszający. (PAP)




