Słynny abbé Pierre oskarżony o molestowanie seksualne

Francuskie media powołują się na raport o zmarłym w 2007 roku ks. Henrim Grouèsie, powszechnie znanym jako abbé Pierre, kultowej postaci Kościoła we Francji, założycielu ruchu Emmaüs (Emaus), oskarżonym przez kilka kobiet o molestowanie seksualne.
Abbé Pierre Słynny abbé Pierre oskarżony o molestowanie seksualne
Abbé Pierre / wikimedia.commons CC-BY 3.0/Studio Harcourt Paris

Raport

W czerwcu 2023 roku jedna z kobiet zgłosiła się do kierownictwa Emaus ze świadectwem o niewłaściwych zachowaniach założyciela wobec niej pod koniec lat 70., gdy była jeszcze niepełnoletnia. Organizacja powierzyła zbadanie sprawy kancelarii prawnej Egaé, kierowanej przez działaczkę feministyczną Caroline De Haas, założycielkę stowarzyszenia „Osez le féminisme!” (Odważ się na feminizm!).

Po kilku miesiącach pracy przygotowała ona raport, opublikowany wczoraj przez Emmaüs International. Zawiera on m.in. fragmenty świadectw siedmiu kobiet, które pragną zachować anonimowość, dotyczących okresu od 1970 do 2005 roku. Sześć z nich mówi o faktach, które mogą być zakwalifikowane jako molestowanie seksualne: dotykania piersi, pocałunku z języczkiem itp. Siódmy przypadek dotyczy propozycji o charakterze seksualnym.

Z raportu wynika postać duchownego, który nie powstrzymuje się od dążenia do zaspokojenia swoich popędów, podejmując działania zabronione przez obowiązujące prawo, a jednocześnie mającego świadomość przestępczego charakteru swych działań (jedna z kobiet przyznała, że po latach, w obecności jej ojca, przeprosił ją za swe zachowanie). Potrafił się też zatrzymać, gdy kobieta stanowczo wyraziła swój sprzeciw.

Napaści na tle seksualnym

Informując o treści raportu katolicki dziennik „La Croix” zwraca uwagę na wątpliwości dotyczące jego metodologii. W przeciwieństwie do innych raportów w podobnych sprawach (np. Jean Vaniera, założyciela „Arki” i ruchu „Wiara i Światło” czy ks. Georges’a Fineta z Ognisk Miłości) ogranicza się on bowiem do zebrania świadectw kobiet bez umieszczenia ich w jakimkolwiek kontekście. Nie ma w nim także psychologicznego portretu duchownego. Niektóre ze świadectw mają bardzo ogólny charakter i nie pozwalają określić natury danego zachowania abbé Pierre’a. Nie ma on możliwości ich wyjaśnienia, gdyż nie żyje od 17 lat.

Cytowana przez gazetę Isabelle Chartier Siben, lekarka i wiktymolożka, zajmująca się ofiarami przestępstw seksualnych w Kościele katolickim zauważa, że „tylko zeznania osób, które znały go w młodości mogłyby pozwolić na dokonanie oceny”, biorącej pod uwagę różne okoliczności. - Faktem pozostaje, że dotykanie piersi młodych kobiet bez ich zgody jest napaścią na tle seksualnym i jest niewyobrażalne ze strony księdza – podkreśla Siben. Wskazuje też na częsty błąd chrześcijan, jakim jest postawienie kogoś na piedestale, czego konsekwencją bywa niemożność zobaczenia prawdy i niezdolność do rozsądnego osądu, gdy pojawią się informacje dotyczące molestowania przez tę osobę.

Raport powołuje się również na osoby pracujące w Emaus, które twierdzą, że skłonności założyciela były im znane. Jednej z pracownic koleżanka radziła, by nie szła do gabinetu abbé Pierre’a sama. Z czasem uznano jednak, że „się uspokoił”.

Niektórzy jego biografowie opisują, jak kobiety okazywały mu swe uwielbienie, całując jego sutannę i beret. - Ale w ciągu 20 lat nie widziałem ani jednego niewłaściwego gestu wobec kobiety, nigdy! – mówi jeden z nich, Pierre Lunel.

Pod koniec życia abbé Pierre przyznał, że nie zawsze był wierny przyrzeczeniu czystości. - Doświadczyłem pożądania seksualnego i jego bardzo rzadkiego zaspokojenia – wyznał w książce „Mój Boże… dlaczego?”, która ukazała się w 2005 roku, także w Polsce.

Biogram duchownego

Naprawdę nazywał się Henri Groues, lecz wszyscy nazywali go księdzem Piotrem (abbé Pierre). Urodził się 5 sierpnia 1912 r. jako piąte z ośmiorga dzieci w zamożnej rodzinie mieszczańskiej w Lyonie. W wieku 19 lat rozdał dziełom charytatywnym wszystko, co posiadał, i wstąpił do kapucynów. W 1938 r. przyjął święcenia kapłańskie. Opuścił jednak zakon i w 1939 r. został wikarym w Grenoble.

Po wybuchu II wojny światowej został zmobilizowany. Jako podoficer przebywał w wojsku w Alpach i Alzacji. Jednak, gdy w maju 1940 r. doszło do wojny Francji z Niemcami leżał w szpitalu, chory na zapalenie opłucnej. Po powrocie do Grenoble, latem 1942 r. wstąpił do ruchu oporu. Stworzył oddziały, które weszły w skład armii partyzanckiej, walczącej z Niemcami. Zajmował się przerzucaniem uciekinierów i Żydów do Szwajcarii, a także rozprowadzaniem prasy podziemnej. To wtedy przyjął pseudonim „abbé Pierre”. W maju 1944 r. został w Pirenejach aresztowany przez Niemców. Zdołał jednak uciec i przez Hiszpanię dotarł w czerwcu do Algierii, gdzie nawiązał kontakt z gen. Charles'em de Gaulle’m, „przywódcą wszystkich Wolnych Francuzów”.

Po wojnie zaangażował się na kilka lat w działalność polityczną. Z ramienia chrześcijańsko-demokratycznego Republikańskiego Ruchu Ludowego (MRP) był od 1945 do 1951 r. deputowanym do Zgromadzenia Narodowego. Wybrano go w departamencie Meurthe-et-Moselle w Lotaryngii.

W 1949 r. rozpoczął walkę z nędzą i społecznym wykluczeniem ludzi ubogich. W Neuilly-Plaisance na przedmieściach Paryża przyjął do zrujnowanego domu, który remontował, pogrążonego w rozpaczy mężczyznę o imieniu Georges. Miejsce to stało się schroniskiem dla młodzieży. Nazwał je Emaus.

Wkrótce zaczęły powstawać wspólnoty „gałganiarzy” Emaus. Ich zasadą działania były słowa: „Pomóż mi, abyśmy pomogli innym”. Skupiają one ubogich, którzy zajmują się zbieraniem rzeczy niepotrzebnych innym, odnawianiem ich i sprzedawaniem. Zarobione w ten sposób pieniądze są źródłem ich utrzymania. „«Emaus» stało się odzyskiwaniem ludzi przy okazji odzyskiwania rzeczy” – mawiał ks. Piotr. Obecnie jest to międzynarodowy ruch działający w kilkunastu krajach świata, w tym także Polsce.

Gdy 1 lutego 1954 r. na jednym paryskich bulwarów zamarzła sześćdziesięciolatka eksmitowana dwa dni wcześniej ze swojego mieszkania, ks. Piotr na falach radia Luxembourg wystosował apel: „Przyjaciele, na pomoc!”. Tłumaczył, że każdej nocy ponad 2 tys. ludzi marznie na ulicy, „bez dachu nad głową, bez chleba, niektórzy prawie nago”. Prosił, by w każdej dzielnicy Paryża i we wszystkich miastach Francji powstały ośrodki, w których znaleźliby oni schronienie i pożywienie.

Apel ten wywołał falę solidarności. Ludzie ofiarowywali pieniądze, koce i żywność, aby pomóc abbé Pierre’owi i Emaus w zorganizowaniu schronisk. Rząd przeznaczył 10 mld franków kredytu na budowę w całym kraju 12 tys. mieszkań dla najbardziej potrzebujących. O wydarzeniach tych nakręcono w 1989 r. film fabularny „Hiver 54” z Lambertem Wilsonem w roli ks. Piotra.

Mimo słabego zdrowia abbé Pierre jeździł po świecie, aby wszędzie być głosem najuboższych – tych, których zazwyczaj nie dopuszcza się do głosu. W 1963 r. statek, którym płynął po rzece La Plata w Urugwaju, zatonął. Ks. Piotr uratował się tylko dzięki sutannie, która utrzymała go na powierzchni wody.

W latach 80. Emaus we współpracy z Secours Catholique (francuską Caritas), Armią Zbawienia i Bankiem Żywności, do którego powstanie się przyczynił, zaczęła organizować wieczorną dystrybucję ciepłej zupy na ulicach. Akcja ta trwa do dziś. Gdy wzrosła liczba bezrobotnych, w 1988 r. powstała Fundacja Abbé Pierre’a na rzecz Mieszkań dla Pokrzywdzonych.

W 1989 r., w 200. rocznicę wybuchu rewolucji francuskiej, ks. Piotr zaproponował zmianę słów „Marsylianki”, aby znalazło się w niej wspomnienie o wojnie przeciwko pięciu nędzom: brakowi chleba, dachu nad głową, pracy, szkoły i opieki zdrowotnej.

W latach 90. walczył o prawa dla imigrantów, w tym unormowanie sytuacji tych, którzy przebywali na terenie Francji nielegalnie. W 1991 r. podjął w paryskim kościele św. Józefa głodówkę razem osobami domagającymi się „prawa do azylu”. W tym samym roku wspierał rodziny, które chciano wyrzucić z zajmowanego przez nich skłotu.

Trzykrotnie otrzymał francuski order Legii Honorowej. Dwukrotnie jego kandydatura była przedstawiana do Pokojowej Nagrody Nobla. Od 1988 do 2003 r. siedemnastokrotnie został wybrany „Ulubionym Francuzem Francuzów” w plebiscycie organizowanym przez tygodnik „Journal du dimanche”. W końcu poprosił, żeby jego nazwisko nie znajdowało się wśród proponowanych do tego tytułu postaci. Decydujący dla jego popularności, a zarazem wiarygodności jego zaangażowania był fakt, że żył bardzo ubogo.

Zmarł 22 stycznia 2007 roku.

la-croix.com, pb


 

POLECANE
Niemieckie medium, w którym publikowano instrukcję stosowania wobec PiS metod policyjnych na liście niemieckich służb gorące
Niemieckie medium, w którym publikowano "instrukcję" stosowania wobec PiS "metod policyjnych" na liście niemieckich służb

Bawarski Urząd Ochrony Konstytucji opublikował analizę rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej nazywanej w dokumencie "DOPPELGÄNGER". Co ciekawe przewija się w niej nazwa medium, które publikowało artykuły Klausa Bachmanna, który wzywał do stosowania "metod policyjnych" wobec PiS i Andrzeja Dudy.

Czarna seria. Nie żyje następny żołnierz z ostatniej chwili
Czarna seria. Nie żyje następny żołnierz

Armię dotyka seria tragicznych wydarzeń. Tym razem o śmierci żołnierza poinformowała 18. Dywizja Zmechanizowana.

Adam Bodnar podziękował za przewrócenie państwa konstytucyjnego gorące
Adam Bodnar podziękował za "przewrócenie państwa konstytucyjnego"

Donald Tusk i Adam Bodnar odbyli wielogodzinne spotkanie z przedstawicielami ściśle wyselekcjonowanych i najbardziej upolitycznionych środowisk sędziowskich.

Niemieccy pracodawcy gorzej opłacają obcokrajowców tylko u nas
Niemieccy pracodawcy gorzej opłacają obcokrajowców

Niemiecki rząd przyznaje w publikacji Bundestagu, ze w Niemczech średnie miesięczne wynagrodzenie dla pracujących na pełen etat wynosi 3 945 euro dla Niemców i 3 034 euro dla obcokrajowców. Mediana wynagrodzeń obcokrajowców była zatem o 911 euro lub 23 procent niższa niż w przypadku Niemców.

Dramat nad jeziorem Ukiel w Olsztynie z ostatniej chwili
Dramat nad jeziorem Ukiel w Olsztynie

W sobotę na niestrzeżonej plaży nad jeziorem Ukiel w Olsztynie doszło do tragicznego wypadku. 36-letni mężczyzna stracił życie, próbując uratować swojego siedmioletniego syna, który wpadł do wody podczas zabawy na pontonie.

Nie żyje znany piłkarz z ostatniej chwili
Nie żyje znany piłkarz

Media obiegła informacja o śmierci byłego piłkarza reprezentacji Szkocji. Ron Yeats miał 86 lat.

Technicy działają. Potężna awaria na niemieckiej kolei z ostatniej chwili
"Technicy działają". Potężna awaria na niemieckiej kolei

W sobotę, 7 września doszło do poważnej awarii systemu łączności Deutsche Bahn, która sparaliżowała ruch kolejowy w środkowych Niemczech.

Nowa prognoza IMGW. Oto co nas czeka w najbliższych dniach z ostatniej chwili
Nowa prognoza IMGW. Oto co nas czeka w najbliższych dniach

Jak poinformował IMGW, Europa wschodnia, północna oraz częściowo centralna znajdują się w zasięgu słabnącego wyżu znad zachodniej Rosji, pozostała część kontynentu pod wpływem rozległego niżu z ośrodkiem nad Wielką Brytanią. Zachodnia i centralna Polska będzie w zasięgu zatoki niżu z ośrodkiem nad Wielką Brytanią, a wschodnie obszary kraju pozostaną na skraju wyżu z centrum nad zachodnią Rosją. Na przeważający obszar kraju z południa będzie napływać powietrze pochodzenia zwrotnikowego, jedynie wschód pozostanie w powietrzu polarnym, kontynentalnym.

Anna Lewandowska podzieliła się radosną wiadomością. W sieci lawina gratulacji z ostatniej chwili
Anna Lewandowska podzieliła się radosną wiadomością. W sieci lawina gratulacji

Anna Lewandowska podzieliła się w mediach społecznościowych radosną wiadomością.

Kiedy się Pan dowiedział? Niemcy budują swoje CPK. Jest interpelacja do Tuska z ostatniej chwili
"Kiedy się Pan dowiedział?" Niemcy budują swoje CPK. Jest interpelacja do Tuska

Lufthansa w niedawnym komunikacie prasowym informowała, że firma ma planach poczynić wielką wartą 600 milionów euro inwestycję. Chodzi o gruntowną modernizację hubu cargo na lotnisku we Frankfurcie. Wszystko miałoby odbyć się do 2030 roku. W związku z tymi ambitnymi planami poseł PiS Sebastian Łukaszewicz zwrócił się do Premiera Donalda Tuska z interpelacją w której zawarł 4 ważne pytania.

REKLAMA

Słynny abbé Pierre oskarżony o molestowanie seksualne

Francuskie media powołują się na raport o zmarłym w 2007 roku ks. Henrim Grouèsie, powszechnie znanym jako abbé Pierre, kultowej postaci Kościoła we Francji, założycielu ruchu Emmaüs (Emaus), oskarżonym przez kilka kobiet o molestowanie seksualne.
Abbé Pierre Słynny abbé Pierre oskarżony o molestowanie seksualne
Abbé Pierre / wikimedia.commons CC-BY 3.0/Studio Harcourt Paris

Raport

W czerwcu 2023 roku jedna z kobiet zgłosiła się do kierownictwa Emaus ze świadectwem o niewłaściwych zachowaniach założyciela wobec niej pod koniec lat 70., gdy była jeszcze niepełnoletnia. Organizacja powierzyła zbadanie sprawy kancelarii prawnej Egaé, kierowanej przez działaczkę feministyczną Caroline De Haas, założycielkę stowarzyszenia „Osez le féminisme!” (Odważ się na feminizm!).

Po kilku miesiącach pracy przygotowała ona raport, opublikowany wczoraj przez Emmaüs International. Zawiera on m.in. fragmenty świadectw siedmiu kobiet, które pragną zachować anonimowość, dotyczących okresu od 1970 do 2005 roku. Sześć z nich mówi o faktach, które mogą być zakwalifikowane jako molestowanie seksualne: dotykania piersi, pocałunku z języczkiem itp. Siódmy przypadek dotyczy propozycji o charakterze seksualnym.

Z raportu wynika postać duchownego, który nie powstrzymuje się od dążenia do zaspokojenia swoich popędów, podejmując działania zabronione przez obowiązujące prawo, a jednocześnie mającego świadomość przestępczego charakteru swych działań (jedna z kobiet przyznała, że po latach, w obecności jej ojca, przeprosił ją za swe zachowanie). Potrafił się też zatrzymać, gdy kobieta stanowczo wyraziła swój sprzeciw.

Napaści na tle seksualnym

Informując o treści raportu katolicki dziennik „La Croix” zwraca uwagę na wątpliwości dotyczące jego metodologii. W przeciwieństwie do innych raportów w podobnych sprawach (np. Jean Vaniera, założyciela „Arki” i ruchu „Wiara i Światło” czy ks. Georges’a Fineta z Ognisk Miłości) ogranicza się on bowiem do zebrania świadectw kobiet bez umieszczenia ich w jakimkolwiek kontekście. Nie ma w nim także psychologicznego portretu duchownego. Niektóre ze świadectw mają bardzo ogólny charakter i nie pozwalają określić natury danego zachowania abbé Pierre’a. Nie ma on możliwości ich wyjaśnienia, gdyż nie żyje od 17 lat.

Cytowana przez gazetę Isabelle Chartier Siben, lekarka i wiktymolożka, zajmująca się ofiarami przestępstw seksualnych w Kościele katolickim zauważa, że „tylko zeznania osób, które znały go w młodości mogłyby pozwolić na dokonanie oceny”, biorącej pod uwagę różne okoliczności. - Faktem pozostaje, że dotykanie piersi młodych kobiet bez ich zgody jest napaścią na tle seksualnym i jest niewyobrażalne ze strony księdza – podkreśla Siben. Wskazuje też na częsty błąd chrześcijan, jakim jest postawienie kogoś na piedestale, czego konsekwencją bywa niemożność zobaczenia prawdy i niezdolność do rozsądnego osądu, gdy pojawią się informacje dotyczące molestowania przez tę osobę.

Raport powołuje się również na osoby pracujące w Emaus, które twierdzą, że skłonności założyciela były im znane. Jednej z pracownic koleżanka radziła, by nie szła do gabinetu abbé Pierre’a sama. Z czasem uznano jednak, że „się uspokoił”.

Niektórzy jego biografowie opisują, jak kobiety okazywały mu swe uwielbienie, całując jego sutannę i beret. - Ale w ciągu 20 lat nie widziałem ani jednego niewłaściwego gestu wobec kobiety, nigdy! – mówi jeden z nich, Pierre Lunel.

Pod koniec życia abbé Pierre przyznał, że nie zawsze był wierny przyrzeczeniu czystości. - Doświadczyłem pożądania seksualnego i jego bardzo rzadkiego zaspokojenia – wyznał w książce „Mój Boże… dlaczego?”, która ukazała się w 2005 roku, także w Polsce.

Biogram duchownego

Naprawdę nazywał się Henri Groues, lecz wszyscy nazywali go księdzem Piotrem (abbé Pierre). Urodził się 5 sierpnia 1912 r. jako piąte z ośmiorga dzieci w zamożnej rodzinie mieszczańskiej w Lyonie. W wieku 19 lat rozdał dziełom charytatywnym wszystko, co posiadał, i wstąpił do kapucynów. W 1938 r. przyjął święcenia kapłańskie. Opuścił jednak zakon i w 1939 r. został wikarym w Grenoble.

Po wybuchu II wojny światowej został zmobilizowany. Jako podoficer przebywał w wojsku w Alpach i Alzacji. Jednak, gdy w maju 1940 r. doszło do wojny Francji z Niemcami leżał w szpitalu, chory na zapalenie opłucnej. Po powrocie do Grenoble, latem 1942 r. wstąpił do ruchu oporu. Stworzył oddziały, które weszły w skład armii partyzanckiej, walczącej z Niemcami. Zajmował się przerzucaniem uciekinierów i Żydów do Szwajcarii, a także rozprowadzaniem prasy podziemnej. To wtedy przyjął pseudonim „abbé Pierre”. W maju 1944 r. został w Pirenejach aresztowany przez Niemców. Zdołał jednak uciec i przez Hiszpanię dotarł w czerwcu do Algierii, gdzie nawiązał kontakt z gen. Charles'em de Gaulle’m, „przywódcą wszystkich Wolnych Francuzów”.

Po wojnie zaangażował się na kilka lat w działalność polityczną. Z ramienia chrześcijańsko-demokratycznego Republikańskiego Ruchu Ludowego (MRP) był od 1945 do 1951 r. deputowanym do Zgromadzenia Narodowego. Wybrano go w departamencie Meurthe-et-Moselle w Lotaryngii.

W 1949 r. rozpoczął walkę z nędzą i społecznym wykluczeniem ludzi ubogich. W Neuilly-Plaisance na przedmieściach Paryża przyjął do zrujnowanego domu, który remontował, pogrążonego w rozpaczy mężczyznę o imieniu Georges. Miejsce to stało się schroniskiem dla młodzieży. Nazwał je Emaus.

Wkrótce zaczęły powstawać wspólnoty „gałganiarzy” Emaus. Ich zasadą działania były słowa: „Pomóż mi, abyśmy pomogli innym”. Skupiają one ubogich, którzy zajmują się zbieraniem rzeczy niepotrzebnych innym, odnawianiem ich i sprzedawaniem. Zarobione w ten sposób pieniądze są źródłem ich utrzymania. „«Emaus» stało się odzyskiwaniem ludzi przy okazji odzyskiwania rzeczy” – mawiał ks. Piotr. Obecnie jest to międzynarodowy ruch działający w kilkunastu krajach świata, w tym także Polsce.

Gdy 1 lutego 1954 r. na jednym paryskich bulwarów zamarzła sześćdziesięciolatka eksmitowana dwa dni wcześniej ze swojego mieszkania, ks. Piotr na falach radia Luxembourg wystosował apel: „Przyjaciele, na pomoc!”. Tłumaczył, że każdej nocy ponad 2 tys. ludzi marznie na ulicy, „bez dachu nad głową, bez chleba, niektórzy prawie nago”. Prosił, by w każdej dzielnicy Paryża i we wszystkich miastach Francji powstały ośrodki, w których znaleźliby oni schronienie i pożywienie.

Apel ten wywołał falę solidarności. Ludzie ofiarowywali pieniądze, koce i żywność, aby pomóc abbé Pierre’owi i Emaus w zorganizowaniu schronisk. Rząd przeznaczył 10 mld franków kredytu na budowę w całym kraju 12 tys. mieszkań dla najbardziej potrzebujących. O wydarzeniach tych nakręcono w 1989 r. film fabularny „Hiver 54” z Lambertem Wilsonem w roli ks. Piotra.

Mimo słabego zdrowia abbé Pierre jeździł po świecie, aby wszędzie być głosem najuboższych – tych, których zazwyczaj nie dopuszcza się do głosu. W 1963 r. statek, którym płynął po rzece La Plata w Urugwaju, zatonął. Ks. Piotr uratował się tylko dzięki sutannie, która utrzymała go na powierzchni wody.

W latach 80. Emaus we współpracy z Secours Catholique (francuską Caritas), Armią Zbawienia i Bankiem Żywności, do którego powstanie się przyczynił, zaczęła organizować wieczorną dystrybucję ciepłej zupy na ulicach. Akcja ta trwa do dziś. Gdy wzrosła liczba bezrobotnych, w 1988 r. powstała Fundacja Abbé Pierre’a na rzecz Mieszkań dla Pokrzywdzonych.

W 1989 r., w 200. rocznicę wybuchu rewolucji francuskiej, ks. Piotr zaproponował zmianę słów „Marsylianki”, aby znalazło się w niej wspomnienie o wojnie przeciwko pięciu nędzom: brakowi chleba, dachu nad głową, pracy, szkoły i opieki zdrowotnej.

W latach 90. walczył o prawa dla imigrantów, w tym unormowanie sytuacji tych, którzy przebywali na terenie Francji nielegalnie. W 1991 r. podjął w paryskim kościele św. Józefa głodówkę razem osobami domagającymi się „prawa do azylu”. W tym samym roku wspierał rodziny, które chciano wyrzucić z zajmowanego przez nich skłotu.

Trzykrotnie otrzymał francuski order Legii Honorowej. Dwukrotnie jego kandydatura była przedstawiana do Pokojowej Nagrody Nobla. Od 1988 do 2003 r. siedemnastokrotnie został wybrany „Ulubionym Francuzem Francuzów” w plebiscycie organizowanym przez tygodnik „Journal du dimanche”. W końcu poprosił, żeby jego nazwisko nie znajdowało się wśród proponowanych do tego tytułu postaci. Decydujący dla jego popularności, a zarazem wiarygodności jego zaangażowania był fakt, że żył bardzo ubogo.

Zmarł 22 stycznia 2007 roku.

la-croix.com, pb



 

Polecane
Emerytury
Stażowe