Ewa Zydorek: Chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie

– Nowi członkowie przychodzą do Komisji Krajowej bogaci w doświadczenia i wiedzę wyniesioną z pracy w tych niższych jednostkach organizacyjnych, gdzie – jakby na to nie patrzeć – inaczej się widzi działalność Związku. […] Przyjdzie ten moment, w którym oni swoje doświadczenia z poziomów branż czy z poziomu podstawowych jednostek będą w stanie przekazać na poziom ogólnokrajowy. Przecież chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie, a nie to, co nam się wydaje, że potrzebują. Chcemy odpowiadać na realne potrzeby pracowników – mówi Ewa Zydorek, sekretarz Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z Barbarą Michałowską.
Ewa Zydorek
Ewa Zydorek / fot. M. Żegliński

– Pani Sekretarz, za nami XXXI Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”. Nowością był fakt, że delegaci nie głosowali właściwie żadnych zmian statutowych.

– To była dosyć ciekawa sytuacja, bo na tym Zjeździe po raz pierwszy zdarzyło się, że była tylko jedna uchwała zmieniająca nasz Statut, która miała rekomendację Komisji Statutowej. To uchwała, która dotyczyła zmiany nazewnictwa w kilku paragrafach Statutu. Zakładała zmianę określenia „osoba niepełnosprawna” na „osobę z niepełnosprawnością” i wynikała z sugestii samych zainteresowanych, którzy zdecydowanie lepiej czują się, gdy mówi się o nich właśnie „osoby z niepełnosprawnością”. W lutym jedna z tych osób zwróciła się do nas, ale nie miała podstawy do tego, żeby taki formalny wniosek zgłaszać. W związku z czym przyjęli to na siebie Henryk Nakonieczny i Piotr Duda jako delegaci. Następnie jednak oni wycofali wniosek, ponieważ procedura jest w takim przypadku skomplikowana i trudno ją przeprowadzać dla jednej zmiany. Za to my, jako Zjazdowa Komisja Statutowa, zwróciliśmy się do Krajowego Zjazdu o decyzję, aby kolejny Zjazd był poświęcony zmianom w Statucie, który wymaga dostosowania do dzisiejszych czasów i tym mamy zamiar zająć się na kolejnym KZD. Najważniejsza więc była uchwała o tym, że kolejny Zjazd będzie poświęcony Statutowi.

– Delegaci przyjęli też inne uchwały.

– Na pewno bardzo ważną była ta zmieniająca Uchwałę numer 5 XIX Krajowego Zjazdu Delegatów w sprawie działalności finansowej Związku. W maju ubiegłego roku podczas Zjazdu zmieniliśmy uchwałę finansową, zobowiązując zebrania stanowiących władz podstawowych jednostek Związku do określenia wysokości składki członkowskiej dla emerytów, rencistów i osób przebywających na zasiłkach przedemerytalnych. Niestety, nie do wszystkich zainteresowanych taka informacja dotarła. Mieliśmy sporo organizacji, które zwyczajnie nie wiedziały, że władza stanowiąca powinna o tym zdecydować i w momencie zmiany w uchwale finansowej emeryci i renciści w zasadzie nie mieli podstawy, na jakiej mogliby płacić składkę. Powstał więc pomysł stworzenia takiego pomostu – uchwały, która mówi o tym, że tam, gdzie nie zostały podjęte przez władzę stanowiącą odpowiednie decyzje, będzie wskazana konkretna wysokość składki. Ważne jest jednak to, że przepisy dotyczą tylko okresu do pierwszego posiedzenia władzy stanowiącej, która jest zobowiązana podjąć decyzję o dalszych składkach.

Takie rozwiązanie wynika także z faktu, że mamy w Statucie mowę o tym, że członek Związku jest obowiązany płacić składkę. Nie posądzam nikogo o złe intencje, ale mogłoby się zdarzyć, że któryś z przewodniczących pozbyłby się emerytów na zasadzie: „Przepraszam, ale wy nie płacicie”. A na pytanie, ile mają płacić, mógłby odpowiedzieć: „Nie wiem, ale nie płacicie”.

Na pewno ważną rzeczą jest także wniosek do parlamentu o to, żeby rok 2024 ustanowić rokiem ks. Jerzego Popiełuszki, ponieważ przypada wówczas 40. rocznica jego śmierci. Jest już, co prawda, podjęta uchwała parlamentu w sprawie arcybiskupa Antoniego Baraniaka, ale myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy w przyszłym roku mieli dwóch księży patronów.

– Delegaci przyjęli także Uchwałę Programową, która wytycza główne kierunki polityki Związku na najbliższe lata. Jakie są jej najważniejsze punkty?

– Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu podczas Zjazdu przyjmowana przez delegatów Uchwała Programowa była raczej zlepkiem poglądów członków działającej wówczas Komisji Programowej. Od 2018 roku przyjmujemy Uchwałę Programową, która po prostu wskazuje konkretne zadania do wykonania. Jest kilka tych obszarów. To dialog społeczny, zresztą bardzo stawiamy właśnie na dialog społeczny i układy zbiorowe pracy. To jest nasza bolączka, że my tych układów zbiorowych pracy nie mamy z kim zawierać, a tak naprawdę można byłoby mnóstwo rzeczy na poziomie zakładów pracy załatwiać poza Kodeksem pracy, gdyby te układy zbiorowe istniały.

Jest też mowa o przyszłości pracy, co jest też niezwykle złożoną sprawą. Za chwilę będą problemy z pracownikami, którzy zostaną w jakimś stopniu wypchnięci z rynku przez sztuczną inteligencję. Już idziemy w tę stronę na przykład w handlu. Staramy się zwracać uwagę na to, by przygotowywać ludzi do zmiany zawodów. W tej chwili nie ma bezrobocia, więc biura pośrednictwa pracy powinny skierować swoją działalność właśnie na pewnego rodzaju przekształcenie czy dokształcanie ludzi w różnych obszarach. Poza tym oczywiście stawiamy na rozwój Związku, związek dla młodzieży, związek dla rodziny, a także opracowywanie archiwum Solidarności. Właściwie wszystkie zadania, które mamy opisane w Statucie, w Uchwale Programowej są wskazane jako konkretne działania do wykonania.

– Zjazd pokazał także to, o czym w Związku mówi się już od jakiegoś czasu – zmianę pokoleniową. Ponad jedna trzecia nowo wybranych członków Komisji Krajowej weszła w jej skład po raz pierwszy. Jak to się przełoży na sposób pracy Komisji w przyszłej kadencji?

– Przełoży się na pewno. Wśród tych nowych członków KK jest parę takich osób, które nie były wcześniej nawet delegatami na KZD. Czyli przychodzą bogaci w doświadczenia i wiedzę wyniesioną z pracy w tych niższych jednostkach organizacyjnych, gdzie, jakby na to nie patrzeć, inaczej się widzi działalność Związku. Myślę więc, że ci ludzie na początku będą uważnie słuchali i przyglądali się temu, co się dzieje. Ale przyjdzie ten moment, w którym oni swoje doświadczenia z poziomów branż czy z poziomu podstawowych jednostek będą w stanie przekazać na poziom ogólnokrajowy. Przecież chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie, a nie to, co nam się wydaje, że potrzebują. Chcemy odpowiadać na realne potrzeby pracowników.

– Pani z kolei po 13 latach kończy pracę w Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

– Kończę pracę w Prezydium, już nigdzie nie kandydowałam, nie byłam nawet delegatem na KZD. Nadal jednak służę każdemu pomocą, numeru telefonu nie zmieniam. Kto chce, zawsze może skorzystać z doświadczenia, bo jakby na to nie patrzeć, pracuję w Związku od 35 lat. Mam się czym dzielić.

– W czasie tych 13 lat dużo się w Związku zmieniło i dużo się działo. Mam wrażenie, że sama Solidarność się wzmocniła. Jak Pani wspomina ten czas?

– Nie da się ukryć, że przez ostatnie osiem lat od czasu wyboru władz przychylnych nam, nie związanych z nami, tylko przychylnych nam, udało się załatwić nieprawdopodobnie dużo dla pracowników. Gdy podczas KZD oglądaliśmy film o naszych osiągnięciach, to uświadomiliśmy sobie, że nawet zapomnieliśmy o pewnych rzeczach, które się w ostatnich latach udały.

Myślę, że w tym sukcesie wielką rolę odgrywa osobowość Piotra Dudy. On potrafi rozmawiać, potrafi naprawdę nawet niekiedy zmusić, jak określił kiedyś premier Mateusz Morawiecki jego działania przy negocjacjach na temat podniesienia minimalnego wynagrodzenia, do wdrażania pewnych rzeczy. Cały Związek, moim zdaniem, zyskał na tym, że okrzepł w działaniu. Przecież przed 2015 r. my świetnie „poruszaliśmy się na ulicy”, bo nie było z kim rozmawiać. Komisja Trójstronna się rozpadła, bo nie było tej drugiej strony, z którą można by rozmawiać. Dlatego teraz w Uchwale Programowej tak mocno stawiamy na dialog. Wiemy, że to wyłącznie dzięki dialogowi udało się podpisać choćby ostatnie porozumienie w Stalowej Woli.

Osobiście sporo pracy włożyłam w to, by pomóc indywidualnym osobom, które zwracały się z prośbą o wsparcie, którego nie moglibyśmy udzielić jako Związek. Zawsze trzeba było znaleźć jakieś źródło pomocy czy skierować do kogoś, kto może pomóc. Osoby, które się do nas zgłaszają. mało bowiem interesuje, jakie są zadania ludzi, do których przychodzą. Oni potrzebują pomocy i po to się zapisali do Związku. Jak nie mogą jej dostać gdzie indziej, to idą na samą górę i trzeba im pomóc w taki czy inny sposób. Taka praca u podstaw.

– W następnych latach Związek będzie musiał sobie przypomnieć o tym, jak walczyć o prawa pracowników na ulicy?

– To była moja pierwsza myśl po wyborach. Gdyby miały zostać zrealizowane obietnice składane przez przedstawicieli opozycji, którzy być może utworzą rząd, to ja nie widzę innej możliwości. W obronie IPN-u na przykład, którego jesteśmy jako Związek współtwórcami, nie pozostaje chyba nic innego, jak zorganizowanie potężnej manifestacji.

Chcę wierzyć w to, że ludzie, mimo wszystko, czegoś się uczą całe życie, nabierają perspektywy, przyglądając się wydarzeniom choćby ostatnich lat. Pamiętajmy przede wszystkim o Polsce, a nie o swoich partykularnych interesach. My, jako Związek, zawsze będziemy pilnować, żeby zmiany szły w dobrym kierunku – na tym skorzystają przecież wszyscy.

Tekst pochodzi z 44 (1814) numeru „Tygodnika Solidarność”.


 

POLECANE
Wybory przewodniczącego Polski 2050. Jest decyzja Rady Krajowej z ostatniej chwili
Wybory przewodniczącego Polski 2050. Jest decyzja Rady Krajowej

Z komunikatu prasowego wydanego przez biuro prasowe Polski 2050 wynika, że II tura wyborów na szefa partii odbędzie się do 31 stycznia.

Zbigniew Ziobro: Żurek przez przypadek powiedział trochę prawdy z ostatniej chwili
Zbigniew Ziobro: Żurek przez przypadek powiedział trochę prawdy

Na skutek kontrowersyjnego postanowienia sądu w Giżycku, w przestrzeni publicznej znów wybuchł spór o status tzw. neosędziów. Obszerny wpis na ten temat opublikował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek; doczekał się on ostrej reakcji byłego szefa resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który zarzucił Żurkowi hipokryzję i współodpowiedzialność za chaos w sądach.

Prezydent Nawrocki już w Davos. Wystąpienie o Trójmorzu i sesja z Donaldem Trumpem na agendzie z ostatniej chwili
Prezydent Nawrocki już w Davos. Wystąpienie o Trójmorzu i sesja z Donaldem Trumpem na agendzie

W poniedziałek wieczorem prezydent Karol Nawrocki przybył do Szwajcarii, gdzie od wtorku weźmie udział w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Program wizyty obejmuje m.in. sesję z prezydentem USA Donaldem Trumpem, spotkanie z prezesem Banku Światowego, a także wystąpienie poświęcone Inicjatywie Trójmorza.

Trump doprowadza europejskich biurokratów do furii tylko u nas
Trump doprowadza europejskich biurokratów do furii

Już za chwilę będzie czwarta rocznica ataku Rosji na Ukrainę, a Europa jest bezradna wobec wojny na własnym kontynencie. Cała nadzieja wciąż w Trumpie, mimo że jest jaki jest.

Awaria ciepłownicza. Ważny komunikat dla mieszkańców Krakowa z ostatniej chwili
Awaria ciepłownicza. Ważny komunikat dla mieszkańców Krakowa

Mieszkańcy części Krakowa muszą liczyć się z nocną przerwą w ogrzewaniu. Jak poinformowało MPEC Kraków, doszło do awarii sieci ciepłowniczej w rejonie Podgórza. W części budynków ciepło już wróciło, jednak w pozostałych lokalizacjach naprawa potrwa do późnych godzin nocnych.

Tusk odgraża się ws. zaproszenia Karola Nawrockiego do Rady Pokoju. „Nikomu nie damy się rozegrać” z ostatniej chwili
Tusk odgraża się ws. zaproszenia Karola Nawrockiego do Rady Pokoju. „Nikomu nie damy się rozegrać”

Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm; rząd będzie kierować się wyłącznie interesem państwa polskiego i nikomu nie damy się rozegrać - oświadczył w poniedziałek premier Donald Tusk we wpisie na platformie X.

Jest decyzja Karola Nawrockiego ws. budżetu z ostatniej chwili
Jest decyzja Karola Nawrockiego ws. budżetu

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 r. – poinformowała w poniedziałek na X kancelaria prezydenta. Jednocześnie prezydent zdecydował o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

Czy USA zdecydują się na wojskową interwencję na Grenlandii? Jest odpowiedź Donalda Trumpa z ostatniej chwili
Czy USA zdecydują się na wojskową interwencję na Grenlandii? Jest odpowiedź Donalda Trumpa

Prezydent USA Donald Trump odmówił w poniedziałek odpowiedzi na pytanie, czy może użyć siły do zajęcia Grenlandii. Zapowiedział jednak, że „na 100 procent” nałoży cła na państwa europejskie, które wysłały wojska na wyspę i polecił Europie, by skupiła się na Ukrainie, a nie Grenlandii.

Rolnicy z całej UE jadą do Strasburga z ostatniej chwili
Rolnicy z całej UE jadą do Strasburga

We wtorek przed Parlamentem Europejskim w Strasburgu odbędzie się wielka demonstracja rolników, w której zapowiedziano udział ponad 5000 osób i 1000 traktorów. Farmerzy chcą przekonać europosłów, żeby odrzucili umowę handlową z krajami Mercosuru.

Polacy zdecydowanie przeciwni mieszaniu się do grenlandzkiej awantury. Jest sondaż z ostatniej chwili
Polacy zdecydowanie przeciwni mieszaniu się do grenlandzkiej awantury. Jest sondaż

Ponad połowa Polaków sprzeciwia się wysłaniu nawet symbolicznej liczby żołnierzy na Grenlandię. Najnowszy sondaż IBRiS pokazuje wyraźny sceptycyzm społeczeństwa wobec angażowania się Polski w spór wokół wyspy.

REKLAMA

Ewa Zydorek: Chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie

– Nowi członkowie przychodzą do Komisji Krajowej bogaci w doświadczenia i wiedzę wyniesioną z pracy w tych niższych jednostkach organizacyjnych, gdzie – jakby na to nie patrzeć – inaczej się widzi działalność Związku. […] Przyjdzie ten moment, w którym oni swoje doświadczenia z poziomów branż czy z poziomu podstawowych jednostek będą w stanie przekazać na poziom ogólnokrajowy. Przecież chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie, a nie to, co nam się wydaje, że potrzebują. Chcemy odpowiadać na realne potrzeby pracowników – mówi Ewa Zydorek, sekretarz Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z Barbarą Michałowską.
Ewa Zydorek
Ewa Zydorek / fot. M. Żegliński

– Pani Sekretarz, za nami XXXI Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”. Nowością był fakt, że delegaci nie głosowali właściwie żadnych zmian statutowych.

– To była dosyć ciekawa sytuacja, bo na tym Zjeździe po raz pierwszy zdarzyło się, że była tylko jedna uchwała zmieniająca nasz Statut, która miała rekomendację Komisji Statutowej. To uchwała, która dotyczyła zmiany nazewnictwa w kilku paragrafach Statutu. Zakładała zmianę określenia „osoba niepełnosprawna” na „osobę z niepełnosprawnością” i wynikała z sugestii samych zainteresowanych, którzy zdecydowanie lepiej czują się, gdy mówi się o nich właśnie „osoby z niepełnosprawnością”. W lutym jedna z tych osób zwróciła się do nas, ale nie miała podstawy do tego, żeby taki formalny wniosek zgłaszać. W związku z czym przyjęli to na siebie Henryk Nakonieczny i Piotr Duda jako delegaci. Następnie jednak oni wycofali wniosek, ponieważ procedura jest w takim przypadku skomplikowana i trudno ją przeprowadzać dla jednej zmiany. Za to my, jako Zjazdowa Komisja Statutowa, zwróciliśmy się do Krajowego Zjazdu o decyzję, aby kolejny Zjazd był poświęcony zmianom w Statucie, który wymaga dostosowania do dzisiejszych czasów i tym mamy zamiar zająć się na kolejnym KZD. Najważniejsza więc była uchwała o tym, że kolejny Zjazd będzie poświęcony Statutowi.

– Delegaci przyjęli też inne uchwały.

– Na pewno bardzo ważną była ta zmieniająca Uchwałę numer 5 XIX Krajowego Zjazdu Delegatów w sprawie działalności finansowej Związku. W maju ubiegłego roku podczas Zjazdu zmieniliśmy uchwałę finansową, zobowiązując zebrania stanowiących władz podstawowych jednostek Związku do określenia wysokości składki członkowskiej dla emerytów, rencistów i osób przebywających na zasiłkach przedemerytalnych. Niestety, nie do wszystkich zainteresowanych taka informacja dotarła. Mieliśmy sporo organizacji, które zwyczajnie nie wiedziały, że władza stanowiąca powinna o tym zdecydować i w momencie zmiany w uchwale finansowej emeryci i renciści w zasadzie nie mieli podstawy, na jakiej mogliby płacić składkę. Powstał więc pomysł stworzenia takiego pomostu – uchwały, która mówi o tym, że tam, gdzie nie zostały podjęte przez władzę stanowiącą odpowiednie decyzje, będzie wskazana konkretna wysokość składki. Ważne jest jednak to, że przepisy dotyczą tylko okresu do pierwszego posiedzenia władzy stanowiącej, która jest zobowiązana podjąć decyzję o dalszych składkach.

Takie rozwiązanie wynika także z faktu, że mamy w Statucie mowę o tym, że członek Związku jest obowiązany płacić składkę. Nie posądzam nikogo o złe intencje, ale mogłoby się zdarzyć, że któryś z przewodniczących pozbyłby się emerytów na zasadzie: „Przepraszam, ale wy nie płacicie”. A na pytanie, ile mają płacić, mógłby odpowiedzieć: „Nie wiem, ale nie płacicie”.

Na pewno ważną rzeczą jest także wniosek do parlamentu o to, żeby rok 2024 ustanowić rokiem ks. Jerzego Popiełuszki, ponieważ przypada wówczas 40. rocznica jego śmierci. Jest już, co prawda, podjęta uchwała parlamentu w sprawie arcybiskupa Antoniego Baraniaka, ale myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy w przyszłym roku mieli dwóch księży patronów.

– Delegaci przyjęli także Uchwałę Programową, która wytycza główne kierunki polityki Związku na najbliższe lata. Jakie są jej najważniejsze punkty?

– Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu podczas Zjazdu przyjmowana przez delegatów Uchwała Programowa była raczej zlepkiem poglądów członków działającej wówczas Komisji Programowej. Od 2018 roku przyjmujemy Uchwałę Programową, która po prostu wskazuje konkretne zadania do wykonania. Jest kilka tych obszarów. To dialog społeczny, zresztą bardzo stawiamy właśnie na dialog społeczny i układy zbiorowe pracy. To jest nasza bolączka, że my tych układów zbiorowych pracy nie mamy z kim zawierać, a tak naprawdę można byłoby mnóstwo rzeczy na poziomie zakładów pracy załatwiać poza Kodeksem pracy, gdyby te układy zbiorowe istniały.

Jest też mowa o przyszłości pracy, co jest też niezwykle złożoną sprawą. Za chwilę będą problemy z pracownikami, którzy zostaną w jakimś stopniu wypchnięci z rynku przez sztuczną inteligencję. Już idziemy w tę stronę na przykład w handlu. Staramy się zwracać uwagę na to, by przygotowywać ludzi do zmiany zawodów. W tej chwili nie ma bezrobocia, więc biura pośrednictwa pracy powinny skierować swoją działalność właśnie na pewnego rodzaju przekształcenie czy dokształcanie ludzi w różnych obszarach. Poza tym oczywiście stawiamy na rozwój Związku, związek dla młodzieży, związek dla rodziny, a także opracowywanie archiwum Solidarności. Właściwie wszystkie zadania, które mamy opisane w Statucie, w Uchwale Programowej są wskazane jako konkretne działania do wykonania.

– Zjazd pokazał także to, o czym w Związku mówi się już od jakiegoś czasu – zmianę pokoleniową. Ponad jedna trzecia nowo wybranych członków Komisji Krajowej weszła w jej skład po raz pierwszy. Jak to się przełoży na sposób pracy Komisji w przyszłej kadencji?

– Przełoży się na pewno. Wśród tych nowych członków KK jest parę takich osób, które nie były wcześniej nawet delegatami na KZD. Czyli przychodzą bogaci w doświadczenia i wiedzę wyniesioną z pracy w tych niższych jednostkach organizacyjnych, gdzie, jakby na to nie patrzeć, inaczej się widzi działalność Związku. Myślę więc, że ci ludzie na początku będą uważnie słuchali i przyglądali się temu, co się dzieje. Ale przyjdzie ten moment, w którym oni swoje doświadczenia z poziomów branż czy z poziomu podstawowych jednostek będą w stanie przekazać na poziom ogólnokrajowy. Przecież chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie, a nie to, co nam się wydaje, że potrzebują. Chcemy odpowiadać na realne potrzeby pracowników.

– Pani z kolei po 13 latach kończy pracę w Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

– Kończę pracę w Prezydium, już nigdzie nie kandydowałam, nie byłam nawet delegatem na KZD. Nadal jednak służę każdemu pomocą, numeru telefonu nie zmieniam. Kto chce, zawsze może skorzystać z doświadczenia, bo jakby na to nie patrzeć, pracuję w Związku od 35 lat. Mam się czym dzielić.

– W czasie tych 13 lat dużo się w Związku zmieniło i dużo się działo. Mam wrażenie, że sama Solidarność się wzmocniła. Jak Pani wspomina ten czas?

– Nie da się ukryć, że przez ostatnie osiem lat od czasu wyboru władz przychylnych nam, nie związanych z nami, tylko przychylnych nam, udało się załatwić nieprawdopodobnie dużo dla pracowników. Gdy podczas KZD oglądaliśmy film o naszych osiągnięciach, to uświadomiliśmy sobie, że nawet zapomnieliśmy o pewnych rzeczach, które się w ostatnich latach udały.

Myślę, że w tym sukcesie wielką rolę odgrywa osobowość Piotra Dudy. On potrafi rozmawiać, potrafi naprawdę nawet niekiedy zmusić, jak określił kiedyś premier Mateusz Morawiecki jego działania przy negocjacjach na temat podniesienia minimalnego wynagrodzenia, do wdrażania pewnych rzeczy. Cały Związek, moim zdaniem, zyskał na tym, że okrzepł w działaniu. Przecież przed 2015 r. my świetnie „poruszaliśmy się na ulicy”, bo nie było z kim rozmawiać. Komisja Trójstronna się rozpadła, bo nie było tej drugiej strony, z którą można by rozmawiać. Dlatego teraz w Uchwale Programowej tak mocno stawiamy na dialog. Wiemy, że to wyłącznie dzięki dialogowi udało się podpisać choćby ostatnie porozumienie w Stalowej Woli.

Osobiście sporo pracy włożyłam w to, by pomóc indywidualnym osobom, które zwracały się z prośbą o wsparcie, którego nie moglibyśmy udzielić jako Związek. Zawsze trzeba było znaleźć jakieś źródło pomocy czy skierować do kogoś, kto może pomóc. Osoby, które się do nas zgłaszają. mało bowiem interesuje, jakie są zadania ludzi, do których przychodzą. Oni potrzebują pomocy i po to się zapisali do Związku. Jak nie mogą jej dostać gdzie indziej, to idą na samą górę i trzeba im pomóc w taki czy inny sposób. Taka praca u podstaw.

– W następnych latach Związek będzie musiał sobie przypomnieć o tym, jak walczyć o prawa pracowników na ulicy?

– To była moja pierwsza myśl po wyborach. Gdyby miały zostać zrealizowane obietnice składane przez przedstawicieli opozycji, którzy być może utworzą rząd, to ja nie widzę innej możliwości. W obronie IPN-u na przykład, którego jesteśmy jako Związek współtwórcami, nie pozostaje chyba nic innego, jak zorganizowanie potężnej manifestacji.

Chcę wierzyć w to, że ludzie, mimo wszystko, czegoś się uczą całe życie, nabierają perspektywy, przyglądając się wydarzeniom choćby ostatnich lat. Pamiętajmy przede wszystkim o Polsce, a nie o swoich partykularnych interesach. My, jako Związek, zawsze będziemy pilnować, żeby zmiany szły w dobrym kierunku – na tym skorzystają przecież wszyscy.

Tekst pochodzi z 44 (1814) numeru „Tygodnika Solidarność”.



 

Polecane