Szpiegowskie gry. Jak Rosja steruje działaniami UE i państw zrzeszonych

Po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku w instytucjach unijnych oficjalnie zabroniono działalności rosyjskich lobbystów, ale silnie rozwinięta rosyjska agentura w Brukseli pozwala na wywieranie presji na unijnych urzędników zgodnej z interesami Kremla.
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin / UN/Flickr.com

Co musisz wiedzieć:

  • Rosja przez lata wypracowała bardzo silną siatkę agentury na zachodzie Europy.
  • Wprawdzie lobbing na rzecz Rosji jest w UE zakazany, to nie znaczy, że nie funkcjonuje.
  • Umowa z Mercosur i planowana umowa z Indiami pozwolą Rosji na omijanie unijnych sankcji.

 

Chociaż oficjalnie nie ma możliwości funkcjonowania w unijnych instytucjach rosyjskich lobbystów, to nie znaczy, że Rosjanie zrezygnowali z walki o swoje interesy na Zachodzie. Rosyjscy interesariusze wykorzystują swoje układy w państwach członkowskich Unii Europejskiej (Niemcy, Francja, Włochy), aby skłonić wspólnotę do podejmowania decyzji zgodnych z rosyjskim interesem. I nie chodzi tu jedynie o presję ze strony grup energetycznych, zainteresowanych w dostępie do tanich paliw, ale o polityków i urzędników z samego świecznika, od woli których zależą kluczowe decyzje.

 

Rosja wspólnym mianownikiem

Jeżeli spojrzymy na posunięcia Komisji Europejskiej w osobie Ursuli von der Leyen zarówno w kwestii umowy UE z Mercosur, planowanej umowy z Indiami czy fatalnej interwencji na Grenlandii, pojawia nam się jeden wspólny mianownik: Rosja i jej interesy. Kraje Mercosur, w szczególności zaś stanowiąca trzon BRICS Brazylia prowadzi z Rosją ożywioną współpracę gospodarczą i wojskową. Przypomnijmy, że samo BRICS (składające się obecnie z dziesięciu krajów: Brazylii, Rosji, Indii, Chin, Republiki Południowej Afryki, Egiptu, Etiopii, Indonezji, Iranu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich) zostało pomyślane jako alternatywa dla Zachodu, a w szczególności dla Stanów Zjednoczonych. Organizacja ta próbowała przeprowadzić atak na amerykańskiego dolara, co jej się zresztą nie udało. Zrzeszone w niej kraje prowadzą wspólne ćwiczenia wojskowe – w styczniu tego roku przeprowadziły kolejne manewry – i ściśle między sobą współpracują, dając oparcie Rosji w obliczu nałożonych na nią sankcji.

 

Parcie do umowy UE–Mercosur

KE z ogromną siłą i z pogwałceniem prawa parła do zawarcia przez Unię Europejską umowy z krajami Mercosur, i nie chodziło jedynie o otwarcie rynków zbytu w Ameryce Południowej. Podobnie jak nie tylko o to chodzi w przypadku planu zawarcia analogicznej umowy z Indiami – członkiem BRICS. Tym bardziej że na południowoamerykańskim rynku czeka potężna konkurencja w postaci chińskich samochodów czy produktów przemysłowych. Wszystko wskazuje na to, że jednym z koronnych argumentów na rzecz zawarcia tej umowy była chęć nawiązania pośrednich relacji handlowych z Rosją i umożliwienie Rosji ominięcia nałożonych na nią sankcji.

 

Grenlandia

Również interwencja wojskowa państw UE na Grenlandii mająca wybić z głowy Amerykanom aneksję tego obszaru była zgodna z rosyjską racją stanu. Zauważmy, że europejskie kraje NATO nie zrobiły dosłownie niczego, aby zabezpieczyć militarnie tę arktyczną wyspę, a wyraziły głośny sprzeciw, gdy chciał to uczynić Donald Trump. To naprawdę daje do myślenia, tym bardziej, że gdyby Rosjanom udało się usadowić na Grenlandii, mogliby spokojnie szachować całe NATO, co zresztą znajduje się w planach Kremla. Nie sądzę, żeby zachodni politycy nie mieli tej świadomości, zatem należy przyjąć, że z pełną premedytacją działali na korzyść Rosji.

 

Wspólna przestrzeń gospodarcza

Należy pamiętać, że niemiecko-rosyjski projekt stworzenia wspólnej przestrzeni gospodarczej od Władywostoku po Lizbonę nadal jest aktualny, mimo rosyjskiej agresji na Ukrainę. Kanclerz Friedrich Merz mówi wprost, że jak tylko sytuacja z Ukrainą się unormuje, Niemcy natychmiast powrócą do współpracy gospodarczej z Rosją. Oświadczył też, że Rosja jest największym sąsiadem Niemiec, jakby Polska zupełnie nie istniała, co daje do myślenia w szczególności w kontekście budowanego przez Niemcy europejskiego superpaństwa.

 

Rosyjska agentura

Działania rosyjskiej agentury w Unii Europejskiej widać zatem gołym okiem. Do tego należy dodać te działania, które są intensywnie prowadzone, ale których na pierwszy rzut oka nie widać. Mam tu na myśli permanentne osłabianie kontynentu europejskiego przy pomocy lewicowych ideologii, w tym ideologii gender. O ile władze na Kremlu takie pomysły we własnym kraju zwalczają, o tyle na zachodzie są one podsycane nie tylko przez samych lewicowych aktywistów, ale i przez rosyjską agenturę wpływu.

Moskwa nie tylko działa przy pomocy agentów wpływu, ale mocno inwestuje w siły liberalne, tzw. prodemokratyczne i pozornie antyrosyjskie. Dzieje się tak po pierwsze dlatego, że to one dziś dominują w Europie, więc mają większy wpływ na procesy decyzyjne w UE. Po drugie, to właśnie te elity w czasach zimnej wojny najmocniej infiltrował sowiecki wywiad, a po upadku Związku Sowieckiego to z nimi najłatwiej było się Rosji dogadać czy dopiąć biznes. Wystarczy wspomnieć kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, Fransa Timmermansa czy Guya Verhofstadta – zaciekłych przeciwników wzmocnienia Unii Europejskiej.

 

Generowanie konfliktów

Inną taktyką Kremla jest generowanie konfliktów wewnątrz Unii Europejskiej czy NATO i w ten sposób osłabianie obydwu organizacji. Dokonuje tego przy pomocy wysoko umiejscowionej agentury, która z pewnością miała wpływ – co do tego eksperci są w miarę zgodni – na ostatnie wydarzenia na Grenlandii.

Zwróćmy uwagę, że Rosja – jak ujawniły swego czasu skandynawskie media – poprzez fundusz Pravfond, na który składają się rosyjskie spółki państwowe, finansuje operacje wpływu w Europie. Szefem funduszu na Skandynawię jest powiązany z rosyjską służbą wywiadu zagranicznego SWR Władimir Pozdorowkin. Według duńskiej telewizji DR Pravfond został założony przez rosyjskie MSZ i formalnie jest fundacją zajmującą się wspieraniem i ochroną Rosjan za granicą, w rzeczywistości jednak zajmuje się szerzeniem rosyjskiej propagandy, ale nie tylko tym. Fundusz stoi m.in. za finansowaniem portalu internetowego EuroMore, powstałego po zamknięciu przez UE międzynarodowych prorosyjskich mediów RT (dawniej Russia Today) oraz agencji informacyjnej Sputnik. Z ponad 50 000 przechwyconych e-maili i setek umów grantowych, udostępnionych przez duńskiego nadawcę publicznego DR oraz OCCRP (Organized Crime and Corruption Reporting Project), wynika jednak, że w rzeczywistości finansuje on także obronę szpiegów i przestępców, utrzymuje siatki wpływu oraz wspiera kampanie propagandowe na kilku kontynentach.

Wprawdzie w 2023 r. Unia Europejska wpisała Pravfond na listę sankcyjną, uznając go za podmiot, który „materialnie wspiera i czerpie korzyści z działań rządu Federacji Rosyjskiej, podważających integralność terytorialną Ukrainy”, ale to nie zakończyło działalności jednostki w Europie.

Jak informował InfoSecurity24, system numeracji umów wskazuje, że w ciągu dekady przyznano ponad 1000 grantów o wartości wielu milionów dolarów. Po objęciu sankcjami w czerwcu 2023 r. Pravfond nie zaprzestał przelewów. Środki nadal trafiały do organizacji w Hiszpanii, Niemczech czy krajach bałtyckich, co potwierdzają wewnętrzne raporty i dane bankowe w posiadaniu OCCRP.

 

Europa ma problem

Jak widać, Europa stoi przed poważnym wyzwaniem, a zarazem problemem, który niełatwo będzie rozwiązać. Unijne instytucje nie posiadają osłony kontrwywiadowczej i de facto nie wiadomo dokładnie, kto jest kim – można się zorientować jedynie po podejmowanych przez dane osoby działaniach. Co więcej, krótkowzroczna polityka Niemiec i ich parcie do współpracy z Rosją prowadzą do wzmocnienia państwa Władimira Putina, co wcześniej czy później musi skończyć się agresją na Europę. Dlaczego? Dlatego, że zgodnie z planami zatwierdzonymi przez władze na Kremlu Unia Europejska, czy to jako wspólnota niepodległych państw członkowskich, czy jedno europejskie superpaństwo, została zdefiniowana jako obszar do podbicia i podporządkowania Rosji. Fakt ten zarówno Niemcy, jak i Bruksela totalnie ignorują, chociaż z pewnością – przynajmniej Niemcy – dysponują odpowiednimi danymi wywiadowczymi.


 

POLECANE
Tȟašúŋke Witkó: Tępe nożyce niemiecko–rosyjskie tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Tępe nożyce niemiecko–rosyjskie

W tych trudny, pełnych zawirowań czasach mam dla Państwa dwie wspaniałe wiadomości. Otóż, pierwsza jest taka, że Niemcy nie są w stanie skompletować oddziału złożonego z, raptem, 5 tys. gemajnów, aby wysłać na Litwę obiecaną brygadę pancerną, mającą bronić sojuszników przed rosyjską agresją, gdyż nikt z Teutonów nie garnie się do służby poza granicami państwa. Druga – jeszcze lepsza – głosi, że pogrobowcy Kraju Rad w ostatnim czasie stracili na froncie ukraińskim więcej sołdatów, niż byli w stanie wcielić

Sąd Najwyższy ogranicza cła. Trump zapowiada nowe taryfy Wiadomości
Sąd Najwyższy ogranicza cła. Trump zapowiada nowe taryfy

Prezydent USA Donald Trump oskarżył w piątek Sąd Najwyższy o uleganie obcym wpływom oraz zapowiedział wprowadzenie nowych tymczasowych 10-procentowych ceł na towary z całego świata. To reakcja prezydenta na unieważnienie przez Sąd większości nałożonych przez niego ceł.

Tusk ma powody do niepokoju. Nowe wyniki sondażu CBOS Wiadomości
Tusk ma powody do niepokoju. Nowe wyniki sondażu CBOS

W lutym br. 34 proc. ankietowanych popiera rząd, 41 proc. jest mu przeciwnych, a 22 proc. wyraziło obojętność – wynika z najnowszego sondażu CBOS. Sondażownia odnotowała minimalny spadek ocen premiera - 35 proc. badanych wyraża zadowolenie z faktu, że funkcję szefa rządu sprawuje Donald Tusk.

GIS ostrzega przed skażonym produktem spożywczym Wiadomości
GIS ostrzega przed skażonym produktem spożywczym

Główny Inspektorat Sanitarny wydał w piątek ostrzeżenie dotyczące wykrycia bakterii Salmonella spp. na powierzchni skorupek jaj. Spożycie produktu zanieczyszczonego pałeczkami Salmonella, zwłaszcza bez odpowiedniej obróbki termicznej, wiąże się z ryzykiem zatrucia pokarmowego.

CDU ponownie stawia na Merza. Jednogłośny wybór w Stuttgarcie Wiadomości
CDU ponownie stawia na Merza. Jednogłośny wybór w Stuttgarcie

Zgodnie z oczekiwaniami kanclerz Niemiec Friedrich Merz został w piątek ponownie wybrany na stanowisko przewodniczącego CDU na zjeździe partyjnym tego chadeckiego ugrupowania w Stuttgarcie.

Tragedia na Majorce. Nie żyje 47-letni Polak Wiadomości
Tragedia na Majorce. Nie żyje 47-letni Polak

Policyjna interwencja w Palmie na Majorce zakończyła się śmiercią 47-letniego Polaka. Mężczyzna zmarł po użyciu paralizatora przez funkcjonariuszy. Do zdarzenia doszło nad ranem 19 lutego w dzielnicy Coll d’en Rabassa. Okoliczności tragedii wyjaśnia wydział zabójstw.

Zacharowa reaguje na decyzję Polski: Konsekwencje nie będą długo czekać” pilne
Zacharowa reaguje na decyzję Polski: "Konsekwencje nie będą długo czekać”

Wycofanie się Polski z konwencji ottawskiej wywołało natychmiastową reakcję Moskwy. Rosyjskie MSZ ostrzega przed „efektem domina” i dalszą eskalacją napięć w Europie.

Komunikat dla mieszkańców Gdańska Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Gdańska

Rozpoczyna się warta 114,6 mln zł modernizacja nabrzeży w Port Gdańsk, którą zrealizuje spółka PORR - podało w piątek biuro prasowe portu. Inwestycja ma zwiększyć możliwości przeładunkowe i usprawnić logistykę portu.

Groźne żeglarze portugalskie pojawiły się u wybrzeży Teneryfy. Służby alarmują Wiadomości
Groźne żeglarze portugalskie pojawiły się u wybrzeży Teneryfy. Służby alarmują

Niebezpieczne organizmy pojawiły się u wybrzeży jednej z najpopularniejszych wysp wakacyjnych w Europie. Władze Teneryfy zamknęły kąpieliska po tym, jak turysta po kontakcie z aretuzą zwaną żeglarzem portugalskim trafił do szpitala.

Harry próbował pogodzić się z Williamem? Pałac Buckingham przerywa milczenie Wiadomości
Harry próbował pogodzić się z Williamem? Pałac Buckingham przerywa milczenie

Relacje między księciem Harrym a księciem Williamem od lat pozostają napięte. Teraz ponownie pojawiły się sprzeczne doniesienia dotyczące rzekomej próby pojednania między braćmi.

REKLAMA

Szpiegowskie gry. Jak Rosja steruje działaniami UE i państw zrzeszonych

Po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku w instytucjach unijnych oficjalnie zabroniono działalności rosyjskich lobbystów, ale silnie rozwinięta rosyjska agentura w Brukseli pozwala na wywieranie presji na unijnych urzędników zgodnej z interesami Kremla.
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin / UN/Flickr.com

Co musisz wiedzieć:

  • Rosja przez lata wypracowała bardzo silną siatkę agentury na zachodzie Europy.
  • Wprawdzie lobbing na rzecz Rosji jest w UE zakazany, to nie znaczy, że nie funkcjonuje.
  • Umowa z Mercosur i planowana umowa z Indiami pozwolą Rosji na omijanie unijnych sankcji.

 

Chociaż oficjalnie nie ma możliwości funkcjonowania w unijnych instytucjach rosyjskich lobbystów, to nie znaczy, że Rosjanie zrezygnowali z walki o swoje interesy na Zachodzie. Rosyjscy interesariusze wykorzystują swoje układy w państwach członkowskich Unii Europejskiej (Niemcy, Francja, Włochy), aby skłonić wspólnotę do podejmowania decyzji zgodnych z rosyjskim interesem. I nie chodzi tu jedynie o presję ze strony grup energetycznych, zainteresowanych w dostępie do tanich paliw, ale o polityków i urzędników z samego świecznika, od woli których zależą kluczowe decyzje.

 

Rosja wspólnym mianownikiem

Jeżeli spojrzymy na posunięcia Komisji Europejskiej w osobie Ursuli von der Leyen zarówno w kwestii umowy UE z Mercosur, planowanej umowy z Indiami czy fatalnej interwencji na Grenlandii, pojawia nam się jeden wspólny mianownik: Rosja i jej interesy. Kraje Mercosur, w szczególności zaś stanowiąca trzon BRICS Brazylia prowadzi z Rosją ożywioną współpracę gospodarczą i wojskową. Przypomnijmy, że samo BRICS (składające się obecnie z dziesięciu krajów: Brazylii, Rosji, Indii, Chin, Republiki Południowej Afryki, Egiptu, Etiopii, Indonezji, Iranu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich) zostało pomyślane jako alternatywa dla Zachodu, a w szczególności dla Stanów Zjednoczonych. Organizacja ta próbowała przeprowadzić atak na amerykańskiego dolara, co jej się zresztą nie udało. Zrzeszone w niej kraje prowadzą wspólne ćwiczenia wojskowe – w styczniu tego roku przeprowadziły kolejne manewry – i ściśle między sobą współpracują, dając oparcie Rosji w obliczu nałożonych na nią sankcji.

 

Parcie do umowy UE–Mercosur

KE z ogromną siłą i z pogwałceniem prawa parła do zawarcia przez Unię Europejską umowy z krajami Mercosur, i nie chodziło jedynie o otwarcie rynków zbytu w Ameryce Południowej. Podobnie jak nie tylko o to chodzi w przypadku planu zawarcia analogicznej umowy z Indiami – członkiem BRICS. Tym bardziej że na południowoamerykańskim rynku czeka potężna konkurencja w postaci chińskich samochodów czy produktów przemysłowych. Wszystko wskazuje na to, że jednym z koronnych argumentów na rzecz zawarcia tej umowy była chęć nawiązania pośrednich relacji handlowych z Rosją i umożliwienie Rosji ominięcia nałożonych na nią sankcji.

 

Grenlandia

Również interwencja wojskowa państw UE na Grenlandii mająca wybić z głowy Amerykanom aneksję tego obszaru była zgodna z rosyjską racją stanu. Zauważmy, że europejskie kraje NATO nie zrobiły dosłownie niczego, aby zabezpieczyć militarnie tę arktyczną wyspę, a wyraziły głośny sprzeciw, gdy chciał to uczynić Donald Trump. To naprawdę daje do myślenia, tym bardziej, że gdyby Rosjanom udało się usadowić na Grenlandii, mogliby spokojnie szachować całe NATO, co zresztą znajduje się w planach Kremla. Nie sądzę, żeby zachodni politycy nie mieli tej świadomości, zatem należy przyjąć, że z pełną premedytacją działali na korzyść Rosji.

 

Wspólna przestrzeń gospodarcza

Należy pamiętać, że niemiecko-rosyjski projekt stworzenia wspólnej przestrzeni gospodarczej od Władywostoku po Lizbonę nadal jest aktualny, mimo rosyjskiej agresji na Ukrainę. Kanclerz Friedrich Merz mówi wprost, że jak tylko sytuacja z Ukrainą się unormuje, Niemcy natychmiast powrócą do współpracy gospodarczej z Rosją. Oświadczył też, że Rosja jest największym sąsiadem Niemiec, jakby Polska zupełnie nie istniała, co daje do myślenia w szczególności w kontekście budowanego przez Niemcy europejskiego superpaństwa.

 

Rosyjska agentura

Działania rosyjskiej agentury w Unii Europejskiej widać zatem gołym okiem. Do tego należy dodać te działania, które są intensywnie prowadzone, ale których na pierwszy rzut oka nie widać. Mam tu na myśli permanentne osłabianie kontynentu europejskiego przy pomocy lewicowych ideologii, w tym ideologii gender. O ile władze na Kremlu takie pomysły we własnym kraju zwalczają, o tyle na zachodzie są one podsycane nie tylko przez samych lewicowych aktywistów, ale i przez rosyjską agenturę wpływu.

Moskwa nie tylko działa przy pomocy agentów wpływu, ale mocno inwestuje w siły liberalne, tzw. prodemokratyczne i pozornie antyrosyjskie. Dzieje się tak po pierwsze dlatego, że to one dziś dominują w Europie, więc mają większy wpływ na procesy decyzyjne w UE. Po drugie, to właśnie te elity w czasach zimnej wojny najmocniej infiltrował sowiecki wywiad, a po upadku Związku Sowieckiego to z nimi najłatwiej było się Rosji dogadać czy dopiąć biznes. Wystarczy wspomnieć kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, Fransa Timmermansa czy Guya Verhofstadta – zaciekłych przeciwników wzmocnienia Unii Europejskiej.

 

Generowanie konfliktów

Inną taktyką Kremla jest generowanie konfliktów wewnątrz Unii Europejskiej czy NATO i w ten sposób osłabianie obydwu organizacji. Dokonuje tego przy pomocy wysoko umiejscowionej agentury, która z pewnością miała wpływ – co do tego eksperci są w miarę zgodni – na ostatnie wydarzenia na Grenlandii.

Zwróćmy uwagę, że Rosja – jak ujawniły swego czasu skandynawskie media – poprzez fundusz Pravfond, na który składają się rosyjskie spółki państwowe, finansuje operacje wpływu w Europie. Szefem funduszu na Skandynawię jest powiązany z rosyjską służbą wywiadu zagranicznego SWR Władimir Pozdorowkin. Według duńskiej telewizji DR Pravfond został założony przez rosyjskie MSZ i formalnie jest fundacją zajmującą się wspieraniem i ochroną Rosjan za granicą, w rzeczywistości jednak zajmuje się szerzeniem rosyjskiej propagandy, ale nie tylko tym. Fundusz stoi m.in. za finansowaniem portalu internetowego EuroMore, powstałego po zamknięciu przez UE międzynarodowych prorosyjskich mediów RT (dawniej Russia Today) oraz agencji informacyjnej Sputnik. Z ponad 50 000 przechwyconych e-maili i setek umów grantowych, udostępnionych przez duńskiego nadawcę publicznego DR oraz OCCRP (Organized Crime and Corruption Reporting Project), wynika jednak, że w rzeczywistości finansuje on także obronę szpiegów i przestępców, utrzymuje siatki wpływu oraz wspiera kampanie propagandowe na kilku kontynentach.

Wprawdzie w 2023 r. Unia Europejska wpisała Pravfond na listę sankcyjną, uznając go za podmiot, który „materialnie wspiera i czerpie korzyści z działań rządu Federacji Rosyjskiej, podważających integralność terytorialną Ukrainy”, ale to nie zakończyło działalności jednostki w Europie.

Jak informował InfoSecurity24, system numeracji umów wskazuje, że w ciągu dekady przyznano ponad 1000 grantów o wartości wielu milionów dolarów. Po objęciu sankcjami w czerwcu 2023 r. Pravfond nie zaprzestał przelewów. Środki nadal trafiały do organizacji w Hiszpanii, Niemczech czy krajach bałtyckich, co potwierdzają wewnętrzne raporty i dane bankowe w posiadaniu OCCRP.

 

Europa ma problem

Jak widać, Europa stoi przed poważnym wyzwaniem, a zarazem problemem, który niełatwo będzie rozwiązać. Unijne instytucje nie posiadają osłony kontrwywiadowczej i de facto nie wiadomo dokładnie, kto jest kim – można się zorientować jedynie po podejmowanych przez dane osoby działaniach. Co więcej, krótkowzroczna polityka Niemiec i ich parcie do współpracy z Rosją prowadzą do wzmocnienia państwa Władimira Putina, co wcześniej czy później musi skończyć się agresją na Europę. Dlaczego? Dlatego, że zgodnie z planami zatwierdzonymi przez władze na Kremlu Unia Europejska, czy to jako wspólnota niepodległych państw członkowskich, czy jedno europejskie superpaństwo, została zdefiniowana jako obszar do podbicia i podporządkowania Rosji. Fakt ten zarówno Niemcy, jak i Bruksela totalnie ignorują, chociaż z pewnością – przynajmniej Niemcy – dysponują odpowiednimi danymi wywiadowczymi.



 

Polecane