"Rząd Tuska wchodzi w UNIJNE ZMIANY USTROJOWE bez jakiejkolwiek krajowej dyskusji i umocowania"
Co musisz wiedzieć:
- Unia oszczędnościowo-inwestycyjna uderzy w zwykłych obywateli.
- Oficjalnym jej celem jest stworzenie głębszego rynku finansowego, aby, jak stwierdzono w piśmie, „wzmocnić potencjał wzrostu Europy, zwiększyć jej suwerenność gospodarczą i zapewnić silniejsze podstawy finansowania wspólnych priorytetów".
- KE chce wymusić na obywatelach inwestycje na rynku kapitałowym.
Jak wynika z dokumentu uzyskanego przez POLITICO, sześć największych gospodarek UE poparło plany scentralizowania nadzoru nad niektórymi z największych europejskich przedsiębiorstw finansowych pod jednym nadzorem.
Ministrowie finansów Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Polski i Hiszpanii — tzw. grupa “E6”— poparli ten pomysł w sześciostronicowym piśmie skierowanym do Komisji Europejskiej, Eurogrupy i Rady Unii Europejskiej.
W piśmie przedstawiono wiele inicjatyw i terminów, które Bruksela powinna realizować w tym roku. Celem jest stworzenie głębszego rynku finansowego, aby, jak stwierdzono w piśmie, „wzmocnić potencjał wzrostu Europy, zwiększyć jej suwerenność gospodarczą i zapewnić silniejsze podstawy finansowania wspólnych priorytetów".
- ZUS wydał pilny komunikat
- Iran uderzył w Niemców. Baza Bundeswehry w płomieniach po ataku rakietowym
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
- Pracownicy nie dostaną pensji? Jarosław Lange o sytuacji w Cegielskim: Firma ma zablokowane konta
- Wyłączenia prądu w woj. pomorskim. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Jak fikcyjne faktury kosztują Polskę miliardy – ekspert o kulisach karuzeli VAT
- Straż Graniczna wydała komunikat. Pilne doniesienia z granicy
- Andrzej Gajcy ujawnia: Morawiecki buduje własne zaplecze, ale nie dąży do rozłamu
Plan zintegrowania rynków finansowych
Jak podkreśla POLITICO, jedną z najbardziej kontrowersyjnych inicjatyw jest wprowadzenie nadzoru UE nad “najbardziej systemową, istotną infrastrukturą transgranicznego rynku finansowego” w obliczu silnego oporu ze strony grupy małych krajów, na czele z Irlandią i Luksemburgiem, które polegają na swoich ogromnych sektorach finansowych i niechętnie oddają kontrolę na szczebel UE.
Przywódcy UE mają omówić, w jaki sposób najlepiej przyspieszyć trwające od dziesięciu lat plany Brukseli dotyczące utworzenia w przyszłym tygodniu rynku finansowego na wzór amerykańskiego, po latach słabych wyników w obliczu sprzecznych interesów narodowych. Irlandia już podniosła alarm grupy E6, gdyż mniejsze kraje obawiają się, że ich poglądy zostaną odsunięte na bok, jeśli kraje połączą siły, aby zintegrować swoje rynki finansowe.
Unia oszczędnościowo-inwestycyjna
W liście ministrowie E6 stwierdzili, że utworzenie “unii oszczędnościowo-inwestycyjnej... stało się pilną koniecznością strategiczną” i że zobowiązują się do “podjęcia działań zarówno na szczeblu europejskim, jak i krajowym”.
Inne cele zawarte w liście obejmują ożywienie rynku odsprzedaży długu, czyli sekurytyzacji, bicie wirtualnych banknotów euro i wprowadzenie ogólnounijnego punktu kompleksowej obsługi dla firm założycielskich, zwanego 28. reżimem. Wzywa się także do większej przejrzystości na rynkach akcji i nalega się na tegoroczny pakiet legislacyjny mający na celu usprawnienie przepisów finansowych UE.
Blokada na szczeblu UE
Pomysł utworzenia organu nadzorującego jednolity rynek, który pełniłby rolę podobną do organu nadzorującego bankowość Europejskiego Banku Centralnego, od dawna jest blokowany na szczeblu UE ze względu na sprzeciw małych krajów i brak wsparcia Niemiec.
W ocenie POLITICO, wsparcie głównych gospodarek stanowi przełom w prawdopodobieństwie wyrażenia zgody na plan, który Komisja Europejska oficjalnie zaproponowała w grudniu, ale był nieformalnie omawiany od czasu kryzysu finansowego.
Kraje E6 nie byłyby w stanie tego zrobić same. Aby przyjąć wniosek, musieliby najpierw ubiegać się o “większość kwalifikowaną” w całym bloku. Próg ten wymaga poparcia 15 krajów, które stanowią co najmniej 65 procent UE. Jeżeli to się nie powiedzie, dziewięć krajów może wspólnie dążyć do “wzmocnionej współpracy”, aby osiągnąć swoje cele.
Bez krajowej debaty
„Rząd Tuska wchodzi w UNIJNE ZMIANY USTROJOWE, proponowane przez GRUPĘ E-6, bez jakiejkolwiek krajowej dyskusji, procedury, ani umocowania ze strony PARLAMENTU i prezydenta”
- skomentował na platformie X doradca prezydenta ds. europejskich dr Jacek Saryusz-Wolski.
Unijne zmiany w praktyce
Podczas nieformalnego szczytu w Alden Biesen, we wschodniej Belgii, przywódcy Francji, Niemiec, Włoch i innych krajów poparli plany, które opracują już na posiedzeniu Rady Europejskiej w przyszłym miesiącu, dotyczące m.in. wykorzystania zgromadzonych przez obywateli oszczędności do inwestowania, bez pytania ich o zdanie. Wszystko w ramach unii oszczędnościowo-inwestycyjnej.
O tym, jak wyglądałoby owo „odblokowanie” oszczędności obywateli państw członkowskich, Komisja Europejska wskazywała już wcześniej, kiedy przyjęła strategię dla Unii Oszczędności i Inwestycji (SIU), inicjatywę mającą rzekomo na celu poprawę sposobu, w jaki system finansowy UE kieruje oszczędności na produktywne inwestycje. KE przekonywała wówczas, że zapewni ona obywatelom UE szerszy dostęp do rynków kapitałowych i lepsze opcje finansowania dla przedsiębiorstw. W rzeczywistości jest to metoda na ściągnięcie pieniędzy od obywateli państw członkowskich. Zostaną one przeznaczone na sfinansowanie „zielonej” ideologii i stworzenie unijnej armii domykającej projekt budowy europejskiego superpaństwa z Niemcami jako hegemonem. Ale nie tylko…
W rzeczywistości pieniądze te posłużą dla rozwoju tych firm, które będą realizowały ideologiczne cele Brukseli, a i tak duża część tych funduszy trafi w końcowym etapie do koncernów i instytucji spekulujących na rynku handlu pozwoleniami na emisję CO2. KE sama to zresztą przyznała.
SIU jest horyzontalnym czynnikiem umożliwiającym, który stworzy ekosystem finansowania, aby skorzystać na inwestycjach w strategiczne cele UE. Jak podkreślono w Competitiveness Compass, zdolność Europy do stawienia czoła obecnym wyzwaniom – takim jak zmiana klimatu, szybkie zmiany technologiczne i nowa dynamika geopolityczna – wymaga znacznych inwestycji, które według raportu Draghiego wyniosą dodatkowe 750–800 mld euro rocznie do 2030 r., a na które dodatkowo wpływają zwiększone potrzeby obronne. Duża część tych dodatkowych potrzeb inwestycyjnych dotyczy małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) oraz innowacyjnych firm, które nie mogą polegać wyłącznie na finansowaniu bankowym. Poprzez rozwijanie zintegrowanych rynków kapitałowych – obok zintegrowanego systemu bankowego – SIU może skutecznie łączyć potrzeby oszczędnościowe i inwestycyjne
– czytamy w oficjalnym oświadczeniu Komisji Europejskiej, która nie przewiduje rezygnacji z systemów ETS i ETS2 w celu ratowania gospodarki.
KE chce sięgnąć po depozyty obywateli
UE dysponuje utalentowaną siłą roboczą, innowacyjnymi firmami i dużym zasobem oszczędności gospodarstw domowych wynoszącym około 10 bilionów euro w depozytach bankowych. Depozyty bankowe są bezpieczne i łatwo dostępne, ale zazwyczaj przynoszą mniej pieniędzy niż inwestycje na rynkach kapitałowych. SIU może wspierać dobrobyt naszych obywateli, oferując im wybór i możliwości uzyskania lepszych zysków poprzez inwestowanie oszczędności na rynkach kapitałowych
– czytamy w wydanym dokumencie.
Jednocześnie więcej inwestycji na rynkach kapitałowych wspiera gospodarkę realną, umożliwiając firmom w całej Europie wzrost i rozwój. Może to stworzyć lepsze miejsca pracy z bardziej konkurencyjnymi wynagrodzeniami dla europejskich pracowników i napędzać inwestycje i wzrost we wszystkich sektorach gospodarki – szczególnie w obszarach, które UE uznała za strategicznie ważne, takich jak innowacje technologiczne, dekarbonizacja i bezpieczeństwo
– przekonują przedstawiciele KE.
Jak kończyły się dla Polaków inwestycje na rynkach kapitałowych, wiele mogą powiedzieć ci, którzy niefortunnie w nie zainwestowali. Takie inwestycje są obarczone dużym stopniem ryzyka – można wiele zyskać, ale i wszystko stracić. Giełda jest nieprzewidywalna i trzeba mieć naprawdę dobry wywiad gospodarczy, aby czerpać z niej zyski.
Powtórka z OFE
KE chce, aby w rynki kapitałowe były inwestowane pieniądze przyszłych emerytów. W Polsce żywa jest jeszcze pamięć o tym, co stało się z pieniędzmi z Otwartych Funduszy Emerytalnych, mających – jak je reklamowano – zapewnić emerytom wysoki poziom życia. Tymczasem pomysłem KE jest powtórzenie tego zabiegu w skali europejskiej. Unijni urzędnicy uważają, że obywatele „powinni mieć możliwość przechowywania większej części swoich oszczędności w instrumentach rynku kapitałowego o wyższej rentowności, również w kontekście przejścia na emeryturę”. Przekonują oni, iż działania dotyczące dodatkowych emerytur, zarówno UE, jak i państw członkowskich, będą również szczególnie korzystne dla obywateli.




