Rosyjskie systemy obrony w Wenezueli nie były nawet podłączone do radarów
Co musisz wiedzieć:
- Systemy S-300 i Buk-M2 nie były podłączone do radarów
- Część sprzętu znajdowała się w magazynach
- Amerykańskie uderzenia koncentrowały się wokół Caracas
Systemy bez reakcji podczas operacji USA
Rosyjskie systemy obrony powietrznej w Wenezueli nie działały w czasie amerykańskiego ataku na Caracas - ustalił „New York Times”, powołując się na analizę zdjęć i nagrań.
Według dziennika systemy S-300 oraz Buk-M2, które Wenezuela zaczęła kupować od Rosji w 2009 roku i które miały zabezpieczać przestrzeń powietrzną kraju, nie były nawet podłączone do radarów podczas operacji USA z 3 stycznia.
Sprzęt mógł być nieczynny od lat
Amerykańscy urzędnicy cytowani przez gazetę twierdzą, że rosyjskie systemy obrony powietrznej nie były ze sobą zintegrowane w momencie wkroczenia sił USA w przestrzeń powietrzną nad Caracas i mogły być „nieczynne od lat”.
Analiza nagrań oraz zdjęć satelitarnych wykazała, że część komponentów znajdowała się w magazynach i nie była używana w chwili ataku.
Cele w pobliżu stolicy
Z dostępnych materiałów wynika, że wojsko amerykańskie koncentrowało się na lokalizacjach, w których Wenezuela rozmieściła lub przechowywała systemy obrony powietrznej Buk, w tym w rejonie stolicy kraju.
Operacja zakończyła się pojmaniem prezydenta Nicolasa Maduro i jego żony oraz przetransportowaniem ich do Stanów Zjednoczonych przed sąd w Nowym Jorku.




