Rolnik rozlał gnojówkę pod domem ministra. Grozi mu 5 lat więzienia
Co musisz wiedzieć:
- Incydent po proteście rolników w Warszawie
- Zatrzymany 35-latek z woj. lubelskiego
- Sprawę bada prokuratura w Zambrowie
Incydent po demonstracji rolników
W piątek w Warszawie odbył się protest rolników sprzeciwiających się umowie handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Tego samego dnia wieczorem minister rolnictwa Stefan Krajewski poinformował, że w pobliżu jego posesji w województwie podlaskim rozlano gnojowicę, a także próbowano uszkodzić ogrodzenie.
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- Komunikat RCB dla woj. opolskiego i dolnośląskiego
- Komunikat dla mieszkańców woj. lubelskiego
- IMGW wydał komunikat. Oto, co nas czeka
- Wybory w Polsce 2050. Będzie II tura
Zatrzymanie i zarzuty
Policja zajęła się sprawą, a w sobotę poinformowała o zatrzymaniu 35-letniego mężczyzny z województwa lubelskiego. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Zambrowie.
Jak przekazała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży Dorota Leszczyńska, podejrzanemu postawiono zarzuty: stosowania gróźb bezprawnych z powodu przynależności politycznejm, znieważenia konstytucyjnego organu RP i kierowania gróźb karalnych wobec kilku osób publicznych.
Przy takiej kwalifikacji prawnej grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Ustalenia śledczych
Według prokuratury 9 stycznia mężczyzna miał przyjechać pod posesję ministra i rozlać około 500 litrów substancji „koloru brunatno-zielonego”. Następnie odjechał, lecz wrócił na miejsce i rozmawiał z żoną ministra.
W opisie czynu wskazano, że miał wówczas kierować groźby, „nawiązując do działalności politycznej jej męża oraz groźby karalne popełnienia przestępstwa na jej szkodę lub osoby najbliższej”.
Nagranie w internecie
Po zdarzeniu rolnik opublikował nagranie w mediach społecznościowych. Prokuratura stwierdziła, że pojawiły się tam groźby karalne wobec premiera, ministra rolnictwa, szefa MSWiA, ministra spraw zagranicznych oraz prezydenta Warszawy.
Przesłuchanie jeszcze trwa, po jego zakończeniu prokurator zdecyduje o środkach zapobiegawczych
- poinformowała prok. Leszczyńska.
Jak dodał, we wstępnej fazie przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do winy.
Reakcja polityków PSL
W sobotę politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego zaapelowali o tonowanie nastrojów. Podczas konferencji w Białymstoku przewodniczący klubu parlamentarnego PSL Krzysztof Paszyk mówił:
Szaleniec - bo tak trzeba to nazwać - zaatakował mienie, zaatakował rodzinę naszego klubowego kolegi
- stwierdził.
Głos zabrał także Jakub Stefaniak, zastępca szefa KPRM:
To jest bandyterka i nie bójmy się tego słowa. Nie został zaatakowany polityk, tylko zostali zaatakowani jego najbliżsi
- ocenił.




