Szukaj
Konto

Ustalenia neo-komisji ds. wpływów rosyjskich uderzają w Macierewicza. Mocny komentarz prof. Cenckiewicza

30.10.2024 13:25
Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosław Stróżyk
Źródło: fot. PAP/Paweł Supernak
Komentarzy: 0
– Nie wiem co mam powiedzieć po tym spektaklu. Mam taką zasadę - doceniam przeciwnika. Ale w tym wypadku go w znaczący sposób przeceniłem. Powiedzieć, że góra urodziła mysz, to nic nie powiedzieć. To była jedna wielka kompromitacja – komentuje środowy raport komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich prof. Sławomir Cenckiewicz.

W czwartek na konferencji prasowej gen. Jarosław Stróżyk zaprezentował pierwszy raport neo-komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich w latach 2004-2024. - Główny raport, który przedstawiłem Radzie Ministrów był niejawny, a dzisiaj postaram się w maksymalnym stopniu przybliżyć tę część jawną - podkreślił.

- W raporcie znalazły się następujące zagadnienia. Po pierwsze udaremnianie zakupu uzbrojenia na rzecz Sił Zbrojnych RP z wnioskiem komisji do prokuratury o możliwości popełnienia czynu wypełniającego znamiona zdrady dyplomatycznej - mówił gen. Stróżyk.

Stróżyk stwierdził, że Antoni Macierewicz "bez trybu, analiz i konsekwencji" wycofał się z programu Karkonosze dotyczącego pozyskania wielozadaniowego samolotu tankowania powietrznego. W ocenie komisji decyzja ta była "bezpodstawna, bezrefleksyjna, krótkowzroczna, nieuzasadniona i nieprzemyślana" i zapewne w dużej mierze podyktowana "osobistą niechęcią" do partnerów z Unii Europejskiej.

Prof. Cenckiewicz komentuje

Do całej sprawy odniósł się na antenie Telewizji Republika historyk prof. Sławomir Cenckiewicz.

Nie wiem co mam powiedzieć po tym spektaklu. Mam taką zasadę - doceniam przeciwnika. Ale w tym wypadku go w znaczący sposób przeceniłem. Powiedzieć, że góra urodziła mysz, to nic nie powiedzieć. To była jedna wielka kompromitacja. Jeśli mam jakieś emocje, to one są głównie związane z tym, że dzisiaj o godz. 12 została w tak okrutny sposób skompromitowana Służba Kontrwywiadu Wojskowego przez uczestnictwo w czymś takim jej szefa, że aż trudno mi sobie wyobrazić jak z tego SKW będzie wychodziła

- uważa prof. Cenckiewicz.

Historyk zwrócił także uwagę na środowisko naukowe, które brało udział w pracach.

Ja mogę się nie zgadzać z wieloma poglądami prof. Motyki, który jest moim następcą, ale po prostu nie wyobrażam sobie, że on jest w stanie jako wybitny badacz historii najnowszej autoryzować sposób i część merytoryczną tego, co żeśmy oglądali

- stwierdził.

Zdaniem prof. Cenckiewicza "miało nie być dzielenia, miały być suche fakty, a wszystko było odwrotnie". - Mieliśmy do czynienia z daleko idącą publicystyką. Niektóre sformułowania były na styku publicystyki i pogadanek kuluarowych - dodał.

Czytaj także:

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.10.2024 13:25
Źródło: PAP / Telewizja Republika