[Tylko na Tysol.pl] Prof. Romuald Szeremietiew: Wrzesień 1939

Zamiar Polski był następujący: wojna z Niemcami nie może być lokalnym konfliktem kończącym się pokojem i … likwidacją państwa polskiego. Władze RP jako cel strategiczny stawiały doprowadzenie do wybuchu wojny z udziałem Anglii i Francji, co w przyszłości gwarantowało przegraną Niemiec. Gdy 3 września 1939 r. Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom, polityczny cel wojny został przez Polskę osiągnięty.
/ wikipedia/public domain
Propaganda komunistyczna latami dowodziła, że wkroczenie wojsk sowieckich 17 września 1939 roku i  zajęcie ziem wschodnich RP przez Rosję sowiecką nie miały istotnego znaczenia dla losów wojny polsko-niemieckiej. Twierdzono, że Wojsko Polskie przegrało zanim sowieckie dywizje przekroczyły polskie granice. Do dziś rosyjska propaganda też przekonuje, że Stalin podpisując sojusz z Hitlerem nie miał wyjścia, bowiem władze polskie nie chciały sowieckiej pomocy, a same przemyśliwały jak wraz z Hitlerem napaść ZSRR.  Wystarczy jednak przypomnieć słowa Stalina z 19 sierpnia 1939 roku, aby poznać prawdę. Stalin mówił: „Jeżeli zawrzemy układ o wzajemnej pomocy z Francją i Wielką Brytanią, Niemcy zrezygnują z Polski i zaczną szukać modus vivendi z państwami zachodnimi. Wojnie się zapobiegnie, ale w przyszłości wydarzenia mogą przyjąć obrót niebezpieczny dla ZSRR. Jeżeli przyjmiemy propozycję Niemiec i zawrzemy z nimi paki o nieagresji. Niemcy, oczywiście, napadną na Polskę, a wtedy przystąpienie do tej wojny Francji i Anglii będzie nieuniknione. Europę Zachodnią ogarną poważne niepokoje i zamieszki. W tych warunkach będziemy mieli duże szanse pozostania na uboczu konfliktu i przystąpienia do wojny w dogodnym dla nas momencie.” I dodawał, że należy przyjąć propozycję Niemiec bowiem: ”Pierwszą korzyścią, jaką odniesiemy, będzie zniszczenie Polski aż po przedpola Warszawy.” Stalin wiedział bardzo dobrze, że bez sojuszu z nim Hitler nie odważy się napaść na Polskę. I Stalin to Hitlerowi umożliwił!

Koalicja
W 1937 roku w Sztabie Głównym WP opracowano dokument pt. „Ocena sytuacji strategicznej Polski i Niemiec i wynikających z tej sytuacji możliwości działań obydwóch stron”. Jego autorzy przewidywali, że niemieckie wojska lądowe będą zdolne do wojny z Polską w 1940 r., nie wykluczano jednak, że może to nastąpić rok wcześniej. W razie wojny celem polskich działań miała być wspólna z Francją ofensywa na Niemcy. Jednak stan armii francuskiej nie gwarantowały natychmiastowej reakcji na zachodzie w razie pojawienia się zagrożenia. Dlatego stwierdzano: „Polska musi wytrzymać główny wysiłek niemiecki i przygotować sobie możliwość do strategicznej ofensywy w łączności z Francją”. Szanse na zwycięstwo miały się pojawić po wypowiedzeniu wojny Niemcom przez sojuszników Polski. Celem strategicznym było przekształcenie konfliktu Polski z Hitlerem w wojnę Anglii i Francji z Niemcami. Drogą utworzenie koalicji antyniemieckiej.
Polska jeszcze w 1921 roku zawarła sojusz wojskowy z Francją. W maju 1939 roku w protokole podpisanym przez szefa Sztabu Generalnego Francuskiej Obrony Narodowej gen. Gamelin i ministra spraw wojskowych RP gen. Kasprzyckiego ustalono, że w przypadku agresji Niemiec przeciwko Polsce lub niemieckiej próby zajęcia Gdańska „armia francuska rozpocznie automatycznie działania”. Stwierdzano, że wówczas natychmiast podejmie akcje bojowe lotnictwo francuskie; trzeciego dnia od rozpoczęcia mobilizacji francuskie wojska lądowe podejmą ograniczone działania zaczepne; natomiast piętnastego dnia mobilizacji nastąpi ofensywa siłami głównymi armii francuskiej.
Niejako w odpowiedzi na podpisany w Moskwie 25 sierpnia 1939 roku pakt Ribbentrop-Mołotow, w dwa dni później Polska zawarła układ o wzajemnej pomocy z Wielką Brytanią. Strony układu zobowiązywały się do udzielenia sobie natychmiastowej pomocy w razie niemieckiej agresji innego państwa. W trakcie rozmów sztabowych ustalono m.in. formy współdziałania sił powietrznych obu państw.
Polska zdołała więc na czas zbudować koalicję niezbędną do zrealizowania swego celu strategicznego w zbliżającej się wojnie z Niemcami.

Plany
Zadania stojące przed siłami zbrojnymi RP marszałek Śmigły-Rydz określił następująco: uniemożliwić Niemcom stworzenie faktów dokonanych na terenie Wolnego Miasta Gdańska; w razie agresji na Polskę zachować jak najdłużej zdolności bojowe i sprawność armii w obronie; podjąć kontrofensywę po rozpoczęciu ofensywy sojuszników na Zachodzie.
W planie operacyjnym „Zachód” (wojny z Niemcami) założono wykonanie manewru odwrotowego połączonego z wielofazową obroną terytorium państwa na kolejnych liniach oporu. Zastosowanie działań manewrowych miało uchronić polskie siły przed okrążeniem i zniszczeniem. Nie było to łatwe skoro manewr miało wykonać wojsko nie posiadające nowoczesnych środków transportu walczące z przeciwnikiem dysponującym przewagą w lotnictwie i czołgach. W latach 1933-1939, gdy Polska podjęła wysiłek rozbudowy sił zbrojnych wydano na wojsko prawie 6 mld zł. w tym samym czasie Niemcy przeznaczyły na zbrojenia prawie 52 mld marek, tj. 110 mld zł (jedna marka=2,13 zł). Dwadzieścia razy więcej niż Polska! Co prawda armia niemiecka nie przeważała nad polską dwudziestokrotnie, jednak jej przewaga w lotnictwie i broni pancernej była ogromna: czterokrotna w samolotach, w czołgach – sześciokrotna. Do tego ze względu na ukształtowanie granic przyjęta dyslokacja narażała całość polskich sił na działania w warunkach okrążenia. Marszałek Śmigły określił to jako „podstawowy absurd operacyjny”. Jednak nie można było inaczej wytyczyć linii obrony. Przesunięcie jej w głąb kraju, np. za linię Wisły, pozwoliłoby Niemcom łatwo opanować Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk. Hitler mógłby ogłosić, że Polacy oddali bez walki sporne tereny. Przy silnej tendencji do „ratowania pokoju” w Paryżu i Londynie mogłoby dojść do powtórki z konferencji monachijskiej.
Polskie dowództwo przyjęło bardzo trudny do wykonania plan obrony. Wysunięte nad samą granice główne siły polskie miały stawić zdecydowany opór, aby w momencie powiększającej się przewagi wroga przerywać bitwę i wycofywać się na nową, kolejną linię obrony. W ten sposób unikając bitwy walnej i uniemożliwiając Niemcom okrążenie i rozbicie sił własnych zamierzano cofać się w kierunku południowo-wschodnim, do granicy z sojuszniczą Rumunią, przez którą miało docierać z Zachodu zaopatrzenie dla walczącej Polski.
Niemiecki zamiar wojenny określał plan operacyjny „Fall Weiss”. Hitler optymistycznie zakładał, że działania wojenne w Polsce będą miały charakter izolowanego pojedynku, a siły polskie skoncentrowane – jak przewidywał – na zachód od Wisły zostaną zniszczone w krótkiej, trwającej około pięciu dni kampanii. Niemieckie dowództwo sądziło, że Wojsko Polskie zastosuje obronę miejscową i da się okrążyć. Szybkość działania wojsk niemieckich miała zaś sprawić, że sojusznicy Polski nie zdążą podjąć kontrakcji i tym samym Niemcy unikną wojny z Anglią i Francją.

Wojna
Wojna wybuchła 1 września 1939 roku. Polski plan wojny zakładał, że ruch odwrotowy wojsk zacznie się od północy. Najpierw zaczną się wycofywać wojska wysunięte najbardziej na północ, poczynając od Armii „Pomorze”. Ostatnią w odwrocie miała być znajdująca się na południowym skrzydle obrony Armia „Kraków”. Niestety w wyniku błędu usytuowana w centrum linii obronnych Armia „Łódź” nie wykonała właściwie nałożonych na nią zadań. Niemcom udało się rozerwać polski front. To sprawiło, że Armia „Kraków” zagrożona okrążeniem musiała wycofać się jako pierwsza. Nie powiodła się też próba odtworzenia obrony w rejonie centralnym. Wiele wówczas wskazywało, że doszło do katastrofy polskiej obrony. Był to najgorszy dla Polski okres walk. Jednak polskie załamanie nie było oczywiste dla Niemców.
W dniu 3 września Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom. Polska osiągnęła swój cel strategiczny. Dla Niemiec był to ciężki cios. Tłumacz Hitlera Carl Schmidt wspominał, że w kancelarii Rzeszy zapanowało przerażenie, po decyzji Anglii i Francji. Jeśli przegramy wojnę niech Bóg ma nas w swej opiece – biadolił Herman Goering. Na Zachodzie trwały już francuskie przygotowania do ofensywy, a intensywność działań w Polsce nie pozwalała Hitlerowi na przerzucanie wojsk na zachód. Co więcej zdając sobie sprawę, że Polacy prowadzą działania unikając zniszczenia niemieckie dowództwo musiało opracować nowy plan wojny. Założono w nim nowe okrążenie w celu zniszczenia sił polskich na wschód od Wisły. To zaś oznaczało, że Wehrmacht nie był w stanie zrealizować planu „Fall Weiss” i wojny z Polską nie można było zakończyć.
Dla powstrzymania ofensywy niemieckiej za Wisłę Naczelny Wódz wyraził zgodę na wykonanie kontruderzenia określanego jako bitwa nad Bzurą. Armie „Poznań” i „Pomorze” wykonały takie uderzenie i wiążąc w centrum frontu większość sił wroga zrealizowały zamiar Naczelnego Wodza. W tym czasie polski sztab pracował nad planem drugiej fazy wojny. Został on opracowany w okresie miedzy 8-11 września.
W drugiej fazie działań wojennych polskie dowództwo planowało obronę na kolejnych liniach: pierwszej biegnącej od granicy z Węgrami linią Sanu do środkowej Wisły, następnie w kierunku Brześcia n. Bugiem i na Polesie. Po jej ewentualnym przerwaniu druga linia biegła obejmując Lwów i rzekę Bug do Brześcia. Ostatnia trzecia linia obejmowała tzw. przedmoście rumuńskie, teren woj. stanisławowskiego, z obroną na rzece Dniestr.

Nóż w plecy
W dniu 12 września 1939 odbyła się w Abbeville brytyjsko-francuska konferencja, na której zdecydowano o wstrzymaniu ofensywy na Niemcy. Gen. Gamelin zaproponował, aby planowaną ofensywę przesunąć o kilka dni. Wskazywał, że istnieje konieczność zgromadzenia większej ilości ciężkiej artylerii. Zapewnił, że siły francuskie będą gotowe do ataku 21 września. Zaakceptowano tę propozycje. Szef Sztabu Naczelnego Wodza gen. Wacław Stachiewicz wspominał, ze w dniu 16 września szef francuskiej misji, gen. Faury poinformował go, iż rozpoczęcie ofensywy na zachodzie ulegnie zwłoce do 21 września, gdyż przygotowania nie zostały jeszcze zakończone. Gen. Stachiewicz ze swej strony nie miał wątpliwości, że polska obrona wytrwa do daty podanej przez francuskiego generała.
W Polsce następował przełom moralny i opór tężał. Jednocześnie spadała intensywność działań Luftwaffe, która poniosła duże straty i wyczerpywała się siła niemieckich jednostek pancernych. Niemcom kończyły się zapasy, np. benzyny, olejów silnikowych i ropy. Niemieckie siły zbrojne były potężne, ale ich skuteczność bojowa nie przekraczała kilku miesięcy. Tymczasem po polskiej stronie ustępowała panika i zamieszanie z pierwszego tygodnia wojny. Na zapleczu frontu, na terenach wschodnich województw RP zaczęła funkcjonować administracja, uruchamiano ewakuowane fabryki, masy rezerwistów (ponad 500 tys.) trafiły do ośrodków odtwarzania i formowania nowych jednostek wojskowych.
W drugim tygodniu wojny na terenach wschodnich RP wykonano gigantyczną pracę organizacyjną. W rękach polskich ciągle znajdowała się duża część terytorium państwa na którym były siły i środki do prowadzenia wojny – po 14 września ilościowo wojska znajdujące się na zapleczu frontu były większe od wojsk zaangażowanych bezpośrednio w działania wojenne na froncie.
W tym czasie ruszyło też zaopatrzenie w uzbrojenie i sprzęt z Zachodu. Jeszcze 4 września rząd Rumunii wyraził zgodę na transporty broni kierowane przez jej terytorium dla walczącej Polski. Dzień później taką samą decyzję podjął rząd Jugosławii, a następnie rząd Grecji. Do portów rumuńskich zmierzały statki wiozące z Anglii samoloty, a w Marsylii trwał załadunek czołgów, dział, samochodów i amunicji.
W dniu 17 września 1939 sytuacja uległa jednak radykalnej zmianie. Wojska sowieckie zalały wschodnie tereny Polski uniemożliwiając Polakom walkę z Niemcami. Nie ustalimy, czy 21 września Polska doczekałby się ofensywy sojuszników na zachodzie. Nie możemy jednak stwierdzić, że na pewno by jej nie było. Gdyby więc do niej doszło, to klęska Niemiec byłaby natychmiastowa. Nie byłoby II wojny światowej i jej zbrodniczych skutków. Uniemożliwił to sowiecki nóż wbity w plecy polskiej obrony.

Ocena
Zamiar polski był następujący: wojna z Niemcami nie może być lokalnym konfliktem kończącym się pokojem i … likwidacją państwa polskiego. Władze RP jako cel strategiczny stawiały doprowadzenie do wybuchu wojny z udziałem Anglii i Francji co w przyszłości gwarantowało przegraną Niemiec. Gdy 3 września 1939 r. Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom polityczny cel wojny został przez Polskę osiągnięty.
We wrześniu 1939 r. Hitler odniósł w Polsce tzw. pyrrusowe zwycięstwo. Wbrew jego zamiarom wybuchła wojna światowa do której Niemcy nie były przygotowane. W Berlinie planowano rozpoczęcie wojny na 1944-45 rok, po zakończeniu zbrojeń i wystawieniu armii zdolnej pokonać wojska innych mocarstw. Takiej armii Hitler w 1939 roku nie miał.
Obiektywna ocena polskiej kampanii mówi, że plan obrony przygotowany przez marszałka Śmigłego został wykonany. Polskie dowództwo mimo skrajnie trudnych warunków i wielkich strat zdołało przeprowadzić armią wielki manewr odwrotowy broniąc całego terytorium kraju przed agresorem. Wojsko Polskie stawiając opór na kolejnych liniach obrony cofało się w nakazanym kierunku południowo – wschodnim. Zdołano zachować przez Rumunię połączenie z sojusznikami na Zachodzie. Broniąc się przed Niemcami armia polska dotrwała do daty uzgodnionej z sojusznikami ofensywy. Nie było jej winą, że tej ofensywy Polska nie doczekała się.
Wojsko Polskie poniosło duże straty: 66,3 tys. zabitych, 133,7 tys. rannych. O bohaterstwie i odwadze polskich dowódców świadczą wysokie straty w stanie osobowym wyższych oficerów – ginęli dowódcy batalionów, pułków, brygad, dywizji, zginęło pięciu generałów (czterech w walkach z Niemcami, jeden zamordowany przez wojska sowieckie). Ponadto 716 tys. polskich żołnierzy trafiło do niewoli (w tym 242 tys. u Sowieta) i utracono prawie całe uzbrojenie, chociaż sporo samolotów i czołgów przedostało się na tereny Litwy, Rumunii i Węgier.
Nie ma pewnych danych na temat strat sowieckiego agresora. W zasadzie siły polskie podejmowały walkę z wojskami sowieckim jeśli były atakowane. Mimo to szacuje się, że Sowieci stracili w walkach z Polakami do 20 tys. ludzi, ponad 470 czołgów oraz kilkadziesiąt samolotów.
Na temat strat niemieckich są ciągle rozbieżne dane: od 14 tys. do 40 tys. zabitych i od 30 tys. do 100 tys. rannych. W październiku 1939 r. prasa państw neutralnych, powołując się na „poufną statystykę strat Wehrmachtu”, podawała straty niemieckie : 91 270 poległych, 148 355 rannych, to by oznaczało straty w ludziach łącznie 239 625. Z niewiadomych powodów historycy do dziś nie ustalili jakie straty osobowe poniosły wojska niemieckie w Polsce.
Wiadomo natomiast, że Niemcy ponieśli duże straty w sprzęcie: ok. 1 000 czołgów i samochodów pancernych (30% stanu wyjściowego), 370 dział i moździerzy, ok. 6000 samochodów oraz 5500 innych pojazdów, głównie motocykli. Lotnictwo – polska obrona strąciła ponad 560 samolotów. Ogółem Luftwaffe notowała stratę 1265 samolotów – poza strąconymi przez Polaków część maszyn nie nadawała się do służby ze względu na ich techniczne zużycie w wyniku intensywności działań w Polsce .
Historycy zgodnie podkreślają, że wyeksploatowanie sporej ilości uzbrojenia osiągnęło stopień, przy którym dalsze jego użytkowanie wymagało generalnego remontu, a natężenie walk spowodowało, iż np. zapasów amunicji pozostało Niemcom na ok. 2 tygodnie walki.
Pod względem długości, kampania polska trwała zaledwie tydzień krócej od kampanii francuskiej w 1940 r., mimo że wojska koalicji francusko-angielskiej, inaczej niż Wojsko Polskie, były zbliżone liczebnością w sprzęcie i ludziach do wojsk niemieckich. Wysokie straty niemieckie w kampanii polskiej były zresztą jedną z głównych przyczyn opóźnienia ofensywy na froncie zachodnim. Ich uzupełnienie wymagało kilku miesięcy pracy niemieckich fabryk – dzięki temu państwa zachodnie, a w szczególności Anglia, zyskały niezbędny czas na dozbrojenie, zwłaszcza lotnictwa i do rozbudowy swojego przemysłu zbrojeniowego.

Reasumując: W 1939 r. obrona Polski w ramach przyjętej strategii była skuteczna skoro Polska założony cel – wybuch wojny światowej – osiągnęła. Natomiast armia polska poniosła klęskę na polach bitewnych w obliczu ogromnej przewagi wroga, zdradzieckiej napaści Sowietów i… braku ofensywy sojuszników. Mimo to Wojsko Polskie broniło się bohatersko i zadało napastnikom poważne straty. Opinia jakoby przegrana z potężnymi armiami dwu mocarstw była haniebną klęską marszałka Śmigłego i jego żołnierzy jest niesprawiedliwa.
 

 

POLECANE
Rosja oskarża Polskę ws. zamachu na wiceszefa GRU Władimira Aleksiejewa. Jest odpowiedź szefa SKW z ostatniej chwili
Rosja oskarża Polskę ws. zamachu na wiceszefa GRU Władimira Aleksiejewa. Jest odpowiedź szefa SKW

Przekazywane przez Rosję doniesienia, że polskie służby miałyby być zaangażowane w organizację zamachów czy aktów dywersji w Rosji i Białorusi, to typowy przykład działań dezinformacyjnych i narracja stworzona na potrzeby wewnętrzne - ocenił w rozmowie z PAP Szef SKW gen. bryg. Jarosław Stróżyk.

Reuters: USA przekażą dwa dowództwa NATO pod kierownictwo Europejczyków z ostatniej chwili
Reuters: USA przekażą dwa dowództwa NATO pod kierownictwo Europejczyków

USA przekażą dwa dowództwa NATO - w Neapolu i w Norfolk w Wirginii - pod kierownictwo Europejczyków - napisał w poniedziałek Reuters, powołując się na źródło wojskowe.

Szef BBN o RBN: Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony prezydenta gorące
Szef BBN o RBN: Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony prezydenta

– Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony prezydenta – powiedział szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz na antenie Radia ZET, odnosząc się do zaplanowanego na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Dlaczego rządzący w Warszawie tak bardzo chcą zaszkodzić stosunkom z USA? tylko u nas
Dlaczego rządzący w Warszawie tak bardzo chcą zaszkodzić stosunkom z USA?

Wypowiedzi czołowych polityków rządzącej koalicji na temat Donalda Trumpa wywołały napięcia w relacjach Polski z USA i pytania o kierunek polityki zagranicznej Warszawy. Autor tekstu ostrzega, że w czasie wojny za wschodnią granicą takie gesty mogą osłabiać kluczowy dla Polski sojusz bezpieczeństwa, oparty przede wszystkim na obecności wojsk amerykańskich.

Karol Wagner: Zabombony tylko u nas
Karol Wagner: Zabombony

czyli jak zabobon dostał dopalacz w postaci dopaminy, a „tragedia w Zakopanem” stała się gatunkiem dziennikarskim. O Podatności seniorów na fake news, cyfrowej rezyliencji młodych i międzypokoleniowej synergii w walce o czysty kontent a także odniesienia do badań i wskazówki dla czytelników oraz redakcji.

Igrzyska 2026. Srebrny medal Tomasiaka w skokach narciarskich z ostatniej chwili
Igrzyska 2026. Srebrny medal Tomasiaka w skokach narciarskich

Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski w skokach narciarskich na normalnym obiekcie w Predazzo. Zwyciężył Niemiec Philipp Raimund. Po brąz sięgnęli ex aequo Japończyk Ren Nikaido i Szwajcar Gregor Deschwanden.

Ghislaine Maxwell zaproponowała oczyszczenie Trumpa i Clintona w zamian za ułaskawienie z ostatniej chwili
Ghislaine Maxwell zaproponowała oczyszczenie Trumpa i Clintona w zamian za ułaskawienie

Partnerka Jeffreya Epsteina Ghislaine Maxwell odmówiła w poniedziałek odpowiedzi na pytania komisji Izby Reprezentantów USA w śledztwie dotyczącym Epsteina. Jej prawnik zaproponował, że może ona oczyścić z podejrzeń Donalda Trumpa i byłego prezydenta Billa Clintona, jeśli zostanie ułaskawiona.

Dramat gwiazdy znanego programu. Straciła 4-miesięcznego syna z ostatniej chwili
Dramat gwiazdy znanego programu. Straciła 4-miesięcznego syna

Szokująca wiadomość obiegła niemieckie media. Influencerka i gwiazda "Temptation Island VIP" Lisa Straube przekazała, że zmarł jej 4-miesięczny syn Xavi. "Odszedł dziś rano niespodziewanie i nagle" – oświadczyła.

USA przejęły tankowiec powiązany z Wenezuelą wideo
USA przejęły tankowiec powiązany z Wenezuelą

Siły zbrojne USA weszły na pokład tankowca z ropą naftową na Oceanie Indyjskim po ściganiu go z Karaibów, powiedział w poniedziałek sekretarz obrony Pete Hegseth, oskarżając statek o przełamanie blokady Waszyngtonu nałożonej na statki objęte sankcjami podróżujące do lub z Wenezueli.

Akcja Zima. Apel policji do mieszkańców woj. małopolskiego z ostatniej chwili
Akcja "Zima". Apel policji do mieszkańców woj. małopolskiego

Proszowiccy policjanci podczas mrozów znaleźli w pustostanie mężczyznę pod wpływem alkoholu i udzielili mu pomocy. Mundurowi przypominają: reaguj, gdy widzisz osobę narażoną na wychłodzenie.

REKLAMA

[Tylko na Tysol.pl] Prof. Romuald Szeremietiew: Wrzesień 1939

Zamiar Polski był następujący: wojna z Niemcami nie może być lokalnym konfliktem kończącym się pokojem i … likwidacją państwa polskiego. Władze RP jako cel strategiczny stawiały doprowadzenie do wybuchu wojny z udziałem Anglii i Francji, co w przyszłości gwarantowało przegraną Niemiec. Gdy 3 września 1939 r. Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom, polityczny cel wojny został przez Polskę osiągnięty.
/ wikipedia/public domain
Propaganda komunistyczna latami dowodziła, że wkroczenie wojsk sowieckich 17 września 1939 roku i  zajęcie ziem wschodnich RP przez Rosję sowiecką nie miały istotnego znaczenia dla losów wojny polsko-niemieckiej. Twierdzono, że Wojsko Polskie przegrało zanim sowieckie dywizje przekroczyły polskie granice. Do dziś rosyjska propaganda też przekonuje, że Stalin podpisując sojusz z Hitlerem nie miał wyjścia, bowiem władze polskie nie chciały sowieckiej pomocy, a same przemyśliwały jak wraz z Hitlerem napaść ZSRR.  Wystarczy jednak przypomnieć słowa Stalina z 19 sierpnia 1939 roku, aby poznać prawdę. Stalin mówił: „Jeżeli zawrzemy układ o wzajemnej pomocy z Francją i Wielką Brytanią, Niemcy zrezygnują z Polski i zaczną szukać modus vivendi z państwami zachodnimi. Wojnie się zapobiegnie, ale w przyszłości wydarzenia mogą przyjąć obrót niebezpieczny dla ZSRR. Jeżeli przyjmiemy propozycję Niemiec i zawrzemy z nimi paki o nieagresji. Niemcy, oczywiście, napadną na Polskę, a wtedy przystąpienie do tej wojny Francji i Anglii będzie nieuniknione. Europę Zachodnią ogarną poważne niepokoje i zamieszki. W tych warunkach będziemy mieli duże szanse pozostania na uboczu konfliktu i przystąpienia do wojny w dogodnym dla nas momencie.” I dodawał, że należy przyjąć propozycję Niemiec bowiem: ”Pierwszą korzyścią, jaką odniesiemy, będzie zniszczenie Polski aż po przedpola Warszawy.” Stalin wiedział bardzo dobrze, że bez sojuszu z nim Hitler nie odważy się napaść na Polskę. I Stalin to Hitlerowi umożliwił!

Koalicja
W 1937 roku w Sztabie Głównym WP opracowano dokument pt. „Ocena sytuacji strategicznej Polski i Niemiec i wynikających z tej sytuacji możliwości działań obydwóch stron”. Jego autorzy przewidywali, że niemieckie wojska lądowe będą zdolne do wojny z Polską w 1940 r., nie wykluczano jednak, że może to nastąpić rok wcześniej. W razie wojny celem polskich działań miała być wspólna z Francją ofensywa na Niemcy. Jednak stan armii francuskiej nie gwarantowały natychmiastowej reakcji na zachodzie w razie pojawienia się zagrożenia. Dlatego stwierdzano: „Polska musi wytrzymać główny wysiłek niemiecki i przygotować sobie możliwość do strategicznej ofensywy w łączności z Francją”. Szanse na zwycięstwo miały się pojawić po wypowiedzeniu wojny Niemcom przez sojuszników Polski. Celem strategicznym było przekształcenie konfliktu Polski z Hitlerem w wojnę Anglii i Francji z Niemcami. Drogą utworzenie koalicji antyniemieckiej.
Polska jeszcze w 1921 roku zawarła sojusz wojskowy z Francją. W maju 1939 roku w protokole podpisanym przez szefa Sztabu Generalnego Francuskiej Obrony Narodowej gen. Gamelin i ministra spraw wojskowych RP gen. Kasprzyckiego ustalono, że w przypadku agresji Niemiec przeciwko Polsce lub niemieckiej próby zajęcia Gdańska „armia francuska rozpocznie automatycznie działania”. Stwierdzano, że wówczas natychmiast podejmie akcje bojowe lotnictwo francuskie; trzeciego dnia od rozpoczęcia mobilizacji francuskie wojska lądowe podejmą ograniczone działania zaczepne; natomiast piętnastego dnia mobilizacji nastąpi ofensywa siłami głównymi armii francuskiej.
Niejako w odpowiedzi na podpisany w Moskwie 25 sierpnia 1939 roku pakt Ribbentrop-Mołotow, w dwa dni później Polska zawarła układ o wzajemnej pomocy z Wielką Brytanią. Strony układu zobowiązywały się do udzielenia sobie natychmiastowej pomocy w razie niemieckiej agresji innego państwa. W trakcie rozmów sztabowych ustalono m.in. formy współdziałania sił powietrznych obu państw.
Polska zdołała więc na czas zbudować koalicję niezbędną do zrealizowania swego celu strategicznego w zbliżającej się wojnie z Niemcami.

Plany
Zadania stojące przed siłami zbrojnymi RP marszałek Śmigły-Rydz określił następująco: uniemożliwić Niemcom stworzenie faktów dokonanych na terenie Wolnego Miasta Gdańska; w razie agresji na Polskę zachować jak najdłużej zdolności bojowe i sprawność armii w obronie; podjąć kontrofensywę po rozpoczęciu ofensywy sojuszników na Zachodzie.
W planie operacyjnym „Zachód” (wojny z Niemcami) założono wykonanie manewru odwrotowego połączonego z wielofazową obroną terytorium państwa na kolejnych liniach oporu. Zastosowanie działań manewrowych miało uchronić polskie siły przed okrążeniem i zniszczeniem. Nie było to łatwe skoro manewr miało wykonać wojsko nie posiadające nowoczesnych środków transportu walczące z przeciwnikiem dysponującym przewagą w lotnictwie i czołgach. W latach 1933-1939, gdy Polska podjęła wysiłek rozbudowy sił zbrojnych wydano na wojsko prawie 6 mld zł. w tym samym czasie Niemcy przeznaczyły na zbrojenia prawie 52 mld marek, tj. 110 mld zł (jedna marka=2,13 zł). Dwadzieścia razy więcej niż Polska! Co prawda armia niemiecka nie przeważała nad polską dwudziestokrotnie, jednak jej przewaga w lotnictwie i broni pancernej była ogromna: czterokrotna w samolotach, w czołgach – sześciokrotna. Do tego ze względu na ukształtowanie granic przyjęta dyslokacja narażała całość polskich sił na działania w warunkach okrążenia. Marszałek Śmigły określił to jako „podstawowy absurd operacyjny”. Jednak nie można było inaczej wytyczyć linii obrony. Przesunięcie jej w głąb kraju, np. za linię Wisły, pozwoliłoby Niemcom łatwo opanować Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk. Hitler mógłby ogłosić, że Polacy oddali bez walki sporne tereny. Przy silnej tendencji do „ratowania pokoju” w Paryżu i Londynie mogłoby dojść do powtórki z konferencji monachijskiej.
Polskie dowództwo przyjęło bardzo trudny do wykonania plan obrony. Wysunięte nad samą granice główne siły polskie miały stawić zdecydowany opór, aby w momencie powiększającej się przewagi wroga przerywać bitwę i wycofywać się na nową, kolejną linię obrony. W ten sposób unikając bitwy walnej i uniemożliwiając Niemcom okrążenie i rozbicie sił własnych zamierzano cofać się w kierunku południowo-wschodnim, do granicy z sojuszniczą Rumunią, przez którą miało docierać z Zachodu zaopatrzenie dla walczącej Polski.
Niemiecki zamiar wojenny określał plan operacyjny „Fall Weiss”. Hitler optymistycznie zakładał, że działania wojenne w Polsce będą miały charakter izolowanego pojedynku, a siły polskie skoncentrowane – jak przewidywał – na zachód od Wisły zostaną zniszczone w krótkiej, trwającej około pięciu dni kampanii. Niemieckie dowództwo sądziło, że Wojsko Polskie zastosuje obronę miejscową i da się okrążyć. Szybkość działania wojsk niemieckich miała zaś sprawić, że sojusznicy Polski nie zdążą podjąć kontrakcji i tym samym Niemcy unikną wojny z Anglią i Francją.

Wojna
Wojna wybuchła 1 września 1939 roku. Polski plan wojny zakładał, że ruch odwrotowy wojsk zacznie się od północy. Najpierw zaczną się wycofywać wojska wysunięte najbardziej na północ, poczynając od Armii „Pomorze”. Ostatnią w odwrocie miała być znajdująca się na południowym skrzydle obrony Armia „Kraków”. Niestety w wyniku błędu usytuowana w centrum linii obronnych Armia „Łódź” nie wykonała właściwie nałożonych na nią zadań. Niemcom udało się rozerwać polski front. To sprawiło, że Armia „Kraków” zagrożona okrążeniem musiała wycofać się jako pierwsza. Nie powiodła się też próba odtworzenia obrony w rejonie centralnym. Wiele wówczas wskazywało, że doszło do katastrofy polskiej obrony. Był to najgorszy dla Polski okres walk. Jednak polskie załamanie nie było oczywiste dla Niemców.
W dniu 3 września Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom. Polska osiągnęła swój cel strategiczny. Dla Niemiec był to ciężki cios. Tłumacz Hitlera Carl Schmidt wspominał, że w kancelarii Rzeszy zapanowało przerażenie, po decyzji Anglii i Francji. Jeśli przegramy wojnę niech Bóg ma nas w swej opiece – biadolił Herman Goering. Na Zachodzie trwały już francuskie przygotowania do ofensywy, a intensywność działań w Polsce nie pozwalała Hitlerowi na przerzucanie wojsk na zachód. Co więcej zdając sobie sprawę, że Polacy prowadzą działania unikając zniszczenia niemieckie dowództwo musiało opracować nowy plan wojny. Założono w nim nowe okrążenie w celu zniszczenia sił polskich na wschód od Wisły. To zaś oznaczało, że Wehrmacht nie był w stanie zrealizować planu „Fall Weiss” i wojny z Polską nie można było zakończyć.
Dla powstrzymania ofensywy niemieckiej za Wisłę Naczelny Wódz wyraził zgodę na wykonanie kontruderzenia określanego jako bitwa nad Bzurą. Armie „Poznań” i „Pomorze” wykonały takie uderzenie i wiążąc w centrum frontu większość sił wroga zrealizowały zamiar Naczelnego Wodza. W tym czasie polski sztab pracował nad planem drugiej fazy wojny. Został on opracowany w okresie miedzy 8-11 września.
W drugiej fazie działań wojennych polskie dowództwo planowało obronę na kolejnych liniach: pierwszej biegnącej od granicy z Węgrami linią Sanu do środkowej Wisły, następnie w kierunku Brześcia n. Bugiem i na Polesie. Po jej ewentualnym przerwaniu druga linia biegła obejmując Lwów i rzekę Bug do Brześcia. Ostatnia trzecia linia obejmowała tzw. przedmoście rumuńskie, teren woj. stanisławowskiego, z obroną na rzece Dniestr.

Nóż w plecy
W dniu 12 września 1939 odbyła się w Abbeville brytyjsko-francuska konferencja, na której zdecydowano o wstrzymaniu ofensywy na Niemcy. Gen. Gamelin zaproponował, aby planowaną ofensywę przesunąć o kilka dni. Wskazywał, że istnieje konieczność zgromadzenia większej ilości ciężkiej artylerii. Zapewnił, że siły francuskie będą gotowe do ataku 21 września. Zaakceptowano tę propozycje. Szef Sztabu Naczelnego Wodza gen. Wacław Stachiewicz wspominał, ze w dniu 16 września szef francuskiej misji, gen. Faury poinformował go, iż rozpoczęcie ofensywy na zachodzie ulegnie zwłoce do 21 września, gdyż przygotowania nie zostały jeszcze zakończone. Gen. Stachiewicz ze swej strony nie miał wątpliwości, że polska obrona wytrwa do daty podanej przez francuskiego generała.
W Polsce następował przełom moralny i opór tężał. Jednocześnie spadała intensywność działań Luftwaffe, która poniosła duże straty i wyczerpywała się siła niemieckich jednostek pancernych. Niemcom kończyły się zapasy, np. benzyny, olejów silnikowych i ropy. Niemieckie siły zbrojne były potężne, ale ich skuteczność bojowa nie przekraczała kilku miesięcy. Tymczasem po polskiej stronie ustępowała panika i zamieszanie z pierwszego tygodnia wojny. Na zapleczu frontu, na terenach wschodnich województw RP zaczęła funkcjonować administracja, uruchamiano ewakuowane fabryki, masy rezerwistów (ponad 500 tys.) trafiły do ośrodków odtwarzania i formowania nowych jednostek wojskowych.
W drugim tygodniu wojny na terenach wschodnich RP wykonano gigantyczną pracę organizacyjną. W rękach polskich ciągle znajdowała się duża część terytorium państwa na którym były siły i środki do prowadzenia wojny – po 14 września ilościowo wojska znajdujące się na zapleczu frontu były większe od wojsk zaangażowanych bezpośrednio w działania wojenne na froncie.
W tym czasie ruszyło też zaopatrzenie w uzbrojenie i sprzęt z Zachodu. Jeszcze 4 września rząd Rumunii wyraził zgodę na transporty broni kierowane przez jej terytorium dla walczącej Polski. Dzień później taką samą decyzję podjął rząd Jugosławii, a następnie rząd Grecji. Do portów rumuńskich zmierzały statki wiozące z Anglii samoloty, a w Marsylii trwał załadunek czołgów, dział, samochodów i amunicji.
W dniu 17 września 1939 sytuacja uległa jednak radykalnej zmianie. Wojska sowieckie zalały wschodnie tereny Polski uniemożliwiając Polakom walkę z Niemcami. Nie ustalimy, czy 21 września Polska doczekałby się ofensywy sojuszników na zachodzie. Nie możemy jednak stwierdzić, że na pewno by jej nie było. Gdyby więc do niej doszło, to klęska Niemiec byłaby natychmiastowa. Nie byłoby II wojny światowej i jej zbrodniczych skutków. Uniemożliwił to sowiecki nóż wbity w plecy polskiej obrony.

Ocena
Zamiar polski był następujący: wojna z Niemcami nie może być lokalnym konfliktem kończącym się pokojem i … likwidacją państwa polskiego. Władze RP jako cel strategiczny stawiały doprowadzenie do wybuchu wojny z udziałem Anglii i Francji co w przyszłości gwarantowało przegraną Niemiec. Gdy 3 września 1939 r. Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom polityczny cel wojny został przez Polskę osiągnięty.
We wrześniu 1939 r. Hitler odniósł w Polsce tzw. pyrrusowe zwycięstwo. Wbrew jego zamiarom wybuchła wojna światowa do której Niemcy nie były przygotowane. W Berlinie planowano rozpoczęcie wojny na 1944-45 rok, po zakończeniu zbrojeń i wystawieniu armii zdolnej pokonać wojska innych mocarstw. Takiej armii Hitler w 1939 roku nie miał.
Obiektywna ocena polskiej kampanii mówi, że plan obrony przygotowany przez marszałka Śmigłego został wykonany. Polskie dowództwo mimo skrajnie trudnych warunków i wielkich strat zdołało przeprowadzić armią wielki manewr odwrotowy broniąc całego terytorium kraju przed agresorem. Wojsko Polskie stawiając opór na kolejnych liniach obrony cofało się w nakazanym kierunku południowo – wschodnim. Zdołano zachować przez Rumunię połączenie z sojusznikami na Zachodzie. Broniąc się przed Niemcami armia polska dotrwała do daty uzgodnionej z sojusznikami ofensywy. Nie było jej winą, że tej ofensywy Polska nie doczekała się.
Wojsko Polskie poniosło duże straty: 66,3 tys. zabitych, 133,7 tys. rannych. O bohaterstwie i odwadze polskich dowódców świadczą wysokie straty w stanie osobowym wyższych oficerów – ginęli dowódcy batalionów, pułków, brygad, dywizji, zginęło pięciu generałów (czterech w walkach z Niemcami, jeden zamordowany przez wojska sowieckie). Ponadto 716 tys. polskich żołnierzy trafiło do niewoli (w tym 242 tys. u Sowieta) i utracono prawie całe uzbrojenie, chociaż sporo samolotów i czołgów przedostało się na tereny Litwy, Rumunii i Węgier.
Nie ma pewnych danych na temat strat sowieckiego agresora. W zasadzie siły polskie podejmowały walkę z wojskami sowieckim jeśli były atakowane. Mimo to szacuje się, że Sowieci stracili w walkach z Polakami do 20 tys. ludzi, ponad 470 czołgów oraz kilkadziesiąt samolotów.
Na temat strat niemieckich są ciągle rozbieżne dane: od 14 tys. do 40 tys. zabitych i od 30 tys. do 100 tys. rannych. W październiku 1939 r. prasa państw neutralnych, powołując się na „poufną statystykę strat Wehrmachtu”, podawała straty niemieckie : 91 270 poległych, 148 355 rannych, to by oznaczało straty w ludziach łącznie 239 625. Z niewiadomych powodów historycy do dziś nie ustalili jakie straty osobowe poniosły wojska niemieckie w Polsce.
Wiadomo natomiast, że Niemcy ponieśli duże straty w sprzęcie: ok. 1 000 czołgów i samochodów pancernych (30% stanu wyjściowego), 370 dział i moździerzy, ok. 6000 samochodów oraz 5500 innych pojazdów, głównie motocykli. Lotnictwo – polska obrona strąciła ponad 560 samolotów. Ogółem Luftwaffe notowała stratę 1265 samolotów – poza strąconymi przez Polaków część maszyn nie nadawała się do służby ze względu na ich techniczne zużycie w wyniku intensywności działań w Polsce .
Historycy zgodnie podkreślają, że wyeksploatowanie sporej ilości uzbrojenia osiągnęło stopień, przy którym dalsze jego użytkowanie wymagało generalnego remontu, a natężenie walk spowodowało, iż np. zapasów amunicji pozostało Niemcom na ok. 2 tygodnie walki.
Pod względem długości, kampania polska trwała zaledwie tydzień krócej od kampanii francuskiej w 1940 r., mimo że wojska koalicji francusko-angielskiej, inaczej niż Wojsko Polskie, były zbliżone liczebnością w sprzęcie i ludziach do wojsk niemieckich. Wysokie straty niemieckie w kampanii polskiej były zresztą jedną z głównych przyczyn opóźnienia ofensywy na froncie zachodnim. Ich uzupełnienie wymagało kilku miesięcy pracy niemieckich fabryk – dzięki temu państwa zachodnie, a w szczególności Anglia, zyskały niezbędny czas na dozbrojenie, zwłaszcza lotnictwa i do rozbudowy swojego przemysłu zbrojeniowego.

Reasumując: W 1939 r. obrona Polski w ramach przyjętej strategii była skuteczna skoro Polska założony cel – wybuch wojny światowej – osiągnęła. Natomiast armia polska poniosła klęskę na polach bitewnych w obliczu ogromnej przewagi wroga, zdradzieckiej napaści Sowietów i… braku ofensywy sojuszników. Mimo to Wojsko Polskie broniło się bohatersko i zadało napastnikom poważne straty. Opinia jakoby przegrana z potężnymi armiami dwu mocarstw była haniebną klęską marszałka Śmigłego i jego żołnierzy jest niesprawiedliwa.
 


 

Polecane