Marcin Bąk: Łatwo zacząć, trudniej skończyć
Dlaczego ludzie w ogóle prowadza między sobą wojny? Najprostsze i najbardziej oczywiste wydaje się wytłumaczenie, że z powodów ekonomicznych. Wojnę możemy potraktować jako zorganizowaną formę rabunku ze strony napastnika i obronę przed grabieżą w wykonaniu napadniętego. Rabunek był i pozostaje nadal najbardziej opłacalną z punktu widzenia wydatkowanej energii, formą uzyskania pożądanych przez nas dóbr. Zamiast ciężko pracować i wytwarzać dobra, łatwiej jest je zwyczajnie ukraść lub zrabować. Powody ideologiczne, czy religijne też oczywiście znajdziemy w dziejach wojen ale wydaje się, że ekonomia odgrywa i zawsze odgrywała rolę głównego motoru większości konfliktów zbrojnych. Nie o piękną Helenę lecz o kontrolę nad intratnym szlakiem handlowym walczyli pod Troją Achajowie, jak się zdaję. W wojnach chodzi o to, upraszczając nieco, kto będzie miał kontrolę nad terenem, zasobami (w tym ludzkimi), kto będzie czerpał zyski z handlu.
Wojna to inwestycja
Wojna, jak każda inwestycja, wymaga pewnych nakładów. Trzeba zebrać ludzi, wyszkolić ich , uzbroić i zaopatrzyć. Jeśli wojna jest planowana przeciwko zorganizowanemu państwu, to warto wydać dużo złota na działania wywiadowcze i dezorganizujące na terenie przeciwnika, o czym nauczał już Mistrz Tsu. Szykujący się do wojny zakładają jednak, że zdobycze zwrócą im poniesione nakłady z nawiązką. Czasem rzeczywiście tak się staje, lecz nie zawsze.
Gdy przyjrzymy się nawet pobieżnie dziejom wojskowości, to uderzy nas jedna wspólna cecha wszystkich państw, wszystkich przywódców, jacy kiedykolwiek rozpoczynali wojnę. Wojna miała być oczywiście zwycięska i trwać bardzo krótko. Nikt nigdy nie rozpoczynał wojny z intencją jej przegrania i nikt nie rozpoczynał wojny zakładając, że będzie to długotrwały, wyniszczający konflikt. Czasem się udawało ale często coś, co miało być szybkim, zwycięskim spacerkiem zakończonym podziałem łupów, przeradzało się w długotrwały, wyniszczający konflikt. Czy królowie Anglii i Francji rozpoczynający działania zbrojne przeciwko sobie mieli świadomość, że wciągają właśnie swoich poddanych w wojnę która potrwa następne sto lat? Czy dyktator dziewiętnastowiecznego Paragwaju, Francesco Solana Lopez atakując Argentynę zdawał sobie sprawę, że rozpoczyna kilkuletni konflikt zbrojny, w rezultacie którego sam życie postrada a jego kraj straci 80 procent męskiej populacji? Tych przykładów można by podać jeszcze więcej. Stoją za nimi najczęściej bardzo proste błędy, takie jak niedocenienie siły przeciwnika, przecenianie sił własnych, fałszywy obraz morale społeczeństwa zaatakowanego kraju, niedocenienie jego zasobów gospodarczych. Czy nie te właśnie błędy towarzyszyły Władimirowi Putinowi, który ponad cztery lata temu rozpoczął trzydniową, specjalną operację wojskową przeciwko Ukrainie? Założenia były takie, że społeczeństwo Ukrainy jest w znacznej mierze po prostu rosyjskie, jeśli nawet nie poprze wprost wkraczających wojsk Federacji, to będzie się zachowywać biernie. Armia Ukrainy miała się rozpaść i nie stawiać nigdzie zdecydowanego oporu. Można mniemać, że takie raporty wywiadu dostawał na biurko prezydent Rosji i w oparciu o nie podjął ryzykowną ale na swój sposób racjonalną decyzję. Która okazała się ogromnym błędem.
- SAFE to przebiegły niemiecki biznesplan
- Pilny komunikat dla klientów Alior Banku
- Wyłączenia prądu w Małopolsce. Komunikat dla mieszkańców
- ZUS wydał pilny komunikat
- Wraz z wetem prezydenta ws. SAFE posypie się plan KE rabunku i neutralizacji Polski
- „Plan B” dla Ukrainy? Niech Zełenski sięgnie po pieniądze oligarchów
- Telus o sytuacji rolników: Drogie paliwo, drogie nawozy, tanie zboże i brak pomocy tego rządu
- TVN w cieniu wielkiej transakcji. Chińczycy wracają do gry
Wzrost kosztów wojny
Koszty wojny wraz z rozwojem cywilizacji stale rosną. Wysłanie legionu rzymskiego poza Wał Hadriana kosztowało znacznie mniej niż dzisiejsze, nawet ograniczone, działania zbrojne. I to przy uwzględnieniu różnicy w sile nabywczej ówczesnych pieniędzy. Był czas, jeszcze kilka lat temu, gdy poważni eksperci utrzymywali, że wojny będę powoli odchodziły do lamusa w związku z rosnącymi kosztami. Faktycznie, działania zbrojne stają się coraz bardziej kosztowne. Wydawać by się mogło, że czynnik ekonomiczny będzie działać hamująco na wszelkie pomysły wojenne. Jednak mimo to wojny nadal wybuchają, być może nawet ze zwiększoną intensywnością. Albo tylko się tak nam wydaje, po kilku dekadach życia w bańce iluzji o końcu historii.
Dlaczego Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, zdecydował o wykonaniu uderzenia na Iran, de facto rozpoczynając wojnę z tym państwem? Nie mam zielonego pojęcia. Posiadał na pewno znacznie więcej informacji niż my posiadamy, gdy podejmował tę decyzję. Jakie są prawdziwe cele wspólnego, izraelsko – amerykańskiego ataku, cele polityczne rzecz jasna, bo te militarne to z grubsza znamy? Drugi tydzień mija nie bardzo widać, by ta wojna zmierzała do szybkiego i satysfakcjonującego zakończenia. Oczekiwanie trwa.




