Proces ws. 66 mln zł dla Profeto. Oskarżona urzędniczka zabrała głos
Co musisz wiedzieć:
- Była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Urszula D. przed Sądem Okręgowym w Warszawie odpierała zarzuty prokuratury dotyczące przekazania ponad 66 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na rzecz Fundacji Profeto i przekonywała, że działała zgodnie z obowiązującymi przepisami.
- Prokuratura Krajowa zarzuca jej m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekroczenie uprawnień przy przyznawaniu dotacji, wskazując, że środki trafiły do fundacji mimo niespełnienia wymogów formalnych i merytorycznych.
- Urszula D. podkreśliła, że ostateczna decyzja o przyznaniu dotacji należała do dysponenta funduszu, a umowę z Fundacją Profeto podpisano w czasie, gdy nie była już pracownikiem ministerstwa. Zarzuty prokuratury określiła jako absurdalne.
- Proces obejmuje także byłego prezesa Fundacji Profeto, ks. Michała Olszewskiego, który nie przyznał się do winy.
Urzędniczka z MS złożyła zeznanie przed sądem
We wtorek w Sądzie Okręgowym w Warszawie kontynuowano proces dotyczący przekazania z Funduszu Sprawiedliwości na rzecz Fundacji Profeto ponad 66 mln zł (z przyznanych prawie 100 mln zł). Podczas kilkugodzinnego posiedzenia sąd kontynuował odbieranie wyjaśnień od jednej z sześciu oskarżonych - Urszuli D., byłej dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości.
Prokuratura Krajowa, prowadząca wielowątkowe śledztwo w sprawie ustawiania konkursów na pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, oceniła, że do Profeto trafiły środki pomimo niespełnienia przez nią wymogów formalnych i merytorycznych. Za te pieniądze rozpoczęto inwestycję „Archipelag - wyspy wolne od przemocy”, której realizacja - zdaniem śledczych - odbiegała od celów funduszu, w tym pomocy ofiarom przestępstw.
Wobec Urszuli D. - byłej urzędniczki z wieloletnim doświadczeniem w administracji publicznej - prokuratura sformułowała m.in. zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej popełniać przestępstwa przeciwko mieniu, przekraczać uprawnienia, poświadczać nieprawdę i wyrządzać Skarbowi Państwa szkodę w wielkich rozmiarach dla korzyści osobistych i majątkowych.
- ZUS wydał pilny komunikat
- Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Stanowski zdradza kulisy rozstania z Mellerem. „Mam żal”
- Przewodniczący NSZZ „S” w PG Silesia: Założyliśmy spółkę, bo uważamy, że wydobycie w Silesii powinno być kontynuowane
- Udział prezydenta w inauguracji Rady Pokoju. Jest decyzja
- Wilki zaatakowały dziecko na dworcu kolejowym. Nastolatka ledwo uszła z życiem
"Wykonywałam swoje zadania zgodnie z obowiązującymi przepisami"
Była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, która nie przyznaje się do winy, złożyła we wtorek obszerne wyjaśnienia. Ich odbieranie będzie kontynuowane przez sąd na kolejnych posiedzeniach - 29 kwietnia i 27 maja br. Urszula S. zgodziła się także odpowiadać na pytania sądu i obrońców, ale nie na pytania prokuratora (podobnie jak większość pozostałych oskarżonych).
- Wykonywałam swoje zadania zgodnie z obowiązującymi przepisami - podkreśliła we wtorek Urszula D., która odniosła się m.in. do zasad funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości, w tym do regulujących go przepisów Kodeksu karnego wykonawczego.
Przypomniała, że dysponentem funduszu jest minister sprawiedliwości, który określa wydatkowanie środków w granicach celów wskazanych w ustawie, obejmujących pomoc pokrzywdzonym, pomoc postpenitencjarną oraz przeciwdziałanie przyczynom przestępczości. Wyjaśniała, że to minister przekazuje dyspozycje, a ich realizacja - w tym wypłata środków - odbywa się w ramach zawartych umów określających zadanie, wysokość dotacji, sposób i termin rozliczenia oraz ewentualny zwrot niewykorzystanych środków.
Zaznaczyła też, że podmioty realizujące projekty wyłaniane są w drodze konkursu. - Bardzo ważne jest podkreślenie, że wszystkie zadania, które realizują te podmioty, należą do kompetencji dysponenta funduszu - powiedziała. Jak dodała, środki nie są wydatkowane na cele własne beneficjentów, lecz wyłącznie zgodnie z umową i celami Funduszu Sprawiedliwości.
Opisując procedurę konkursową, Urszula D. wskazała, że komisja przygotowuje protokół zbiorczy z rekomendacjami, natomiast ostateczna decyzja należy do dysponenta, który może zmienić listę podmiotów, wysokość dotacji lub odmówić jej przyznania mimo rekomendacji.
"Działania prokuratury absurdalne"
Przypomniała też, że decyzję o przyznaniu dotacji dla Fundacji Profeto podjął w 2020 r. ówczesny wiceszef MS Marcin Romanowski (również podejrzany w śledztwie, który od grudnia 2024 r. korzysta z azylu politycznego na Węgrzech), a umowę podpisano 15 kwietnia 2020 r. - W tej dacie nie byłam już pracownikiem Ministerstwa Sprawiedliwości, dlatego wskazywanie w akcie oskarżenia przez prokuraturę, że dopuściłam do podpisania umowy, abstrahując od jej zasadności bądź nie, jest absurdalne - oświadczyła.
Urszula D. mówiła też, że zarzut prokuratury o przywłaszczeniu przez nią środków nie znajduje oparcia w przepisach. Wyjaśniła, że środki mogły być przekazywane wyłącznie na podstawie zawartych umów i udokumentowanych dyspozycji księgowych. - Były to bardzo szczegółowo oznaczone pieniądze, co więcej ich wydatkowanie było bardzo restrykcyjnie weryfikowane (...). Nikt mi nie przelał tej dotacji na mój rachunek ani nie mogłam tym w żaden inny sposób dysponować - mówiła.
Była urzędniczka wskazywała też na - jej zdaniem - manipulacje prokuratury i zakwestionowała wiarygodność słów Tomasza M., byłego urzędnika Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, który także jest jednym z podejrzanych w śledztwie prokuratury. Jego wyjaśnienia, poparte m.in. nagraniami, stanowią - w ocenie prokuratury - istotny materiał dowodowy w postępowaniu dotyczącym tej sprawy.
W końcowej części, odnosząc się do inwestycji „Archipelag”, Urszula D. oświadczyła, że widziała pomieszczenia przeznaczone do pomocy osobom pokrzywdzonym, a twierdzenie, że miał to być wyłącznie ośrodek medialny, jest - jej zdaniem - nadużyciem. Odniosła się także do zarzutu dotyczącego oferty Fundacji Lux Veritatis, zaprzeczając, by przy jej ocenie formalnej doszło do przekroczenia uprawnień.
Współoskarżonym w sprawie dotacji dla Fundacji Profeto jest jej były prezes - ks. Michał Olszewski- który na poprzednim posiedzeniu nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. W oświadczeniu wskazał jednak, że zarzuty wobec niego są niezrozumiałe. Podnosił także zarzuty „nękania” go i jego rodziny ze strony prokuratury i służb, w tym ABW i policji.
Sprawa dotycząca Fundacji Profeto wywodzi się z aktu oskarżenia wniesionego przez Prokuraturę Krajową w lutym 2025 r. i obejmuje jeden z wątków śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości. Postępowanie dotyczy przekazania fundacji środków mimo - według prokuratury – niespełnienia wymogów formalnych i merytorycznych. Wszyscy oskarżeni nie przyznają się do winy. (PAP)




