Proces ws. 66 mln zł dla Profeto. Oskarżona urzędniczka zabrała głos

Była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Urszula D. - oskarżona m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej - odpierała we wtorek przed sądem zarzuty prokuratury, przekonując, że działała zgodnie z prawem przy przyznawaniu dotacji Fundacji Profeto. Ciąg dalszy procesu 29 kwietnia.
Sąd, zdjęcie poglądowe
Sąd, zdjęcie poglądowe / PAP/Jakub Kaczmarczyk

Co musisz wiedzieć:

  • Była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Urszula D. przed Sądem Okręgowym w Warszawie odpierała zarzuty prokuratury dotyczące przekazania ponad 66 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na rzecz Fundacji Profeto i przekonywała, że działała zgodnie z obowiązującymi przepisami.
  • Prokuratura Krajowa zarzuca jej m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekroczenie uprawnień przy przyznawaniu dotacji, wskazując, że środki trafiły do fundacji mimo niespełnienia wymogów formalnych i merytorycznych.
  • Urszula D. podkreśliła, że ostateczna decyzja o przyznaniu dotacji należała do dysponenta funduszu, a umowę z Fundacją Profeto podpisano w czasie, gdy nie była już pracownikiem ministerstwa. Zarzuty prokuratury określiła jako absurdalne.
  • Proces obejmuje także byłego prezesa Fundacji Profeto, ks. Michała Olszewskiego, który nie przyznał się do winy.

 

Urzędniczka z MS złożyła zeznanie przed sądem

We wtorek w Sądzie Okręgowym w Warszawie kontynuowano proces dotyczący przekazania z Funduszu Sprawiedliwości na rzecz Fundacji Profeto ponad 66 mln zł (z przyznanych prawie 100 mln zł). Podczas kilkugodzinnego posiedzenia sąd kontynuował odbieranie wyjaśnień od jednej z sześciu oskarżonych - Urszuli D., byłej dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości.

Prokuratura Krajowa, prowadząca wielowątkowe śledztwo w sprawie ustawiania konkursów na pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, oceniła, że do Profeto trafiły środki pomimo niespełnienia przez nią wymogów formalnych i merytorycznych. Za te pieniądze rozpoczęto inwestycję „Archipelag - wyspy wolne od przemocy”, której realizacja - zdaniem śledczych - odbiegała od celów funduszu, w tym pomocy ofiarom przestępstw.

Wobec Urszuli D. - byłej urzędniczki z wieloletnim doświadczeniem w administracji publicznej - prokuratura sformułowała m.in. zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej popełniać przestępstwa przeciwko mieniu, przekraczać uprawnienia, poświadczać nieprawdę i wyrządzać Skarbowi Państwa szkodę w wielkich rozmiarach dla korzyści osobistych i majątkowych.

 

"Wykonywałam swoje zadania zgodnie z obowiązującymi przepisami"

Była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, która nie przyznaje się do winy, złożyła we wtorek obszerne wyjaśnienia. Ich odbieranie będzie kontynuowane przez sąd na kolejnych posiedzeniach - 29 kwietnia i 27 maja br. Urszula S. zgodziła się także odpowiadać na pytania sądu i obrońców, ale nie na pytania prokuratora (podobnie jak większość pozostałych oskarżonych).

- Wykonywałam swoje zadania zgodnie z obowiązującymi przepisami - podkreśliła we wtorek Urszula D., która odniosła się m.in. do zasad funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości, w tym do regulujących go przepisów Kodeksu karnego wykonawczego.

Przypomniała, że dysponentem funduszu jest minister sprawiedliwości, który określa wydatkowanie środków w granicach celów wskazanych w ustawie, obejmujących pomoc pokrzywdzonym, pomoc postpenitencjarną oraz przeciwdziałanie przyczynom przestępczości. Wyjaśniała, że to minister przekazuje dyspozycje, a ich realizacja - w tym wypłata środków - odbywa się w ramach zawartych umów określających zadanie, wysokość dotacji, sposób i termin rozliczenia oraz ewentualny zwrot niewykorzystanych środków.

Zaznaczyła też, że podmioty realizujące projekty wyłaniane są w drodze konkursu. - Bardzo ważne jest podkreślenie, że wszystkie zadania, które realizują te podmioty, należą do kompetencji dysponenta funduszu - powiedziała. Jak dodała, środki nie są wydatkowane na cele własne beneficjentów, lecz wyłącznie zgodnie z umową i celami Funduszu Sprawiedliwości.

Opisując procedurę konkursową, Urszula D. wskazała, że komisja przygotowuje protokół zbiorczy z rekomendacjami, natomiast ostateczna decyzja należy do dysponenta, który może zmienić listę podmiotów, wysokość dotacji lub odmówić jej przyznania mimo rekomendacji.

 

"Działania prokuratury absurdalne"

Przypomniała też, że decyzję o przyznaniu dotacji dla Fundacji Profeto podjął w 2020 r. ówczesny wiceszef MS Marcin Romanowski (również podejrzany w śledztwie, który od grudnia 2024 r. korzysta z azylu politycznego na Węgrzech), a umowę podpisano 15 kwietnia 2020 r. - W tej dacie nie byłam już pracownikiem Ministerstwa Sprawiedliwości, dlatego wskazywanie w akcie oskarżenia przez prokuraturę, że dopuściłam do podpisania umowy, abstrahując od jej zasadności bądź nie, jest absurdalne - oświadczyła.

Urszula D. mówiła też, że zarzut prokuratury o przywłaszczeniu przez nią środków nie znajduje oparcia w przepisach. Wyjaśniła, że środki mogły być przekazywane wyłącznie na podstawie zawartych umów i udokumentowanych dyspozycji księgowych. - Były to bardzo szczegółowo oznaczone pieniądze, co więcej ich wydatkowanie było bardzo restrykcyjnie weryfikowane (...). Nikt mi nie przelał tej dotacji na mój rachunek ani nie mogłam tym w żaden inny sposób dysponować - mówiła.

Była urzędniczka wskazywała też na - jej zdaniem - manipulacje prokuratury i zakwestionowała wiarygodność słów Tomasza M., byłego urzędnika Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, który także jest jednym z podejrzanych w śledztwie prokuratury. Jego wyjaśnienia, poparte m.in. nagraniami, stanowią - w ocenie prokuratury - istotny materiał dowodowy w postępowaniu dotyczącym tej sprawy.

W końcowej części, odnosząc się do inwestycji „Archipelag”, Urszula D. oświadczyła, że widziała pomieszczenia przeznaczone do pomocy osobom pokrzywdzonym, a twierdzenie, że miał to być wyłącznie ośrodek medialny, jest - jej zdaniem - nadużyciem. Odniosła się także do zarzutu dotyczącego oferty Fundacji Lux Veritatis, zaprzeczając, by przy jej ocenie formalnej doszło do przekroczenia uprawnień.

Współoskarżonym w sprawie dotacji dla Fundacji Profeto jest jej były prezes - ks. Michał Olszewski- który na poprzednim posiedzeniu nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. W oświadczeniu wskazał jednak, że zarzuty wobec niego są niezrozumiałe. Podnosił także zarzuty „nękania” go i jego rodziny ze strony prokuratury i służb, w tym ABW i policji.

Sprawa dotycząca Fundacji Profeto wywodzi się z aktu oskarżenia wniesionego przez Prokuraturę Krajową w lutym 2025 r. i obejmuje jeden z wątków śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości. Postępowanie dotyczy przekazania fundacji środków mimo - według prokuratury – niespełnienia wymogów formalnych i merytorycznych. Wszyscy oskarżeni nie przyznają się do winy. (PAP)


 

POLECANE
Anna Bryłka alarmuje: Umowa z Mercosur może wejść w życie już w maju gorące
Anna Bryłka alarmuje: Umowa z Mercosur może wejść w życie już w maju

Europoseł Anna Bryłka ostrzega, że Komisja Europejska rozpoczęła działania, które mogą doprowadzić do tymczasowego wdrożenia umowy handlowej UE-Mercosur jeszcze przed zakończeniem pełnej procedury ratyfikacyjnej w Unii Europejskiej. Część zapisów porozumienia mogłaby zacząć obowiązywać już w najbliższych miesiącach.

Trump: Gdy ceny ropy rosną, zarabiamy krocie gorące
Trump: Gdy ceny ropy rosną, zarabiamy krocie

„Gdy rosną ceny ropy naftowej, Stany Zjednoczone zarabiają dużo pieniędzy, ale ważniejsze jest powstrzymanie Iranu przed zdobyciem broni jądrowej” – oświadczył w czwartek prezydent USA Donald Trump na swoim portalu społecznościowym.

KE chce sprawdzić faktyczny stan ropociągu „Przyjaźń” pilne
KE chce sprawdzić faktyczny stan ropociągu „Przyjaźń”

Komisja Europejska zaproponowała wysłanie misji na Ukrainę, która miałaby sprawdzić stan ropociągu „Przyjaźń”. Rurociąg miał zostać uszkodzony podczas rosyjskiego ataku, co doprowadziło do wstrzymania tranzytu rosyjskiej ropy na Węgry i Słowację. W sprawę zaangażowały się także Budapeszt i Bratysława, które wysłały własną delegację.

Kierwiński naciska prezydenta, aby podpisał ustawę wdrażającą SAFE z ostatniej chwili
Kierwiński naciska prezydenta, aby podpisał ustawę wdrażającą SAFE

Szef MSWiA Marcin Kierwiński zaapelował w czwartek do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy wdrażającej unijny program SAFE. W Ozieranach Wielkich, przy granicy z Białorusią, zaprezentował znajdujący się tam system antydronowy.

„Całą noc przepłakałam”. Wstrząsający list matki, która pójdzie do więzienia za to, że ostrzegała przed aborterem z ostatniej chwili
„Całą noc przepłakałam”. Wstrząsający list matki, która pójdzie do więzienia za to, że ostrzegała przed aborterem

„Potrzebuję wsparcia, modlitwy i podpisów pod petycją do Prezydenta RP o ułaskawienie mnie. Potrzebuję też, aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się o tej sprawie, stąd moja prośba: niech powie Pan o tym wszystkim swoim Bliskim – rodzinie, znajomym, każdemu, kto wierzy, że sprawiedliwość to nie może być tylko puste słowo” – napisała w poruszającym liście Weronika Krawczyk, skazana za to, że ostrzegała inne matki przed ginekologiem aborterem.

SAFE to przebiegły niemiecki biznesplan tylko u nas
SAFE to przebiegły niemiecki biznesplan

Według danych cytowanych przez Komisję Europejską w strategii EDIS (Europejska Strategia Przemysłu Obronnego), 78% zamówień obronnych UE między lutym 2022 a czerwcem 2023 trafiło do firm spoza Wspólnoty — głównie amerykańskich. Nawet jeśli ta liczba jest zawyżona, jak twierdzą analitycy Bruegla, skala problemu nie budziła wątpliwości. Bruksela zaproponowała rozwiązanie: program SAFE, czyli 150 mld EUR pożyczek na zbrojenia. Brzmi jak europejska solidarność? W rzeczywistości to przebiegły biznesplan.

„Plan B” dla Ukrainy? Niech Zełenski sięgnie po pieniądze oligarchów tylko u nas
„Plan B” dla Ukrainy? Niech Zełenski sięgnie po pieniądze oligarchów

W obliczu blokady przez Węgry obiecanej pożyczki w wysokości 90 miliardów euro prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał Europę do znalezienia alternatywnego rozwiązania. A może tak sięgnąłby po majątki ukraińskich oligarchów?

TSUE uznał, że prawo UE stoi ponad Konstytucją z ostatniej chwili
TSUE uznał, że prawo UE stoi ponad Konstytucją

„TSUE po raz kolejny forsuje tezę o tym, że państwa członkowskie mają obowiązek stosowania prawa UE, a nie swojej Konstytucji” – alarmuje na platformie X mec. Bartosz Lewandowski.

Kard. Krajewski nowym arcybiskupem metropolitą łódzkim z ostatniej chwili
Kard. Krajewski nowym arcybiskupem metropolitą łódzkim

Papież Leon XIV mianował nowego arcybiskupa metropolitę łódzkiego. Funkcję tę obejmie kardynał Konrad Krajewski.

Nocna ewakuacja z Bliskiego Wschodu. Do Polski przyleciało ponad 300 osób Wiadomości
Nocna ewakuacja z Bliskiego Wschodu. Do Polski przyleciało ponad 300 osób

Samolotami LOT-u, w ramach europejskiego programu rescEU, ewakuowano z Blisko Wschodu kolejnych 300 osób, w tym ponad 200 polskich obywateli; samoloty wylądował w nocy z środy na czwartek w Polsce - poinformowało polskie MSZ. Ewakuacja objęła osoby przebywające m.in. w Bahrajnie, Kuwejcie i Katarze.

REKLAMA

Proces ws. 66 mln zł dla Profeto. Oskarżona urzędniczka zabrała głos

Była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Urszula D. - oskarżona m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej - odpierała we wtorek przed sądem zarzuty prokuratury, przekonując, że działała zgodnie z prawem przy przyznawaniu dotacji Fundacji Profeto. Ciąg dalszy procesu 29 kwietnia.
Sąd, zdjęcie poglądowe
Sąd, zdjęcie poglądowe / PAP/Jakub Kaczmarczyk

Co musisz wiedzieć:

  • Była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Urszula D. przed Sądem Okręgowym w Warszawie odpierała zarzuty prokuratury dotyczące przekazania ponad 66 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na rzecz Fundacji Profeto i przekonywała, że działała zgodnie z obowiązującymi przepisami.
  • Prokuratura Krajowa zarzuca jej m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekroczenie uprawnień przy przyznawaniu dotacji, wskazując, że środki trafiły do fundacji mimo niespełnienia wymogów formalnych i merytorycznych.
  • Urszula D. podkreśliła, że ostateczna decyzja o przyznaniu dotacji należała do dysponenta funduszu, a umowę z Fundacją Profeto podpisano w czasie, gdy nie była już pracownikiem ministerstwa. Zarzuty prokuratury określiła jako absurdalne.
  • Proces obejmuje także byłego prezesa Fundacji Profeto, ks. Michała Olszewskiego, który nie przyznał się do winy.

 

Urzędniczka z MS złożyła zeznanie przed sądem

We wtorek w Sądzie Okręgowym w Warszawie kontynuowano proces dotyczący przekazania z Funduszu Sprawiedliwości na rzecz Fundacji Profeto ponad 66 mln zł (z przyznanych prawie 100 mln zł). Podczas kilkugodzinnego posiedzenia sąd kontynuował odbieranie wyjaśnień od jednej z sześciu oskarżonych - Urszuli D., byłej dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości.

Prokuratura Krajowa, prowadząca wielowątkowe śledztwo w sprawie ustawiania konkursów na pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, oceniła, że do Profeto trafiły środki pomimo niespełnienia przez nią wymogów formalnych i merytorycznych. Za te pieniądze rozpoczęto inwestycję „Archipelag - wyspy wolne od przemocy”, której realizacja - zdaniem śledczych - odbiegała od celów funduszu, w tym pomocy ofiarom przestępstw.

Wobec Urszuli D. - byłej urzędniczki z wieloletnim doświadczeniem w administracji publicznej - prokuratura sformułowała m.in. zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej popełniać przestępstwa przeciwko mieniu, przekraczać uprawnienia, poświadczać nieprawdę i wyrządzać Skarbowi Państwa szkodę w wielkich rozmiarach dla korzyści osobistych i majątkowych.

 

"Wykonywałam swoje zadania zgodnie z obowiązującymi przepisami"

Była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, która nie przyznaje się do winy, złożyła we wtorek obszerne wyjaśnienia. Ich odbieranie będzie kontynuowane przez sąd na kolejnych posiedzeniach - 29 kwietnia i 27 maja br. Urszula S. zgodziła się także odpowiadać na pytania sądu i obrońców, ale nie na pytania prokuratora (podobnie jak większość pozostałych oskarżonych).

- Wykonywałam swoje zadania zgodnie z obowiązującymi przepisami - podkreśliła we wtorek Urszula D., która odniosła się m.in. do zasad funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości, w tym do regulujących go przepisów Kodeksu karnego wykonawczego.

Przypomniała, że dysponentem funduszu jest minister sprawiedliwości, który określa wydatkowanie środków w granicach celów wskazanych w ustawie, obejmujących pomoc pokrzywdzonym, pomoc postpenitencjarną oraz przeciwdziałanie przyczynom przestępczości. Wyjaśniała, że to minister przekazuje dyspozycje, a ich realizacja - w tym wypłata środków - odbywa się w ramach zawartych umów określających zadanie, wysokość dotacji, sposób i termin rozliczenia oraz ewentualny zwrot niewykorzystanych środków.

Zaznaczyła też, że podmioty realizujące projekty wyłaniane są w drodze konkursu. - Bardzo ważne jest podkreślenie, że wszystkie zadania, które realizują te podmioty, należą do kompetencji dysponenta funduszu - powiedziała. Jak dodała, środki nie są wydatkowane na cele własne beneficjentów, lecz wyłącznie zgodnie z umową i celami Funduszu Sprawiedliwości.

Opisując procedurę konkursową, Urszula D. wskazała, że komisja przygotowuje protokół zbiorczy z rekomendacjami, natomiast ostateczna decyzja należy do dysponenta, który może zmienić listę podmiotów, wysokość dotacji lub odmówić jej przyznania mimo rekomendacji.

 

"Działania prokuratury absurdalne"

Przypomniała też, że decyzję o przyznaniu dotacji dla Fundacji Profeto podjął w 2020 r. ówczesny wiceszef MS Marcin Romanowski (również podejrzany w śledztwie, który od grudnia 2024 r. korzysta z azylu politycznego na Węgrzech), a umowę podpisano 15 kwietnia 2020 r. - W tej dacie nie byłam już pracownikiem Ministerstwa Sprawiedliwości, dlatego wskazywanie w akcie oskarżenia przez prokuraturę, że dopuściłam do podpisania umowy, abstrahując od jej zasadności bądź nie, jest absurdalne - oświadczyła.

Urszula D. mówiła też, że zarzut prokuratury o przywłaszczeniu przez nią środków nie znajduje oparcia w przepisach. Wyjaśniła, że środki mogły być przekazywane wyłącznie na podstawie zawartych umów i udokumentowanych dyspozycji księgowych. - Były to bardzo szczegółowo oznaczone pieniądze, co więcej ich wydatkowanie było bardzo restrykcyjnie weryfikowane (...). Nikt mi nie przelał tej dotacji na mój rachunek ani nie mogłam tym w żaden inny sposób dysponować - mówiła.

Była urzędniczka wskazywała też na - jej zdaniem - manipulacje prokuratury i zakwestionowała wiarygodność słów Tomasza M., byłego urzędnika Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, który także jest jednym z podejrzanych w śledztwie prokuratury. Jego wyjaśnienia, poparte m.in. nagraniami, stanowią - w ocenie prokuratury - istotny materiał dowodowy w postępowaniu dotyczącym tej sprawy.

W końcowej części, odnosząc się do inwestycji „Archipelag”, Urszula D. oświadczyła, że widziała pomieszczenia przeznaczone do pomocy osobom pokrzywdzonym, a twierdzenie, że miał to być wyłącznie ośrodek medialny, jest - jej zdaniem - nadużyciem. Odniosła się także do zarzutu dotyczącego oferty Fundacji Lux Veritatis, zaprzeczając, by przy jej ocenie formalnej doszło do przekroczenia uprawnień.

Współoskarżonym w sprawie dotacji dla Fundacji Profeto jest jej były prezes - ks. Michał Olszewski- który na poprzednim posiedzeniu nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. W oświadczeniu wskazał jednak, że zarzuty wobec niego są niezrozumiałe. Podnosił także zarzuty „nękania” go i jego rodziny ze strony prokuratury i służb, w tym ABW i policji.

Sprawa dotycząca Fundacji Profeto wywodzi się z aktu oskarżenia wniesionego przez Prokuraturę Krajową w lutym 2025 r. i obejmuje jeden z wątków śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości. Postępowanie dotyczy przekazania fundacji środków mimo - według prokuratury – niespełnienia wymogów formalnych i merytorycznych. Wszyscy oskarżeni nie przyznają się do winy. (PAP)



 

Polecane