USA nie mają wyjścia, muszą kontrolować Grenlandię

Grenlandia jest newralgicznym obszarem, na który łakomym okiem spoglądają i Rosja i Chiny. Jeżeli Stany Zjednoczone nie chcą, aby dostała się pod rosyjskie czy chińskie wpływy, to muszą zapewnić jej bezpieczeństwo.
Donald Trump nie ma wyjścia, musi kontrolować Grenlandię - zdjęcie ilustracyjne
Donald Trump nie ma wyjścia, musi kontrolować Grenlandię - zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Rząd Danii oficjalnie przyznał, że nie zadbał o bezpieczeństwo Grenlandii.
  • Na Grenlandię łakomym okiem patrzą i Rosja i Chiny.
  • Grenlandia to newralgiczny obszar bogaty w metale ziem rzadkich.

 

Złoża metali ziem rzadkich

Grenlandia posiada ogromne, strategiczne złoża metali ziem rzadkich, szacowane na 25-30% światowych zasobów (ok. 36-38,5 mln ton). Oprócz wspomnianych surowców krytycznych, zawiera także grafit, tytan, fosfor, niob, uran, żelazo, cynk i złoto. Nic zatem dziwnego, że chciwym okiem patrzą na nią państwa europejskie, USA, Chiny i Rosja. Już same te zasoby mogłyby stanowić powód, aby przejąć kontrolę nad tym obszarem i rozpocząć inwestycje wydobywcze, mimo że wydobycie – z oczywistych względów – będzie utrudnione.

 

Punkt strategiczny

Jednak Stany Zjednoczone chcą kontrolować Grenlandię nie tylko ze względu na jej złoża – te można wykupić i rozpocząć wydobycie bez zdobywania jakiejkolwiek kontroli. Problem jest zdecydowanie głębszy, a leży w napiętych relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Dla nikogo chyba nie stanowi tajemnicy, że Pekin od wielu lat prowadzi z USA „niewidzialną wojnę”, próbując destabilizować to amerykańskie państwo i zdobywać nowe strefy wpływów.

Grenlandia to rozległe terytorium Arktyki pomiędzy Ameryką Północną a Europą oraz największa na świecie wyspa poza kontynentami. Zajmuje powierzchnię około 2,2 miliona kilometrów kwadratowych i jest kilkakrotnie większa od Niemiec, a mimo to zamieszkuje ją zaledwie około 56 000 osób, z których większość stanowią rdzenni Inuici.

Jej lokalizacja sprawia, że jest ona niezwykle przydatna w systemach wczesnego ostrzegania przed rakietami oraz do monitorowania działalności wojskowej i handlowej w Arktyce — regionie zyskującym na znaczeniu, gdyż topniejący lód otwiera nowe szlaki żeglugowe i możliwości gospodarcze.

Stanowisko Trumpa jest jasne: jeżeli USA nie przejmą kontroli nad Grenlandią, zrobią to Rosja lub Chiny.

 

Bezbronna wyspa

Duński rząd sam przyznał, że nie zapewnił Grenlandii bezpieczeństwa. Grenlandia, mimo swojej rozległości, nie posiada własnego wojska, a za jej bezpieczeństwo odpowiada bagatela od 200 do 300 duńskich żołnierzy, do których część krajów europejskich dosłała zaledwie kilkunastu. To zbyt mało, aby mówić o jakiejkolwiek skutecznej obronie. To zresztą zupełnie nie dziwi, gdyż sama Dania ma problemy w obszarze obrony narodowej – była jednym z tych krajów, który nie wywiązywał się z uzgodnień na poziomie NATO co do poziomu finansowania zbrojeń. Wprawdzie teraz zwiększa wydatki na zbrojenia, ale są one nadal na poziomie 2 proc. PKB, zamiast ustalonych 5 proc. Zatem w sytuacji potencjalnej agresji, czy to chińskiej, czy rosyjskiej nie byłaby w stanie tego terytorium obronić.

 

Porozumienie z 1951 roku

Działania duńskiego rządu są zupełnie niezrozumiałe. Z jednej strony nie jest w stanie zapewnić Grenlandii bezpieczeństwa, z drugiej zaś nie zgadza się na amerykańską obecność w tym regionie, łamiąc zawarte w 1951 roku porozumienie z Amerykanami.

Porozumienie z 1951 roku między USA a Danią dotyczyło obrony i obecności wojskowej na Grenlandii, pozwalając Stanom Zjednoczonym na utrzymanie i rozbudowę baz wojskowych, w tym Bazy Lotniczej Thule (obecnie Baza Kosmiczna Pituffik), w zamian za gwarancję obrony wyspy przed zagrożeniami, co stanowiło kluczowy zimnowojenny element strategiczny. Traktat ten, podpisany 1 czerwca 1951 r., upoważniał USA do swobodnego importu sprzętu i materiałów, a w 2004 roku został nowelizowany, wprowadzając zapisy o ochronie środowiska i konsultacjach z samorządem Grenlandii. Obecnie na arenie międzynarodowej mamy do czynienia z przetasowaniami, które zmierzają do ustalenia nowego światowego ładu. Amerykańska administracja jest tego świadoma i stara się nie dopuścić do wypchnięcia USA z Europy, do czego dążą nie tylko Rosja czy Chiny, ale również Niemcy i Francja.

 

Szachy Trumpa

Donald Trump obłożył 10 proc. cłem produkty z tych krajów, które wysłały wojska na Grenlandię i trudno mu się dziwić. Wszystkie te kraje przez lata liczyły na amerykański parasol ochronny, rezygnując z rozwoju własnych zdolności obronnych. Działo się tak mimo licznych napomnień ze strony amerykańskiej administracji. Kiedy zaś Amerykanie zdecydowali ze względu na swoje bezpieczeństwo narodowe o przejęciu kontroli nad Grenlandią, kraje te wysłały symboliczną liczbę żołnierzy, aby się temu przeciwstawić, pogłębiając rozłam w NATO, którego dokonała Dania. Nic zatem dziwnego, że Donald Trump zdecydował postawić te kraje do pionu tym bardziej, że wbrew opiniom wielu ekspertów, rosyjskie i chińskie zagrożenie jest zupełnie realne.

O ile Władimir Putin jest obecnie uwikłany w wojnę na Ukrainie, to Pekin z godną podziwu systematycznością realizuje powzięty wiele lat temu plan podboju świata do 2049 roku czyli na setną rocznicę powstania Komunistycznej Partii Chin. I chociaż używa do tego niemilitarnych środków, są one skuteczne.

 

Grenlandia a sprawa polska

Polska nie ma żadnego interesu na Grenlandii, ma jednak bardzo głęboki interes w tym, aby Stany Zjednoczone pozostały światowym mocarstwem, co bez umocnienia pozycji byłoby bardzo trudne – czy tego polskie elity chcą, czy nie Stany Zjednoczone to gwarant naszego bezpieczeństwa. Z punktu widzenia Polski źle się stało, że Dania doprowadziła do rozłamu w NATO, gdyż to może zostać odczytane na Kremlu jako słabość Sojuszu i stanowić zachętę do blietzkriegu na zachód, po trupie Polski. Należy podkreślić, że Rosja postrzega Unię Europejską nie jako potencjalnego partnera, ale terytorium ekspansji, co znalazło swój wyraz w koncepcji przestrzeni od Władywostoku do Lizbony.

 


 

POLECANE
Luwr w trudnej sytuacji. Muzeum mierzy się z kolejnymi problemami z ostatniej chwili
Luwr w trudnej sytuacji. Muzeum mierzy się z kolejnymi problemami

Luwr, jedno z najczęściej odwiedzanych muzeów świata, zmaga się ostatnio z kilkoma problemami. W nocy z 12 na 13 lutego 2026 roku doszło do wycieku wody, który uszkodził malowidło na suficie i zmusił muzeum do zamknięcia kilku sal, w tym sali 707 w skrzydle Denon, prowadzącej do Mona Lisy.

Ambasador Niemiec: „SAFE wzmocni europejskie zdolności obronne”. A co z polskimi? z ostatniej chwili
Ambasador Niemiec: „SAFE wzmocni europejskie zdolności obronne”. A co z polskimi?

Ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger przyznał na swoim profilu na platformie X, że „SAFE ma na celu wzmocnienie europejskich zdolności obronnych”. Wygląda na to, że Niemcy chcą to uczynić polskimi pieniędzmi.

Utrudnienia w kursowaniu pociągów do Szczecina. Zastępcze autobusy w trasie Wiadomości
Utrudnienia w kursowaniu pociągów do Szczecina. Zastępcze autobusy w trasie

Z powodu problemów kadrowych niemieckich kolei (Deutsche Bahn) większość połączeń między Pasewalkiem a Szczecinem została odwołana. Ponad 40-kilometrową trasę obsługują autobusy zastępcze. W przyszłym tygodniu pociągi mają kursować normalnie.

„Ambasador Niemiec otwarcie 'nadzoruje' w Sejmie obrady z ostatniej chwili
„Ambasador Niemiec otwarcie 'nadzoruje' w Sejmie obrady"

Ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger pochwalił się w mediach społecznościowych, że wraz z innymi ambasadorami był obecny w polskim Sejmie podczas głosowania ustawy o związkach partnerskich, aby okazać „wsparcie” dla tego. Był obecny również podczas głosowania nad SAFE.

Ostrzeżenia przed oblodzeniem. Dwanaście województw na liście Wiadomości
Ostrzeżenia przed oblodzeniem. Dwanaście województw na liście

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dla 12 województw ostrzeżenia I stopnia przed oblodzeniem. Prognozuje na ich obszarze zamarzanie mokrej nawierzchni dróg i chodników po opadach deszczu, deszczu ze śniegiem i mokrego śniegu.

Kanclerz Merz: USA być może straciły roszczenia do światowego przywództwa Wiadomości
Kanclerz Merz: USA być może straciły roszczenia do światowego przywództwa

Minął moment porządku jednobiegunowego; USA być może straciły roszczenia do światowego przywództwa - powiedział w piątek kanclerz Niemiec Friedrich Merz w przemówieniu oficjalnie otwierającym Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa (MSC).

Komunikat dla abonentów sieci Plus Wiadomości
Komunikat dla abonentów sieci Plus

Operator Plus wprowadza od 14 marca 2026 roku zmiany, które mają usprawnić cały proces reklamacyjny. Klienci mogą spodziewać się większej przejrzystości i pewności, że ich zgłoszenia są właściwie rejestrowane.

SAFE – sprzęt wojskowy nie dla Polski, a dla armii UE? Istnieje realne zagrożenie tylko u nas
SAFE – sprzęt wojskowy nie dla Polski, a dla armii UE? Istnieje realne zagrożenie

Nie ma realnej możliwości zawarcia kontraktów na zakup potrzebnego Polsce sprzętu do 31 maja. To zbyt krótki czas, aby dopracować szczegółu umów, a przede wszystkim – aby zakłady zbrojeniowe przygotowały się do realizacji zamówień. Będzie to miało swoje dalekosiężne konsekwencje.

Claret – poruszający film już od dziś na VOD. Mamy kody do rozdania! z ostatniej chwili
"Claret" – poruszający film już od dziś na VOD. Mamy kody do rozdania!

Już od dziś (13 lutego 2026 r.) na platformie VOD Rafaelkino zadebiutuje film "Claret" – historyczno-biograficzny dramat w reżyserii Pablo Moreno, opowiadający niezwykłą historię św. Antoniego Marii Clareta, jednego z najbardziej charyzmatycznych duchownych XIX wieku, często nazywanego "św. Pawłem XIX wieku".

Wiadomości
Jak radzić sobie ze stresem? 4 sprawdzone metody na codzienne wyzwania

Stres jest naturalną reakcją organizmu, ale gdy towarzyszy nam zbyt długo, to poważnie osłabia zdrowie i obniża jakość życia. Dobra wiadomość jest taka, że istnieją proste i skuteczne sposoby na to, aby odzyskać nad nim kontrolę. Poznaj 4 metody, które mogą Ci pomóc.

REKLAMA

USA nie mają wyjścia, muszą kontrolować Grenlandię

Grenlandia jest newralgicznym obszarem, na który łakomym okiem spoglądają i Rosja i Chiny. Jeżeli Stany Zjednoczone nie chcą, aby dostała się pod rosyjskie czy chińskie wpływy, to muszą zapewnić jej bezpieczeństwo.
Donald Trump nie ma wyjścia, musi kontrolować Grenlandię - zdjęcie ilustracyjne
Donald Trump nie ma wyjścia, musi kontrolować Grenlandię - zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Rząd Danii oficjalnie przyznał, że nie zadbał o bezpieczeństwo Grenlandii.
  • Na Grenlandię łakomym okiem patrzą i Rosja i Chiny.
  • Grenlandia to newralgiczny obszar bogaty w metale ziem rzadkich.

 

Złoża metali ziem rzadkich

Grenlandia posiada ogromne, strategiczne złoża metali ziem rzadkich, szacowane na 25-30% światowych zasobów (ok. 36-38,5 mln ton). Oprócz wspomnianych surowców krytycznych, zawiera także grafit, tytan, fosfor, niob, uran, żelazo, cynk i złoto. Nic zatem dziwnego, że chciwym okiem patrzą na nią państwa europejskie, USA, Chiny i Rosja. Już same te zasoby mogłyby stanowić powód, aby przejąć kontrolę nad tym obszarem i rozpocząć inwestycje wydobywcze, mimo że wydobycie – z oczywistych względów – będzie utrudnione.

 

Punkt strategiczny

Jednak Stany Zjednoczone chcą kontrolować Grenlandię nie tylko ze względu na jej złoża – te można wykupić i rozpocząć wydobycie bez zdobywania jakiejkolwiek kontroli. Problem jest zdecydowanie głębszy, a leży w napiętych relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Dla nikogo chyba nie stanowi tajemnicy, że Pekin od wielu lat prowadzi z USA „niewidzialną wojnę”, próbując destabilizować to amerykańskie państwo i zdobywać nowe strefy wpływów.

Grenlandia to rozległe terytorium Arktyki pomiędzy Ameryką Północną a Europą oraz największa na świecie wyspa poza kontynentami. Zajmuje powierzchnię około 2,2 miliona kilometrów kwadratowych i jest kilkakrotnie większa od Niemiec, a mimo to zamieszkuje ją zaledwie około 56 000 osób, z których większość stanowią rdzenni Inuici.

Jej lokalizacja sprawia, że jest ona niezwykle przydatna w systemach wczesnego ostrzegania przed rakietami oraz do monitorowania działalności wojskowej i handlowej w Arktyce — regionie zyskującym na znaczeniu, gdyż topniejący lód otwiera nowe szlaki żeglugowe i możliwości gospodarcze.

Stanowisko Trumpa jest jasne: jeżeli USA nie przejmą kontroli nad Grenlandią, zrobią to Rosja lub Chiny.

 

Bezbronna wyspa

Duński rząd sam przyznał, że nie zapewnił Grenlandii bezpieczeństwa. Grenlandia, mimo swojej rozległości, nie posiada własnego wojska, a za jej bezpieczeństwo odpowiada bagatela od 200 do 300 duńskich żołnierzy, do których część krajów europejskich dosłała zaledwie kilkunastu. To zbyt mało, aby mówić o jakiejkolwiek skutecznej obronie. To zresztą zupełnie nie dziwi, gdyż sama Dania ma problemy w obszarze obrony narodowej – była jednym z tych krajów, który nie wywiązywał się z uzgodnień na poziomie NATO co do poziomu finansowania zbrojeń. Wprawdzie teraz zwiększa wydatki na zbrojenia, ale są one nadal na poziomie 2 proc. PKB, zamiast ustalonych 5 proc. Zatem w sytuacji potencjalnej agresji, czy to chińskiej, czy rosyjskiej nie byłaby w stanie tego terytorium obronić.

 

Porozumienie z 1951 roku

Działania duńskiego rządu są zupełnie niezrozumiałe. Z jednej strony nie jest w stanie zapewnić Grenlandii bezpieczeństwa, z drugiej zaś nie zgadza się na amerykańską obecność w tym regionie, łamiąc zawarte w 1951 roku porozumienie z Amerykanami.

Porozumienie z 1951 roku między USA a Danią dotyczyło obrony i obecności wojskowej na Grenlandii, pozwalając Stanom Zjednoczonym na utrzymanie i rozbudowę baz wojskowych, w tym Bazy Lotniczej Thule (obecnie Baza Kosmiczna Pituffik), w zamian za gwarancję obrony wyspy przed zagrożeniami, co stanowiło kluczowy zimnowojenny element strategiczny. Traktat ten, podpisany 1 czerwca 1951 r., upoważniał USA do swobodnego importu sprzętu i materiałów, a w 2004 roku został nowelizowany, wprowadzając zapisy o ochronie środowiska i konsultacjach z samorządem Grenlandii. Obecnie na arenie międzynarodowej mamy do czynienia z przetasowaniami, które zmierzają do ustalenia nowego światowego ładu. Amerykańska administracja jest tego świadoma i stara się nie dopuścić do wypchnięcia USA z Europy, do czego dążą nie tylko Rosja czy Chiny, ale również Niemcy i Francja.

 

Szachy Trumpa

Donald Trump obłożył 10 proc. cłem produkty z tych krajów, które wysłały wojska na Grenlandię i trudno mu się dziwić. Wszystkie te kraje przez lata liczyły na amerykański parasol ochronny, rezygnując z rozwoju własnych zdolności obronnych. Działo się tak mimo licznych napomnień ze strony amerykańskiej administracji. Kiedy zaś Amerykanie zdecydowali ze względu na swoje bezpieczeństwo narodowe o przejęciu kontroli nad Grenlandią, kraje te wysłały symboliczną liczbę żołnierzy, aby się temu przeciwstawić, pogłębiając rozłam w NATO, którego dokonała Dania. Nic zatem dziwnego, że Donald Trump zdecydował postawić te kraje do pionu tym bardziej, że wbrew opiniom wielu ekspertów, rosyjskie i chińskie zagrożenie jest zupełnie realne.

O ile Władimir Putin jest obecnie uwikłany w wojnę na Ukrainie, to Pekin z godną podziwu systematycznością realizuje powzięty wiele lat temu plan podboju świata do 2049 roku czyli na setną rocznicę powstania Komunistycznej Partii Chin. I chociaż używa do tego niemilitarnych środków, są one skuteczne.

 

Grenlandia a sprawa polska

Polska nie ma żadnego interesu na Grenlandii, ma jednak bardzo głęboki interes w tym, aby Stany Zjednoczone pozostały światowym mocarstwem, co bez umocnienia pozycji byłoby bardzo trudne – czy tego polskie elity chcą, czy nie Stany Zjednoczone to gwarant naszego bezpieczeństwa. Z punktu widzenia Polski źle się stało, że Dania doprowadziła do rozłamu w NATO, gdyż to może zostać odczytane na Kremlu jako słabość Sojuszu i stanowić zachętę do blietzkriegu na zachód, po trupie Polski. Należy podkreślić, że Rosja postrzega Unię Europejską nie jako potencjalnego partnera, ale terytorium ekspansji, co znalazło swój wyraz w koncepcji przestrzeni od Władywostoku do Lizbony.

 



 

Polecane