Wszyscy za to zapłacimy

Prawo w konstytucji i ustawach nie jest martwym zbiorem paragrafów, którym władza może dowolnie manipulować, ani dekoracją w gabinecie ministrów. To przede wszystkim prawo człowieka, gwarancja jego bezpieczeństwa i pewności, że państwo nie stanie się polem eksperymentów politycznych. „Spór o praworządność” to nie jest jakaś abstrakcja, bo konkretni obywatele na tym cierpią i tak o tym powinniśmy w Polsce rozmawiać.
Sędzia. Ilustracja poglądowa
Sędzia. Ilustracja poglądowa / Cezary Krysztopa

„No i panie, kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci…”

Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, w swoim ważnym komentarzu na portalu tysol.pl, przypomina nam o tej fundamentalnej i wydawać by się mogło oczywistej prawdzie w kontekście wyroków Trybunału Konstytucyjnego, które – choć technicznie wymagają publikacji – obowiązują od momentu ogłoszenia i wiążą wszystkie sądy, wskazując, że ignorowanie ich przez organy państwowe to nie drobny błąd proceduralny, ale realna szkoda dla obywateli.

Od 2 lat jednym z najbardziej niebezpiecznych przejawów władzy jest jej uzurpacja – sytuacja, gdy koalicja rządząca postanawia zdobyć prawa, których nigdy nie otrzymała przy urnach wyborczych, a jednocześnie nawet nie poinformowała obywateli, że w imię rzekomego „przywracania praworządności” planuje łamać obowiązujące przepisy. Co prawda sama deklaracja kampanijna typu „idziemy do władzy, by łamać prawo” nie byłaby żadnym usprawiedliwieniem, ale jest dodatkowym oskarżeniem w świetle tego co jest sednem demokracji, czyli kontraktu między obywatelem, a politykiem: oddaję na ciebie głos, bo się na coś ze mną umówiłeś i się z tej umowy wywiążesz. Słowem: zatajenie swoich intencji w tak, umówmy się istotnej kwestii, jak zanegowanie ładu ustrojowego państwa, którym chce się rządzić, to oszustwo wagi ciężkiej.

 

Ile można o tym gadać…

Tak, takie działania nie są jedynie polityczną grą – są oszustwem wyborczym. Polacy wybierając swoich przedstawicieli, nie wyrażali zgody na ignorowanie wyroków TK czy podważanie instytucji konstytucyjnych niezależnych od rządu. Tymczasem koszty tego „eksperymentu” spadają nie na polityków, lecz na obywateli – również poprzez chaotyczne i wybiórcze postanowienia sądowe, związaną z tym niepewność prawa i roszczenia odszkodowawcze wobec Skarbu Państwa.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 7 listopada 2025 r., opisany przez Borszowską-Moszowską, pokazuje praktyczną stronę tej prawnej lekcji. Sprawa dotyczyła formalnie wynagrodzenia kuratora, ale jej sedno było ustrojowe: sąd nie dopuścił do „ignorowania” wyroku TK tylko dlatego, że nie został opublikowany. Szok i niedowierzanie! Skutkiem był jasny i zgodny z Konstytucją wyrok, który nie narażał budżetu państwa na niepotrzebne koszty. W ten sposób władza wykonawcza, od której technicznie zależy publikacja, została ograniczona przez prostą, ale fundamentalną zasadę: prawo obowiązuje niezależnie od politycznych narracji. Bo politycy, jak każdy z nas mają prawo komentować wyroki, ale ich pogląd nie może nigdy stać ponad przepisami. Jak ktoś chce je zmieniać, jest do tego odpowiednia ścieżka. Prawna.

 

Nie mówmy o abstrakcyjnym „prawie”, gdy łamane są prawa człowieka

Odmowa stosowania wyroków TK w innych przypadkach już dziś powoduje chaos, który kosztuje miliony podatników. Każde wadliwe rozstrzygnięcie, każda decyzja sprzeczna z konstytucją, każdy proces powtórzony z powodu nieuznania skutków wyroku to pieniądze z kieszeni obywateli. To kolejny dowód, że prawa nie można traktować jak narzędzie władzy i sprawę, która dotyczy tylko jakiejś „góry” – ignorowanie wyroków nie tylko nie chroni „porządku prawnego”, bo jest tego zaprzeczeniem, lecz generuje roszczenia, chaos i nierówne traktowanie. Gdy mówimy o polskich przepisach, to mówimy o prawach człowieka i te dwa słowa nie mogą być czymś co sobie przywłaszcza lewa strona sceny politycznej, jakby to ona określała co prawami człowieka jest, a co nie. Każdy na ten temat może mieć swoje zdania, ale to właśnie obowiązujące prawo jest jedynym obiektywnym wyznacznikiem tego co możemy wszyscy uznać za „prawa człowieka”.

Zejdźmy na ziemię, do domów, do mieszkań w miastach i wsiach. Z poziomu wygórowanych debat do przyziemnej rzeczywistości. Prawo nie należy do polityków ani do ich ambicji. Wyroki Trybunału Konstytucyjnego mają moc wiążącą od chwili ogłoszenia, a konstytucja z założenia ma chronić obywatela przed samowolą rządzących. Każda próba przesunięcia tej granicy – każda uzurpacja władzy – nie tylko narusza demokrację, ale kosztuje zwykłych ludzi. Powiedziałbym, że władza zapomina o tym fakcie, ale po tym co się dziej od 2 lat świadczyłoby to jedynie o mojej naiwności. Koalicja 13 grudnia robi to świadomie i z premedytacją, ale w krytykowaniu tego bezprawia trzeba mówić jasno, że przez to staje się nie tylko „bezprawna” (cóż za wyświechtane w debacie publicznej dziś słowo), ale niebezpieczna i realnie dla Polaków szkodliwa w najprostszym, finansowym wymiarze.
 


 

POLECANE
Nie żyje 23-letni polski żołnierz. Służby badają sprawę z ostatniej chwili
Nie żyje 23-letni polski żołnierz. Służby badają sprawę

W Stargardzie przy ul. Spokojnej w woj. zachodniopomorskim pracuje prokurator i grupa operacyjno-procesowa. Chodzi o sprawę śmierci 23-letniego żołnierza – informuje RMF FM.

Niemcy boją się kosztów rodzicielstwa. Jest sondaż Wiadomości
Niemcy boją się kosztów rodzicielstwa. Jest sondaż

Coraz więcej Niemców uważa, że założenie rodziny wiąże się dziś z ogromnym obciążeniem finansowym. Z najnowszego, reprezentatywnego badania przeprowadzonego przez instytut INSA dla gazety „Bild am Sonntag” wynika, że ponad połowa respondentów ma poważne wątpliwości, czy stać ich na dzieci.

Uzbrojony mężczyzna zastrzelony przy rezydencji Donalda Trumpa pilne
Uzbrojony mężczyzna zastrzelony przy rezydencji Donalda Trumpa

W nocy na Florydzie doszło do groźnego incydentu przy rezydencji Donalda Trumpa. Uzbrojony mężczyzna wtargnął na teren Mar-a-Lago, a interweniujący agenci Secret Service użyli broni.

Utrudnienia dla kierowców. GDDKiA wydała pilny komunikat Wiadomości
Utrudnienia dla kierowców. GDDKiA wydała pilny komunikat

W poniedziałek nastąpi zmiana organizacji ruchu na drodze krajowej nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach. Zamknięte zostaną lewe pasy zarówno w stronę Katowic, jak i Bielska-Białej – podał katowicki oddział GDDKiA. Utrudnienia potrwają do 2 marca.

Weber mówi o wspólnej unijnej armii. Musimy być gotowi na to, że Kaczyński wróci do władzy z ostatniej chwili
Weber mówi o wspólnej unijnej armii. "Musimy być gotowi na to, że Kaczyński wróci do władzy"

Szef Europejskiej Partii Ludowej apeluje o "integrację obronną" Unii Europejskiej i przekonuje, że Europa musi przygotować się na powrót Jarosława Kaczyńskiego do władzy w Polsce.

Jak naziści na Żydów. Odrażający spot Oko.Press wywołał oburzenie w sieci gorące
"Jak naziści na Żydów". Odrażający spot Oko.Press wywołał oburzenie w sieci

Skadaliczny spot OKO.press, w którym powrócono do sprawy ks. Michała Olszewskiego i hasła o „egzorcyzmowaniu salcesonem”, wywołał ostrą reakcję polityków PiS. Poseł Paweł Jabłoński publicznie wezwał redakcję do odcięcia się od materiału. Film wywołał setki krytycznych komentarzy internautów.

Nowe odkrycie na Księżycu. Tysiące niewidocznych wcześniej formacji Wiadomości
Nowe odkrycie na Księżycu. Tysiące niewidocznych wcześniej formacji

Księżyc stopniowo zmniejsza swój rozmiar. Naukowcy szacują, że jego promień jest dziś o około 50 metrów krótszy niż 200 milionów lat temu. Proces ten wynika z ochładzania się wnętrza satelity, co prowadzi do naprężeń w skorupie i powstawania deformacji powierzchni.

Łukasz Jasina: Pierwsze informacje o pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę zaczęły nadchodzić o 1.00 w nocy tylko u nas
Łukasz Jasina: Pierwsze informacje o pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę zaczęły nadchodzić o 1.00 w nocy

24 lutego minie czwarta rocznica rozpoczęcia obecnego stadium wojny na Ukrainie zwanej wojną pełnoskalową. Pierwsze sygnały o rosyjskiej inwazji zaczęły napływać już około pierwszej w nocy. Dla polskiej dyplomacji oznaczało to koniec złudzeń i początek jednej z najważniejszych nocy we współczesnej historii. Łukasz Jasina wspomina kulisy pierwszych godzin pełnoskalowej wojny i moment, w którym „zmieniła się postać świata”.

Węgry zablokują 20. pakiet sankcji UE? Chodzi o rurociąg Przyjaźń z ostatniej chwili
Węgry zablokują 20. pakiet sankcji UE? Chodzi o rurociąg Przyjaźń

Budapeszt zapowiada weto wobec 20. pakietu sankcji na Rosję, jeśli Ukraina nie przywróci dostaw ropy rurociągiem Przyjaźń. Spór dotyczy nie tylko surowca, ale także unijnego wsparcia finansowego dla Kijowa.

Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego

Wizz Air uruchomi nowe połączenie z lotniska Katowice-Pyrzowice do Comiso na Sycylii – informuje Katowice Airport.

REKLAMA

Wszyscy za to zapłacimy

Prawo w konstytucji i ustawach nie jest martwym zbiorem paragrafów, którym władza może dowolnie manipulować, ani dekoracją w gabinecie ministrów. To przede wszystkim prawo człowieka, gwarancja jego bezpieczeństwa i pewności, że państwo nie stanie się polem eksperymentów politycznych. „Spór o praworządność” to nie jest jakaś abstrakcja, bo konkretni obywatele na tym cierpią i tak o tym powinniśmy w Polsce rozmawiać.
Sędzia. Ilustracja poglądowa
Sędzia. Ilustracja poglądowa / Cezary Krysztopa

„No i panie, kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci…”

Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, w swoim ważnym komentarzu na portalu tysol.pl, przypomina nam o tej fundamentalnej i wydawać by się mogło oczywistej prawdzie w kontekście wyroków Trybunału Konstytucyjnego, które – choć technicznie wymagają publikacji – obowiązują od momentu ogłoszenia i wiążą wszystkie sądy, wskazując, że ignorowanie ich przez organy państwowe to nie drobny błąd proceduralny, ale realna szkoda dla obywateli.

Od 2 lat jednym z najbardziej niebezpiecznych przejawów władzy jest jej uzurpacja – sytuacja, gdy koalicja rządząca postanawia zdobyć prawa, których nigdy nie otrzymała przy urnach wyborczych, a jednocześnie nawet nie poinformowała obywateli, że w imię rzekomego „przywracania praworządności” planuje łamać obowiązujące przepisy. Co prawda sama deklaracja kampanijna typu „idziemy do władzy, by łamać prawo” nie byłaby żadnym usprawiedliwieniem, ale jest dodatkowym oskarżeniem w świetle tego co jest sednem demokracji, czyli kontraktu między obywatelem, a politykiem: oddaję na ciebie głos, bo się na coś ze mną umówiłeś i się z tej umowy wywiążesz. Słowem: zatajenie swoich intencji w tak, umówmy się istotnej kwestii, jak zanegowanie ładu ustrojowego państwa, którym chce się rządzić, to oszustwo wagi ciężkiej.

 

Ile można o tym gadać…

Tak, takie działania nie są jedynie polityczną grą – są oszustwem wyborczym. Polacy wybierając swoich przedstawicieli, nie wyrażali zgody na ignorowanie wyroków TK czy podważanie instytucji konstytucyjnych niezależnych od rządu. Tymczasem koszty tego „eksperymentu” spadają nie na polityków, lecz na obywateli – również poprzez chaotyczne i wybiórcze postanowienia sądowe, związaną z tym niepewność prawa i roszczenia odszkodowawcze wobec Skarbu Państwa.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 7 listopada 2025 r., opisany przez Borszowską-Moszowską, pokazuje praktyczną stronę tej prawnej lekcji. Sprawa dotyczyła formalnie wynagrodzenia kuratora, ale jej sedno było ustrojowe: sąd nie dopuścił do „ignorowania” wyroku TK tylko dlatego, że nie został opublikowany. Szok i niedowierzanie! Skutkiem był jasny i zgodny z Konstytucją wyrok, który nie narażał budżetu państwa na niepotrzebne koszty. W ten sposób władza wykonawcza, od której technicznie zależy publikacja, została ograniczona przez prostą, ale fundamentalną zasadę: prawo obowiązuje niezależnie od politycznych narracji. Bo politycy, jak każdy z nas mają prawo komentować wyroki, ale ich pogląd nie może nigdy stać ponad przepisami. Jak ktoś chce je zmieniać, jest do tego odpowiednia ścieżka. Prawna.

 

Nie mówmy o abstrakcyjnym „prawie”, gdy łamane są prawa człowieka

Odmowa stosowania wyroków TK w innych przypadkach już dziś powoduje chaos, który kosztuje miliony podatników. Każde wadliwe rozstrzygnięcie, każda decyzja sprzeczna z konstytucją, każdy proces powtórzony z powodu nieuznania skutków wyroku to pieniądze z kieszeni obywateli. To kolejny dowód, że prawa nie można traktować jak narzędzie władzy i sprawę, która dotyczy tylko jakiejś „góry” – ignorowanie wyroków nie tylko nie chroni „porządku prawnego”, bo jest tego zaprzeczeniem, lecz generuje roszczenia, chaos i nierówne traktowanie. Gdy mówimy o polskich przepisach, to mówimy o prawach człowieka i te dwa słowa nie mogą być czymś co sobie przywłaszcza lewa strona sceny politycznej, jakby to ona określała co prawami człowieka jest, a co nie. Każdy na ten temat może mieć swoje zdania, ale to właśnie obowiązujące prawo jest jedynym obiektywnym wyznacznikiem tego co możemy wszyscy uznać za „prawa człowieka”.

Zejdźmy na ziemię, do domów, do mieszkań w miastach i wsiach. Z poziomu wygórowanych debat do przyziemnej rzeczywistości. Prawo nie należy do polityków ani do ich ambicji. Wyroki Trybunału Konstytucyjnego mają moc wiążącą od chwili ogłoszenia, a konstytucja z założenia ma chronić obywatela przed samowolą rządzących. Każda próba przesunięcia tej granicy – każda uzurpacja władzy – nie tylko narusza demokrację, ale kosztuje zwykłych ludzi. Powiedziałbym, że władza zapomina o tym fakcie, ale po tym co się dziej od 2 lat świadczyłoby to jedynie o mojej naiwności. Koalicja 13 grudnia robi to świadomie i z premedytacją, ale w krytykowaniu tego bezprawia trzeba mówić jasno, że przez to staje się nie tylko „bezprawna” (cóż za wyświechtane w debacie publicznej dziś słowo), ale niebezpieczna i realnie dla Polaków szkodliwa w najprostszym, finansowym wymiarze.
 



 

Polecane