Śmierć niemowlęcia na warszawskim Mokotowie. Nowe ustalenia prokuratury
Co musisz wiedzieć:
- Przeprowadzono sekcję zwłok dziecka
- Śledztwo ma standardową kwalifikację
- Prokuratura wyklucza udział osób trzecich
Znalezienie zwłok w mieszkaniu
We wtorek we wczesnych godzinach porannych w jednym z mieszkań przy ulicy Modzelewskiego na warszawskim Mokotowie ujawniono zwłoki kilkumiesięcznego dziecka. Rodzice niemowlęcia byli pod wpływem alkoholu i zostali zatrzymani.
- Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego
- ZUS wydał pilny komunikat
- Od stycznia KRUS wypłaci więcej. Komunikat dla rolników
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka
- Po co Stanom Zjednoczonym wenezuelska ropa – fakty i mity
- Francja znalazła sposób na obronę rolnictwa przed umową UE–Mercosur
- Prof. Romuald Szeremietiew: Państwa UE nie są w stanie dać Ukrainie realnych gwarancji bezpieczeństwa
Śledztwo i pierwsze informacje
W środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba poinformował o wszczęciu śledztwa w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
Podkreślił, że jest to standardowa kwalifikacja stosowana w sytuacji ujawnienia zwłok, gdy przyczyna zgonu nie jest jeszcze znana.
Jak zaznaczył, pierwotne informacje o możliwej awanturze w mieszkaniu wynikały z relacji przekazywanych na gorąco przez funkcjonariuszy policji.
Na tym etapie możemy potwierdzić, że podniesione głosy, wymiana zdań, krzyki, które były przyczyną wezwania policji przez sąsiadów, nie były wynikiem awantury, tylko paniki związanej z ujawnieniem zwłok dziecka
- zaznaczył.
Wyniki sekcji zwłok
W środę przeprowadzono sekcję zwłok dziecka.
Biegły stwierdził nagłe ustanie krążenia, a także wrodzoną wadę mózgu, która mogła być za to odpowiedzialna
- poinformował prok. Skiba.
Rodzice i dalsze czynności
Rzecznik prokuratury przekazał, że w środę przesłuchany w charakterze świadka został ojciec dziecka.
Matka, z uwagi na silne reakcje psychiczne po śmierci dziecka, została przewieziona do szpitala psychiatrycznego.
Na tym etapie śledztwa, biorąc pod uwagę wynik sekcyjny, zeznania ojca i sąsiadów oraz dotychczasowe wywiady dotyczące tej rodziny, brak jest podstaw, by uznać, że doszło do spowodowania śmierci dziecka przez osoby trzecie, zwłaszcza rodziców
- poinformował prok. Skiba.
Potwierdził, że rodzice byli pod wpływem alkoholu, jednocześnie podkreślając, że byli w stanie silnej paniki i wstrząsu.
Jeśli chodzi o opinię o tej rodzinie, nie było żadnych zgłoszeń, awantur czy interwencji policji. Mówimy tu o wielkiej, rodzinnej tragedii
- zaznaczył.
Co dalej ze śledztwem
Prokuratura poinformowała, że śmierć dziecka została stwierdzona przez matkę, gdy wstała, by sprawdzić, co się z nim dzieje.
Rodzice wiedzieli, że dziecko jest chore, że ma wadę. Na tym etapie zakładamy, że dalszy tok postępowania będzie zmierzał do uzyskania finalnej opinii na piśmie oraz przesłuchania matki. Jest duże prawdopodobieństwo, że w kolejnych miesiącach to postępowanie zostanie ukończone
- powiedział prok. Skiba.




