USA: Maduro oskarżony o narkoterroryzm. Zapadły pierwsze decyzje sądu
Co musisz wiedzieć:
- Nicolas Maduro i jego żona nie przyznali się do winy; przed sądem federalnym w Nowym Jorku oboje odrzucili zarzuty m.in. zmowy narkoterrorystycznej i przemytu kokainy do USA.
- Maduro i Cilia Flores usłyszeli cztery zarzuty, a kolejny termin rozprawy wyznaczono na 17 marca; eksperci przewidują wieloletni proces.
- Adwokaci argumentują, że Maduro jako głowa państwa powinien korzystać z immunitetu i kwestionują legalność jego ujęcia przez USA.
- Obrońcy informują o obrażeniach oskarżonych i możliwej konieczności opieki medycznej, a pod sądem na Manhattanie doszło do manifestacji zwolenników i przeciwników Maduro.
Maduro stanął przed sądem w USA
Podczas trwającego niecałą godzinę posiedzenia prowadzący sprawę 92-letni sędzia Alvin Hellerstein odczytał akt oskarżenia przeciwko Maduro i jego żonie, zaś oskarżeni nie przyznali się do winy.
Według reporterów obecnych na sali sądowej Maduro – w ciemnym więziennym ubraniu i kajdankach zakutych na kostkach – miał twierdzić, że nadal jest prawowitym prezydentem Wenezueli, a wychodząc z sali, powiedział, że jest „jeńcem”. „New York Times” relacjonował, że po zakończeniu procedury siedzący na sali mężczyzna krzyknął do niego, że zapłaci za swoje zbrodnie. Maduro miał odpowiedzieć, że odzyska wolność.
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie
- Od stycznia KRUS wypłaci więcej. Komunikat dla rolników
- Pierwszy taki dysk SSD na świecie. Polska firma dokonała technologicznego przełomu
- Komunikat dla mieszkańców woj. lubelskiego
- "TVN mnie zawiódł". Burza po emisji popularnego programu TVN
- Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców
- Ważny komunikat dla mieszkańców Poznania
Oskarżeni nie przyznali się do winy
Odpowiadając na pytanie o to, czy przyznają się do winy, Maduro i Flores odparli, że są „kompletnie niewinni”, a Maduro zaznaczył, że jest „porządnym człowiekiem”. Według „NYT” Maduro miał również stwierdzić, że nigdy wcześniej nie widział aktu oskarżenia i zarzutów ciążących na nim od 2020 r.
Obrońca Nicolasa Maduro Barry Pollack zapowiedział złożenie serii wniosków, twierdząc, że Maduro jest głową suwerennego państwa, wobec czego przysługuje mu immunitet. Kwestionował też legalność porwania przywódcy.
Ani Pollack, ani obrońca Flores Mark Donnelly nie zwrócili się do sądu o zwolnienie swoich klientów z aresztu do czasu rozpoczęcia procesu, zapowiadając taki wniosek w późniejszym terminie. Według ekspertów zgoda sądu na taką prośbę jest niemal na pewno wykluczona.
Mimo to zarówno Pollack, jak i Donnelly zaznaczyli, że ich klienci odnieśli obrażenia podczas porwania i mogą wymagać opieki medycznej i przeniesienia do innego aresztu. Obecnie przebywają w owianym złą sławą zakładzie penitencjarnym MDC na Brooklynie. Według Donnelly’ego Flores może mieć złamane żebra. „NYT” zaznaczył, że Flores miała na głowie bandaż i siniaki pod oczami, a wstając, korzystała z pomocy funkcjonariusza służb.
Cztery zarzuty
Byłemu przywódcy Wenezueli i jego żonie postawiono cztery zarzuty:
- uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej,
- sprowadzania kokainy do Stanów Zjednoczonych,
- dwa zarzuty związane z posiadaniem zabronionej broni.
Według śledczych Maduro był zaangażowany w proceder od 1999 r., kiedy jeszcze był deputowanym do wenezuelskiego parlamentu i kontynuował działalność przestępczą w późniejszych rolach jako szef MSZ i prezydent kraju. Oskarżony jest o przewodzenie „Cartel de los Soles” (hiszp. Kartelowi Słońc).
W dokumencie wymienione są konkretne przypadki zarzucanych Maduro czynów, jak np. świadome wydawanie paszportów dyplomatycznych szmuglerom narkotyków czy przejęcie przez jego żonę łapówki wartej setki tysięcy dolarów, by zaaranżować spotkanie przemytników z dyrektorem urzędu antynarkotykowego. Obydwoje mieli również przemycać do USA narkotyki zarekwirowane przez wenezuelskie służby z pomocą prorządowych gangów nazywanych „colectivos”. Z dokumentu wynika, że przemycana kokaina była niskiej jakości.
Sprawa może potrwać lata
Poniedziałkowe wystąpienie obalonego dyktatora przed sądem jest początkiem długiego procesu. W przypadku podobnych spraw – przywódcy Panamy Manuela Noriegi i byłego prezydenta Hondurasu Juana Orlando Hernandeza – czas od aresztowania do wydania wyroku wyniósł ponad dwa lata.
W poniedziałek pod budynkiem sądu na Manhattanie zebrały się manifestacje przeciwników Maduro z wenezuelskimi flagami oraz mniejsza grupa protestująca przeciwko agresji USA.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)


