Sawicki wbija szpilę Hołowni: "Nie potrafi dobierać ludzi"

Co musisz wiedzieć?
- Minister kultury odwołała Krzysztofa Ruchniewicza z Instytutu Pileckiego.
- Decyzję poprzedził spór o planowane seminarium ws. zwrotu dóbr kultury i sprawa sygnalistki Hanny Radziejowskiej.
- Media ujawniły kosztowne delegacje Marty Cienkowskiej.
- Marek Sawicki skrytykował Szymona Hołownię i wezwał Cienkowską do dymisji wraz z innymi ministrami Polski 2050.
Minister kultury Marta Cienkowska poinformowała na piątkowej konferencji prasowej, że Krzysztof Ruchniewicz został odwołany ze stanowiska dyrektora Instytutu Pileckiego. Zastąpi go Karol Madaj. To pokłosie skandalicznego pomysłu Ruchniewicza dotyczącego seminarium ws. zwrotu dóbr kultury Niemcom.
Wycieki, skandale, polityczne napięcia
Jak informują autorzy, pod koniec lipca Radziejowska przesłała list do nowo powołanej minister Marty Cienkowskiej oraz kierującego polską ambasadą w Niemczech Jana Tombińskiego, prosząc o zachowanie poufności. W sierpniu "Rzeczpospolita" ujawniła, że prof. Ruchniewicz planował seminarium o zwrocie dóbr kultury przez Polskę na rzecz Niemiec. Szefowa berlińskiego oddziału natychmiast zaalarmowała o tym minister Cienkowską.
Odwołanie pani Hanny Radziejowskiej to kara za działanie dla dobra publicznego. Decyzja pana dyrektora Ruchniewicza to kolejny akt niszczenia instytucji Instytutu Pileckiego i działania sprzecznego z celami polskiej polityki pamięci. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie rząd naprawi te szkody
– powiedział cytowany przez wp.pl Kazimierz Ujazdowski, senator PSL i były minister kultury.
Ruchniewicz twierdzi, że nie planował dyskusji o zwrotach dóbr kultury. Jednak publicznie skrytykował Radziejowską – rzeczniczka instytutu Luiza Jurgiel-Żyła nazwała jej list do minister kultury "donosem".
Zagraniczne delegacje minister kultury
Niedługo później dziennik "Super Express" przyjrzał się zagranicznym delegacjom nowej minister kultury Marty Cienkowskiej. W ciągu dwóch ostatnich lat, jeszcze jako wiceminister, odbyła 27 podróży służbowych. Najdroższą z nich okazała się lutowa delegacja do Australii, która kosztowała prawie 50 tys. zł i stanowiła jedną czwartą łącznych kosztów wszystkich wyjazdów pani minister.
Rzecznik: "Uraz kręgosłupa ministry"
Rzecznik ministerstwa kultury Piotr Jędrzejowski wyznał, co podniosło koszt delegacji.
– Ze względu na uraz kręgosłupa ministry Marty Cienkowskiej został zakupiony bilet, który umożliwiał jej odbycie długiej delegacji w bezpiecznych warunkach – poinformował, cytowany przez ''SE''.
- Pilny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Niemiecki przemysł ma dosyć ETS, wstrzymuje "zielone projekty" i wzywa do działania
- Biskup Czesław Kaczmarek mordowany przez komunę
- Komunikat dla mieszkańców Kielc
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców woj. wielkopolskiego
- Komunikat dla mieszkańców Podkarpacia
- ZUS wydał pilny komunikat
- Sprzeczka między pilotem, a kontrolerem ruchu lotniczego. Nowe informacje ws. katastrofy F-16
- Niemcy dziesiątkami tysięcy uciekają z Niemiec. I nie tylko Niemcy
Sawicki wbija szpilę Hołowni
Do całej sprawy odniósł się w rozmowie z "Super Expressem" wieloletni poseł PSL Marek Sawicki, który ocenił, że marszałek Sejmu Szymon Hołownia "nie ma ręki do kadr" i "nie potrafi dobierać ludzi na ministerialne stanowiska".
– Pani Cienkowska, podobnie jak inne panie z Polski 2050 pełniące funkcje ministerialne, powinny podać się do dymisji i zrezygnować z pełnienia swoich funkcji – nie przebierał w słowach Sawicki.
Według Marka Sawickiego "pani Cienkowska powinna odejść nie tylko za sprawę sygnalistki, ale również za to, co opisaliście w »Super Expressie«, czyli jej zagraniczne podróże, w tym wyjazd do Australii".