Silvia Uscov: Federalizacja UE to podstępne odbieranie narodowej suwerenności

Rumuńska adwokat i ekspertka prawa europejskiego, Silvia Uscov, w rozmowie z Konradem Wernickim mówi o wrażeniach z Polski po inauguracji prezydenta Karola Nawrockiego, ostrzega przed cichą federalizacją Unii Europejskiej oraz ujawnia mechanizmy działania tzw. „kasty globalistycznej”. Opowiada też o ingerencjach w rumuńskie wybory i o tym, jak konserwatyści z całego świata jednoczą się w ruchu MEGA, by bronić prawa narodów do samodzielnego wyboru swojej drogi.
Silvia Uscov na konferencji Make Europe Great Again Silvia Uscov: Federalizacja UE to podstępne odbieranie narodowej suwerenności
Silvia Uscov na konferencji Make Europe Great Again / fot MEGA

Co musisz wiedzieć:

  • Silvia Uscov, rumuńska adwokat i ekspertka w dziedzinie prawa europejskiego chwali patriotyzm i demokratyczne wartości Polski, które dostrzegł podczas inauguracji prezydenta Karola Nawrockiego.
  • Uscov Ostrzega przed federalizacją UE, manipulacjami instytucji unijnych oraz wpływem „kasty globalistycznej” na demokrację.
  • Prawniczka opisuje mechanizmy ingerencji w wybory w Rumunii i Mołdawii oraz wyjaśnia, czym jest współczesna „kasta” – oligarchia ukrywająca się za hasłami demokracji.

Zaprzysiężenie Karola Nawrockiego okiem zagranicy

Jakie są Pani wrażenia z Polski po obserwowaniu z bliska inauguracji prezydentury Karola Nawrockiego?

Byłam głęboko pod wrażeniem wyjątkowej organizacji i głębokiego ducha patriotyzmu, które towarzyszyły inauguracji prezydenta Nawrockiego. Najbardziej oczarowało mnie to, że prezydent Nawrocki wybrał bezpośredni kontakt z obywatelami, zamiast ograniczać się wyłącznie do oficjalnych ceremonii – to odzwierciedla autentyczne wartości demokratyczne Polski. Niezwykła jedność, którą zobaczyłam, z polskimi flagami dumnie powiewającymi wszędzie, przypomniała mi, czym jest prawdziwa tożsamość narodowa. W Rumunii czasem nasza scena polityczna dzieli się na tych, którzy z dumą eksponują nasze narodowe symbole, i tych, którzy wolą symbole europejskie. Polska pokazuje, że miłość do własnego kraju i bycie lojalnym partnerem w Europie wcale się nie wykluczają – to lekcja, którą oba nasze kraje mogą się dzielić, umacniając współpracę europejską.

W Warszawie wzięła Pani udział w konferencji MEGA – ruchu będącego odpowiedzią konserwatystów i narodowców na liberalno-lewicowy główny nurt w Unii Europejskiej. Co jest Pani główną motywacją do uczestnictwa w MEGA?

MEGA przyciąga mnie jako prawnika, ponieważ dziś w całej Europie obserwujemy systematyczny atak na sprawiedliwość i integralność konstytucyjną.

Postępująca federalizacja i centralizacja władzy w UE, często poprzez manipulacje sądowe i biurokratyczne nadużycia, stanowią egzystencjalne zagrożenie wykraczające poza granice poszczególnych państw.

Spotkaliśmy przedstawicieli z 23 krajów – od Belgii po Wenezuelę, od Korei Południowej po Boliwię – wszyscy mierzą się z podobnymi wyzwaniami: przechwytywaniem instytucji demokratycznych przez to, co nazywamy „kastą globalistyczną”. Ta współczesna oligarchia działa poprzez dyskretne sieci, posługując się moralistyczną retoryką o „demokracji” i „transparentności”, by ukryć swój prawdziwy cel – kontrolę instytucjonalną i zawłaszczanie zasobów. MEGA to coś więcej niż europejska współpraca – to międzynarodowe przebudzenie, w którym konserwatyści łączą siły przeciwko agendzie uniformizacji niszczącej kulturową i narodową różnorodność. Rumunia i Polska, które doświadczyły systemów autorytarnych, rozpoznają te wzorce i muszą przewodzić temu oporowi. Nasza współpraca nie jest tylko strategiczna – jest niezbędna, by zachować prawo narodów do samodzielnego wyboru własnej drogi.

Widmo federalizacji Unii Europejskiej

Przed konferencją rozmawialiśmy o federalizacji UE i nadrzędności prawa unijnego nad konstytucjami krajowymi. Czy to obecnie największe zagrożenie dla suwerenności państw członkowskich UE?

Zdecydowanie tak. W Rumunii konserwatystów nazywa się „suwerenistami” właśnie dlatego, że bronimy naszej Konstytucji – podstawowego prawa wyrażającego suwerenną wolę narodu rumuńskiego. Przystępowaliśmy do UE w jasnym przekonaniu, że traktaty unijne będą respektować Konstytucję Rumunii, tak jak każdy inny traktat międzynarodowy. Nasz Trybunał Konstytucyjny nawet potwierdził tę zgodność. Jednak późniejsze interpretacje Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości UE rozszerzyły kompetencje ponad to, na co pierwotnie zgodzili się nasi obywatele – poprzez subtelne, lecz destrukcyjne mechanizmy: tworzenie europejskich agencji o coraz szerszych uprawnieniach, uzależnianie finansowania od „wartości europejskich” interpretowanych w Brukseli oraz stosowanie precedensów prawnych do przekształcania kompetencji krajowych w unijne. To jest konfiskata suwerenności narodowej podstępem. Obywatele w całej Europie zasługują na referenda w sprawie tak fundamentalnych zmian. Nikt nigdy nie zapytał Europejczyków, czy chcą federacji. Ta federalizacja tylnymi drzwiami – czy to przez coraz większą liczbę regulacji, wykreowane kryzysy uzasadniające tworzenie armii europejskich, czy umowy międzynarodowe negocjowane bez udziału państw członkowskich – narusza podstawową zasadę demokratyczną świadomej zgody. Polska doskonale to rozumie, dlatego zwycięstwo prezydenta Nawrockiego jest dowodem, że narody wciąż mogą decydować o swoim losie, jeśli dostaną taką szansę.

Jest Pani prawnikiem, więc na pewno widzi Pani, jak Komisja Europejska wykorzystuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej do własnych celów. Jaka jest Pani opinia?

Dostrzegłam ten niepokojący trend podczas głośnej sprawy korupcyjnej, w której TSUE orzekł, że interesy finansowe UE są ważniejsze niż prawa podstawowe. To przeczy podstawowym zasadom prawa – jak można uznać pieniądze za ważniejsze od praw człowieka? A jednak dzieje się to we współczesnej UE. Ich prawdziwym celem było rozszerzenie kompetencji na obszar wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, który tradycyjnie należał do państw członkowskich. Sprytnie użyli sprawy korupcyjnej, bo sprzeciw wobec orzeczenia TSUE wyglądałby jak obrona korupcji, skutecznie zabijając debatę. Taka manipulacyjna metoda podważa autentyczny dyskurs prawny.

Musimy współpracować, by europejska sprawiedliwość służyła ludziom, a nie instytucjom. Nasza kooperacja może być przykładem, jak suwerenność prawna i współpraca europejska mogą harmonijnie współistnieć.

Wybory prezydenckie w Rumunii

W Rumunii niedawno odbyły się wybory prezydenckie. George Simion, mimo prowadzenia w sondażach, ostatecznie przegrał. Słyszałem jednak wiele głosów o tym, że doszło do zagranicznej ingerencji w wybory, m. in. przez prezydent Mołdawii Maię Sandu. Czy to prawda?

Prezydent Sandu ma swoje uzasadnione interesy polityczne – w Mołdawii we wrześniu odbędą się wybory parlamentarne, a jej lewicowa partia naturalnie wspiera podobne nurty polityczne w Rumunii. Ta sytuacja wykorzystuje odwieczną solidarność Rumunów z Mołdawianami, których uważamy za naszych braci zza Prutu, ponieważ Mołdawia została oderwana od Rumunii przez Rosjan. Dlatego przyznaliśmy Mołdawianom obywatelstwo rumuńskie, a oni mogli głosować w wyborach prezydenckich w Rumunii. Co ciekawe, mimo oficjalnych wyjaśnień, Simion ma zakaz wjazdu na terytorium Mołdawii właśnie dlatego, że opowiada się za zjednoczeniem – jego partia nazywa się dosłownie Sojusz na rzecz Zjednoczenia Rumunów – co wyeliminowałoby duplikację prezydentów, parlamentów i rządów, skupiając wszystko w Bukareszcie.

To, co naprawdę niepokoi, to sposób, w jaki ta ingerencja była częścią ogromnej kampanii dezinformacyjnej przeciwko Simionowi, trwającej do dziś. Znajdujemy się w skomplikowanym kontekście geopolitycznym, w którym siły lewicowe prowadzą skoordynowane ataki, systematycznie zniekształcając jego stanowisko i demonizując wartości konserwatywne, które promuje. To ten sam schemat, który widzimy globalnie – kasta globalistyczna używa manipulacji medialnej, aktywizmu sędziowskiego i przejmowania instytucji, by uniemożliwić autentyczny wybór demokratyczny. Prezydent Sandu woli zachować władzę i prowadzić Mołdawię w stronę lewicy, otrzymując przy tym znaczne finansowanie międzynarodowe, podczas gdy ruchy konserwatywne w Europie zyskują na sile oddolnie. Niektórzy wolą pozostać w tyle za historią, ale problem pojawia się wtedy, gdy ciągną całe narody wstecz – jak robi to Mołdawia z Rumunią, wykorzystując nasze głębokie więzi emocjonalne. Nasza solidarność z Mołdawianami pozostaje szczera, ale może powinniśmy być bardziej pragmatyczni w ochronie własnych procesów demokratycznych przed ingerencją zewnętrzną – nawet jeśli pochodzi ona od tych, których uważamy za rodzinę, jak Mołdawia czy UE. Polska odporność, gdzie Nawrocki wygrał mimo podobnych nacisków ze strony lewicy, pokazuje, że narody wciąż mogą zwyciężać, jeśli instytucje demokratyczne pozostają nieprzejęte.

Kasta oligarchów

W swojej działalności politycznej poświęca Pani wiele uwagi zjawisku zorganizowanej przestępczości, które nazywa Pani „kastą” – może Pani to rozwinąć?

„Kasta” to współczesna oligarchia, która wykracza poza zwykłą korupcję – to zinstytucjonalizowane przejęcie mechanizmów demokratycznych przez sieci działające poprzez wyrafinowaną kontrolę, a nie bezpośrednie posiadanie. W przeciwieństwie do tradycyjnej przestępczości zorganizowanej, ta dyskretna oligarchia działa w granicach prawa – ale prawa, które sama kształtuje poprzez to, co Amerykanie nazywają „lawfare”. Tworzą ją zawodowi politycy, dyrektorzy spółek państwowych, uprzywilejowani kontrahenci i sieci pośredników ułatwiające wymianę przysług.

Przejęte państwo traci zdolność do służenia obywatelom – inwestycje trafiają w projekty przynoszące polityczne korzyści, a nie realną wartość gospodarczą. Z instytucji znika kompetencja, zastępowana lojalnością. Wykształcona młodzież emigruje, bo system nie daje szans poza siecią. Kasta mierzy sukces liczbą wygranych kontraktów; prawdziwe rządzenie – liczbą rozwiązanych problemów. To różnica między prowadzeniem biznesu a realizacją misji, między rządzeniem dla siebie a służbą innym.
Przejmują kluczowe instytucje – wymiar sprawiedliwości, media, edukację, administrację – przekształcając je w narzędzia utrwalania dominacji, jednocześnie deklarując, że służą „demokracji”, „transparentności” i „prawom człowieka”. Anulowanie wyborów w Rumunii było tego perfekcyjnym przykładem: niszczenie demokracji w imię jej „ratowania”, przy użyciu retoryki bezpieczeństwa narodowego do maskowania manipulacji politycznej. To zjawisko obejmuje całą Europę, dlatego międzynarodowa współpraca konserwatystów w ramach ruchów takich jak MEGA jest niezbędna. Musimy obnażać te sprzeczności między dyskursem oligarchicznym a rzeczywistością, budując konkretne alternatywy przywracające autentyczne rządy demokratyczne, w których to narody – a nie kasty – decydują o swoim losie.


 

POLECANE
Ukrainiec, który groził Polakom podpaleniami został deportowany. Jest nagranie z ostatniej chwili
Ukrainiec, który groził Polakom podpaleniami został deportowany. Jest nagranie

W niedzielę 31 sierpnia Straż Graniczna opublikowała w mediach społecznościowych nagranie przedstawiające deportację Ukraińca, który groził Polakom podpaleniami.

Von der Leyen: Europa ma plan wysłania wojsk na Ukrainę z ostatniej chwili
Von der Leyen: Europa ma plan wysłania wojsk na Ukrainę

– Europa ma "dość precyzyjny" plan wysłania wojsk na Ukrainę – oświadczyła w rozmowie z "Financial Times" szefowa KE Ursula von der Leyen.

TVN obraził się na Solidarność. Jest oświadczenie stacji z ostatniej chwili
TVN obraził się na Solidarność. Jest oświadczenie stacji

Stacja TVN24 bezpodstawnie uderzyła w NSZZ "Solidarność" w związku z obchodami 45. rocznicy Porozumień Sierpniowych. Związek proponował stacji udostępnienie sygnału Telewizji Republika, która realizowała i bezpłatnie udostępniała wszystkim chętnym transmisję z obchodów 45-lecia Solidarności.

Niemcy przerażeni. Niebezpieczny trend wśród młodych z ostatniej chwili
Niemcy przerażeni. Niebezpieczny trend wśród młodych

W Niemczech rośnie liczba zatruć gazem rozweselającym. W 2024 roku otrzymano w tej sprawie dwa razy więcej telefonów niż w 2023 roku.

Prezydent nie przeszedł obojętnie wobec łez młodej damy na obchodach 45-lecia NSZZ Solidarność z ostatniej chwili
Prezydent nie przeszedł obojętnie wobec łez młodej damy na obchodach 45-lecia NSZZ Solidarność

Prezydent Karol Nawrocki gościł dzisiaj w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej na uroczystościach 45. rocznicy powstania NSZZ "Solidarność" i podpisania Porozumień Gdańskich.

Gdańsk: Już jutro Msza Święta w 86. rocznicę wybuchu II wojny światowej z ostatniej chwili
Gdańsk: Już jutro Msza Święta w 86. rocznicę wybuchu II wojny światowej

W najbliższy poniedziałek 1 września 2025 r. o godz. 13:30 w Gdańsku na Placu Obrońców Poczty Polskiej odbędzie się Msza Święta w 86. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Szokująca relacja z meczu Polska–Izrael. Za flagę Palestyny na policję? z ostatniej chwili
Szokująca relacja z meczu Polska–Izrael. Za flagę Palestyny na policję?

Ochroniarze zagrozili mi zatrzymaniem za podżeganie do nienawiści na tle rasowym i narodowościowym za namalowaną na twarzy flagę Palestyny – relacjonuje kibic, który był na sobotnim meczu Polska–Izrael w Eurobaskecie.

Nowy problem Waldemara Żurka. Sędziowie na gapę nie uzyskali pozwolenia KRS na orzekanie z ostatniej chwili
Nowy problem Waldemara Żurka. Sędziowie "na gapę" nie uzyskali pozwolenia KRS na orzekanie

Sędziowie po 65. roku życia orzekają mimo formalnego zakazu. "Ogromny problem mają strony, których orzeczenia będą uchylane, a sprawy przekazywane do ponownego rozpoznania - komentuje niepokojące zjawisko mec. dr Bartosz Lewandowski. Nowy problem prawny ma też minister Waldemar Żurek.

Komunikat dla mieszkańców Lublina z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Lublina

12 sierpnia 2025 roku w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego stwierdzono naruszenie ochrony danych osobowych, polegające na nieuprawnionym skopiowaniu danych kadrowych przez pracownika Urzędu, który nie posiadał stosownego upoważnienia do ich przetwarzania.

Kreml i Kijów o dalszym ciągu wojny. Ofensywa w głąb terytorium Rosji z ostatniej chwili
Kreml i Kijów o dalszym ciągu wojny. "Ofensywa w głąb terytorium Rosji"

Kreml utrzymuje, że nie ma warunków do rozmów pokojowych i deklaruje kontynuację tzw. „specjalnej operacji wojskowej” na Ukrainie. Z kolei prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział kolejne działania ofensywne w głąb terytorium Rosji. 

REKLAMA

Silvia Uscov: Federalizacja UE to podstępne odbieranie narodowej suwerenności

Rumuńska adwokat i ekspertka prawa europejskiego, Silvia Uscov, w rozmowie z Konradem Wernickim mówi o wrażeniach z Polski po inauguracji prezydenta Karola Nawrockiego, ostrzega przed cichą federalizacją Unii Europejskiej oraz ujawnia mechanizmy działania tzw. „kasty globalistycznej”. Opowiada też o ingerencjach w rumuńskie wybory i o tym, jak konserwatyści z całego świata jednoczą się w ruchu MEGA, by bronić prawa narodów do samodzielnego wyboru swojej drogi.
Silvia Uscov na konferencji Make Europe Great Again Silvia Uscov: Federalizacja UE to podstępne odbieranie narodowej suwerenności
Silvia Uscov na konferencji Make Europe Great Again / fot MEGA

Co musisz wiedzieć:

  • Silvia Uscov, rumuńska adwokat i ekspertka w dziedzinie prawa europejskiego chwali patriotyzm i demokratyczne wartości Polski, które dostrzegł podczas inauguracji prezydenta Karola Nawrockiego.
  • Uscov Ostrzega przed federalizacją UE, manipulacjami instytucji unijnych oraz wpływem „kasty globalistycznej” na demokrację.
  • Prawniczka opisuje mechanizmy ingerencji w wybory w Rumunii i Mołdawii oraz wyjaśnia, czym jest współczesna „kasta” – oligarchia ukrywająca się za hasłami demokracji.

Zaprzysiężenie Karola Nawrockiego okiem zagranicy

Jakie są Pani wrażenia z Polski po obserwowaniu z bliska inauguracji prezydentury Karola Nawrockiego?

Byłam głęboko pod wrażeniem wyjątkowej organizacji i głębokiego ducha patriotyzmu, które towarzyszyły inauguracji prezydenta Nawrockiego. Najbardziej oczarowało mnie to, że prezydent Nawrocki wybrał bezpośredni kontakt z obywatelami, zamiast ograniczać się wyłącznie do oficjalnych ceremonii – to odzwierciedla autentyczne wartości demokratyczne Polski. Niezwykła jedność, którą zobaczyłam, z polskimi flagami dumnie powiewającymi wszędzie, przypomniała mi, czym jest prawdziwa tożsamość narodowa. W Rumunii czasem nasza scena polityczna dzieli się na tych, którzy z dumą eksponują nasze narodowe symbole, i tych, którzy wolą symbole europejskie. Polska pokazuje, że miłość do własnego kraju i bycie lojalnym partnerem w Europie wcale się nie wykluczają – to lekcja, którą oba nasze kraje mogą się dzielić, umacniając współpracę europejską.

W Warszawie wzięła Pani udział w konferencji MEGA – ruchu będącego odpowiedzią konserwatystów i narodowców na liberalno-lewicowy główny nurt w Unii Europejskiej. Co jest Pani główną motywacją do uczestnictwa w MEGA?

MEGA przyciąga mnie jako prawnika, ponieważ dziś w całej Europie obserwujemy systematyczny atak na sprawiedliwość i integralność konstytucyjną.

Postępująca federalizacja i centralizacja władzy w UE, często poprzez manipulacje sądowe i biurokratyczne nadużycia, stanowią egzystencjalne zagrożenie wykraczające poza granice poszczególnych państw.

Spotkaliśmy przedstawicieli z 23 krajów – od Belgii po Wenezuelę, od Korei Południowej po Boliwię – wszyscy mierzą się z podobnymi wyzwaniami: przechwytywaniem instytucji demokratycznych przez to, co nazywamy „kastą globalistyczną”. Ta współczesna oligarchia działa poprzez dyskretne sieci, posługując się moralistyczną retoryką o „demokracji” i „transparentności”, by ukryć swój prawdziwy cel – kontrolę instytucjonalną i zawłaszczanie zasobów. MEGA to coś więcej niż europejska współpraca – to międzynarodowe przebudzenie, w którym konserwatyści łączą siły przeciwko agendzie uniformizacji niszczącej kulturową i narodową różnorodność. Rumunia i Polska, które doświadczyły systemów autorytarnych, rozpoznają te wzorce i muszą przewodzić temu oporowi. Nasza współpraca nie jest tylko strategiczna – jest niezbędna, by zachować prawo narodów do samodzielnego wyboru własnej drogi.

Widmo federalizacji Unii Europejskiej

Przed konferencją rozmawialiśmy o federalizacji UE i nadrzędności prawa unijnego nad konstytucjami krajowymi. Czy to obecnie największe zagrożenie dla suwerenności państw członkowskich UE?

Zdecydowanie tak. W Rumunii konserwatystów nazywa się „suwerenistami” właśnie dlatego, że bronimy naszej Konstytucji – podstawowego prawa wyrażającego suwerenną wolę narodu rumuńskiego. Przystępowaliśmy do UE w jasnym przekonaniu, że traktaty unijne będą respektować Konstytucję Rumunii, tak jak każdy inny traktat międzynarodowy. Nasz Trybunał Konstytucyjny nawet potwierdził tę zgodność. Jednak późniejsze interpretacje Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości UE rozszerzyły kompetencje ponad to, na co pierwotnie zgodzili się nasi obywatele – poprzez subtelne, lecz destrukcyjne mechanizmy: tworzenie europejskich agencji o coraz szerszych uprawnieniach, uzależnianie finansowania od „wartości europejskich” interpretowanych w Brukseli oraz stosowanie precedensów prawnych do przekształcania kompetencji krajowych w unijne. To jest konfiskata suwerenności narodowej podstępem. Obywatele w całej Europie zasługują na referenda w sprawie tak fundamentalnych zmian. Nikt nigdy nie zapytał Europejczyków, czy chcą federacji. Ta federalizacja tylnymi drzwiami – czy to przez coraz większą liczbę regulacji, wykreowane kryzysy uzasadniające tworzenie armii europejskich, czy umowy międzynarodowe negocjowane bez udziału państw członkowskich – narusza podstawową zasadę demokratyczną świadomej zgody. Polska doskonale to rozumie, dlatego zwycięstwo prezydenta Nawrockiego jest dowodem, że narody wciąż mogą decydować o swoim losie, jeśli dostaną taką szansę.

Jest Pani prawnikiem, więc na pewno widzi Pani, jak Komisja Europejska wykorzystuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej do własnych celów. Jaka jest Pani opinia?

Dostrzegłam ten niepokojący trend podczas głośnej sprawy korupcyjnej, w której TSUE orzekł, że interesy finansowe UE są ważniejsze niż prawa podstawowe. To przeczy podstawowym zasadom prawa – jak można uznać pieniądze za ważniejsze od praw człowieka? A jednak dzieje się to we współczesnej UE. Ich prawdziwym celem było rozszerzenie kompetencji na obszar wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, który tradycyjnie należał do państw członkowskich. Sprytnie użyli sprawy korupcyjnej, bo sprzeciw wobec orzeczenia TSUE wyglądałby jak obrona korupcji, skutecznie zabijając debatę. Taka manipulacyjna metoda podważa autentyczny dyskurs prawny.

Musimy współpracować, by europejska sprawiedliwość służyła ludziom, a nie instytucjom. Nasza kooperacja może być przykładem, jak suwerenność prawna i współpraca europejska mogą harmonijnie współistnieć.

Wybory prezydenckie w Rumunii

W Rumunii niedawno odbyły się wybory prezydenckie. George Simion, mimo prowadzenia w sondażach, ostatecznie przegrał. Słyszałem jednak wiele głosów o tym, że doszło do zagranicznej ingerencji w wybory, m. in. przez prezydent Mołdawii Maię Sandu. Czy to prawda?

Prezydent Sandu ma swoje uzasadnione interesy polityczne – w Mołdawii we wrześniu odbędą się wybory parlamentarne, a jej lewicowa partia naturalnie wspiera podobne nurty polityczne w Rumunii. Ta sytuacja wykorzystuje odwieczną solidarność Rumunów z Mołdawianami, których uważamy za naszych braci zza Prutu, ponieważ Mołdawia została oderwana od Rumunii przez Rosjan. Dlatego przyznaliśmy Mołdawianom obywatelstwo rumuńskie, a oni mogli głosować w wyborach prezydenckich w Rumunii. Co ciekawe, mimo oficjalnych wyjaśnień, Simion ma zakaz wjazdu na terytorium Mołdawii właśnie dlatego, że opowiada się za zjednoczeniem – jego partia nazywa się dosłownie Sojusz na rzecz Zjednoczenia Rumunów – co wyeliminowałoby duplikację prezydentów, parlamentów i rządów, skupiając wszystko w Bukareszcie.

To, co naprawdę niepokoi, to sposób, w jaki ta ingerencja była częścią ogromnej kampanii dezinformacyjnej przeciwko Simionowi, trwającej do dziś. Znajdujemy się w skomplikowanym kontekście geopolitycznym, w którym siły lewicowe prowadzą skoordynowane ataki, systematycznie zniekształcając jego stanowisko i demonizując wartości konserwatywne, które promuje. To ten sam schemat, który widzimy globalnie – kasta globalistyczna używa manipulacji medialnej, aktywizmu sędziowskiego i przejmowania instytucji, by uniemożliwić autentyczny wybór demokratyczny. Prezydent Sandu woli zachować władzę i prowadzić Mołdawię w stronę lewicy, otrzymując przy tym znaczne finansowanie międzynarodowe, podczas gdy ruchy konserwatywne w Europie zyskują na sile oddolnie. Niektórzy wolą pozostać w tyle za historią, ale problem pojawia się wtedy, gdy ciągną całe narody wstecz – jak robi to Mołdawia z Rumunią, wykorzystując nasze głębokie więzi emocjonalne. Nasza solidarność z Mołdawianami pozostaje szczera, ale może powinniśmy być bardziej pragmatyczni w ochronie własnych procesów demokratycznych przed ingerencją zewnętrzną – nawet jeśli pochodzi ona od tych, których uważamy za rodzinę, jak Mołdawia czy UE. Polska odporność, gdzie Nawrocki wygrał mimo podobnych nacisków ze strony lewicy, pokazuje, że narody wciąż mogą zwyciężać, jeśli instytucje demokratyczne pozostają nieprzejęte.

Kasta oligarchów

W swojej działalności politycznej poświęca Pani wiele uwagi zjawisku zorganizowanej przestępczości, które nazywa Pani „kastą” – może Pani to rozwinąć?

„Kasta” to współczesna oligarchia, która wykracza poza zwykłą korupcję – to zinstytucjonalizowane przejęcie mechanizmów demokratycznych przez sieci działające poprzez wyrafinowaną kontrolę, a nie bezpośrednie posiadanie. W przeciwieństwie do tradycyjnej przestępczości zorganizowanej, ta dyskretna oligarchia działa w granicach prawa – ale prawa, które sama kształtuje poprzez to, co Amerykanie nazywają „lawfare”. Tworzą ją zawodowi politycy, dyrektorzy spółek państwowych, uprzywilejowani kontrahenci i sieci pośredników ułatwiające wymianę przysług.

Przejęte państwo traci zdolność do służenia obywatelom – inwestycje trafiają w projekty przynoszące polityczne korzyści, a nie realną wartość gospodarczą. Z instytucji znika kompetencja, zastępowana lojalnością. Wykształcona młodzież emigruje, bo system nie daje szans poza siecią. Kasta mierzy sukces liczbą wygranych kontraktów; prawdziwe rządzenie – liczbą rozwiązanych problemów. To różnica między prowadzeniem biznesu a realizacją misji, między rządzeniem dla siebie a służbą innym.
Przejmują kluczowe instytucje – wymiar sprawiedliwości, media, edukację, administrację – przekształcając je w narzędzia utrwalania dominacji, jednocześnie deklarując, że służą „demokracji”, „transparentności” i „prawom człowieka”. Anulowanie wyborów w Rumunii było tego perfekcyjnym przykładem: niszczenie demokracji w imię jej „ratowania”, przy użyciu retoryki bezpieczeństwa narodowego do maskowania manipulacji politycznej. To zjawisko obejmuje całą Europę, dlatego międzynarodowa współpraca konserwatystów w ramach ruchów takich jak MEGA jest niezbędna. Musimy obnażać te sprzeczności między dyskursem oligarchicznym a rzeczywistością, budując konkretne alternatywy przywracające autentyczne rządy demokratyczne, w których to narody – a nie kasty – decydują o swoim losie.



 

Polecane
Emerytury
Stażowe