Ukraińska jurorka pokazała swoją kartę do głosowania na Eurowizji. „Jak to się stało? Nie znam odpowiedzi” [FOTO]
![Ukraińska jurorka pokazała swoją kartę do głosowania na Eurowizji. „Jak to się stało? Nie znam odpowiedzi” [FOTO]](https://www.tysol.pl/imgcache/750x530/c/uploads/news/84043/1652634757bb83e203701de2879d80db.jpg)
„Sytuacja z Polską nie jest przyjemna nie tylko dla was, ale także i dla mnie. Gdybym była po stronie głosującej publiczności, też byłabym bardzo zła. Bo mimo tego, że Eurowizja wciąż jest "niby" apolitycznym konkursem, trudno się odwrócić, gdy w twoim kraju jest wojna, a najbardziej pomocną dłoń wyciąga do ciebie Polska. Kiedy zobaczyłam takie wyniki, dla mnie też był to szok” – pisze Fediszin.
W dalszej części wpisu piosenkarka wytłumaczyła, że każda z pięciu osób zasiadających w jury oddawał głosy anonimowo i w tajemnicy. Następnie punkty zsumowano i stwierdzono, który z krajów zasługuje na najwyższą notę. Fediszin pisze, że przyznała Polsce 10 punktów.
Jak to się stało?
„Żaden członek jury nie wiedział, ile punktów komu przyznano, bo każdy w formularzu zaznaczył swoje punkty samodzielnie. Nie wolno o tym dyskutować, bo głosowanie jest legalnie rejestrowane pod nadzorem notariusza i podlega odpowiedzialności prawnej. Następnie wszystkie punkty są sumowane przez organizatorów. Mimo tego, że głosy jurora nie mogą być upublicznione i mogę za to zostać ukarana grzywną, podrzucam zdjęcie mojej ankiety, w której widać, ile punktów Polska otrzymała ode mnie osobiście. Jak to się stało, że Polska zdobyła 0 punktów??? Nie znam odpowiedzi na to pytanie…” – czytamy.