USA wycofują się z polityki klimatycznej. Berlin mówi o „ideologicznej” motywacji
Co musisz wiedzieć:
- Uchylono tzw. „Endangerment finding” z 2009 r.
- Trump zapowiada 1,3 bln dolarów oszczędności
- Krytyka ze strony niemieckiego ministra i Greenpeace
Koniec „Endangerment finding”
Prezydent USA Donald Trump oraz szef Agencji Ochrony Środowiska EPA Lee Zeldin ogłosili uchylenie oficjalnej oceny zagrożenia związanego z gazami cieplarnianymi, znanej jako „Endangerment finding”. Dokument został wydany w 2009 r. za kadencji Baracka Obamy.
Uchylona ocena klasyfikowała sześć gazów cieplarnianych jako "zanieczyszczenie powietrza i zagrożenie dla zdrowia ludzi". Stanowiła podstawę prawną do regulowania emisji na mocy ustawy Clean Air Act, która daje EPA uprawnienia do wprowadzania norm jakości powietrza oraz limitów emisji, m.in. dla samochodów.
Zniesienie tej decyzji oznacza likwidację podstawy prawnej dla niemal wszystkich przepisów dotyczących ochrony klimatu w Stanach Zjednoczonych.
- Wyłączenia prądu w Wielkopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Zwiększenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Kosiniak-Kamysz zdradził nowe informacje
- Sprawa ENA Ziobry u "nieodpowiedniego" sędziego. Nerwowo w resorcie
- Makabra w Wielkopolsce. Zgłosił na komendzie, że zabił kobietę
- Nowy komunikat IMGW. Oto co nas czeka
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Gwiazda Kanału Zero odchodzi. Mówi wprost
- "Nadajecie się tylko do tępienia ludzi!". Pracownicy Silesii pikietowali w obronie miejsc pracy
„Największy środek deregulacyjny”
Trump określił swoją decyzję jako „największy środek deregulacyjny” w historii USA. Według niego przyniesie ona Amerykanom oszczędności rzędu 1,3 bln dolarów.
Regulacje klimatyczne nazwał „katastrofalnymi”, twierdząc, że „wywarły one szczególnie negatywny wpływ na amerykański przemysł motoryzacyjny i spowodowały ogromny wzrost cen dla Amerykanów”. W przeszłości wielokrotnie mówił o ochronie klimatu jako o „największe oszustwo” na świecie.
Reakcje z Europy i organizacji ekologicznych
Działania administracji USA skrytykował niemiecki minister środowiska Carsten Schneider w rozmowie z radiem Deutschlandfunk. Jego zdaniem decyzje te są przeciwieństwem kursu obranego w Europie i „ponieważ są motywowane ideologicznie, a przede wszystkim mają na celu dodatkowe zyski ze sprzedaży ropy i gazu”.
My mamy inny kurs, a mianowicie podejmujemy decyzje oparte na podstawach naukowych, które są odpowiedzialne wobec mieszkańców Europy i świata
- dodał Schneider.
Jesteśmy za ochroną klimatu. Co roku zmniejszamy emisje
- powiedział.
Organizacja Greenpeace zarzuciła Trumpowi „nieustające kłamstwa” na temat zmian klimatycznych.
Podczas gdy ten krok wypełnia kieszenie wielkich koncernów naftowych, wszyscy inni będą musieli za to zapłacić
- stwierdził dyrektor ds. badań amerykańskiego oddziału Greenpeace Tim Donaghy.
Szerszy kontekst
Stany Zjednoczone są drugim po Chinach największym emitentem dwutlenku węgla na świecie. Według niektórych naukowców gazy cieplarniane są głównym czynnikiem zmian klimatycznych wywołanych przez człowieka.
Od powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu administracja ogranicza finansowanie działań klimatycznych i badań naukowych. W styczniu USA oficjalnie wycofały się z porozumienia klimatycznego z Paryża z 2015 r., w którym około 200 państw zobowiązało się do działań na rzecz ograniczenia ocieplenia klimatu.




