Tȟašúŋke Witkó: Sapog w drzwiach wolnego świata

Amerykanie – niestety, z dużą dozą dezynwoltury – wzięli na siebie ciężar bycia rozjemcą w rozmowach, mających wymusić zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej. Paktowanie owo trwa już grubo ponad pół roku, a jego efekty są żadne, bowiem Kremlowi wcale nie zależy na wygaszeniu śmiertelnych zapasów.
Władimir Putin
Władimir Putin / EPA/SERGEI ILNITSKY Dostawca: PAP/EPA

Dlaczego?

Dlaczego Moskwa chce starcia, skoro wyczerpuje ono jej zasoby ekonomiczne i demograficzne? Parafrazując klasyka, można odpowiedzieć, że: „albo Rosja będzie imperialna albo nie będzie jej wcale”. Władimir Władimirowicz Putin, wraz z całą jego kamarylą, doskonale wiedzą, że Federacją Rosyjską nie da się rządzić w sposób demokratyczny, gdyż wtedy czekałby ją los gorszy od tego, jaki 26 grudnia 1991 roku dotknął Związek Radziecki, dlatego wciąż wysyłają na front kolejnych sołdatów, ochoczo podstemplowując swoją władzę armatnimi lufami. Co prawda, Charles-Maurice de Talleyrand już dawno orzekł, że ”bagnetem można wiele zdziałać, ale nie można na nim siedzieć”, jednak nikt w Rosji – przynajmniej na razie – spoczywać na żadnym siedzisku nie zamierza, a wręcz przeciwnie; najprawdopodobniej nastąpi wzmożenie działalności jej służb specjalnych na całym świecie.

Zwiastunem tego jest postępowanie dyplomacji kremlowskiej, wciąż wodzącej tę waszyngtońską za nos, co deprecjonuje Biały Dom w oczach opinii międzynarodowej i, jednocześnie, obnaża obecną – realną, czyli żadną – sprawczość USA, które popełniały błąd za błędem, bezkrytycznie wierząc w deklaracje rosyjskie. Rachunek za głupotę, jaki zostanie wkrótce wysłany przez Rosjan nad Potomak, będzie bardzo słony, a to dopiero początek kłopotów będących karą za uchylanie przez ekipę Donalda Trumpa kolejnych drzwi, w które brutalnie wciśnie się ubłocony sapog.

 

Pierwszy sapog

Nie wiem, czy pojawił się ktoś, kto zwrócił uwagę na fakt, że umowa pomiędzy Unią Europejską z blokiem Mercosur będzie operacyjno-finansową pożywką dla wszelakiego rodzaju służb specjalnych, głownie rosyjskich. W Paragwaju i Argentynie funkcjonują znaczące mniejszości niemieckie, które będą współpracować z Berlinem, a to jest praktycznie równoznaczne z tym, że po jakimś czasie na dobre rozgoszczą się tam Rosjanie. Powstaną spółki handlowe, biura doradcze, kancelarie prawne i agencje promocyjne, które swoją siecią powiązań oplotą pół Ameryki Południowej, a także szlaki handlowe – powietrzne i morskie – wiodące przez Atlantyk na Stary Kontynent.

Nim USA się spostrzegą, będą miały pod nosem kilka potężnych krajów latynoamerykańskich, których rządy – dzięki wpływowi agentury Kremla – staną się Waszyngtonowi wrogie. Naturalnie, proces ten nie zakończy się w ciągu tygodnia, miesiąca lub roku, ale przypomnieć należy, że Fidel Castro rządził Kubą ponad trzy dekady, więc warto mieć podobny scenariusz na uwadze. I, tym razem, może być gorzej, niż lata temu, bowiem sama Rosja – obecnie dużo słabsza od ZSRR – będzie potrzebowała możnego protektora. W tej konkwiście patronem Moskwy stanie się Pekin, a wówczas stalowa obręcz „Made in China” mocno zaciśnie się na jankeskim gardle.

 

Drugi sapog

Państwo pamiętacie, że w 1974 roku liczba ludności Wietnamu Północnego wynosiła niemalże 24 miliony, prawda? Wiecie również, że Republika Wietnamu, potocznie nazywana Wietnamem Południowym, miała powierzchnię 174 tys. km². Widomości encyklopedyczne głoszą, że powierzchnia Wenezueli to aż 912 tys. km², a kraj ów zamieszkuje ponad 30 milionów ludzi. Tak, naturalnie, moi Wspaniali Czytelnicy już wiedzą, że porównuję warunki, w których USA prowadziły wojnę w Wietnamie z tymi panującymi na terenie planowanego przez Pentagon konfliktu. Można mnie podejrzewać o wszystko, ale na pewno nie o niezdrowy pacyfizm, dlatego doradzałbym amerykańskiej flocie i siłom powietrznym, by dalej uderzały na wenezuelskie statki z kontrabandą, ale odwodziłbym decydentów od interwencji lądowej. Teren nie sprzyja nacierającemu, bowiem lasy równikowe pokrywają aż 35 proc. terytorium Wenezueli, więc kontrolowanie tak dużego obszaru wydaje się już na wstępie niemożliwe. Owszem, armia amerykańska zdobędzie Caracas i zainstaluje tam przychylny Waszyngtonowi rząd, ale pewnym jest, że pod egidą Rosji powstanie prężna partyzantka, na długie lata wiążąca setki tysięcy G.I.s w błocie i pośród komarów.

A jak to się skończy? Tak, jak skończyła się interwencja w Wietnamie, Iraku i Afganistanie. Mam nadzieję, że Trump się opamięta i nie zrobi kolejnego życiowego głupstwa, zarówno sobie, jak i Amerykanom. Dodam, że jeśli ja wymyśliłem tak czarny scenariusz z poziomu domowej kanapy, to Rosjanie od dawna mają napisane szkice rozkazów operacyjnych i wycyzelowane mapy z terenem, na którym będą operować bojownicy o wolność i demokrację ludu pracującego wenezuelskich miast i wsi. Potem znów historia zatoczy koło, ale Państwo doskonale o tym wiedzą.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 19 grudnia 2025 r.


Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus.


 

POLECANE
Larry, nie rób mi tego. Nieoczekiwany finał wizyty na Downing Street gorące
"Larry, nie rób mi tego". Nieoczekiwany finał wizyty na Downing Street

Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Londynie miała swój nieoczekiwany, ale wyjątkowo medialny moment. Na czerwonym dywanie przed Downing Street pojawił się Larry – legendarny „Chief Mouser” brytyjskiej polityki. Prezydent pochwalił się nową znajomością w sieci, a internet natychmiast zareagował.

Prezydent Nawrocki do Białorusinów: Polska was nie zostawi z ostatniej chwili
Prezydent Nawrocki do Białorusinów: Polska was nie zostawi

Podczas spotkania z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską prezydent Karol Nawrocki złożył jednoznaczną deklarację wsparcia dla białoruskich dążeń niepodległościowych. Zapewnił, że Polska będzie towarzyszyć Białorusinom na ich trudnej drodze do wolności – niezależnie od kosztów i czasu.

Fatalny dla Putina początek roku. A będzie gorzej tylko u nas
Fatalny dla Putina początek roku. A będzie gorzej

Z jednej strony Władimir Putin może być zadowolony, bo otworzył nowy rok mając osiągnięte cele minimum w wojnie z Ukrainą. Rosyjska armia ciągle jest w natarciu i zajmuje kolejne miejscowości, do tego przez niemal rok udało się zwodzić Donalda Trumpa w sprawie rozmów pokojowych – bo Kremlowi zależy na kontynuowaniu wojny.

Sensacyjne znalezisko - jaja dinozaura sprzed 150 mln lat. Czeka nas Jurassic Park? gorące
Sensacyjne znalezisko - jaja dinozaura sprzed 150 mln lat. Czeka nas Jurassic Park?

Na jednym z klifów w zachodniej Portugalii naukowcy natrafili na niezwykłe znalezisko sprzed milionów lat. Odkrycie w pobliżu popularnej plaży może rzucić nowe światło na zachowania dinozaurów i sposób, w jaki chroniły swoje potomstwo.

Putin uderza w Polskę. Rosja przejmuje polską firmę Wiadomości
Putin uderza w Polskę. Rosja przejmuje polską firmę

Rosja przejęła kontrolę nad rosyjskimi oddziałami polsko-amerykańskiej spółki Canpack. Decyzja podpisana przez Władimira Putina wchodzi w życie tuż po świętach, a Kreml nie podał oficjalnego powodu. To kolejny przypadek nacjonalizacji zachodnich firm w odpowiedzi na sankcje po agresji na Ukrainę.

Trump zapowiedział pomoc dla Irańczyków pilne
Trump zapowiedział pomoc dla Irańczyków

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział we wtorek pomoc dla demonstrantów w Iranie, zagrzewając do dalszych antyrządowych protestów i „przejmowania instytucji”. Kilka państw europejskich wezwało irańskich ambasadorów, a Komisja Europejska zagroziła wprowadzeniem sankcji.

Skandal wokół wyborów w Polsce 2050. Miała miejsce zewnętrzna ingerencja polityka
Skandal wokół wyborów w Polsce 2050. "Miała miejsce zewnętrzna ingerencja"

Wewnętrzne wybory w partii Polska 2050 Szymona Hołowni zostały przerwane po wykryciu poważnych nieprawidłowości w systemie głosowania. Ugrupowanie informuje o dużym prawdopodobieństwie zewnętrznej ingerencji i zapowiada działania prokuratorskie oraz zaangażowanie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Groźny pomysł unijnego komisarza da Niemcom militarną kontrolę nad całą UE tylko u nas
Groźny pomysł unijnego komisarza da Niemcom militarną kontrolę nad całą UE

Unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius chce likwidacji armii państw członkowskich UE na rzecz 100-tysięcznej unijnej armii oraz likwidacji 27 polityk obronnych i budżetów obronnych na rzecz jednej federalnej polityki i budżetu obronnego.

Wojna o wydawcę TVN wkracza na salę sądową. Warner Bros. Discovery z zarzutem braku transparentności gorące
Wojna o wydawcę TVN wkracza na salę sądową. Warner Bros. Discovery z zarzutem braku transparentności

Koncern Paramount Skydance wkracza na salę sądową – firma pozywa Warner Bros. Discovery, domagając się ujawnienia szczegółów umowy z Netfliksem.

Europejski komisarz obrony chce 100-tysięcznej unijnej armii gorące
Europejski komisarz obrony chce 100-tysięcznej unijnej armii

„UE może potrzebować armii liczącej 100 000 żołnierzy” - mówi komisarz obrony UE Andrius Kubilius, cytowany przez portal Politico.

REKLAMA

Tȟašúŋke Witkó: Sapog w drzwiach wolnego świata

Amerykanie – niestety, z dużą dozą dezynwoltury – wzięli na siebie ciężar bycia rozjemcą w rozmowach, mających wymusić zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej. Paktowanie owo trwa już grubo ponad pół roku, a jego efekty są żadne, bowiem Kremlowi wcale nie zależy na wygaszeniu śmiertelnych zapasów.
Władimir Putin
Władimir Putin / EPA/SERGEI ILNITSKY Dostawca: PAP/EPA

Dlaczego?

Dlaczego Moskwa chce starcia, skoro wyczerpuje ono jej zasoby ekonomiczne i demograficzne? Parafrazując klasyka, można odpowiedzieć, że: „albo Rosja będzie imperialna albo nie będzie jej wcale”. Władimir Władimirowicz Putin, wraz z całą jego kamarylą, doskonale wiedzą, że Federacją Rosyjską nie da się rządzić w sposób demokratyczny, gdyż wtedy czekałby ją los gorszy od tego, jaki 26 grudnia 1991 roku dotknął Związek Radziecki, dlatego wciąż wysyłają na front kolejnych sołdatów, ochoczo podstemplowując swoją władzę armatnimi lufami. Co prawda, Charles-Maurice de Talleyrand już dawno orzekł, że ”bagnetem można wiele zdziałać, ale nie można na nim siedzieć”, jednak nikt w Rosji – przynajmniej na razie – spoczywać na żadnym siedzisku nie zamierza, a wręcz przeciwnie; najprawdopodobniej nastąpi wzmożenie działalności jej służb specjalnych na całym świecie.

Zwiastunem tego jest postępowanie dyplomacji kremlowskiej, wciąż wodzącej tę waszyngtońską za nos, co deprecjonuje Biały Dom w oczach opinii międzynarodowej i, jednocześnie, obnaża obecną – realną, czyli żadną – sprawczość USA, które popełniały błąd za błędem, bezkrytycznie wierząc w deklaracje rosyjskie. Rachunek za głupotę, jaki zostanie wkrótce wysłany przez Rosjan nad Potomak, będzie bardzo słony, a to dopiero początek kłopotów będących karą za uchylanie przez ekipę Donalda Trumpa kolejnych drzwi, w które brutalnie wciśnie się ubłocony sapog.

 

Pierwszy sapog

Nie wiem, czy pojawił się ktoś, kto zwrócił uwagę na fakt, że umowa pomiędzy Unią Europejską z blokiem Mercosur będzie operacyjno-finansową pożywką dla wszelakiego rodzaju służb specjalnych, głownie rosyjskich. W Paragwaju i Argentynie funkcjonują znaczące mniejszości niemieckie, które będą współpracować z Berlinem, a to jest praktycznie równoznaczne z tym, że po jakimś czasie na dobre rozgoszczą się tam Rosjanie. Powstaną spółki handlowe, biura doradcze, kancelarie prawne i agencje promocyjne, które swoją siecią powiązań oplotą pół Ameryki Południowej, a także szlaki handlowe – powietrzne i morskie – wiodące przez Atlantyk na Stary Kontynent.

Nim USA się spostrzegą, będą miały pod nosem kilka potężnych krajów latynoamerykańskich, których rządy – dzięki wpływowi agentury Kremla – staną się Waszyngtonowi wrogie. Naturalnie, proces ten nie zakończy się w ciągu tygodnia, miesiąca lub roku, ale przypomnieć należy, że Fidel Castro rządził Kubą ponad trzy dekady, więc warto mieć podobny scenariusz na uwadze. I, tym razem, może być gorzej, niż lata temu, bowiem sama Rosja – obecnie dużo słabsza od ZSRR – będzie potrzebowała możnego protektora. W tej konkwiście patronem Moskwy stanie się Pekin, a wówczas stalowa obręcz „Made in China” mocno zaciśnie się na jankeskim gardle.

 

Drugi sapog

Państwo pamiętacie, że w 1974 roku liczba ludności Wietnamu Północnego wynosiła niemalże 24 miliony, prawda? Wiecie również, że Republika Wietnamu, potocznie nazywana Wietnamem Południowym, miała powierzchnię 174 tys. km². Widomości encyklopedyczne głoszą, że powierzchnia Wenezueli to aż 912 tys. km², a kraj ów zamieszkuje ponad 30 milionów ludzi. Tak, naturalnie, moi Wspaniali Czytelnicy już wiedzą, że porównuję warunki, w których USA prowadziły wojnę w Wietnamie z tymi panującymi na terenie planowanego przez Pentagon konfliktu. Można mnie podejrzewać o wszystko, ale na pewno nie o niezdrowy pacyfizm, dlatego doradzałbym amerykańskiej flocie i siłom powietrznym, by dalej uderzały na wenezuelskie statki z kontrabandą, ale odwodziłbym decydentów od interwencji lądowej. Teren nie sprzyja nacierającemu, bowiem lasy równikowe pokrywają aż 35 proc. terytorium Wenezueli, więc kontrolowanie tak dużego obszaru wydaje się już na wstępie niemożliwe. Owszem, armia amerykańska zdobędzie Caracas i zainstaluje tam przychylny Waszyngtonowi rząd, ale pewnym jest, że pod egidą Rosji powstanie prężna partyzantka, na długie lata wiążąca setki tysięcy G.I.s w błocie i pośród komarów.

A jak to się skończy? Tak, jak skończyła się interwencja w Wietnamie, Iraku i Afganistanie. Mam nadzieję, że Trump się opamięta i nie zrobi kolejnego życiowego głupstwa, zarówno sobie, jak i Amerykanom. Dodam, że jeśli ja wymyśliłem tak czarny scenariusz z poziomu domowej kanapy, to Rosjanie od dawna mają napisane szkice rozkazów operacyjnych i wycyzelowane mapy z terenem, na którym będą operować bojownicy o wolność i demokrację ludu pracującego wenezuelskich miast i wsi. Potem znów historia zatoczy koło, ale Państwo doskonale o tym wiedzą.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 19 grudnia 2025 r.


Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus.



 

Polecane