Mec. Bartosz Lewandowski: Sprawa uwięzienia ks. Michała Olszewskiego to jest klasyczny przykład esbeckiej manipulacji

– Patrioci, którzy wierzą w ideały księdza Jerzego Popiełuszki, mają być obecnie pacyfikowani w imię „demokracji walczącej”. Cieszę się, że uhonorowano mnie i zauważono moją obecność właśnie po tej stronie patriotycznej, której znów grozi w dzisiejszej Polsce wykluczenie z życia publicznego – mówi mec. Bartosz Lewandowski, doktor nauk prawnych, w rozmowie z Agnieszką Żurek.
Bartosz Lewandowski
Bartosz Lewandowski / fot. M. Żegliński

– Został Pan laureatem Nagrody Społecznej im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Czy patron tego wyróżnienia jest dla Pana inspiracją w działalności publicznej?

– Bardzo ucieszyłem się z tej nagrody. Jestem naprawdę dumny i szczęśliwy, że otrzymałem nagrodę tak znakomitego patrona, który jest symbolem dla wielu Polaków. Sprawy morderstwa księdza Jerzego Popiełuszki i procesu jego oprawców pokazują, w jak bardzo zepsutym systemie żyliśmy przez wiele lat. Mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której jeden z głównych propagandystów rządu komunistycznego był goszczony przez wielu dziennikarzy uznawanych za wybitnych. Sytuacja, w której morderca księdza Jerzego Popiełuszki – skazany prawomocnym wyrokiem sądu – odgrywa jeszcze po swoim czynie jakąkolwiek rolę w społeczeństwie, pokazuje, że żyliśmy przez wiele lat w chorym państwie. To, co aktualnie się w Polsce dzieje, czyli działania na rzecz przywrócenia tamtego starego porządku – w istocie bezprawnego – jest właśnie próbą powrotu do tego układu, który był w mojej ocenie po prostu chory. Fakt wyróżnienia mnie Nagrodą Społeczną im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki za moje zaangażowanie i jasny głos w sprawach, w których trzeba przeciwstawiać się bezprawiu i łamaniu konstytucji, jest dla mnie dowodem na to, że kwestie publiczne nie są naszemu społeczeństwu obojętne. Bardzo dziękuję za to wyróżnienie, jestem z niego dumny.

"Czasami warto oddać pewne sprawy, żeby zachować rzeczy najważniejsze z punktu widzenia całego społeczeństwa"

– Decyduje się Pan na niełatwe sprawy. Nie obawia się Pan represji politycznych? Mógłby Pan przecież wybrać o wiele łatwiejszą ścieżkę zawodową jako prawnik.

– Oczywiście, nie zawsze jest mi komfortowo. Natomiast jeżeli patrzę na przykład księdza Jerzego, który w obronie prawdy oddał swoje życie, to przecież represje, z którymi się mierzę, są niczym w porównaniu z tym, co spotkało tego kapłana. Czasami warto oddać pewne sprawy, żeby zachować te rzeczy najważniejsze, najistotniejsze także z punktu widzenia całego społeczeństwa. Ksiądz Jerzy pokazywał to całym swoim życiem. Liczyła się dla niego przede wszystkim prawda. Mówił czasami bezkompromisowe rzeczy, narażał się, nie było mu łatwo, ale miał odwagę konieczną do głoszenia prawdy, pozostawania jej głosem w zakłamanym świecie.

– W jaki sposób poznał Pan postać księdza Jerzego?

– Mówił mi o nim mój tata, kiedy jeszcze byłem dzieckiem. Później natomiast mieszkałem niedaleko kościoła świętego Stanisława Kostki, toteż kapelan Solidarności stał mi się wówczas szczególnie bliski. Patrzę na jego postać przez pryzmat fundamentów naszego kraju, szczególnie po 1989 roku. Bo chyba jest coś nie w porządku, jeśli takie typy, jak Jerzy Urban, jak zabójcy księdza Jerzego, oficerowie, tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa, mogły spokojnie i bezpiecznie żyć sobie w państwie obok części „elit” solidarnościowych i zbudować de facto pewien układ, który przez wiele, wiele lat był praktycznie nie do ruszenia. Mecenas Jan Olszewski, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego w procesie zabójców księdza Jerzego, był od samego początku swojej działalności traktowany w tym układzie jako ktoś obcy. Nie tylko jego rząd był krytykowany w sposób bezpardonowy, ale także on sam doświadczył różnego rodzaju ataków. Na przykładzie stosunku do ks. Jerzego i jego oprawców widać wyraźnie, jak bardzo rozbita jest Polska po 1989 roku. Mam nadzieję, że stoję po stronie ks. Jerzego i wartości, które od dawna są solą w oku ludzi Polsce nieprzychylnych. Patrioci, którzy wierzą w ideały księdza Jerzego Popiełuszki, mają być obecnie pacyfikowani w imię „demokracji walczącej”. Cieszę się, że uhonorowano mnie i zauważono moją obecność właśnie po tej stronie patriotycznej, której znów grozi w dzisiejszej Polsce wykluczenie z życia publicznego.

"Obecnie mamy do czynienia z szeroko zakrojoną dezinformacją"

– W okresie komuny władza represjonowała patriotów, ale naród był po stronie prześladowanych. Natomiast teraz udało się jakoś tak to chyba wszystko zamieszać, że mamy do czynienia już z takim chaosem, iż w gruncie rzeczy prześladowani uważani są za oprawców.

– Wynika to przede wszystkim z pewnego układu medialnego czy społecznego. Za komuny wszyscy wiedzieli, że jeżeli ktoś był więźniem reżimu, jeżeli media mówiły o kimś źle, jako o wichrzycielu czy bandycie, była to propaganda, a ten, który padał jej ofiarą, musiał być porządnym człowiekiem. Natomiast obecnie mamy do czynienia z szeroko zakrojoną dezinformacją. Sprawa uwięzienia i zniesławiania księdza Michała Olszewskiego to jest klasyczny przykład esbeckiej manipulacji. To wszystko przypomina narrację właśnie z czasów komunistycznych, to jest łamanie ludzkich żyć poprzez zamykanie niewinnych ludzi w zakładach karnych czy przetrzymywanie ich w aresztach.

– Propaganda „postokrągłostołowych” mediów głosi, że człowiek „młody, wykształcony i z wielkiego ośrodka” powinien głosować na liberałów, odciąć się od Kościoła i wartości patriotycznych. Spotyka się Pan z „dobrymi radami” swoich rówieśników, którzy odradzają Panu zaangażowanie w niełatwe sprawy, które Pan podejmuje?

– Nie spotkałem się może z dyskredytowaniem ze strony rówieśników, ale z pewnym zdziwieniem niektórych z nich – owszem. Strona liberalno-lewicowa ma o wiele więcej środków, którymi może przekonywać do siebie młodych ludzi. Mówi o „wolności”, o braku obowiązków, o przyjemności z życia, o unikaniu odpowiedzialności. To jest zawsze na pierwszy rzut oka czymś bardziej atrakcyjnym niż mówienie o wartościach, o odpowiedzialności, o obowiązkach obywatelskich. Pamiętajmy jednak o tym, że w historii mieliśmy już kilka razy do czynienia z sytuacją, kiedy młodzi ludzie w naszym kraju zaczynali wręcz masowo opowiadać się publicznie po stronie wartości patriotycznych. Życie zgodnie z wartościami stawało się zwyczajnie „modą”, pewnym naturalnym stanem. I nie mówię tu nawet o Dwudziestoleciu Międzywojennym, podczas którego każdy młody człowiek miał świadomość swoich obowiązków względem Ojczyzny. To nie działo się dawno, ale chociażby kilka lat temu, kiedy przypomniano nam – a niektórym z nas opowiedziano po raz pierwszy – o Żołnierzach Wyklętych. Często można było wówczas zobaczyć ludzi młodych ubranych w koszulki z wizerunkami członków podziemia antykomunistycznego. To dowód na to, że w młodych ludziach jest pragnienie moralności, wartości, niezgody na zło. Taka postawa nie jest oczywiście łatwa, ale wyznacznikiem prawdziwej wolności jest właśnie umiejętność przeciwstawienia się łatwym przyjemnościom czy wybieraniu „drogi na skróty”. To jest prawdziwa wolność, o której filozofowie pisali od wieków. Nie chodzi w niej o to, co możesz zrobić, ale czemu jesteś w stanie się oprzeć, co jesteś w stanie oddać w imię wierności wybranym wartościom.

"Musimy dojść do pewnego punktu zwrotnego"

– Czy Pańskim zdaniem mamy szansę jako Polacy uniknąć powielania błędów Zachodu, które zaprowadziły tamtejsze społeczeństwa w ślepą uliczkę?

– Myślę, że my musimy dojść do pewnego punktu zwrotnego. Musi się wydarzyć coś, co spowoduje, że ludzie coraz chętniej będą zwracali uwagę na tę naturalną przecież potrzebę posiadania pewnej busoli moralnej. W krajach Europy Zachodniej uwidacznia się to w kontekście imigracji. Tam jednocześnie z postępującą laicyzacją, z odejściem od Kościoła katolickiego, ludzie coraz chętniej szukają schronienia chociażby w religii muzułmańskiej, czasem stając się wręcz radykalnymi zwolennikami jakiegoś nurtu ideologicznego. To jest wypełnienie pewnej luki, zastąpienie naturalnej potrzeby dążenia do prawdy ideologią, czasem bardzo radykalną. W Polsce cały czas jesteśmy jako naród mimo wszystko dość silnie przywiązani do tradycji. Nie mówię tu oczywiście o Warszawie czy innych dużych miastach, ale o całym kraju. Nie spodziewam się jednak odrodzenia moralnego czy duchowego w najbliższym czasie, o ile nie nastąpi jakaś nadzwyczajna sytuacja. Poczucie wspólnotowości obudziło się w nas z chwilą wybuchu wojny na Ukrainie, wcześniej – po katastrofie smoleńskiej, jeszcze wcześniej – po śmierci św. Jana Pawła II. To były momenty, w których ludzie nie wstydzili się wiary, patriotyzmu ani przywiązania do wartości. Myślę, że teraz takie postawy może obudzić w Polakach obecny liberalno-lewicowy rząd. Młodzi ludzie zazwyczaj buntują się przeciwko władzy, a ta obecna dostarcza po temu wielu powodów.

Bartosz Lewandowski

Bartosz Lewandowski – adwokat, doktor nauk prawnych, absolwent studiów prawniczych na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Prowadzi sprawy dotyczące obrony wolności słowa i porządku konstytucyjnego.

CZYTAJ TAKŻE: Nasi społecznicy roku - Konrad Wernicki poleca nowy numer „Tygodnika Solidarność”


 

POLECANE
Reuters: USA przekażą dwa dowództwa NATO pod kierownictwo Europejczyków z ostatniej chwili
Reuters: USA przekażą dwa dowództwa NATO pod kierownictwo Europejczyków

USA przekażą dwa dowództwa NATO - w Neapolu i w Norfolk w Wirginii - pod kierownictwo Europejczyków - napisał w poniedziałek Reuters, powołując się na źródło wojskowe.

Szef BBN o RBN: Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony Prezydenta gorące
Szef BBN o RBN: Nie będzie żadnego "show" ani ataku ze strony Prezydenta

„Nie będzie żadnego 'show' ani ataku ze strony Prezydenta” - powiedział szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz na antenie Radia Zet odnosząc się do zaplanowanego na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Dlaczego rządzący w Warszawie tak bardzo chcą zaszkodzić stosunkom z USA? tylko u nas
Dlaczego rządzący w Warszawie tak bardzo chcą zaszkodzić stosunkom z USA?

Wypowiedzi czołowych polityków rządzącej koalicji na temat Donalda Trumpa wywołały napięcia w relacjach Polski z USA i pytania o kierunek polityki zagranicznej Warszawy. Autor tekstu ostrzega, że w czasie wojny za wschodnią granicą takie gesty mogą osłabiać kluczowy dla Polski sojusz bezpieczeństwa, oparty przede wszystkim na obecności wojsk amerykańskich.

Karol Wagner: Zabombony tylko u nas
Karol Wagner: Zabombony

czyli jak zabobon dostał dopalacz w postaci dopaminy, a „tragedia w Zakopanem” stała się gatunkiem dziennikarskim. O Podatności seniorów na fake news, cyfrowej rezyliencji młodych i międzypokoleniowej synergii w walce o czysty kontent a także odniesienia do badań i wskazówki dla czytelników oraz redakcji.

Igrzyska 2026. Srebrny medal Tomasiaka w skokach narciarskich z ostatniej chwili
Igrzyska 2026. Srebrny medal Tomasiaka w skokach narciarskich

Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski w skokach narciarskich na normalnym obiekcie w Predazzo. Zwyciężył Niemiec Philipp Raimund. Po brąz sięgnęli ex aequo Japończyk Ren Nikaido i Szwajcar Gregor Deschwanden.

Ghislaine Maxwell zaproponowała oczyszczenie Trumpa i Clintona w zamian za ułaskawienie z ostatniej chwili
Ghislaine Maxwell zaproponowała oczyszczenie Trumpa i Clintona w zamian za ułaskawienie

Partnerka Jeffreya Epsteina Ghislaine Maxwell odmówiła w poniedziałek odpowiedzi na pytania komisji Izby Reprezentantów USA w śledztwie dotyczącym Epsteina. Jej prawnik zaproponował, że może ona oczyścić z podejrzeń Donalda Trumpa i byłego prezydenta Billa Clintona, jeśli zostanie ułaskawiona.

Dramat gwiazdy znanego programu. Straciła 4-miesięcznego syna z ostatniej chwili
Dramat gwiazdy znanego programu. Straciła 4-miesięcznego syna

Szokująca wiadomość obiegła niemieckie media. Influencerka i gwiazda "Temptation Island VIP" Lisa Straube przekazała, że zmarł jej 4-miesięczny syn Xavi. "Odszedł dziś rano niespodziewanie i nagle" – oświadczyła.

USA przejęły tankowiec powiązany z Wenezuelą wideo
USA przejęły tankowiec powiązany z Wenezuelą

Siły zbrojne USA weszły na pokład tankowca z ropą naftową na Oceanie Indyjskim po ściganiu go z Karaibów, powiedział w poniedziałek sekretarz obrony Pete Hegseth, oskarżając statek o przełamanie blokady Waszyngtonu nałożonej na statki objęte sankcjami podróżujące do lub z Wenezueli.

Akcja Zima. Apel policji do mieszkańców woj. małopolskiego z ostatniej chwili
Akcja "Zima". Apel policji do mieszkańców woj. małopolskiego

Proszowiccy policjanci podczas mrozów znaleźli w pustostanie mężczyznę pod wpływem alkoholu i udzielili mu pomocy. Mundurowi przypominają: reaguj, gdy widzisz osobę narażoną na wychłodzenie.

Kompromitacja na igrzyskach Mediolan-Cortina. Medale się rozpadają z ostatniej chwili
Kompromitacja na igrzyskach Mediolan-Cortina. Medale się rozpadają

Jak poinformował portal BBC, organizatorzy igrzysk Mediolan-Cortina 2026 twierdzą, że poświęcają „maksymalną uwagę” przyczynom łamania medali olimpijskich po tym, jak kilku sportowców miało z nimi problemy.

REKLAMA

Mec. Bartosz Lewandowski: Sprawa uwięzienia ks. Michała Olszewskiego to jest klasyczny przykład esbeckiej manipulacji

– Patrioci, którzy wierzą w ideały księdza Jerzego Popiełuszki, mają być obecnie pacyfikowani w imię „demokracji walczącej”. Cieszę się, że uhonorowano mnie i zauważono moją obecność właśnie po tej stronie patriotycznej, której znów grozi w dzisiejszej Polsce wykluczenie z życia publicznego – mówi mec. Bartosz Lewandowski, doktor nauk prawnych, w rozmowie z Agnieszką Żurek.
Bartosz Lewandowski
Bartosz Lewandowski / fot. M. Żegliński

– Został Pan laureatem Nagrody Społecznej im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Czy patron tego wyróżnienia jest dla Pana inspiracją w działalności publicznej?

– Bardzo ucieszyłem się z tej nagrody. Jestem naprawdę dumny i szczęśliwy, że otrzymałem nagrodę tak znakomitego patrona, który jest symbolem dla wielu Polaków. Sprawy morderstwa księdza Jerzego Popiełuszki i procesu jego oprawców pokazują, w jak bardzo zepsutym systemie żyliśmy przez wiele lat. Mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której jeden z głównych propagandystów rządu komunistycznego był goszczony przez wielu dziennikarzy uznawanych za wybitnych. Sytuacja, w której morderca księdza Jerzego Popiełuszki – skazany prawomocnym wyrokiem sądu – odgrywa jeszcze po swoim czynie jakąkolwiek rolę w społeczeństwie, pokazuje, że żyliśmy przez wiele lat w chorym państwie. To, co aktualnie się w Polsce dzieje, czyli działania na rzecz przywrócenia tamtego starego porządku – w istocie bezprawnego – jest właśnie próbą powrotu do tego układu, który był w mojej ocenie po prostu chory. Fakt wyróżnienia mnie Nagrodą Społeczną im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki za moje zaangażowanie i jasny głos w sprawach, w których trzeba przeciwstawiać się bezprawiu i łamaniu konstytucji, jest dla mnie dowodem na to, że kwestie publiczne nie są naszemu społeczeństwu obojętne. Bardzo dziękuję za to wyróżnienie, jestem z niego dumny.

"Czasami warto oddać pewne sprawy, żeby zachować rzeczy najważniejsze z punktu widzenia całego społeczeństwa"

– Decyduje się Pan na niełatwe sprawy. Nie obawia się Pan represji politycznych? Mógłby Pan przecież wybrać o wiele łatwiejszą ścieżkę zawodową jako prawnik.

– Oczywiście, nie zawsze jest mi komfortowo. Natomiast jeżeli patrzę na przykład księdza Jerzego, który w obronie prawdy oddał swoje życie, to przecież represje, z którymi się mierzę, są niczym w porównaniu z tym, co spotkało tego kapłana. Czasami warto oddać pewne sprawy, żeby zachować te rzeczy najważniejsze, najistotniejsze także z punktu widzenia całego społeczeństwa. Ksiądz Jerzy pokazywał to całym swoim życiem. Liczyła się dla niego przede wszystkim prawda. Mówił czasami bezkompromisowe rzeczy, narażał się, nie było mu łatwo, ale miał odwagę konieczną do głoszenia prawdy, pozostawania jej głosem w zakłamanym świecie.

– W jaki sposób poznał Pan postać księdza Jerzego?

– Mówił mi o nim mój tata, kiedy jeszcze byłem dzieckiem. Później natomiast mieszkałem niedaleko kościoła świętego Stanisława Kostki, toteż kapelan Solidarności stał mi się wówczas szczególnie bliski. Patrzę na jego postać przez pryzmat fundamentów naszego kraju, szczególnie po 1989 roku. Bo chyba jest coś nie w porządku, jeśli takie typy, jak Jerzy Urban, jak zabójcy księdza Jerzego, oficerowie, tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa, mogły spokojnie i bezpiecznie żyć sobie w państwie obok części „elit” solidarnościowych i zbudować de facto pewien układ, który przez wiele, wiele lat był praktycznie nie do ruszenia. Mecenas Jan Olszewski, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego w procesie zabójców księdza Jerzego, był od samego początku swojej działalności traktowany w tym układzie jako ktoś obcy. Nie tylko jego rząd był krytykowany w sposób bezpardonowy, ale także on sam doświadczył różnego rodzaju ataków. Na przykładzie stosunku do ks. Jerzego i jego oprawców widać wyraźnie, jak bardzo rozbita jest Polska po 1989 roku. Mam nadzieję, że stoję po stronie ks. Jerzego i wartości, które od dawna są solą w oku ludzi Polsce nieprzychylnych. Patrioci, którzy wierzą w ideały księdza Jerzego Popiełuszki, mają być obecnie pacyfikowani w imię „demokracji walczącej”. Cieszę się, że uhonorowano mnie i zauważono moją obecność właśnie po tej stronie patriotycznej, której znów grozi w dzisiejszej Polsce wykluczenie z życia publicznego.

"Obecnie mamy do czynienia z szeroko zakrojoną dezinformacją"

– W okresie komuny władza represjonowała patriotów, ale naród był po stronie prześladowanych. Natomiast teraz udało się jakoś tak to chyba wszystko zamieszać, że mamy do czynienia już z takim chaosem, iż w gruncie rzeczy prześladowani uważani są za oprawców.

– Wynika to przede wszystkim z pewnego układu medialnego czy społecznego. Za komuny wszyscy wiedzieli, że jeżeli ktoś był więźniem reżimu, jeżeli media mówiły o kimś źle, jako o wichrzycielu czy bandycie, była to propaganda, a ten, który padał jej ofiarą, musiał być porządnym człowiekiem. Natomiast obecnie mamy do czynienia z szeroko zakrojoną dezinformacją. Sprawa uwięzienia i zniesławiania księdza Michała Olszewskiego to jest klasyczny przykład esbeckiej manipulacji. To wszystko przypomina narrację właśnie z czasów komunistycznych, to jest łamanie ludzkich żyć poprzez zamykanie niewinnych ludzi w zakładach karnych czy przetrzymywanie ich w aresztach.

– Propaganda „postokrągłostołowych” mediów głosi, że człowiek „młody, wykształcony i z wielkiego ośrodka” powinien głosować na liberałów, odciąć się od Kościoła i wartości patriotycznych. Spotyka się Pan z „dobrymi radami” swoich rówieśników, którzy odradzają Panu zaangażowanie w niełatwe sprawy, które Pan podejmuje?

– Nie spotkałem się może z dyskredytowaniem ze strony rówieśników, ale z pewnym zdziwieniem niektórych z nich – owszem. Strona liberalno-lewicowa ma o wiele więcej środków, którymi może przekonywać do siebie młodych ludzi. Mówi o „wolności”, o braku obowiązków, o przyjemności z życia, o unikaniu odpowiedzialności. To jest zawsze na pierwszy rzut oka czymś bardziej atrakcyjnym niż mówienie o wartościach, o odpowiedzialności, o obowiązkach obywatelskich. Pamiętajmy jednak o tym, że w historii mieliśmy już kilka razy do czynienia z sytuacją, kiedy młodzi ludzie w naszym kraju zaczynali wręcz masowo opowiadać się publicznie po stronie wartości patriotycznych. Życie zgodnie z wartościami stawało się zwyczajnie „modą”, pewnym naturalnym stanem. I nie mówię tu nawet o Dwudziestoleciu Międzywojennym, podczas którego każdy młody człowiek miał świadomość swoich obowiązków względem Ojczyzny. To nie działo się dawno, ale chociażby kilka lat temu, kiedy przypomniano nam – a niektórym z nas opowiedziano po raz pierwszy – o Żołnierzach Wyklętych. Często można było wówczas zobaczyć ludzi młodych ubranych w koszulki z wizerunkami członków podziemia antykomunistycznego. To dowód na to, że w młodych ludziach jest pragnienie moralności, wartości, niezgody na zło. Taka postawa nie jest oczywiście łatwa, ale wyznacznikiem prawdziwej wolności jest właśnie umiejętność przeciwstawienia się łatwym przyjemnościom czy wybieraniu „drogi na skróty”. To jest prawdziwa wolność, o której filozofowie pisali od wieków. Nie chodzi w niej o to, co możesz zrobić, ale czemu jesteś w stanie się oprzeć, co jesteś w stanie oddać w imię wierności wybranym wartościom.

"Musimy dojść do pewnego punktu zwrotnego"

– Czy Pańskim zdaniem mamy szansę jako Polacy uniknąć powielania błędów Zachodu, które zaprowadziły tamtejsze społeczeństwa w ślepą uliczkę?

– Myślę, że my musimy dojść do pewnego punktu zwrotnego. Musi się wydarzyć coś, co spowoduje, że ludzie coraz chętniej będą zwracali uwagę na tę naturalną przecież potrzebę posiadania pewnej busoli moralnej. W krajach Europy Zachodniej uwidacznia się to w kontekście imigracji. Tam jednocześnie z postępującą laicyzacją, z odejściem od Kościoła katolickiego, ludzie coraz chętniej szukają schronienia chociażby w religii muzułmańskiej, czasem stając się wręcz radykalnymi zwolennikami jakiegoś nurtu ideologicznego. To jest wypełnienie pewnej luki, zastąpienie naturalnej potrzeby dążenia do prawdy ideologią, czasem bardzo radykalną. W Polsce cały czas jesteśmy jako naród mimo wszystko dość silnie przywiązani do tradycji. Nie mówię tu oczywiście o Warszawie czy innych dużych miastach, ale o całym kraju. Nie spodziewam się jednak odrodzenia moralnego czy duchowego w najbliższym czasie, o ile nie nastąpi jakaś nadzwyczajna sytuacja. Poczucie wspólnotowości obudziło się w nas z chwilą wybuchu wojny na Ukrainie, wcześniej – po katastrofie smoleńskiej, jeszcze wcześniej – po śmierci św. Jana Pawła II. To były momenty, w których ludzie nie wstydzili się wiary, patriotyzmu ani przywiązania do wartości. Myślę, że teraz takie postawy może obudzić w Polakach obecny liberalno-lewicowy rząd. Młodzi ludzie zazwyczaj buntują się przeciwko władzy, a ta obecna dostarcza po temu wielu powodów.

Bartosz Lewandowski

Bartosz Lewandowski – adwokat, doktor nauk prawnych, absolwent studiów prawniczych na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Prowadzi sprawy dotyczące obrony wolności słowa i porządku konstytucyjnego.

CZYTAJ TAKŻE: Nasi społecznicy roku - Konrad Wernicki poleca nowy numer „Tygodnika Solidarność”



 

Polecane