„Z trudem to przełknęli”. Wzburzenie w KO po ogłoszeniu współpracy z Kołodziejczakiem

Podczas dzisiejszego przemówienia po posiedzeniu Rady Krajowej PO przewodniczący partii Donald Tusk poinformował, że Michał Kołodziejczak z Agrounii i były rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar będą startowali z list KO. Bodnar ma startować do Senatu, a Kołodziejczak ma być jedynką w okręgu konińskim (woj. wielkopolskie).
Czytaj więcej: Wspólny start Agrounii z KO. Jest komentarz z obozu Lewicy
Oburzenie w KO ws. Kołodziejczaka
Tymczasem Wirtualna Polska donosi, że politycy KO o współpracy z Kołodziejczakiem dowiedzieli się dopiero z przemówienia Donalda Tuska i z wielkim trudem przyjęli to do wiadomości.
Wszyscy byli zaskoczeni. Tylko wtajemniczeni z władz partii wiedzieli o poufnych rozmowach Tuska z Kołodziejczakiem. Wszystko trwało kilka dni. Każdy trzymał język za zębami, żeby informacja nie wyciekła przed Radą Krajową. Dlatego wszyscy maskowali zaskoczenie uśmiechami. Mówiąc delikatnie, nie ma w partii zachwytów z tego powodu
– mówi anonimowo jeden z polityków KO. Inny uczestnik Rady Krajowej PO wyraził oburzenie z faktu, że Donald Tusk oddał głos Kołodziejczakowi jako pierwszemu.
Nie rozumiem, dlaczego ktoś taki jak Kołodziejczak wypowiadał się pierwszy. A po nim dopiero głos zabrały takie postaci, jak prof. Adam Bodnar czy Bogusław Wołoszański? Nie wiem, kto to wymyślił, ale źle to wyglądało
– powiedział polityk KO i dodaje, że o ile do Bodnara i Wołoszańskiego po przemówieniach ustawiła się kolejka chętnych do rozmów i zdjęć, o tyle do Kołodziejczaka nikt nie podszedł.
To nieprzewidywalny człowiek
– skwitował Michała Kołodziejczaka jeden z polityków KO.
Czytaj również: Kościół jest piękny – sierpniowe pielgrzymowanie na Jasną Górę