Wyborczy listopad w USA: upadek Bidena, zwycięstwo Republikanów?

Wyborczy listopad w USA: upadek Bidena, zwycięstwo Republikanów?

Wszystkie oczy zwracają się powoli na zbliżające się w szybkim tempie amerykańskie wybory. Tak zwane „mid-terms” czyli wybory w połowie kadencji prezydenta odbędą się w listopadzie, a analitycy i eksperci polityczni są nie do końca zgodni co do tego, czy piłka będzie po stronie Demokratów czy Republikanów. Jednak już teraz, bo w lipcu byliśmy świadkami prawyborów odbywających się w aż 17 stanach USA. Dokonano nominowania kandydatów na parlamentarzystów oraz gubernatorów na listopadowe wybory. Rysuję się coraz wyraźniejszy obraz przedstawiający, jaka formacja  będzie miał przewagę w 2024 roku podczas wyborów prezydenckich.

 

Gorączka listopadowej nocy

 

Warto zauważyć, że zarówno były prezydent Donald Trump, jak i obecny prezydent Joe Biden mają wiele powodów, aby ubiegać się o reelekcję w 2024 roku i dla obu jest to swoista "ucieczka do przodu ". Dla każdego z nich będą to na pewno ostatnie wybory prezydenckie - jeśli w nich wystartują. Obaj zresztą borykają się z tym samym problemem: olbrzymim elektoratem negatywnym, a w przypadku urzędującego prezydenta także z lawinowo rosnącą niepopularnością wśród ogółu społeczeństwa. To efekt jego niekompetencji w rozwiązywaniu kilku naraz wyzwań i kryzysów, w których pogrążona jest teraźniejszość Ameryki i które zagrażają jej przyszłości.

Listopadowe wybory 2022 w Stanach Zjednoczonych zdecydują o tym, czy Demokraci utrzymają czy stracą swoją wątłą kontrolę nad amerykańskim Senatem oraz Izbą Reprezentantów i czy Republikanie będą mieli polityczny „comeback”. Jesienią tego roku Amerykanie na kartach do głosowania zobaczą kandydatów do wszystkich 435 miejsc w Izbie Reprezentantów czyli izbie niższej Kongresu USA i do 35 ze 100 miejsc w Senacie. Dodatkowo 36 z 50 stanów będzie wybierać gubernatorów. Co charakterystyczne, wybory właśnie na gubernatorów oddają głębokie podziały wśród Amerykanów : na 50 gubernatorów niemal równo połowa to Republikanie: jest ich 24.

Szereg ekspertów na teraz daje obu partiom szanse 50 na 50%,klasyczne "fifty-fifty", "pół na pół",ale może to ulec olbrzymim  zmianom. Zresztą fluktuuje cały czas. Pod koniec zeszłego i na początku tego roku wydawało się, że Republikanie - partia, której symbolem jest kolor czerwony w przeciwieństwie do niebieskiego Demokratów – wezmą obie izby Kongresu. Potem Demokraci odbili nieco w sondażach. Agresja Rosji na Ukrainę była sondażowo bardzo korzystna dla rządzącej partii  a zwłaszcza dla samego prezydenta Bidena. Jednak efekt wojny trwał raptem kilka tygodni i Demokraci znów znaleźli się na równi pochyłej. Na ile będzie to trwały proces zobaczymy w ciągu najbliższych trzech miesięcy.

 

Biden na dużym minusie

 

Prezydent Joseph R. Biden stał się niepopularny w szczególności z powodu widocznego braku wizji rozwoju kraju, ale też niekompetencji w rozwiązywaniu spraw światowych. Nie potrafił w ogóle poradzić sobie z Chinami. Atakowany jest również -być może nie do końca sprawiedliwie, ale negatywne oceny są faktem- że nie rozwiązał "kryzysu ukraińskiego", jak to się nieraz eufemistycznie określa w amerykańskich mediach. A to z kolei ma wpływać na sytuacje wewnętrzna . Analitycy zauważają, że zazwyczaj partia prezydenta traci grunt pod nogami w wyborach parlamentarnych, zwłaszcza jeśli jest on tak niepopularny jak Joe Biden i jeśli gospodarka znajduje się w kajdanach inflacji ,a  bezrobocie rośnie jak nigdy dotąd.

Spadająca od drugiej połowy 2021 roku- choć z przerwami - popularność Demokratów może dać wielką szansę Republikanom w wyborach „mid-terms”. Jest zatem naprawdę prawdopodobne, że Republikanie wezmą większość miejsc w Izbie Reprezentantów. Demokraci być może odetchną z ulgą, ponieważ istnieje możliwość, że utrzymają Senat. Jednak prawdopodobna wygrana Republikanów w wyborach do niższej izby amerykańskiego parlamentu może zaważyć na losach Senatu. Można więc prognozować, że partia prezydenta Josepha Bidena prawdopodobnie straci szereg mandatów w Izbie Reprezentantów, ale nie musi to oznaczać, że straci wiele miejsc w Senacie.

Prognozy i analizy wskazują na to, że Joe Biden stając się coraz bardziej niepopularny pociągnie swoją partia w sondażowy dół i zapewne także wyborczy. Jednak na pewno Demokraci będą walczyć do upadłego. Wskaźnik aprobaty społecznej dla Bidena idzie wszak nieubłaganie w dół i nie jest to dobry zwiastun dla Demokratów. Z drugiej strony Republikanie są coraz bardziej pewni swojego zwycięstwa. Eksperci podkreślają, że od czasów II wojny światowej żaden prezydent nie był niżej w sondażach w tym momencie swojej prezydentury, co Joe R. Biden. Prezydent Biden ma zresztą najniższy wskaźnik aprobaty od czasu objęcia urzędu. Nic więc dziwnego, że Demokraci szukają alternatywy dla najstarszego (79 lat) USA. Tylko cud lub nadzwyczajny zwrot akcji może sprawić, że tendencje wyborcze się odwrócą. Biden raczej zaszkodzi niż pomoże kandydatom Demokratów startującym w tych wyborach.

Jednak Demokraci wciąż mają szansę, bo ich zwolennicy, a zwłaszcza sponsorzy i darczyńcy nie przestali udzielać partii poparcia. Szereg Demokratów wyprzedziło na tym froncie swoich republikańskich przeciwników. Jednakże poziom entuzjazmu Republikanów przed zbliżającymi się listopadowymi wyborami wyraźnie przewyższa wyborcze emocje Demokratów. Pomimo poparcia Republikanów dla kontrowersyjnych - dla medialnego mainstreamu - przepisów aborcyjnych i regulacji dotyczących broni uchwalonych przez Sąd Najwyższy USA, obawy Amerykanów związane z bezrobociem i rosnącą inflacją przeważają nad takimi ideologicznymi „argumentami” Demokratów.

J. R. Biden jest słabym prezydentem nie tylko w sensie coraz większego braku poparcia ze strony tzw. zwykłych Amerykanów. Chodzi także o jego iluzoryczne momentami „przełożenie” na Kongres USA. 46 w dziejach Ameryki prezydent nie był w stanie uzyskać dla swoich inicjatyw - realnych i potencjalnych – rozwiązań legislacyjnych wystarczającej liczby zwolenników wśród członków obu izb. To oznaka słabości, jeśli nie lekceważenia i izolacji. Chodzi o szereg zagadnień, poczynając od praw wyborczych i aborcji po zadłużenie studentów, prawa dotyczące broni i zmian klimatycznych. Biden nie działał wystarczająco odważnie, pokazując tym samym miękkość i zachowawczość.

Czy Trump jest alternatywą dla Bidena? Dla jego dotychczasowych przeciwników - na pewno nie. Ich zresztą nie zamierza przekonywać. Gorzej, że szereg Republikanów uważa, że świat podczas prezydentury Donalda Trumpa musiał zmierzyć się z tak wieloma problemami, a odłamki rozbitego lustra marzeń do dziś ranią globalną, ale przede wszystkim amerykańską gospodarkę.

 

Ron DeSantis: z Florydy do Waszyngtonu

 

Gdy patrzymy w kierunku potencjalnych alternatyw dla Donalda Trumpa, najwyżej stoją szanse Rona DeSantisa, gubernatora Florydy. Wyprzedził on Trumpa w sondażach wyborczych, gdy chodzi o wybory prezydenckie A.D.2024 roku. Na zmniejszenie szans byłego prezydenta wpłynęły działania, polityczne i sądowe, podjęte przez Demokratów, związane z wydarzeniami z 6 stycznia 2021 na Kapitolu. Także dzięki temu w ostatnich miesiącach szanse DeSantisa znacznie wzrosły, wpływ na to może mieć także pewna arogancja Trumpa oraz przeraźliwa słabość Bidena. Jednoznacznie popierający prawo do życia, ale też prawo do posiadania broni gubernator DeSantis, mąż. dziennikarki telewizji Fox News i ojciec trójki dzieci z czwartej pozycji w sondażach przesunął się na pierwsze z 22 procentami, gdy Trump ma poparcie na poziomie 20 procent, a urzędujący prezydent Biden z 14.% jest dopiero na trzecim miejscu za obydwoma politykami Grand Old Party (GOP) - jak nazywana jest od dawna Partia Republikańska. Już to samo świadczy najgorzej o jego potencjalnych szansach w wyścigu prezydenckim, ale też o dramatycznej pozycji wyjściowej do tegorocznych wyborów partii symbolizowanej przez osła-czyli Demokratów (dane według sondażowni Smarkets).

Rzeczywiście, konsekwencje wydarzeń ze stycznia ubiegłego roku, jeszcze przed oficjalnym zaprzysiężeniem Josepha R. Bidena na prezydenta USA mogą być „wąskim gardłem” dla Donalda J. Trumpa i jego ponownego startu w wyborach prezydenckich za dwa lata.

Tym samym mogą utorować drogę Ronowi DeSantisowi do Białego Domu. Staje się on również, co szczególnie ważne, coraz bardziej popularny wśród donatorów Republikanów, którzy mają już powoli dość kłopotów idących za Trumpem.

Teraz jednak Ron DeSantis koncentruje się na reelekcji na drugą kadencję gubernatora Florydy. Powinien pewnie wygrać. Listopadowe wybory w dużym stopniu, jak mówią Amerykanie „oczyszczą rosę” i namalują jaśniejszy obraz przyszłości Ameryki w kontekście wyborów prezydenckich w najpotężniejszym państwie świata.

 

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (08.08.2022)


 

POLECANE
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku? tylko u nas
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku?

„Narcos. Mexico” już pewnie wracają do czołówki seriali najchętniej oglądanych na platformach streamingowych. Nagle wszyscy zainteresowali się kartelami w Meksyku. Powód wiadomy. Bezprecedensowa fala przemocy po zabiciu lidera jednej z najpotężniejszych grup przestępczych w tym kraju. Donald Trump dostał prezent. Okazuje się, że wszystko to, co mówił o Meksyku, potwierdza się. Można się więc spodziewać jeszcze większej presji USA na południowego sąsiada.

Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi z ostatniej chwili
Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi

Służby Wywiadu Zagranicznego (SVR) Federacji Rosyjskiej i rosyjskie MSZ zarzuciły władzom brytyjskim i francuskim, że chcą dozbroić Kijów w broń nuklearną, aby podbić pozycję Ukrainy w negocjacjach pokojowych z Rosją.

Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. To podlega karze z ostatniej chwili
Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. "To podlega karze"

Instytutu Pamięci Narodowej skierował do władz Zamościa oświadczenie, w którym wyraża swoje oburzenie planowanym przywróceniem tablicy upamiętniającej komunistyczną działaczkę Różę Luksemburg.

Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy z ostatniej chwili
Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy

1 października br. ma przestać istnieć Centralne Biuro Antykorupcyjne - zakłada nowa wersja projektu ustawy przyjęta we wtorek przez sejmową komisję administracji i spraw wewnętrznych. Kompetencje CBA mają przejąć policja, ABW i KAS, a ochroną antykorupcyjną zajmować się policja, ABW i SKW.

Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły” gorące
Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły”

Robert Bąkiewicz starł się na platformie X z Donaldem Tuskiem. Poszło o „zakute łby”.

Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny” gorące
Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny”

„To jest po prostu przykład szantażu instytucjonalnego niebywałego, niespotykanego i naruszającego podstawowe zasady państwa prawa oraz wartości, na których opiera się Unia Europejska” - napisała na platformie X sędzia Kamila Borszowska-Moszowska odnosząc się do doniesień radia RMF odnośnie do sposobu wyboru kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen z ostatniej chwili
Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła we wtorek w Kijowie, że podanie konkretnej daty wejścia Ukrainy do UE z jej strony nie jest możliwe. Podkreśliła jednak, że Ukraina może liczyć na wszelkie wsparcie w dążeniu do tego celu.

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy wielu powiatów w województwie małopolskim powinni przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator Tauron opublikował aktualne harmonogramy wyłączeń dla wielu rejonów dystrybucji; na liście znalazły się duże miasta, takie jak Kraków czy Nowy Sącz, jak i wiele mniejszych miejscowości. Sprawdź, czy Twoja ulica znajduje się na liście.

Groźne ogniska ptasiej grypy w Polsce. Wybito dziesiątki tysięcy ptaków z ostatniej chwili
Groźne ogniska ptasiej grypy w Polsce. Wybito dziesiątki tysięcy ptaków

– Ogniska grypy ptaków wykryto w woj. kujawsko-pomorskim w hodowlach 8,5 tys. gęsi w Kołudzie Wielkiej koło Janikowa i 55,6 tys. kur niosek w miejscowości Okrąg koło Lipna – poinformował we wtorek wojewódzki lekarz weterynarii Wojciech Młynarek.

W UE powstała nowa instytucja. Zajmie się ingerowaniem w wybory i cenzurą z ostatniej chwili
W UE powstała nowa instytucja. Zajmie się ingerowaniem w wybory i cenzurą

Na wtorkowym posiedzeniu Rady do Spraw Ogólnych ministrowie UE zostali zaproszeni przez Komisję i prezydencję Rady UE, aby zainaugurować rozpoczęcie prac Europejskiego Centrum Odporności Demokratycznej. Jego celem będzie ingerowanie w procesy demokratyczne oraz przestrzeń publiczną państw członkowskich, cenzurowanie dostępnych treści i reakcja na „zagrożenia” w postaci prawicowych treści czy tendencji politycznych. KE zaangażowała w to nawet unijny wywiad, czyli Europejską Służbę Działań Wewnętrznych.

REKLAMA

Wyborczy listopad w USA: upadek Bidena, zwycięstwo Republikanów?

Wyborczy listopad w USA: upadek Bidena, zwycięstwo Republikanów?

Wszystkie oczy zwracają się powoli na zbliżające się w szybkim tempie amerykańskie wybory. Tak zwane „mid-terms” czyli wybory w połowie kadencji prezydenta odbędą się w listopadzie, a analitycy i eksperci polityczni są nie do końca zgodni co do tego, czy piłka będzie po stronie Demokratów czy Republikanów. Jednak już teraz, bo w lipcu byliśmy świadkami prawyborów odbywających się w aż 17 stanach USA. Dokonano nominowania kandydatów na parlamentarzystów oraz gubernatorów na listopadowe wybory. Rysuję się coraz wyraźniejszy obraz przedstawiający, jaka formacja  będzie miał przewagę w 2024 roku podczas wyborów prezydenckich.

 

Gorączka listopadowej nocy

 

Warto zauważyć, że zarówno były prezydent Donald Trump, jak i obecny prezydent Joe Biden mają wiele powodów, aby ubiegać się o reelekcję w 2024 roku i dla obu jest to swoista "ucieczka do przodu ". Dla każdego z nich będą to na pewno ostatnie wybory prezydenckie - jeśli w nich wystartują. Obaj zresztą borykają się z tym samym problemem: olbrzymim elektoratem negatywnym, a w przypadku urzędującego prezydenta także z lawinowo rosnącą niepopularnością wśród ogółu społeczeństwa. To efekt jego niekompetencji w rozwiązywaniu kilku naraz wyzwań i kryzysów, w których pogrążona jest teraźniejszość Ameryki i które zagrażają jej przyszłości.

Listopadowe wybory 2022 w Stanach Zjednoczonych zdecydują o tym, czy Demokraci utrzymają czy stracą swoją wątłą kontrolę nad amerykańskim Senatem oraz Izbą Reprezentantów i czy Republikanie będą mieli polityczny „comeback”. Jesienią tego roku Amerykanie na kartach do głosowania zobaczą kandydatów do wszystkich 435 miejsc w Izbie Reprezentantów czyli izbie niższej Kongresu USA i do 35 ze 100 miejsc w Senacie. Dodatkowo 36 z 50 stanów będzie wybierać gubernatorów. Co charakterystyczne, wybory właśnie na gubernatorów oddają głębokie podziały wśród Amerykanów : na 50 gubernatorów niemal równo połowa to Republikanie: jest ich 24.

Szereg ekspertów na teraz daje obu partiom szanse 50 na 50%,klasyczne "fifty-fifty", "pół na pół",ale może to ulec olbrzymim  zmianom. Zresztą fluktuuje cały czas. Pod koniec zeszłego i na początku tego roku wydawało się, że Republikanie - partia, której symbolem jest kolor czerwony w przeciwieństwie do niebieskiego Demokratów – wezmą obie izby Kongresu. Potem Demokraci odbili nieco w sondażach. Agresja Rosji na Ukrainę była sondażowo bardzo korzystna dla rządzącej partii  a zwłaszcza dla samego prezydenta Bidena. Jednak efekt wojny trwał raptem kilka tygodni i Demokraci znów znaleźli się na równi pochyłej. Na ile będzie to trwały proces zobaczymy w ciągu najbliższych trzech miesięcy.

 

Biden na dużym minusie

 

Prezydent Joseph R. Biden stał się niepopularny w szczególności z powodu widocznego braku wizji rozwoju kraju, ale też niekompetencji w rozwiązywaniu spraw światowych. Nie potrafił w ogóle poradzić sobie z Chinami. Atakowany jest również -być może nie do końca sprawiedliwie, ale negatywne oceny są faktem- że nie rozwiązał "kryzysu ukraińskiego", jak to się nieraz eufemistycznie określa w amerykańskich mediach. A to z kolei ma wpływać na sytuacje wewnętrzna . Analitycy zauważają, że zazwyczaj partia prezydenta traci grunt pod nogami w wyborach parlamentarnych, zwłaszcza jeśli jest on tak niepopularny jak Joe Biden i jeśli gospodarka znajduje się w kajdanach inflacji ,a  bezrobocie rośnie jak nigdy dotąd.

Spadająca od drugiej połowy 2021 roku- choć z przerwami - popularność Demokratów może dać wielką szansę Republikanom w wyborach „mid-terms”. Jest zatem naprawdę prawdopodobne, że Republikanie wezmą większość miejsc w Izbie Reprezentantów. Demokraci być może odetchną z ulgą, ponieważ istnieje możliwość, że utrzymają Senat. Jednak prawdopodobna wygrana Republikanów w wyborach do niższej izby amerykańskiego parlamentu może zaważyć na losach Senatu. Można więc prognozować, że partia prezydenta Josepha Bidena prawdopodobnie straci szereg mandatów w Izbie Reprezentantów, ale nie musi to oznaczać, że straci wiele miejsc w Senacie.

Prognozy i analizy wskazują na to, że Joe Biden stając się coraz bardziej niepopularny pociągnie swoją partia w sondażowy dół i zapewne także wyborczy. Jednak na pewno Demokraci będą walczyć do upadłego. Wskaźnik aprobaty społecznej dla Bidena idzie wszak nieubłaganie w dół i nie jest to dobry zwiastun dla Demokratów. Z drugiej strony Republikanie są coraz bardziej pewni swojego zwycięstwa. Eksperci podkreślają, że od czasów II wojny światowej żaden prezydent nie był niżej w sondażach w tym momencie swojej prezydentury, co Joe R. Biden. Prezydent Biden ma zresztą najniższy wskaźnik aprobaty od czasu objęcia urzędu. Nic więc dziwnego, że Demokraci szukają alternatywy dla najstarszego (79 lat) USA. Tylko cud lub nadzwyczajny zwrot akcji może sprawić, że tendencje wyborcze się odwrócą. Biden raczej zaszkodzi niż pomoże kandydatom Demokratów startującym w tych wyborach.

Jednak Demokraci wciąż mają szansę, bo ich zwolennicy, a zwłaszcza sponsorzy i darczyńcy nie przestali udzielać partii poparcia. Szereg Demokratów wyprzedziło na tym froncie swoich republikańskich przeciwników. Jednakże poziom entuzjazmu Republikanów przed zbliżającymi się listopadowymi wyborami wyraźnie przewyższa wyborcze emocje Demokratów. Pomimo poparcia Republikanów dla kontrowersyjnych - dla medialnego mainstreamu - przepisów aborcyjnych i regulacji dotyczących broni uchwalonych przez Sąd Najwyższy USA, obawy Amerykanów związane z bezrobociem i rosnącą inflacją przeważają nad takimi ideologicznymi „argumentami” Demokratów.

J. R. Biden jest słabym prezydentem nie tylko w sensie coraz większego braku poparcia ze strony tzw. zwykłych Amerykanów. Chodzi także o jego iluzoryczne momentami „przełożenie” na Kongres USA. 46 w dziejach Ameryki prezydent nie był w stanie uzyskać dla swoich inicjatyw - realnych i potencjalnych – rozwiązań legislacyjnych wystarczającej liczby zwolenników wśród członków obu izb. To oznaka słabości, jeśli nie lekceważenia i izolacji. Chodzi o szereg zagadnień, poczynając od praw wyborczych i aborcji po zadłużenie studentów, prawa dotyczące broni i zmian klimatycznych. Biden nie działał wystarczająco odważnie, pokazując tym samym miękkość i zachowawczość.

Czy Trump jest alternatywą dla Bidena? Dla jego dotychczasowych przeciwników - na pewno nie. Ich zresztą nie zamierza przekonywać. Gorzej, że szereg Republikanów uważa, że świat podczas prezydentury Donalda Trumpa musiał zmierzyć się z tak wieloma problemami, a odłamki rozbitego lustra marzeń do dziś ranią globalną, ale przede wszystkim amerykańską gospodarkę.

 

Ron DeSantis: z Florydy do Waszyngtonu

 

Gdy patrzymy w kierunku potencjalnych alternatyw dla Donalda Trumpa, najwyżej stoją szanse Rona DeSantisa, gubernatora Florydy. Wyprzedził on Trumpa w sondażach wyborczych, gdy chodzi o wybory prezydenckie A.D.2024 roku. Na zmniejszenie szans byłego prezydenta wpłynęły działania, polityczne i sądowe, podjęte przez Demokratów, związane z wydarzeniami z 6 stycznia 2021 na Kapitolu. Także dzięki temu w ostatnich miesiącach szanse DeSantisa znacznie wzrosły, wpływ na to może mieć także pewna arogancja Trumpa oraz przeraźliwa słabość Bidena. Jednoznacznie popierający prawo do życia, ale też prawo do posiadania broni gubernator DeSantis, mąż. dziennikarki telewizji Fox News i ojciec trójki dzieci z czwartej pozycji w sondażach przesunął się na pierwsze z 22 procentami, gdy Trump ma poparcie na poziomie 20 procent, a urzędujący prezydent Biden z 14.% jest dopiero na trzecim miejscu za obydwoma politykami Grand Old Party (GOP) - jak nazywana jest od dawna Partia Republikańska. Już to samo świadczy najgorzej o jego potencjalnych szansach w wyścigu prezydenckim, ale też o dramatycznej pozycji wyjściowej do tegorocznych wyborów partii symbolizowanej przez osła-czyli Demokratów (dane według sondażowni Smarkets).

Rzeczywiście, konsekwencje wydarzeń ze stycznia ubiegłego roku, jeszcze przed oficjalnym zaprzysiężeniem Josepha R. Bidena na prezydenta USA mogą być „wąskim gardłem” dla Donalda J. Trumpa i jego ponownego startu w wyborach prezydenckich za dwa lata.

Tym samym mogą utorować drogę Ronowi DeSantisowi do Białego Domu. Staje się on również, co szczególnie ważne, coraz bardziej popularny wśród donatorów Republikanów, którzy mają już powoli dość kłopotów idących za Trumpem.

Teraz jednak Ron DeSantis koncentruje się na reelekcji na drugą kadencję gubernatora Florydy. Powinien pewnie wygrać. Listopadowe wybory w dużym stopniu, jak mówią Amerykanie „oczyszczą rosę” i namalują jaśniejszy obraz przyszłości Ameryki w kontekście wyborów prezydenckich w najpotężniejszym państwie świata.

 

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (08.08.2022)



 

Polecane